Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/25/2019 in all areas

  1. 1 point
    Aktualizacja na szybko i byle jakie foty solniczki, w większości z komórki. Minęło 2.5 roku od startu. Zbiornik jest prosty, żyje swoim życiem i zarasta jak oraz czym chce. Staram się jak najmniej w nim grzebać i ingerować. 🙂 Podobają mi się oczywiście również odpicowane, dopieszczone szkiełka, ale to nie dla mnie - nie mam na to czasu, poza tym akwarystyka to nie jedyna pasja jaką mam. Akwarium bez problemu daje sobie samo radę, gdy znikam od czasu do czasu na tydzień (autodolewka ^^) i jest to dla mnie duża wygoda. Obsada rybna: Zebrasoma flavescens (zwany Grubym, bo wjeżdża w nori jak dzik w żołędzie i... no, jest gruby) Centropyge vroliki (kumpel Grubego zwany Bandytą, bo lubi siać czasem terror w okolicy) Amphiprion percula "photon" x2 Pterapogon kauderni x2 Nemateleotris magnifica Pseudocheilinus hexataenia Gramma loreto r.i.p. Macropharyngodon negrosensis - moje ulubione cacuszko zabite niestety przez centropyge. ;/ + Krewetki (1x cleaner, 6x peppermint, 1x camel), kraby, ślimaki, rozgwiazdy, pierdyliony kiełży i co tam jeszcze natura naniosła. Pozdrawiam. 😊
  2. 1 point
    Dużo dłuższe podróże wytrzymują. Worek foliowy, 1/3 wody, 2/3 powietrza. W 40 minut nic im się nie powinno stać.
  3. 1 point
  4. 1 point
    Do akwarium doszły guianacara stergiosi najprawdopodobniej 3+1. Mega fajne rybki, bardzo ożywiły zbiornik bo same metynnisy były mało ruchliwe.Teraz gujanki obrały swoje rewiry i płaskie są trochę przeganianie przez co więcej się ruszają co cieszy oko.
  5. 1 point
    Ciekawe są, dziwna jest ich płochliwość. Niby już mniej płochliwe,pływają już bardziej spokojnie po całym akwarium a chwilami z niczego obijają się o szyby jak szalone bez nawet podchodzenia do akwarium. Dziś pare fotek ☺
  6. 1 point
    Tydzień po kupnie pierwszego malca, jak tylko minęły mrozy (a raczej śniegi) poleciałam do zoologa kupić kolejne COŚ. W końcu obiecałam samcowi kupić dwie samiczki w ramach pocieszenia po stracie. No i kupiłam. Biedactwo skuliło się na dnie woreczka, aż myślałam, że padło w czasie transportu. A to tylko tak się bało. W ramach adaptacji do nowych warunków pewien czas młode (bo niby "na pewno samica", ale ja nie wiem) spędziło czas w woreczku zanurzonym w akwarium. Pierwsza "samica" rzuciła się na woreczek, jak byk po ujrzeniu czerwonej płachty. Agresor rybie nie przeszedł do tej pory, ale senior rodu wziął się za wychowywanie młodych. I tak ryby muszą spać razem z nim. Kiedy "pierwsza" chciała przegonić najmłodszego z miejsca noclegowego, senior zakazał jej tego w dość bolesny sposób. O jedzenie żebrzą obecnie również wszystkie trzy (inaczej tego nie nazwę). Senior w końcu się naje, bo ostatnie lata był na dobrowolnej diecie. Zbrojnikowi chyba się podoba towarzystwo, chociaż w zasadzie wszystkie gurami uciekają przed nim. Ale tylko wtedy, kiedy ten się rusza. W zasadzie zbrojnik nie narusza nonego rewiru guramich. Te zaś czasami za dnia obmacają go swoimi płetwami. A tak wyglądał najmłodszy z guramich tuż po zakupie. Nie jestem pewna, czy jest tej samej płci co "pierwsza".


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×