Jump to content
daria

Cherax quadricarinatus - mój raczek :-)

Recommended Posts

Od 4 dni jestem mega szczęśliwą posiadaczką raka Cherax quadricarinatus :-) na razie jest malutki, ok 6 cm. Pierwszy dzień był ciężki, panikował, wspinał się na kryptokoryny, po czym z nich spadał. W panice zaczynał pływać, aż łapał przyczepność znów na roślinach i tak w kółko. Jeden wielki stres. Po 6 godzinach wyczaił schronienie i od tego czasu spokój. Już zaczynałam się martwić, żeby przypadkiem nie przytrafiło mi się nieprzeżyć przeprowadzki. No ale już ok :-)

 

Mieszka sam w akwa o powierzchni dna 60/25 lub 30 bo profilowane. Wiem, troszkę mało będzie jak urośnie, ale na razie wystarczy, miejsca teraz ma sporo.

 

Rośliny są tymczasowo, te 6 sporych kryptokoryn zajmuję za dużą powierzchnie, tak więc potem przeniosę je do dużego baniaczka, a tu dam np pistie.

 

Roślin nie tyka. Nie wiem Czy dlatego, że na razie za mały dla nich, czy może dlatego, że karmiony spiruliną nie odczuwa potrzeby ich konsumpcji.

 

Skoro jesteśmy przy jedzeniu. Nie sądziłam, że raki mogą żebrać o jedzenie. Mój Biafra (tak ma na imię) prawie dorównuje w tym mojej labradorce :-) Karmiłam go małymi porcjami, trzy razy dziennie. Teraz już cztery, wyżebrał dodatkowe karmienie :-) Granulat ze spiruliną i kryl podaje, na zmianę, w jedno miejsce, do wgłębienia w piasku. Biafra podchodzi tam dość często i sprawdza czy aby czegoś nie ma :-) Do tego zacząl w końcu podjadać liście dębu, i dobrze, tylko na zdrowie mu to wyjdzie, zapobiego pleśnieniu pancerza.

 

Od dziś nie ucieka, kiedy wkładam ręke. Wie, że to zwiastuje jedzenie i już się przyzwyczaił do nowego miejsca.

 

Muszę przyznac, że nie spodziewałam się takiej inteligencji :-)

 

Zdjęcia mam, ale są kiepskie. Popstrykam nowe, na innych ustawieniach i wkleje :-)

 

Edit

 

Taka jedna kiepska fotka, reszta później :-)

post-1883-0-80867100-1415447185_thumb.jpg

Edited by daria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety kiepskie zdjęcia. Niby aparat dobry, ale foty byle jakie.
 
Pierwszy dzień i jedna z prób ucieczki :(
33690424939271343916.jpg
 
Jednej nocy, jak widać troszkę się nudził :)
12020057118173873493.jpg
 
Zabiegi pielęgnacyjne :)
43843712905655043668.jpg
 
Poprostu Biafra :)
02320217324875458418.jpg

58955215134772429964.jpg
 
Próba zaciągnięcia liścia do kokosa i przy okazji podjadanie :)
64927517584736340320.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajny pupil :) ma świetny kolor.

Ciekawe czy trafił Ci się samiec czy samica. Pewnie jeszcze za wcześnie by stwierdzić po szczypcach i "podwoziu"? ;)

 

Duży plus dla Ciebie za to, że nie wypuściłaś mu "dla towarzystwa" rybek.

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie opisałaś jego zachowanie :D Czytając twój opis ma się ochotę kupić takiego raczka ;)

Niewiele wiem o tym stworzonku. Planujesz go samotnie trzymać, czy będzie miał towarzysza/towarzyszkę w przyszłości?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki dziewczyny :)

 

Nigdy nie brałam pod uwagę towarzystwa rybek. Dla nich osobny baniaczek.

Patrząc na brzuchol Biafra to rasowy facet :smile:

 

Co do panienki, ta takie były moje wstępne plany, żeby mieć parkę, odchować młode i rozsławić trochę te cudowne stworki :) Jenak bardzo zależało mi na raku florydzkim (Procambarus alleni) lub ewentualnie na raku luizjańskim(Procambarus clarkii) też niebieskim. One są mniejsze i amerykańskie, przez co odporne na dżumę raczą. Jednak wiadomo jak u nas w zoologicznych. Kiedy rozmawiałam przez internet z panem ze sklepu uparcie twierdził, że ma florydzkiego (czemu przeczyło zdjęcie), kiedy wspomniałam o luizjańskim, od razu stwierdził, że ten, którego ma to właśnie luizjański. Ech.. Tak więc zawiesiłam moje plany i pojechalam po mojego Australijczyka, pan do końca twierdził, że to inny rak.

Miałam kilka dni na zastanowienie czy aby na pewno go chce. Rośnie z niego niezłe raczysko, więc parka odpada, nie dostanie swojej Achajki, czeka Biafrę życie kawalera, ale bez przyjemności :) Baniaczek jaki miałam przygotowany, dla tego raka będzie za mały, jednak dla chcącego nic trudnego i dam mu większy :) Zakochałam się od razu jak go ujrzałam i wszelkie wątpliwości się rozwiały :) tylko to, że brak mu odporności na dżumę. Lekko zaczęło mnie to niepokoić ostatnio, ponieważ stał się mniej aktywny. Lekko panikowałam. Mało w necie porządnych informacji.

 

Je dwa razy dziennie. Przywołałam swój rozsądek, stwierdziłam, że po 10 latach bycia pańcią labradorki powinnam być mądrzejsza i twardsza :) Zresztą Biafra coś się zamknął w sobie. Nie wychodzi już tak dużo z kokosa. I znowu ten brak informacji :( Może przeszkadzało mu moje pstrykanie fotek, tak więc przestałam, zobaczymy. Może szykuje się do wylinki, ale to nie trawa trzy dni. Może zostawiłam mu za dużo wolnej przestrzeni. Może, może, może utonę w morzy spekulacji :(

 

Pisałam, że się zamknął w sobie? To za mało napisane. On się zabarykadował. Wychodzi tylko po nową dostawę kamieni :) Liście też przyciągnął :)

 

01083626638964969253.jpg

 

Ciekawi mnie dlaczego to robi?

 

Edit 1 i 2 bo zawsze znajdzie się coś do poprawy :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podejrzewałam wylinkę, ale parę szczegółów nie zgadzało się z informacjami z neta. Byłam przez to trochę wygłupiona. A tu wczoraj wieczorem olał całkowicie jedzonko, a pokazując paszczuchę z kokosa zauważyłam białą osłonkę na tych czarnych jak węgielki oczach :-) czyli już zyskałam pewność :-) i rano patrzę, jest :-) wylinka zrzucona w kokosie :-) najpierw radość, że wszystko ok, nawet nie wiedziałam, że aż tak mi to ciążyło, póki nie poczułam się lżej :-D a następnie stres. Przecież w tym kokosie za mało miejsca! Do tego zapchał go po części kamykami i liśćmi. (teraz już wiem, że robił to dla poczucia bezpieczeństwa, gdzyż w trakcie wylinki i po raki są bardzo bezbronne) Wyskakiwanie ze starego pancerza jest nagłe i szybkie, a on w kokosie! Ale zlitował się nade mną <3 pokazał się prawie do połowy, po czym schował z powrotem :-) Jaki mi widok zaserwował :-D jakie szczypce i jaka łepetynka :-) jak zmężniał :-) i zamiast półtora czułek są już piękne dwie długaśne że hej :-) Bosh jak ja chce zobaczyć go w całości :-) jeszcze jest bezbronny, miekki, narażony na ataki (nie kuma ten mój Biafra, że mieszka sam :-) spodziewa się ataku :-) ) Kiedy poczuje się bezpieczny, czyli jak stwardnieje mu nowy pancerz, to wyjdzie, a ja będę czekać :-)

Oczywiście dyskretnie pstryknę fotkę i od razu wstawię :-) a

Edited by daria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieto! Ty zacznij powieści pisać albo jakieś kryminały z wartką akcją, bo jak tak piszesz, to ja czytając to, wgryzam zęby w poduszkę a paznokcie u nóg w podłogę i czekam razem z tobą, aż on z tego kokosa wyjdzie :lol:

A tu na koniec "rozdziału" dowiaduję się... że wyjdzie w następnym odcinku :(;)

Hehehe... Masz już co najmniej jedną wierną czytelniczkę :D

 

No i zamawiam pierwszy autograf od bohatera powieści (czyli kawalera) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

maziama dziękuję Ci za miłe słowa :)

 

Jego Wysokość Biafra powrócił na swoje włości :) Wznowił obchody terenu i poszukiwania jedzenia :) znów często przesiaduje w tym jednym miejscu, w którym je i przekopuje z nadzieją piach :) uroczy Głupol :) Czytałam, że można podać banany, a że dziś u nas gości Kopiec Kreta to bananów ful :) (normalnie nikt ich nie chce jeść) tak więc dostał sparzone pół grubszego plasterka. Ależ z Biafry torpeda :) wystrzelił z kokosa, porwał w szczypce i wspak wskoczył z powrotem do środka :):banan:  kukam tam i po chwili już bananka nie widzę :)

 

Tak więc, znowu u nas sielanka :):wub:

 

Ładnie urosło się mojemu Misiowi :) zrobił się potężniejszy, choć nadal mały. Muszę wziąć linijke i tak spróbować określić jego długość, bo na oko to jakoś nie potrafię. Czułki ma dłuższe od całego swojego ciałka :) Kolorek jeszcze wypłowiały, mam nadzieję, że odzyskamy ten błękit, ale jak zostaniemy przy tej szarości to trudno.

 

Oto nowy Biafra :)

 

27756563818896581404.jpg

 

59135755342874530189.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, gdzieżeś kolorki zgubił, miły mój, gdzieżeś...?! :(

Mam nadzieję, że wróci mu ta ultamaryna, bo wiele jego czaru teraz prysło... :(

 

Możesz wrzucić zdjęcie całego baniaczka, żeby mieć wyobrażenie o włościach tego Jegomościa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No prysło... zależało mi bardzo na raku konkretnie niebieskim, ale już go tak uwielbiam, że mogę z czystym sercem machnąć na tą, jak to napisałaś, ultramarynę. Nie znam się na kolorach, istnieje taki? :-)

 

Zdjęcia baniaczka dodam :-) że też jeszcze tego nie zrobiłam :-) teraz piszę z telefonu, a tu takiej fotki nie posiadam. Obiektyw porypany, ale może coś ładnego pstryknę.

 

Za to ściągnęłam z sieci zdjęcia dorosłych osobników, które jednak nie są niebieskie. Wydaje mi się, że Biafra może być takiej "maści" :-) w załącznikach :-)

post-1883-0-79982200-1416030546_thumb.jpg

post-1883-0-51666200-1416030937_thumb.jpg

post-1883-0-78847800-1416030968_thumb.jpg

Edited by daria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej wszedlem z ciekawosci na Twoj temat, jestem tu calkowicie nowy dopiero co sie zalogowalem ;) i chcialbym sie dolaczyc do opinii mazima bardzo ciekawie opisujesz to wszystko pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej Dyzio :-)

Witaj na forum i w temacie Jegomościa Biafry i dziękuję :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak Misiek będzie docelowo w takich kolorkach, jak na zdjęciach pokazałaś, to warto było błękit zrzucić ;)

 

No to rozpisz nam jeszcze poetycko, skąd tak egzotyczne imię - Biafra - się wzięło...? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oto cały baniaczek :smile: Nie jest to forma ostateczna. Rośliny zajmują zbyt wielką powierzchnie dna. Teraz jest ok, ale jak Biafra urośnie, to ta przestrzeń będzie potrzebna wolna. Gdzieś spacerniak będzie musiał być :smile: Zasypałam je kamieniami i nimi też odgrodziłam z nadzieją, że ich nie wykopie. Jednak jak widać na zdjęciu do góry, już podkopy robił. Tylko w nocy broi, kiedy wielkie oko klawisza nie patrzy :-P
Reszta dna miała być pokryta piaskiem. Denerwował mnie ten żwirek w nim. Teraz już cieszę się, że nie przesiałam w trakcie płukania dokładniej. Kiedy patrze, jak Biafra wykopuje z piachu, każdy jeden kamyczek żwirku i przenosi, gdzie mu się tam podoba :smile: wiem, że rak jakiś żwirek czy kamyki mieć musi :smile: Zagarnia szczypcami jak otwartymi ramionami i wycofując się ciągnie wszystko za sobą. Cudowny widok, może uda mi się to uchwycić na zdjęciach :smile:

Do góry pod roślinkami pływa kijek. Sama nie wiem czy jest w baniaczku na niego miejsce. Nie chce Biafry ograniczać, chce żeby czuł przestrzeń i możliwość jaką ona daje do wzrostu. Zagracę dno i co? To nie rybka, nie popływa w toni, musi mieć miejsce właśnie na dnie.

Acha i jeszcze jedno. W kokosie zostały połączone dwa otwory dając tym jeden duży. Zabrałby się Jegomość Misiek za kolejną wylinkę i już by z niego nie wyszedł.

Dziś popstrykałam kilka ładnych fotek aparatem, więc jutro wstawię.

Baniaczek
58180903558201314682.jpg

Edit

Maziama też bardziej podoba mi się ta nowa opcja kolorystyczna :smile: niebiesko oliwkowa z żółtymi? Kropkami, niebieskawe szczypce zakończone czerwienią :smile: jestem na tak :smile:

Co do imienia, ech nie jestem w stanie dokładnie i poetycko wyjaśnić dlaczego takie. Minęło już kilka lat. Biafra jest to postać literacka z trylogii "Achaja" Andrzeja Ziemiańskiego. Jest to literatura fantastyczna. Wojna i polityka, prosty, wulgarny język, pełno wszelakiego seksu :smile:
Biafra jest generałem. Bardzo urzekła mnie ta postać, i choć pokochałam główną bohaterkę Achaję, to właśnie dla Biafry czytałam tą trylogię. Cały czas go pamiętam, zakorzenił się dość mocno w moim umyśle. Taki fragmencik o nim, który idealnie go opisuje :smile:

“A potem przyszedł Biafra.

– Witaj.

Od progu już olśnił ją swoim niesamowitym uśmiechem. Świnia, nie świnia, ale z całą pewnością był najbardziej przystojnym mężczyzną, jakiego widziała w życiu. Wysoki, z wojskową, regulaminową fryzurą, ale jemu to nie przeszkadzało, wprost przeciwnie. Z tą swoją inteligentną twarzą, błyszczącymi, trochę „martwymi” oczami. Wygadany, pewny siebie, uśmiechnięty. Gdyby tak wyglądały wszystkie świnie na świecie, to można by nawet pomieszkać trochę w chlewie. Gdyby tak wyglądały wszystkie sku.....ny, to jeśli nawet nie byłoby na świecie lepiej, to przynajmniej byłoby znacznie ładniej."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hehehe... No opis po prostu wymiata :D

 

 

 

Od progu już olśnił ją swoim niesamowitym uśmiechem.

Zgadza się :D Od pierwszego posta ciągnęło mnie do Miśka ;)  A teraz wyobraziłam sobie Twojego raczka z wielkim "bananem na ustach" :lol:

 

 

 

Wysoki, z wojskową, regulaminową fryzurą, ale jemu to nie przeszkadzało, wprost przeciwnie.

No cóż... Kucyków a'la Pipi Lamgstrumpf lub trwałej ondulacji bym tu zdecydowanie nie polecała ;) Aczkolwiek, przy następnym zrzuceniu pancerza spodziewałabym się co najmniej zielonej czupryny a'la Ania z Zielonego Wzgórza :P 

 

 

 

Świnia, nie świnia, ale (...)
 

 

 

Gdyby tak wyglądały wszystkie świnie na świecie, to można by nawet pomieszkać trochę w chlewie

Czyli od dzisiaj zamiast miana zastępczego "Misiek", nadaję mu miano honorowego "Prosiaczka" forum ;)

 

Ekhm...

 

 

Gdyby tak wyglądały wszystkie (...), to jeśli nawet nie byłoby na świecie lepiej, to przynajmniej byłoby znacznie ładniej."
 

Cytat, nie cytat, tu bym jednak wypipała lub wykropkowała. ;) Regulamin jednak nieubłagany jest... ;)

 

Wracając do bardziej przyziemnych spraw:

Jak duży baniaczek planujesz dla niego w przyszłości i kiedy można się go spodziewać? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Racja, wykropkowałam :smile: mam nadzieję, że tak wystarczy.

U teścia stoi moje 96 l, do oddania w każdej chwili. Tak więc będę musiała się upomnieć. Kiedy? Ponoć Prosiaczek :-D kiedy będzie miał 6 miesięcy, osiągnie już swoje rozmiary, czyli 25 cm, w porywach 30 cm. Jednak wyczytałam opinie, że tyle to tylko na wolności, a w baniaczkach to 15-18 cm. Sądzę, że to po prostu brak warunków sprawiał, że karłowaciały. Czyli przeprowadzka za hmmm.... góra dwa miesiące? Zobaczę co ile będzie zrzucał wylinkę i o ile będzie rósł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boże proszę nie!!!! Przez łzy nie widzę co piszę, a ręce tak mi się trzęsą, że ledwo trzymam telefon. Dobrze, wiedziałam, że uciekają z akwarium, że mają skrzela, to nie krab, nie przeżyje bez wody. Jeden jedyny otwór w pokrywie, taki dla kabli. Zatkałam skarpetą, sprawdzam, czy jest na miejscu. Chryste. Wczoraj nie sprawdziłam? Czy wypadła? Czy Prosiaczek ją wypchnął? Poszłam do łazienki, a przy kabinie leży Biafra. Boże. Zamiast natychmiast zareagować poryczałam się. Zmarnowałam tak cenny czas. Wierzgnął przy dotknięciu. Przykryłam młynkiem, takim do wody, dla dzieci do kąpieli. Miał akurat odpowiedni kształt. Słyszałam pukanie. Pukał o to szczypcami.Nie ufałam sobie na tyle żeby wziąć go w moje trzęsące się ręce. Wsunęłam gazetkę po spód. Wcześniej zdjęłam pokrywę. I jeszcze ja głupia, taka głupia, w tym wszystkim, upuściłam go!!!!!!!!!!!!!! Te trzęsące się ręce. Na szczęście przy akwarium, na blat kuchenny, nie na blat, na gąbkę, która została po cięciu do hamburga. Boże. Sądziłam, że właśnie straciłam ostatnią szansę. Włożyłam go do wody. Leżał na powierzchni, na roślinach, bez ruchu. Leciutko popchnęłam go w dół. Leżał na dnie. A ja stoję, ryczę, klnę się za głupotę. Boże. Tak mi na nim zależy, nie chce żeby tak się to skończyło. Przecież dopiero zaczęliśmy. Przez łzy widzę, że go nie ma, tam gdzie leżał na piasku. Poruszył się przy dotknięciu, pukał o młynek szczypcami. Może nie jest za późno? Może dojdzie do siebie? Boję się zapalić światło w baniaczku. Mogłabym wtedy zobaczyć co z nim.
Nie chce go stresować. Boję się, co z nim?

Czy spadł z szafki kuchennej? Czy zszedł na podłogę po kablach? Dziękuję za to, że poszedł do łazienki. W innym pokoju mógłby przepaść, np w zabawkach. Dziękuję za to, że zatrzymał się na widoku, a nie wszedł np za pralkę. I dziękuję, że dzieciaki czy psiut go nie zdeptały idąc o ciemku.

Znalazłabym go wcześniej, ale nie chciało mi się tyłka ruszyć z ciepłego łóżka!!!

Boże.
Edit

Jak gdyby nigdy nic Jegomość spaceruje po swoim terytorium. Powinien scykany siedzieć przez cały dzień w kokosie. Mam nadzieję, że nie odkrył w sobie zamiłowania do adrenaliny i nie będzie już praktykował śmiertelnych podróży.

Co za ulga :smile:

 

 

Fajnie, że historia skończyła się dobrze, ale dbaj o pisownię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te raki. Mnie zwiał rok temu i do dzisiaj nie wiem co z nim. Zwłok nie znalazłem. Pies raczej też nie zjadł bo to cikor. Może więc uciekł przez balkon? 

Edited by zibi6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zibi szkoda mi twojego raczka. Dla mnie ten Paskud to coś więcej niż rybka, nie ubliżając im bo uwielbiam te stwory :smile: Raczydło to tak bardziej jak świnka morska :smile:

To wszystko przez to, że zaczął uprawiać alpinistykę roślinną :smile: z roślinki na grzałeczkę bądź filterek i siup, wolność :@ tylko taka trochę już wieczna :-/ Głupol jeden :smile:

Mam fotorelacje ala National Geographic z wczorajszej wyprawy na szczyt baniaka. Ukaże się w popołudniowym wydaniu :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites

A żeby Cię jasny gwint !!!  :wsciekly:

Ścisnęło mnie w serduchu, jak zaczęłam czytać tego porannego posta!

Autentycznie! Waliło mi dzwonem, jakbym swoją pierwszą niespełnioną miłość zobaczyła :lol:  Albo była godzinę przed zawałem ;)

Dotarłam do końca tego długiego akapitu, a potem zaraz przeskoczyłam na koniec posta i dopiero jak zobaczyłam słowa "Co za ulga", miałam siły wrócić dalej czytać... :P

Mi już kawy dzisiaj nie trzeba ;) Chociaż nie... Trzeba! :D Nie ma to jak kawusia do serniczka :D

 

No i co ty teraz z tym Prosiaczkiem Wędrowniczkiem zrobisz...? :(

Za każdym razem jak będziesz z domu wychodzić, będziesz myśleć o tym, czy czasem Twój raczek nie wędruje właśnie w tej chwili do kuchni i nie przyrządza sobie jajecznicy na śniadanie ;)

Masz tam czym zabezpieczyć te luki w pokrywie?

 

PS. Na prawdę miałam odlot czytając to u góry :shock: Co ty ze mną zrobiłaś? ;)

Już więcej tu nie zajrzę... bez nitrogliceryny :lol:

Edited by maziama

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maziama czy serniczek uspokoił Twoje rozdzwonione serduszko? :smile: zapewne tak :smile: w końcu to słodkości, dobre na wszystko :smile:

Otwór na kabelki zatkałam i oplastrowałam kilkakrotkie do okoła taśmą NA GADA :smile: się nada :smile: taki skorupiaczek nie ma szans :smile:

Biafr vel Prosiaczek zrobił się oliwkowy z żółtymi kropkami, szczypce niebieskie i żółte zgięcia. Ciężko to uchwycić na zdjęciu.

Tak więc fotek miałam przygotowanych trochę więcej, jednak postanowiłam skrócić relacje. Tamta byłaby przydługawa i lekko zaczęło by wiać nudą, a tego przecież nie chcemy :smile:

Jeszcze w domu, widać w tych oczach odbicie szalonego planu, jaki tworzy się w Biafrowo prosiaczkowej łepetynce :smile:
15490835352626070977.jpg

Kilka głębszych łyków na odwagę i czas ruszać :smile:
51013983004761772780.jpg

Czas zrobić użytek z tego zmężniałego ciała :smile:
21912369746307616246.jpg

Ja roślin nie obgryzam?
92924734850829172620.jpg

Nie sztuka wejść, tylko zejść :smile:
07034976273732478225.jpg

Szybko zanim klawisz zauważy :smile:
24687279378179823628.jpg

Jutro zapraszam na krótką relację z podkopu. Skoro górą już się nie da to może dołem? :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prośba.

Zmniejszaj zdjęcia przed ich wstawieniem na forum.

Cytat z działu Galeria (Słodkowodne i morskie) :

Maksymalny dozwolony rozmiar zdjęcia to 1024x1024.

Niektóre z powyższych mają dwa razy tyle px.

 

A raczek bardzo urokliwy także po wylince.

Fajnie, że jego wędrówka dobrze się skończyła :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok. Częściej jestem na forum przez telefon i też przez niego wczoraj zdjęcia wstawiałam, tak więc nawet nie wiem jak to na kompie wygląda, rozciąga stronę? Dziś, lub jutro dopcham się do komputera i poprawie co trzeba. Telefon trochę ogranicza.

 

Cieszę się, że moje raczydło się podoba :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej adam :-) Tak. Na jednego osobnika baniaczek o dł 80 cm, a tyle akurat ma to moje 96 l.

Roślinny Mont Everest przy dzisiejszych Biafrowych wygibasach zaliczony kilka razy :-) Potem skok bez spadochronu, takie szybowanie i z powrotem wspinaczka :-) Nie ma w tym paniki jak z pierwszego dnia. Widać różnicę, tu zdecydowanie jest przyjemność :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×