Jump to content

Wszyscy kochamy Pocztę Polską - fotki


grzegorz_kk
 Share

Recommended Posts

Przyszła mi przesyłka z roślinami od jednego z forumowiczów. I to naprawdę przyszła, choć sam w to jeszcze nie wierzę, bo szła i szła, jak... Nie dokończę. Jako ciekawostkę dodam, że do przebycia miała jakieś astronomiczne 70km, co naszej kochanej poczcie zajęło cały tydzień. No, ale jest, odbieram i spostrzegam, że jakaś taka podejrzanie zmaltretowana i w zasadzie już wiedziałem, co zobaczę w środku.

 

Przesyłka była dobrze zabezpieczone, w workach z gąbkami i owinięta folią bąbelkową. A po dotarciu na miejsce wyglądała jakby ją ktoś przepuścił przez wyżymaczkę, a potem ubijał młotkiem (kolejność dowolna). Jakość usług tej PRL-owskiej instytucji nie da się wyrazić żadną skalą. To jest dno i 100 metrów mułu. Patologia.

 

Oczywiście standardowo musiałem kogoś ochrzanić za to, bo mnie szlag trafił, ale ich to nie rusza, bo każdy im codziennie ubliża, więc przywykli. Zresztą oni chyba żyją w innej epoce, bo nadanie tam jakiegokolwiek listu zajmuje 15 minut! W moim oddziale poczty w poniedziałek jakaś kobieta próbowała wysłać przesyłkę. Robili problemy, bo nie miała kątów prostych. Kłociła się z nimi z pół godziny, a baba z poczty twierdziła, że nie da się zważyć, bo jest okrągłe. :) Wiedzieliście? Tyle lat szkoły na marne, bo mnie tego nie nauczyli i ja głupi ważyłem okrągłe rzeczy. Po pół godzinie kobieta odpuściła wyzywając ich od kretynów, imbecyli i wszystkiego co jej na język przyszło. A oni i tak pewnie myślą, że wariatka się czepia. :)

 

A wiecie co jest najlepsze? Że to mściwe i pamiętliwe dziady. :) Odkąd ich solidnie objechałem to listonosz zaczął mi zostawiać tylko awizo i zwiewać, zamiast dostarczyć do domu paczkę. Jak mam awizo, to muszę 3 km dymać na pocztę. Składałem skargi, że takie coś tu praktykują, ale zbywali mówiąc, że musiałem akurat wyjść jak on był. No i w końcu przyłapałem dziada jak zostawiał awizo w skrzynce nawet nie pukając do drzwi (są obok skrzynki). :D

 

A tu specjalnie dla Was fotka z rozpakowanymi już roślinkami. Prawda, że cudne? Może komuś odstąpić trochę? :)

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

Masakra - ja kiedyś wysyłałem rośliny pokojowo/ogródkowe pocztą na warunkach szczególnych, na górze było zaklejone przeźroczystą folią więc było widać co jest w środku. Jeden jedyny raz miałem przypadek, że klient dostał płaską paczkę - dosłownie płaską jakby walcem przejechali. Dostał z poczty odszkodowanie, ale najlepsze było tłumaczenia ( mam to na piśmie z poczty - muszę poszukać to wkleję) -" listonosz musiał troszkę paczkę zgnieść, aby zmieściła się do torby :lol::lol::lol: bo nieopłacalne jest wysyłać samochód z jedną paczką". Zapomnieli zapewne dodać, że w torbie listonosza były jeszcze listy itd :lol::lol::lol:

Link to comment
Share on other sites

Raz przy wysyłce roślin do jednego z forumowiczów list po prostu zniknął, po około 3 tygodniach od nadania zgłosiłem się na poczcie by złożyć reklamację. Po kolejnym miesiącu dostałem przekazem pocztowym zwrot w kwocie jaką podałem jako wartość przesyłki. Więc jeżeli wysyłacie coś priorytetem wystarczy zachować dowód nadania czy jak to się zwie :) Chyba, że ktoś ma naprawdę upierdliwych pocztowców, wtedy nie pozostaje nic jak współczuć.

 

Imho usługi poczty polskiej jako tako się poprawiły, paczki priorytetowe potrafią dojść na następny dzień od nadania co nie zmienia faktu, że pomiędzy pp a firmami kurierskimi nadal niestety jest przepaść.

Link to comment
Share on other sites

Ja ostatnio wysyłałem sporo paczek Pocztą Polską i praktycznie były to same rośliny i muszę powiedzieć że byłem w strasznym szoku bo wszystko docierało do klientów w ciągu 2dni nawet na drugi koniec kraju. Jakoś osobiście nigdy nie zdarzyło mi się że coś zostało zgubione lub zniszczone i mam nadzieję że tak już zostanie :)

Mam za to na pieńku z kurierem który wozi towar z mojego ulubionego sklepu akwa :x wiecznie mu się śpieszy i miga się jak tylko może żeby tylko nie zostać aż sprawdzę czy wszystko przyszło w całości. Według mnie ważniejsze od samej instytucji są ludzie którzy tam pracują ;) na wrednych i leniwych można trafić wszędzie i później wychodzą z tego różne cyrki. Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

O to szkoda że nie zrobiłem fotek paczki z roślinami które dostałem od grzegorza. To była jedna wielka tragedia. Paczka zmasakrowana. Wyglądała jakbym ją wziął w ręce i zrobił z niej kule kartonową, i dał kotu do zabawy na 2 miesiące (mam kota, stąd wiem) i potem wysłał do kogoś. Mało. Paczka była ewidentnie przebita czymś ostrym, średnica tego czegoś jakieś 4-5mm, przebiło opakowanie, karton i worek. No i woda ciekła, no i wyglądało jak psu z gardła.

Link to comment
Share on other sites

Współczuję otrzymania takiej przesyłki.

Niedawno też dostałam nieźle poturbowaną zieleninę, ale to było nic w porównaniu do zamówionych rok temu straszyków.

Wolę nie opisywać jaki widok zastałam po otwarciu tego co zostało z paczki... : /

Link to comment
Share on other sites

Odkąd rodzice męża zrezygnowai z odbierania emerytury przez listonosza, hmm....wszystkie rachunki- prąd, woda, telefony, wezwania ze skarbówki, ZUSu- przychodzą do nas PO TERMINIE płatności - czy stawienia się w instytucji.

 

Prawda, że uroczo?? Jak zamówiłam bezpłatne próbki kilku kosmetyków- znajomi zamawiali, więc pewna sprawa, że powinny dojść- nigdy nie przyszły !!

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

Witajcie!

Chciałabym kupić krewetki amano ale nie mogę ich znaleźć w sklepach w Gdańsku. Przez myśl przeszło mi, że zamiast czekania mogłabym kupić przez internet i otrzymać kurierem. Jednak nigdy nie kupowałam tak zwierząt i mam spore obawy co do ich bezpieczeństwa. Nie chciałabym przyczynić się do ich krzywdy. Czytam powyższe wpisy i zastanawiam się, czy to odosobnione przypadki czy odradzacie taką formę zakupu?

Pozdrawiam

Kasia

Link to comment
Share on other sites

Tylko firmy kurierskie - i to dobrze sprawdzić jaka firma.

 

PP potrafi zapomnieć wziąć przesyłki z węzła i paczka sobie leży, a zawartość kiśnie. Albo zgubią. Nieważne, jak drogą opcję przesyłki weźmiesz w PP, traktują wszystko tak samo - rzucają, przewracają, zgniatają. O, to ma naklejkę, że szkło? To rzucimy trochę delikatniej.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja juz dawno nie robiłem zakupów przez poczte polską. Od kiede kupiłem niemiecki parasol z tytanu, a oni mi go na poczcie w drodzę złamali... 


Witajcie!

Chciałabym kupić krewetki amano ale nie mogę ich znaleźć w sklepach w Gdańsku. Przez myśl przeszło mi, że zamiast czekania mogłabym kupić przez internet i otrzymać kurierem. Jednak nigdy nie kupowałam tak zwierząt i mam spore obawy co do ich bezpieczeństwa. Nie chciałabym przyczynić się do ich krzywdy. Czytam powyższe wpisy i zastanawiam się, czy to odosobnione przypadki czy odradzacie taką formę zakupu?

Pozdrawiam

Kasia

Powiem pani że odradzam, chciałem kiedyś kupić ryby przez kuriera ale stwierdziłem że nie. Po pierwsze od jesieni do wiosny nie wysyłają bo za zimno, poza tym biorą ogromne opłaty albo za kuriera albo trzeba kupić np za 100-150zł. No i czekać cały dzień na kuriera rano czy wieczorem, ao zgony też czasem są... 

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedzi.

Wstrzymam się w takim razie z kupnem krewetek dopóki nie będą dostępne w sklepie lub u kogoś z okolicy. 

Jakiś czas temu kupowałam owady - liścce i też nie zdecydowałam się na kupno z wysyłką pocztą. Jako, że w Trójmieście nie mogłam ich znaleźć to przywiozłam je z Warszawy. To też jakaś alternatywa jeśli nie znajdę krewetek w okolicy.

Link to comment
Share on other sites

Istnieje możliwość wysłania przesyłka konduktorską. Koszt jakieś 30pln. Ale tylko jeśli jest połączenie bezpośrednie.

Polecam to rozwiązanie. Wysłałam w ten sposób loricarie do Pleya, dotarły szybko, całe i zdrowe.

 

Jakiś czas temu kupowałam owady - liścce i też nie zdecydowałam się na kupno z wysyłką pocztą. Jako, że w Trójmieście nie mogłam ich znaleźć to przywiozłam je z Warszawy.

Mądra decyzja. Zamówiłam kiedyś młode straszyki nowogwinejskie i dostałam zmiażdżoną, przemokniętą paczkę. Oprócz tego, że poczta okropnie zmaltretowała przesyłkę, wysyłający też nie wykazał się wyobraźnią i powciskał delikatne owady na siłę do pudełek po zapałkach :( Ogólnie widok był przykry i udało mi się odratować tylko dwa z ośmiu...
Link to comment
Share on other sites

Luna, przykra sprawa z tymi straszykami. :( A swoją drogą cudne bestie! :)

Postanowiłam zaczekać aż sama będę jechać do Warszawy. Będę pod koniec listopada. Może wtedy się uda. Lecę szukać tematu o transporcie krewetek... Może w termosie...?

Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

Ja wszystkie krewetki dostawałem w worku akwarystycznym, pudełko wyłożone styropianem i dziury między pudełkiem, a workiem wypełnione kawałkami styropianu lub gąbki. Sam też jak muszę wysłać to w tych gotowych pudełkach co mi zostają :D

Pełen profesjonalizm :) A co do operatorów to według mnie tylko gorzej od Poczty Polskiej szanuje nasze paczki inPOST. Pozdrawiam i życzę, by wszystkie przesyłki wędrowały do celu w całości. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...