Jump to content
hipcio_stg

Hodowla żywego pokarmu - krok po kroku. [DIY]

Recommended Posts

1. HODOWLA PANTOFELKÓW (Paramecium caudatum)

 

Można je hodować na różnycha pożywkach. W swoim czasie stosowany często chów pantofelków na sianie nie jest obecnie praktykowany. Uzyskiwano bowiem różnorodne formy wymoczków, często szkodliwych dla narybku. Do hodowli pantofelków używamy wody wodociągowej odstałej, pobranej z akwarium lub deszczówki. Winna ona mieć odczyn obojętny lub lekko alkaliczny, zakwaszona np. torfem nie nadaje się do hodowli pantofelków. Kulturę zakładamy w naczyniach o pojemności powyżej 2l w akwariach szklanych, względnie ramowych. Naczynia te winny być nakryte i ustawione w jasnym miejscu, jednak nie za bardzo wystawione na działanie promieni słonecznych. Można hodować pantofelki na suszonych liściach mniszka lekarskiego i wysuszonych skórkach bananów. W celu ich przygotowania suszy się je w zaciemnionym i przewiewnym miejscu. Do przygotowanych naczyń z wodą wkłada się liście mniszka lekarskiego lub skórki bananów w ilości zależnej od wielkości naczynia. Po 4 do 5 dniach woda mętnieje, a następnie oczyszcza się i wtedy można pantofelki pobierać np. pipetą do karmienia. Unoszą się wówczas pod powierzchnią wody. Do akwarium z narybkiem wlewamy je razem z wodą, w której się znajdują. Dla uzyskania dużej ilości trzeba założyć więcej naczyń hodowlanych. Hodowlę pantofelków na innej pożywce opisuje H. Hrey w swej książce pt. "Das Aquarium von A bis Z". Kostkę brukwi, o objętości 1-3 cm suszymy na słońcu lub słabym ogniu. Tak wysuszoną brukiew możemy długo przechowywać. Do hodowli - tą metodą - używamy jednolitrowych słoi (weków), do każdego wkładamy od 2-3 kostek suszonej brukwi i zalewamy odstała wodą (wodociągową). Po pewnym czasie brukiew rozkłada się, tworząc osad na dnie naczynia. Dla przyspieszenia tego procesu można ją rozdrobnić. Następnie dodajemy do tego naczynia jedną kroplę płynu z kultury nicieni (mikro). Przy zakładaniu hodowli wystarczy dodawać "zaczynu" z poprzednich. W przypadku braku hodowli (mikro) można dodać około 1 ml lotnego mułu z akwarium dobrze utrzymanego, wolnego od chorób czy pleśni. Tworzący się kożuch na powierzchni wody należy rozbijać. Wielu hodowców twierdzi, że narybek niektórych ryb z rodziny kąsaczowatych nie przyjmuje pantofelków wyhodowanych na brukwi. Hodowla pantofelków nie powinna cuchnąć. Niemiły zapach może wskazywać na zepsucie się kultury, trzeba ją więc zlikwidować. Dla zapewnienia pantofelkom dopływu tlenu można do naczynia z hodowlą włożyć rośliny. Najlepsze wyniki w hodowli pantofelków uzyskuje się w większych naczyniach np. 10-litrowych. Wymoczki można dokarmiać dodając do niej po kilka kropli mleka, żółtka gotowanego, drożdży roztartych z wodą, a także soku z marchwi. Wymienione wyżej sposoby hodowli są jednymi z wielu. Duże usługi w rozpoznaniu wyhodowanych wymoczków może nam oddać mikroskop powiększający w granicach od 100 do 150 razy.

 

2. HODOWLA KLEJNOTKI ZIELONEJ - Euglena viridis

 

Klejnotka zielona jest pierwotniakiem kilkakrotnie mniejszym od pantofelka. Może ona oddać nam duże usługi w karmieniu narybku wymagającego w początkowym okresie szczególnie małego pokarmu. Hodowla klejnotki jest możliwa przez cały rok i pozwala hodowcy uniezależnić się od pokarmu dla narybku występującego w zbiornikach naturalnych. Dodatnią stroną karmienia klejnotki jest także fakt, że zawiera ona chlorofil, czyli zielony barwnik roślinny. Przyswaja więc dwutlenek węgla ,a wydziela tlen. Pantofelki natomiast zużywają tlen, a wydzielają dwutlenek węgla. W dobrze oświetlonym akwarium większe ilości eugleny nie będą powodem braku tlenu w akwarium. Hodowlę zakłada się w ten sposób, że do około 0,28 l wrzącej wody wsypuje się 4 g pszenicy i gotuje przez 10 minut, następnie odlewa się całą wodę. Ziarna pszenicy umieszcza się w czystym wysterylizowanym (przez gotowanie) stożkowatym naczyniu szklanym (kolba Erlenmeyera) lub butelce 1/2-litrowej. Do tego naczynia wlewa się 150 ml zimnej wody, wprost z wodociągu. Naczynie trzeba natychmiast zatkać tamponem z waty i postawić w zimnym miejscu na okres dwóch tygodni. Zawartość naczynia trzeba raz dziennie wstrząsnąć by rozbić kożuch - który tworzy się na powierzchni cieczy. Należy jednak uważać by nie zamoczyć tamponu. Od czasu do czasu wyjmuje się, tampon na kilka sekund i nakłada się go z powrotem. Pod koniec drugiego tygodnia pożywka znajduje się już w odpowiednim stanie i można w niej umieścić eugleny. Widowce te mogą być pobrane z odpowiednich zbiorników wodnych, w których eugleny występują tworząc zieloną pianę na powierzchni. O ile prócz eugleny zostaną wprowadzone także wymoczki to giną one, rozwijać się będą tylko eugleny. Najłatwiejszym sposobem założenia podobnej hodowli jest otrzymanie od miłośnika akwariów posiadającego hodowlę eugleny, czystej porcji zarodowej. Zaledwie kilka kropli z istniejącej już hodowli wystarcza do założenia nowej. Tak założoną świeżo hodowlę należy umieścić w dostatecznie ciepłym i jasnym miejscu (10 do 21°C). Po około dwóch tygodniach można zauważyć, że zawartość butelki staje się zielona, a na powierzchni zaczyna się, tworzyć piana. Należy codziennie wstrząsnąć butelkę, by rozbić pianę. Mniej więcej po miesiącu hodowla powinna być dość gęsta, a pojedyncza kropla może zawierać do 250 000 wiciowców. Ilość jaką należy dawać narybkowi jest oczywiście zależna od stanu hodowli (ilość euglen) i od tego jaki inny pokarm jest oprócz tego stosowany oraz od liczby narybku. Dawkę jaką należy podać trudno określić słowami, dochodzi się do tego praktycznie przez doświadczenie. Nowe hodowle euglen powinny być zakładane w innych naczyniach. Nie powinno się starych hodowli uzupełniać wodą z akwarium lub z wodociągu.

 

3. HODOWLA NICENI "MIKRO" - (Anquillula silusiae i A. aceti)

 

Nicienie nadają się szczególnie dla narybku żerującego na dnie akwarium. Dla opóźnienia opadnięcia "mikro" na dno akwarium można je kłaść do specjalnego karmnika pływającego na powierzchni wody, sporządzonego z pierścienia igielitowego lub plastikowego obszytego batystem. Mikro przedostając się poprzez batyst powoli, stopniowo opada na dno akwarium w którym żyje kilka godzin. Nicienie przed podaniem ich narybkowi trzeba płukać. Hodujemy je w słoikach szklanych lub skrzynkach plastikowych, szczelnie nakrywanych. Do naczynia wkładamy płatki owsiane lub chleb rozdrobniony bez skórek, warstwą 1-2 cm i zalewamy niegotowanym mlekiem. Do tak przygotowanego naczynia dodajemy porcją zarodową "mikro". Naczynie szczelnie zamykamy i ustawiamy w miejscu o temperaturze od 20-25°C. Hodowlę można zasilić witaminami. Po mniej więcej tygodniu węgorki zaczynają wychodzić na ścianki naczynia i wtedy można je zbierać np. miękkim pędzelkiem. Po pewnym czasie trzeba hodowlę przełożyć do nowo przygotowanego naczynia. W dobrze przygotowanej hodowli nie powinna pojawić się pleśń, jeżeli to nastąpi trzeba założyć nową. Węgorki można także hodować w skrzyniach z ziemią, przygotowaną tak jak do hodowli doniczkowców. Karmimy je jednak kleikami z płatków owsianych lub mąki ugotowanych na mleku.

 

4. HODOWLA DONICZKOWCÓW "GRINDAL" (Enchytreus buchholtzi)

 

Nazwa "grindal" pochodzi od nazwiska Szwedki Nancy Grindal, która wprowadziła je do akwarystyki. Do hodowli tych drobnych doniczkowców można użyć małych skrzynek z drewna lub tworzyw sztucznych. Skrzynki napełniamy pulchną ziemią darniową z domieszką torfu. "Grindal" karmimy mielonymi płatkami owsianymi i żytnią mąką razową. Dodatek drożdży jest wskazany. Pokarm kładzie się na szklanych paskach (mniejszych od skrzynki), następnie zwilża się go opylaczem i układa na ziemi w skrzynkach. Ilość podawanego pokarmu zależeć będzie od wielkości hodowli. Robaki po 12-25 godzinach gromadzą się na szklanych paskach i z nich łatwo można je spłukać. Skrzynki nakrywamy. Ziemia winna być zawsze pulchna i wilgotna, ale nie mokra. Najodpowiedniejszą temperaturą dla hodowli to 20-24°C. "Grindalem" można karmić narybek po 10-15 dniach życia w zależności od jego wielkości. Przetrzymując "Grindal" na mokrym rzecznym piasku przez 20-30 godzin, możemy spowodować jego schudniecie do połowy wielkości. Pokarm dla "grindali" można także wzbogacić witaminami. Hodowlę ich można prowadzić także w prostszy sposób przez podawanie gotowanych kleików, odpowiednio ochłodzonych, bezpośrednio na ziemię. Najtrudniejszą sprawą wciąż jeszcze jest zdobycie porcji zarodowych "grindal". Nie są one jeszscze u nas zbyt powszechnie hodowane, ale warto poszukać. Sprowadzono je do nas z NRD.

 

5. HODOWLA DONICZKOWCA BIAŁEGO (Enchytracus albidus)

 

Doniczkowce są to robaki żyjące w żyznej i wilgotnej ziemi. Są dobrym pokarmem urozmaicającym menu mieszkańców naszych akwariów. Podawane jednak w nadmiarze mogą spowodować otłuszczenie i osłabienie rozrodczości u ryb. Do hodowli doniczkowców przygotowujemy skrzynki drewniane o wymiarach około 30 x 25 x 15 cm. Do dna tych skrzynek przybijamy od zewnątrz po 2 listwy, a skrzynki zaopatrujemy w drewniane nakrywki. Skrzynki wypełniamy pulchną ziemią darniową i torfem w stosunku 1:1. Składniki te dobrze mieszamy. Torf zapewnia pulchność i wilgotność zawartości skrzynki. Ziemia nie powinna zawierać nawozów sztucznych ani żadnych trucizn jak np. DDT czy Azotoksu. Po tych wstępnych przygotowaniach dajemy do skrzynki porcję zarodową doniczkowców i rozpoczynamy ich karmienie. Można położyć na ziemię i po dodaniu pokarmu nakryć wszystko szybą. Oczywiście skrzynkę nakrywamy drewnianą nakrywką. Hodowcy najczęściej karmią doniczkowce gotowanymi płatkami owsianymi, makaronem, bułką maczaną w mleku, gotowanymi warzywami. Te doniczkowce są dość wybredne. Chętnie jedzą makaron gotowany (domowej roboty). Makaronu zakupionego w sklepie nie zawsze chcą jeść. Z jarzyn: gotowana marchew, pietruszka i seler, rozdrobnione widelcem i wymieszane. Ilość podawanego pokarmu zależna jest od liczebności i siły hodowli. Karmimy je co 4 lub 5 dni tak aby w tym czasie zjadły cały pokarm. O ile nie zjedzą podanej karmy jest to wskazówka, że daliśmy za dużą porcję. Nie zjedzone resztki pokarmu usuwamy, a nową porcje, podajemy już zmniejszoną. Lepsze wyniki w hodowli uzyskuje się jeżeli pokarm zakopuje się w ziemi na przemian raz w jednej, a następnie w drugiej połowie skrzynki. Do karmienia ryb pobieramy je dopiero wtedy, kiedy się dostatecznie rozmnożyły. Wyjmujemy je razem z ziemią (o ile pokarm dla nich zakopujemy) i przechowujemy w osobnym naczyniu. Przed karmieniem ryb doniczkowce płuczemy w odstałej wodzie. Jeżeli pokarmu nie zakopujemy, można doniczkowce zbierać pincetą bezpośrednio z powierzchni ziemi, lub szyby, którą jest nakryta hodowla. Ziemia w skrzynkach powinna być stale wilgotna i pulchna. Nie może zbijać się w grudki. W starych hodowlach przy systemie karmienia doniczkowców "na ziemię" powstaje na powierzchni gęsta maź. Wtedy hodowlę trzeba przenieść do innej skrzynki, zawierającej nową ziemię. Wilgotność ziemi regulujemy skutecznie przez podawanie gęstszego lub rzadszego pokarmu. Przeciętna temperatura do hodowli 18°C. Dla uzyskania dużych doniczkowców wskazanym jest dodawanie do hodowli "dzikich" doniczkowców, znalezionych w kompostach, cieplarniach, nad strumykami itp. W przypadku potrzeby krajania doniczkowców czynimy to w wodzie, bo inaczej posklejają się. I tu płukanie obowiązuje.

 

6. MUSZKA OWOCOWA (Drosphila melanogaster)

 

Muszka owocowa jest owadem powszechnie znanym. Spotyka się ja wszędzie tam gdzie gniją lub fermentują owoce. Jest ona bardzo cennym i wartościowym pokarmem. Do hodowli muszek używamy jednolitrowych słoików (weków) lub słoików po dżemie. Karmimy je papką z tartych jabłek, śliwek, marchwi, pomidorów itp. z dodatkiem płatków owsianych. Papkę sporządzamy niekoniecznie ze wszystkich z podanych wyżej owoców, wystarczy np. jabłko, marchew i płatki owsiane. Układamy je na dnie naczynia warstwą o grubości do 3 cm. Tak przygotowane naczynie ustawiamy w miejscu przypuszczalnego występowania muszek jeśli nie posiadamy porcji zarodowej. Po zaszczepieniu hodowli porcja zarodową do naczynia wkładamy trochę wełny drzewnej aby muszki czy larwy mogły się po niej wdrapywać. Naczynie nakrywamy gazą. Najodpowiedniejszą temperaturą do hodowli jest 25°C. Przy niższej temperaturze przedłuża się cykl rozwojowy. Dorosłe owady wylęgają się z poczwarek po 8 dniach, zaś dojrzewają po dalszych 14 dniach. To znaczy, że jedna hodowla obejmuje okres około 6 tygodni i przynosi, o ile jest umieszczona w większym naczyniu, bardzo dużo muszek. Dla zachowania ciągłości hodowli trzeba w międzyczasie założyć nową kulturę. Do karmienia pobieramy muszki w następujący sposób: na słoik z muszkami ustawiamy dnem do góry słoik o tej samej średnicy. Następnie ostrożnie usuwamy gazę z pomiędzy słoików, dolny słoik z muszkami zaciemniamy, na skutek czego muszki przelatują do górnego słoika. Słoik ten zamykamy tekturą i zdejmujemy. Słoik hodowlany zamykamy gazą. Muszki ze słoika wytrząsamy na powierzchnię wody w akwarium. Można je także zmoczyć wodą. W literaturze doradza się odurzanie eterem. Metoda chyba nie najlepsza. W laboratoriach naukowych hoduje się odmianę muszek bezskrzydłowych, które są wygodniejsze w hodowli i karmieniu ryb, nie stają się bowiem plagą mieszkania.

 

PS. Zarząd o ile uzna temat za wartościowy proszę o podklejenie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja dorzucę jeszcze jeden rodzaj żywego pokarmu, który można hodować samemu w domu.

 

HODOWLA ARTEMII (larw solowca):

W 1 litrze silnie napowietrzonej wody rozpuszczamy 15-20 g (ok. 1 łyżki stołowej) soli kuchennej niejodowanej (może też być morska lub specjalna sól do wylęgu artemii), dodajemy 1-3 g cyst artemii (1 łyżeczka do herbaty to 5 gramów), temperatura wylegania to 28*C.

Nie wolno dopuszczać do przerw w natlenianiu. Stosowanie dodatkowo oświetlania (24-godzinnego) zbiorniczka do wylęgu sprawia, że larwy wylęgają się już po 18-24 godzinach.

Żywe naupliusy gromadzą się na dnie naczynia, a puste osłonki wypływają na powierzchnię.

Przeżywalność w słodkiej wodzie (po wrzuceniu ich do akwarium) wynosi ok. 8 godz.

Cysty artemii po wykluciu stanowią idealny pokarm dla małych rybek.

Taka karma jest bardzo bogata w składniki odżywcze, pobudza rozwój ubarwienia i naturalne instynkty łowieckie.

UWAGI: Suche cysty do wylęgu można kupić w sklepach zoologicznych. Podczas skarmiania należy uważać, żeby wraz z żywymi larwami nie podać pustych osłonek, lub nie wyklutych jajeczek, ponieważ połknięcie ich przez małe rybki może spowodować problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas skarmiania należy uważać, żeby wraz z żywymi larwami nie podać pustych osłonek, lub nie wyklutych jajeczek, ponieważ połknięcie ich przez małe rybki może spowodować problemy.

Witam,

mam pytanie w jaki sposób oddzielacie nie wyklute jajeczka oraz osłonki solowca od larw przed skarmieniem swoich maluchów? A może znacie jakieś konkretne modele siatek typu JBL Artemio 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas skarmiania należy uważać, żeby wraz z żywymi larwami nie podać pustych osłonek, lub nie wyklutych jajeczek, ponieważ połknięcie ich przez małe rybki może spowodować problemy.

Witam,

mam pytanie w jaki sposób oddzielacie nie wyklute jajeczka oraz osłonki solowca od larw przed skarmieniem swoich maluchów? A może znacie jakieś konkretne modele siatek typu JBL Artemio 4

 

Według "receptury" hodowli artemii, żywe naupliusy gromadzą się na dnie naczynia, a puste osłonki wypływają na powierzchnię, więc wystarczy ostrożnie odlać z wierzchu wodę wraz z tymi osłonkami, larwy zostają na dnie i tylko je odcedzamy na sitku (do siatki).

 

Problem powstaje wtedy, gdy nie wszystkie larwy się wyklują, bo wtedy niewyklute jajeczka opadają na dno, czyli tam gdzie żywe larwy.

Ja wtedy odlewam wodę z pustymi osłonkami, a żywą artemię odsysam strzykawką z nałożonym na nią kawałkiem wężyka akwarystycznego, uważając, żeby nie dotknąć dna pojemnika i nie wessać, przypadkiem, niewyklutych jajeczek. Dodatkowo jeszcze przelewam odessaną artemię do przezroczystego małego pojemniczka (z odrobiną wody z akwarium) i czekam, aż ewentualnie jakieś zaplątane jajeczka opadnią za dno i jeszcze raz odsysam same naupliusy.

Potem można już bezpośrednio ze strzykawki do akwarium podawać.

Od kilku miesięcy raz na dwa tygodnie hoduję artemię i nie znalazłam prostszego sposobu (jak ktoś zna, chętnie posłucham ;) )

Wydaje się, że trochę jest z tym zachodu, ale szybko nabiera się wprawy i potem idzie jak z płatka. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzięki wielki, co prawda bez strzykawki ale poradziłem sobie za pomocą gumowego wężyka i światła :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich (robię to bo jestem na tym forum nowy)

Mam pewien pokarm którym karmię moje ryby z pięknym skutkiem (np. ryby mają piękne kolory), niestety hodowla tego pokarmu nie jest możliwa dla każdego, mam jednak nadzieję, że ktoś na tym forum ma odpowiednie możliwości. Tym pokarmem jest...

Czerw pszczoły (dokładniej czerw trutowy)

 

Każdy pszczelarz, spotyka się latem z problemem dużej ilości trutni w ulu. Znakomitym rozwiązaniem tego problemu, jest wyjęcie ramki z czerwiem trutowym do celów akwarystycznych. Następnie używając pincety, trzeba wyjąć larwy z komórek plastra, należy to robić delikatnie, gdyż larwy mają bardzo delikatny oskórek jamy ciała. Taką larwę można wrzucić do zbiornika. Wydawać by się mogło, że larwa taka jest zbyt ogromna dla ryb, nie jest to prawdą, gdyż ze względu na wspomnianą wcześniej cienką "skórę" larw, po ugryzieniu jej przez np. Bojownika, lawa dosłownie "rozpada się", dzięki czemu mogą ją jeść wszystkie ryby. Poza tym ryby duże i średniej wielkości połykają takie larwy w całości (mój motylowiec zjada jedną taką [i jest najedzony]). Z jednego plastra uzyskuje się około kieliszka larw, które można zamrozić. Pokarm ten ma ogromne zalety. Nie dość, że posiada ogromne ilości łatwo przyswajalnego białka, to jeszcze jest przesycona tzw. mleczkiem pszczelim. Substancja ta służy do wylęgu larw pszczoły oraz karmienia królowej i jest uważana, za esencję życia, pobudza pracę i odmładzanie komórek, zwiększa siłę mięśni itd. Jest ona z powodzeniem stosowana w farmakologii i medycynie, więc i dla ryb jest magicznym napojem. Ja osobiście karmię czerwiem moje ryby raz na trzy dni, i widzę efekty np. moje ryby po tarle karmione tym pokarmem, po półtora tygodnia są gotowe do następnego rozrodu, zaś przed wynalezieniem tego pokarmu, mój rekord to tarło raz na dwa miesiące.

 

Niestety nie wszyscy mają pszczoły (ba, prawie nikt ich nie ma), więc pokarm ten trudno pozyskać, jednak jeśli mamy znajomych, lub znajomych-znajomych, to warto postarać się o niego, bowiem jest się o co starać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja dorzucę jeszcze jeden rodzaj żywego pokarmu, który można hodować samemu w domu.

 

HODOWLA ARTEMII (larw solowca):

W 1 litrze silnie napowietrzonej wody rozpuszczamy....

Czy chciałeś powiedzieć napowietrzAnej czy napowietrzOnej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

trutnie rodzą sie w okresie letnim więc lepiej miec ich zapas ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hodowla rozwielitki/daphni

 

Do hodowli rozwielitki/daphni potrzebujemy:

 

 

[*:8fd99]Naczynie w którym będzie prowadzona hodowla (niewielkie akwarium, duży słój, wiadro, cokolwiek)

Ja hodowlę prowadzę we wiadrze, które stoi na balkonie.

[*:8fd99]Pożywka (krew, nawóz bydlęcy, koktajl z mleka w proszku)

Ja zastosowałem koktajl z mleka w proszku.

[*:8fd99]Żywe rozwielitki/daphnie jako materiał do "rozrodu".

Algorytm na hodowlę jest następujący:

Do naczynia nalewamy wody, kranówa nadaje się jak najbardziej wsypujemy/wlewamy pożywkę i ustawiamy w nasłonecznionym miejscu - rozwielitki ponoć potrzebują słońca do rozwoju.. Dobrze jest włożyć jakieś patyki. Zwiększą powierzchnię na której będą rosły glony, ponadto pierwotniaki będą miały dodatkowe jedzenie. Rozwielitki filtrują wodę wyłapując z niej pierwotniaki, glony i wszystkie organizmy, które są w stanie "zjeść".

Gdy zbiornik zaczyna pokrywać się glonami, możemy wpuścić pionierów tej hodowli. Ja swoich przyniosłem z pobliskiego starorzecza. Po jakimś czasie rozwielitki się namnożą i można zacząć eksploatować hodowlę. Co jakiś czas należy dodać niewielką porcję pożywki. Rozwielitki można hodować również w zimie, pod warunkiem, że woda nie zamarza. Najlepszym miejscem jest chyba nasłoneczniony parapet.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Mam pytanie czy dafnie można również hodować w wodzie o niskim odczynie i prawie zerowej twardości. W zbiorniku z którego wyłowiłem dafnie parametry wody to: PH-7,4, GH-14, KH-12. Zastanawiam się czy do hodowli dafni mógłbym używać wody z mojego akwarium. Jednak woda w nim ma znacznie inne parametry PH-6,2, GH-3, KH-1. Ponoć dafnie posiadają duże zdolności do adaptacji w niekorzystnych warunkach środowiskowych. Potrafiąc dostosować się do życia w nawet lekko zanieczyszczonych zbiornikach. Stąd moje pytanie czy dafnie mogą żyć w bardzo kwaśnej wodzie takiej jak na przykład wodzy Rio Negro, która jest znana jako jedna z najmniej przyjaznych do życia rzek z powodu m.in. bardzo kwaśnego odczynu wody. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można wziąĆ ze sklepu akwarystycznego tudzież allegro. Sporo tego jest. Kupuje się jaja Solowca albo gotowe mrożonki, gdy ktoś nie ma ochoty się bawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś może powiedzieć jak powinien wyglądać zbiornik do hodowli dorosłej artemi? Czy powinien być wysoki i o małym przekroju czy może być jak miska - niski i płytki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czy wiecie jaka jest polska nazwa tego nicienia i gdzie można go dostać w ilościach pozwalających na założenie hodowli?

Po angielsku nazywa się to Dero worm, a po łacinie Dero digitata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sverting,a nie możesz sobie założyć hodowli węgorka?

Prosta i nie wymaga dużo miejsca-wystarczy słoik 250ml.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chce doniczkowce i grindale założyć, ale przydałyby się jeszcze jakieś pływające nicienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pływające są wszystkie nicienie po wpuszczeniu do akwa.

Tobie chodzi o to,żeby hodować je w akwa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam jak zrobić jakiś pokarm dla przed chwilą wyklutego narybku prętnika.I kiedy ich karmić i czym ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak hodować bądź przechowywać żywą ochotkę? Wiem że w lodówce, ale długo tak się jej nie da trzymać, dlatego moje pytanie jak przechowywać aby żyła co najmniej 2 miesiące.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak hodować bądź przechowywać żywą ochotkę? Wiem że w lodówce, ale długo tak się jej nie da trzymać, dlatego moje pytanie jak przechowywać aby żyła co najmniej 2 miesiące.

"Życie postaci dorosłych nie jest długie i kończy się po wydaniu na świat potomstwa.

Z jaj wykluwa się stadium młodociane larwy, tzw. larwula jest bezbarwna i ma długość około 0,7 mm. Dopiero po pierwszej wylince powstaje z niej znany nam "czerwony robak", który linieje jeszcze dwukrotnie, osiągając rozmiary nawet do 2,5 cm. Po trzecim linieniu staje się poczwarką, która przekształca się w owada dorosłego.

Cały cykl rozwojowy w naszych warunkach klimatycznych trwa około 50 dni."

 

W związku z tym raczej trudno mieć żywe larwy przez 2 miesiące ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź. Fruwającego robactwa nie chcę, więc zostaje mi tylko mrozić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja hoduję robaki białe, larwy much , na balkonie trzymam wiadro z kością po kurczaku i jest na niej trochę mięsa, później muchy składają tam jaja i po 2 tygodniach mam małe robaczki dla rybek, trudno je przyzwyczaić do tego pokarmu , ale jak się nauczą to wcinają jak leci , pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×