Jump to content

Moja bimbrownia z butli po gazie propan-butan


tomek122
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich.

 

Jestem nowym użytkownikiem tego forum, i postanowiłem się pochwalić moją bimbrownią, którą wykonałem już ze 4 lata temu.

Jest to bimbrownia ciśnieniowa, wykonana z butli po gazie propan-butan.

Koszt jaki poniosłem to 15zł. za przyspawanie wlotu do butli oraz gwintu w który jest wkręcony manometr.

Reduktor jaki użyłem to taki stary do gazu, z tym że go trochę przerobiłem dodając pokrętło do regulacji ciśnienia oraz kolejny manometr pokazujący ciśnienie jakie ustawiam na wyjściu. Dalej też własnej konstrukcji zaworek igłowy do ustawienia przepływu co2.

 

Tak to wygląda:

Link to comment
Share on other sites

Nie nabijam butli, zresztą nawet jakbym chciał, to by tego mi nie zrobili.

 

Ale tak, mam tam zacier. Dobre drożdże pozwolą uzyskać nawet ciśnienie 9 bar, tyle miałem najwięcej. Tą bimbrownie zrobiłem dlatego że nie chciało bawić mi się butelkami.

Link to comment
Share on other sites

Zbudowałem tą bimbrownię dlatego, że nie chciałem bawić się w butelki z którymi wg mnie jest większy kłopot.

Do mojej bimbrowni wlewam zacier i zakręcam (jeśli zrobię to wieczorem, to rano mogę już puścić CO2). Zaletą mojej bimbrowni jest to, że nadmiar gazu magazynuje się w butli, no i oczywiście możliwość ustawienia stałego przepływu.

 

Jednak zaczynam robić się jeszcze bardziej wygodny i zaczynam myśleć nad zakupem gotowej butli, która starczy o wiele dłużej. 8-)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Jeśli chodzi o zacier, to robilem rozne proporcje. Zazwyczaj dawalem ~5l wody, 2kg cukru i dwie kostki drożdży. W tym wypadku nie chodzi o to aby drożdze dlugo pracowaly. Ważne aby szybko nabiły butle dwutlenkiem węgla, żeby można było wyregulować ciśnienie. Średnie cisnienie jakie udawało mi się uzyskać to 6-6,5 bara. W moim wypadku starczało mi na około miesiąc. Nie mam licznika bąbelków, ale w dyfusorze ze strzykawki jak było troche wody to było widać jakieś dwa bąbelki na sekunde.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie muszę kontrolować procesu wytwarzania CO2 przez drożdze. Cały gaz zbiera sie w butli a cisnienie wiadomo, reguluję reduktorem i zaworkiem. Tak jak wcześniej pisałem, chciałem uniknąć ciągłych kombinacji z dwoma butelkami a że miałem wszystkie części...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Nie nabijam butli, zresztą nawet jakbym chciał, to by tego mi nie zrobili.

 

Ale tak, mam tam zacier. Dobre drożdże pozwolą uzyskać nawet ciśnienie 9 bar, tyle miałem najwięcej. Tą bimbrownie zrobiłem dlatego że nie chciało bawić mi się butelkami.

A co z filtracją CO2 przez wodę?
Link to comment
Share on other sites

Filtracja przez wodę to na wypadek wypadku :0)

co by drożdże się nie dostały do baniaka, ale przy zaworach, regulacji po drodze to raczej nic się nie powinno wydarzyć. Jako winiarz z pewnym doswiadczeniem do bimbrowni mogę polecić drożdże winiarskie - bardziej odporne na alkohol, oprócz cukru mozna dodać szklankę ryzu. Ryż zawiera cukier, który bardzo powoli oddaje, dajac powolną długotrwałą fermentację i produkcję co2. Jak ferment się zatrzyma, po wykorzystaniu całego CO2, powinno wystarczyć zlanie ok 1/3 płynnego bimbru, dolanie kolejnej wody z cukrem. rożdże powinny przetrwać, ponadto zostaną tylko najbardziej odporne, dłuzej podziałaja. I tak mozna na okrągło. Ryż jest wielokrotnego użytku, ok 5 razy mozna go fermentować.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Wszystko fajnie, tylko żadnego zysku poza regulacją ciśnienia i braku zabawy z uszczelnianiem nie widzę. W mojej tradycyjnej bimbrowni zacier trzyma mi prawie miesiąc (od 21 dni do 27 miałem najdłużej), wiec w tym wypadku moim zdaniem jest strata, bo dajesz 2kg cukru a ja tylko 400g. 2 kostki drożdży mam na 20 zacierów. Zajmuje więcej miejsca niż 2 butelki więc trzeba mieć gdzie to schować (ja póki co nie mam i butelko chowam za stolikiem z akwa).

 

Ale i tak gratuluję pomysłowości.

Link to comment
Share on other sites

Witam.

 

W tedy, musze pryznać, nie bardzo wiedziałem jakie dawać proporcje. Jednak trzeba wziąć pod uwagę pojemność butli i dopasować ilość składników, aby zajmowały jakieś 1/3, 1/4 butli aby wytworzyło odpowiednie ciśnienie. Po za tym jak pisaliście, priorytetem była regulacja przepływu gazu i jego magazynacja.

Link to comment
Share on other sites

Więc niezbyt ekonomiczne rozwiązanie wybrałeś. Ja w bimbrowni z butelek swego czasu magazynowałem gaz zbierany w nocy w baloniku. W dzień wypuszczałem go stopniowo dzięki zwykłemu zaworkowi. Zrezygnowałem z tego systemu ponieważ chciałem utrzymywać stałe pH wody bez skoków w dzień i spadków w nocy. Teraz podaje CO2 przez całą dobę.

Zaletą bimbrowni od początku miał być niski koszt w celu zastąpienia drogiej instalacji gazowej. Fakt, że wszystko już miałeś w domu, ale i tak uważam, że nie tędy droga.

Link to comment
Share on other sites

Tylko że ja z tej butli też podawał 24/7 gaz. Po za tym jak w cześniej pisałem, zaletą jest regulacja ciśnienia oraz magazynacja nadmiaru gazu. Uważam też, że było to rozwiązanie wygodniejsze od "bawienia" się butelkami. Tak jak pisałeś, rozwiązanie na pewno droższe od butelek a że miałem potrzebne części i lubię sam coś zrobić, więc powstało to co widać.

Link to comment
Share on other sites

To jest chyba trójka więc wejdzie ponad 7L

 

Dołączona grafika

 

Fajna sprawa, też o tym myślałem, tylko nie mam spawarki aby zamontować manometr i zrobić wlew na zacier...

Ale chciałem zrobić to na sodzie + kwasku cytrynowym

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...