Jump to content

Nie kupuj kota w worku...


 Share

Recommended Posts

czyli o tym że nie ma zwierząt 'rasowych bez rodowodu'[kundelki w typie danej rasy],pseudohodowlach...i tym że właściwie nic z tym procederem nie można zrobić.

pseudohodowla-to są fabryki szczeniąt,gdzie suki siedzą w kojcach[w skrajnych przypadkach-w transporterze,jeden na drugim,jak w fermach zwierząt futerkowych],są dopuszczane co cieczkę[standard Związku Kynologicznego-suka może mieć szczeniaki raz do roku,standard FPL dla kotki:kotka może rodzić co dwa lata.].suki i szczenięta widzą 'hodowcę' okazjonalnie,więc o prawidłowej socjalizacji nie ma mowy.nie ma mowy także o prawidłowej opiece weterynaryjnej-szczenięta często opuszczają 'hodowlę' zarobaczone[co w skrajnych przypadkach może prowadzić do śmierci],nie szczepione.

zbyt duża eksploatacja suk prowadzi także do przedwczesnej śmierci-pamiętając że ciąża,poród i wykarmienie miotu to ogromne obciążenie dla organizmu-dodajmy do tego że suka przed zajściem w ciążę,w trakcie ciąży i po porodzie nie ma właściwych warunków i właściwej karmy.

analogiczna sytuacja jest z kotami-trzymane w osobnych pokojach,kotłowniach czy piwnicach,nie mające kontaktu z człowiekiem,bez dobrej karmy i opieki weterynaryjnej.

pseudohodowlą także można nazwać człowieka rozmnażającego swoją sukę lub kotkę 'bo taka ładna',albo 'raz dla zdrowia'-co jest bardzo szkodliwym mitem.suka ani kotka nie potrzebuje mieć jednego miotu,co więcej-po odchowaniu jednego miotu,niesterylizowana suka czy kotka jest bardziej podatna na ciążę urojoną,czy ropomacicze,czy wszelkie nowotwory narządów rodnych.

i właściciel fabryki szczeniąt i dyletant nie mają pojęcia o selekcji hodowlanej.

jeśli chodzi o pseudohodowle-czy to fabryki szczeniąt['puppymill'],czy dyletant-nie ma tu miejsca na 'biedny piesek/kotek,jeśli go wykupię,zrobię dobry uczynek!'-ponieważ popyt napędza podaż.im więcej wykupimy szczeniąt/kociąt tym bardziej napędzimy ten chory biznes.[tak samo jest z fretkami z ferm futrzarskich-np.Grabówka,Sobótka.szynszyl na fermach futrzarskich nie opłaca się traktować źle,ponieważ przez złe warunki psuje się jakość ich futra]

 

przykład z życia?

znajoma kupiła 'yoraska'-szczenię było skrajnie zarobaczone.z ciężkiej robaczycy wychodził ok.2miesięcy[znajoma w lecznicy zostawiła równowartość dwóch suk show quality sprowadzanych z zagranicy.za samo leczenie robaczycy+badania pod tym kątem].na dodatek pies jest wielkości i kształtu jamnika standardowego.

 

tłumaczenie 'mi nie zależy na wystawach' do mnie osobiście nie trafia-z prostego powodu-wystawy nie są obowiązkowe[chyba że inaczej traktuje zapis w umowie sprzedaży podpisanej razem z hodowcą,ale są to jednostkowe przypadki].jeśli nie zależy nam na wystawach a na konkretnej rasie psa lub kota a i owszem-można szukać zwierząt z wadą-czy to zgryzu,czy umaszczenia,która nie kwalifikuje zwierzątka do wystaw czy hodowli,ale nie wpływa na psychikę zwierzątka i jego sprawność fizyczną.trzeba tylko CHCIEĆ i dzwonić,pytać,czekać.

innym sposobem na wzięcie pieska rasowego lub w typie rasy są fundacje i strony zajmujące się ich adopcjami.

często jest tak że psy w typie rasy trafiają do schronisk po likwidacji pseudohodowli[jak niedawno w Krakowie-zlikwidowano pseudohodowlę owczarków niemieckich w Modlniczce-psy z tej interwencji są do adopcji w schronisku przy ul.Rybnej],czy jak wiecie-bo komuś się znudzi,bo alergia,bo właściciel/ka zmarła/jest w szpitalu a zwierzakiem nikt się nie chce zająć.takie zwierzęta mają zdjęcia i opisy na stronach zajmujących się adopcją konkretnego typu psów.

np.owczarki w potrzebie-adopcje psów w typie owczarka niemieckiego,adopcje bullowatych-adopcje psów w typie terrierów typu bull[pitbull,bullterrier itp.],dr.lucy-strona zajmująca się adopcjami psów w typie owczarka szkockiego collie...

itp.

jest także puchatkowo-zajmujące się kotami w potrzebie w typie rasy[głównie 'persy'],kotów z dłuższym włosem.czasami niektóre hodowle kotów oddają w dobre ręce kotki i kocury które zakończyły karierę wystawową i hodowlaną i są oddawane po kastracji/sterylizacji.

-także widać,że możliwości wzięcia przyjaciela z określonym wyglądem i charakterem jest kilka,bez nabijania kiesy nieuczciwych ludzi,którzy żerują na ludzkiej niewiedzy i krzywdzie zwierząt.

 

strony do poczytania:

htt...................tml

ht.....................rg/

ht...............................

 

4.2. Zabrania się umieszczania linków i/lub opisów reklamujących inne serwisy i strony internetowe.ecikgfc

Link to comment
Share on other sites

Czyli tak... Mam psa-kupiłem go od rolnika który sukę trzymał na łańcuchu całe życie "bo kury mu dusiła". I po akcie pełnym czułości z jakimś biegającym po wiosce przybłędą urodziło się 6 szczeniaków. I teraz co? Jestem złym człowiekiem bo mam psa którego matka stała całe życie na łańcuchu i rzadko jadła? Bo przesłania nie zrozumiałem. Chyba nie robisz kolejnej akcji typu "ratujmy bojowniki, wykupmy wszystkie żeby było im dobrze". Czy robisz? Bo nie zrozumiałem Twojej historii.

Link to comment
Share on other sites

cóż,zrozumiałam że to podforum to tak zwany hyde park,podpisany zresztą że można tu zamieszczać tematy nie związane lub luźno związane z akwarystyką.

tekst napisałam sama,przekopiowałam go z innego miejsca i traktuje o innych zwierzetach,które ma z was większość prócz tych w akwariach.

 

nie niger,Ciebie nie uważam za złego,za złego uważam człowieka który dopuszcza do sytuacji nie kontrolowanego rozmnażania,od którego wziąłeś szczenię,lub takiego którego miot nic nie wnosi,a 'zrobił se' szczeniaki dla pieniędzy.nic nie wnoszący miot może być i w hodowli zarejestrowanej w którejś z federacji i pokątny miot szczeniąt 'rasowych bez rodowodu'

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że tym tekstem wyrażasz swoją dezaprobatę co do rozmnażania zwierząt poza osobnikami rodowodowymi.

Jeśli chodzi i masowe hodowle nastawione na zysk to też się zgodzę i uważam, że powinno się ściśle kontrolować warunki jakie tam panują i nakładać wysokie kary za wszelkie uchybienia.

Co do sformułowania

pseudohodowlą także można nazwać człowieka rozmnażającego swoją sukę lub kotkę 'bo taka ładna'

to tu tuż trochę przesadzasz. Jeśli właściciel jest osobą odpowiedzialną i jest w stanie zapewnić potomstwu nowe domy to ja problemu nie widzę. Trochę mi tu pachnie chęcią poprawy własnych dochodów przez "rodowodowych" hodowców z prawdziwego zdarzenia.
Link to comment
Share on other sites

tekst napisałam sama,przekopiowałam go z innego miejsca i traktuje o innych zwierzetach,które ma z was większość prócz tych w akwariach.

Nie chcę się czepiać ale w ogóle nie rozumiem tego zdania. Pisz poprawnie.

 

Co do samego artykułu to Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że to się raczej nie zmieni. Ja osobiście jak wiem, że jeśli np. taki szczeniak ma do wyboru mój dom lub linę i las to oczywiście, że zapewnię mu schronienie i nie pozwolę aby zajął się Nim "los". I nie będę wtedy myślałam o tym, że biorąc tego psiaka "dokładam" się do całego tego "biznesu". Myślę, że sporo jest takich osób jak Ja. Jeden krzywdzi ale znajdzie się zawsze kliku chętnych do pomocy.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co zrozumiałam to chodzi Ci o to, żeby kupować psy i koty z rodowodem. Ale ja np. wolała bym wziąść psa lub kota ze schroniska. One potrzebują pomocy, a przywiążą się i pokochają człowieka tak samo jak rodowodowy zwierzak. Po co rodowód jeśli psa nie chce pokazywać na wystawach i ma to być mój towarzysz? Zwierzę kocha się za charakter a nie za wygląd czy rodowód.

Link to comment
Share on other sites

 

tekst napisałam sama,przekopiowałam go z innego miejsca i traktuje o innych zwierzetach,które ma z was większość prócz tych w akwariach.

Nie chcę się czepiać ale w ogóle nie rozumiem tego zdania. Pisz poprawnie.

 

Co do samego artykułu to Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że to się raczej nie zmieni. Ja osobiście jak wiem, że jeśli np. taki szczeniak ma do wyboru mój dom lub linę i las to oczywiście, że zapewnię mu schronienie i nie pozwolę aby zajął się Nim "los". I nie będę wtedy myślałam o tym, że biorąc tego psiaka "dokładam" się do całego tego "biznesu". Myślę, że sporo jest takich osób jak Ja. Jeden krzywdzi ale znajdzie się zawsze kliku chętnych do pomocy.

Czego nie zrozumiałaś w tym zdaniu? Wyraźnie napisała, że tekst jej autorstwa traktujący jest o innych zwierzętach niż akwariowe.

Link to comment
Share on other sites

ja zrozumiałem Cię tak-mam psa ze schroniska bez rodowodu,mam także kota kupionego od pewnych ludzi którzy go nie chcieli ,też bez rodowodu-czyli wychodzi na to że jestem złym człowiekiem? :zamieszany:

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

ja zrozumiałem Cię tak-mam psa ze schroniska bez rodowodu,mam także kota kupionego od pewnych ludzi którzy go nie chcieli ,też bez rodowodu-czyli wychodzi na to że jestem złym człowiekiem? :zamieszany:

 

Tak :D

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że tym tekstem wyrażasz swoją dezaprobatę co do rozmnażania zwierząt poza osobnikami rodowodowymi.

Jeśli chodzi i masowe hodowle nastawione na zysk to też się zgodzę i uważam, że powinno się ściśle kontrolować warunki jakie tam panują i nakładać wysokie kary za wszelkie uchybienia.

Co do sformułowania

pseudohodowlą także można nazwać człowieka rozmnażającego swoją sukę lub kotkę 'bo taka ładna'

to tu tuż trochę przesadzasz. Jeśli właściciel jest osobą odpowiedzialną i jest w stanie zapewnić potomstwu nowe domy to ja problemu nie widzę. Trochę mi tu pachnie chęcią poprawy własnych dochodów przez "rodowodowych" hodowców z prawdziwego zdarzenia.

Do tego się zgodzę-mam podobne zdanie co Dorota Sumińska. Na wielu forach o gryzoniach, kotach czy psach są apele by nie rozmnażać zwierząt dla zabawy. Tak wiele psów żyje w schroniskach, po co produkować kolejne pokolenie? Zarówno kota, psa jak i mysz, chomika czy szczura można adoptować. I nawet rodowodowi hodowcy trochę tu winią. Gdyby każdy z nich wziąłby chociaż jednego psa ze schroniska w pewien sposób spłaciłby swój dług za produkowanie co roku kilkunastu a nawet kilkudziesięciu szczeniąt, z których jakaś część i tak ląduje na ulicy lub w schronisku gdyż dostali się do złych ludzi.

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że tym tekstem wyrażasz swoją dezaprobatę co do rozmnażania zwierząt poza osobnikami rodowodowymi.

Jeśli chodzi i masowe hodowle nastawione na zysk to też się zgodzę i uważam, że powinno się ściśle kontrolować warunki jakie tam panują i nakładać wysokie kary za wszelkie uchybienia.

Co do sformułowania

pseudohodowlą także można nazwać człowieka rozmnażającego swoją sukę lub kotkę 'bo taka ładna'

to tu tuż trochę przesadzasz. Jeśli właściciel jest osobą odpowiedzialną i jest w stanie zapewnić potomstwu nowe domy to ja problemu nie widzę. Trochę mi tu pachnie chęcią poprawy własnych dochodów przez "rodowodowych" hodowców z prawdziwego zdarzenia.
Do tego się zgodzę-mam podobne zdanie co Dorota Sumińska. Na wielu forach o gryzoniach, kotach czy psach są apele by nie rozmnażać zwierząt dla zabawy. Tak wiele psów żyje w schroniskach, po co produkować kolejne pokolenie? Zarówno kota, psa jak i mysz, chomika czy szczura można adoptować. I nawet rodowodowi hodowcy trochę tu winią. Gdyby każdy z nich wziąłby chociaż jednego psa ze schroniska w pewien sposób spłaciłby swój dług za produkowanie co roku kilkunastu a nawet kilkudziesięciu szczeniąt, z których jakaś część i tak ląduje na ulicy lub w schronisku gdyż dostali się do złych ludzi.
wiele hodowców kotów zaczyna od dachowców :D

najczęstszy scenariusz jest taki "miałam zwykłe dachowce,zawsze były u nas koty,lubię koty,poszłam kiedyś na wystawę/pokaz kotów rasowych,zobaczyłam kota rasy XYZ i wpadłam w po uszy!"[użyłam żeńskiej formy,bo najczęściej hodowcami kotów są kobiety ;) ]

na wystawach kocich są często stoiska fundacji,niektóre hodowczynie są wolontariuszkami w takich fundacjach.

 

myślę że większą winę za bezdomność ponoszą pseudohodowcy i dyletanci-gdyby tacy ludzie przestali swej radosnej działalności,to wybór zwykłego człowieka byłby prosty, pt.albo rasowy,albo bidulek ze schronu.

obecnie mioty 'porodowodowe' dosłownie 'zabierają' domy tym poszkodowanym,czyli ze schroniska.myślenie jest takie:chcę psa,ale co ja będę brał kundla ze schroniska,skoro mogę mieć 'rasowego' za 200zł?jeszcze się kolegom pochwalę jakiego to ja super psa nie mam.

 

nie czuję się złym człowiekiem-mam trzy koty,jeden zgarnięty ze wsi,drugi z ulicy,trzeci od kretynów,także się nie czuję złym człowiekiem.ale psiaka planuję jeśli nie z hodowli,to ze schroniska lub DT :)

 

są także ludzie nastawieni jedynie na zysk działający pod sztandarami związków,klubów zrzeszających hodowców...lub nieuczciwi nabywcy.dwie osobne bajki o których można napisać porządne epopeje i dramaty w kilku aktach.

bo niestety bycie członkiem np.ZK gwarantuje jedynie to że organizują wystawy i wydają rodowody :x

Link to comment
Share on other sites

obecnie mioty 'porodowodowe' dosłownie 'zabierają' domy tym poszkodowanym,czyli ze schroniska.myślenie jest takie:chcę psa,ale co ja będę brał kundla ze schroniska,skoro mogę mieć 'rasowego' za 200zł?jeszcze się kolegom pochwalę jakiego to ja super psa nie mam.

 

Jakby na to nie patrzyć te z rodowodem też zabierają domy tym ze schroniska... ;)

Czym innym jest "pseudohodowla", a czym innym sytuacja gdy po prostu komuś w sposób niezaplanowany na świat pojawiły się pieski.

Nie zagarniajmy wszystkich do jednego worka. Można kupić psa, nawet w typie rasy bez rodowodu, ale od osoby która poprawnie zajmuje się zwierzętami i nie rozmnaża ich specjalnie po to żeby sprzedawać. Przy odpowiedzialnych właścicielach nie widzę różnic między psem rasowym, takim w typie rasy, a kudelkiem.

 

W domu obecnie mam 3 koty i 3 psy w tym jednego rasowego owczarka niemieckiego. Wszystkie przygarnięte.

Link to comment
Share on other sites

drugą sprawą są także choroby genetyczne. Ktoś kto chce rozmnożyć psa bo "szczeniaczki są takie słiiiit" zwykle się tym nie przejmuje. A niektóre choroby genetyczne prowadzą do stałego kalectwa albo nawet śmierci. Hodowcy mają obowiązkowe badania. Choć według mnie hodowla psów rasowych nie powinna być prowadzona na tak dużą skalę.

Link to comment
Share on other sites

Pobożne życzenie... czasem i tak nic to no nie daje bo po rodzicach wolnych od dysplazji rodzą się szczeniaki z tą wadą. Ale masz rację co do profesjonalizmu tyle, że chęć zarobienia kasy (pies piękny eksterierowo z "zepsuty" prze dysplazję) często ten profesjonalizm odsuwa na plan dalszy. Byle jak najwięcej uczciwych profesjonalistów i to nie tyle ze względu na właścicieli i ich pieniądze (niemałe) a ze względu na biedne zwierzaki, które przeżywają istny koszmar niekiedy.

Link to comment
Share on other sites

Z dysplazją przyjmowane są psy z wynikiem A, B, C. Chodzi też o badania na wzrok i słuch no i dane dla rasy. Czytałam gdzieś książkę o Cawalierach i są badane co do zmniejszenia mózgo-czaszki powodującej niestety zwykle śmierć psiaka.

Link to comment
Share on other sites

mówimy o Onkach laluniach na wystawy czy użytkach?

użytki obecnie oprócz obowiązkowych badań na dysplazję mają mieć zdane PT i IPO.

[no i są ładniejsze,nie przypominają rowerów z wielkim przednim kołem i małym tylnym...]

 

wszyscy porządni hodowcy badają swoje psy,a nawet koty[Maine Coony].jest sporo ras które dotykają choroby charakterystyczne dla danej rasy.

uważam że jeśli chce się psa danej rasy to trzeba czytać,pytać hodowców,czytać,jeździć na zawody,czytać...

 

bardziej pobożnym życzeniem by było,by hodowcy przestali hodować 'przerasowione' psy.

 

co do zarabiania kasy...ktoś hodujący psy podliczył że po sprzedaniu miotu wychodzi w najlepszym razie na zero.hodowla psów i kotów to obecnie drogie hobby,nie sposób na zarobek.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ktoś ma pseudohodowle to tak. Ale odpowiedzialny hodowca-nie. Badania, środki pielęgnacyjne (zależnie od rasy), dobra karma. Wszystko kosztuje.

 

Oglądałam kiedyś coś o niedawno wykrytej pseudohodowli. Psy mieszkały a czymś, na kształt rury, a psy były zawiązane na jakichś sznurkach, które przy każdym ruchu zaciskały im się na szyjach. Niestety fabryki szczeniąt są coraz popularniejsze dlatego nie należy kupować psów czy kotów (szczurów, myszek chomików, świnek morskich itp. też nie-każde z nich można adoptować albo kupić z hodowli) w sklepach zoologicznych.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli ktoś ma pseudohodowle to tak. Ale odpowiedzialny hodowca-nie. Badania, środki pielęgnacyjne (zależnie od rasy), dobra karma. Wszystko kosztuje.

 

Oglądałam kiedyś coś o niedawno wykrytej pseudohodowli. Psy mieszkały a czymś, na kształt rury, a psy były zawiązane na jakichś sznurkach, które przy każdym ruchu zaciskały im się na szyjach. Niestety fabryki szczeniąt są coraz popularniejsze dlatego nie należy kupować psów czy kotów (szczurów, myszek chomików, świnek morskich itp. też nie-każde z nich można adoptować albo kupić z hodowli) w sklepach zoologicznych.

w podanych przeze mnie linkach w pierwszym wątku są zdjęcia z interwencji,relacje.

mi brakuje 'z życia wzięte',bo jednak dla przeciętnego człowieka choroby genetyczne u zwierząt przez inbred jest kosmosem...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...