Jump to content

Sposób na wygodną bimbrownię (kwasek+soda) - poradnik


Rain
 Share

Recommended Posts

Cześć. Jako początkujący akwarysta naczytałem się tutaj i na innych forach na temat co2, tj. o najtańszym sposobie na ten wspaniały dopalacz roślinny - bimbrowni. Problem w tym, że bimbrownia drożdżowa nie jest zbyt wygodna w obsłudze, na butlę nie każdego stać/nie każdy jej potrzebuje do mniejszego akwarium. Widząc sporo powstających ciągle tematów o bimbrownie drożdżową postanowiłem zebrać do kupy informacje o jej alternatywie, czyli zestawie na kwasek cytrynowy i sodę oczyszczoną. W zasadzie nie jest to nic odkrywczego, ot zebrałem całe wykonanie do kupy ze zdjęciami + parę informacji z myślą, że temat przyda się innym początkującym akwarystom takim jak ja - by było gdzie odsyłać kogoś kto szuka taniego i wygodnego sposobu na dwutlenek. Rzecz jasna wszelkie sugestie mile widziane!

 

Założenia bimbrowni soda+kwasek:

- tania

- względnie prosta i wygodna w obsłudze

- ma się poddawać regulacji bez ryzyka rozsadzenia/rozszczelnienia

- ma mieć możliwość wyłączenia na noc bez strat w co2 i składnikach do jego wytworzenia/tym samym ma wystarczać na dłużej niż "drożdżownia"

- w razie konieczności napełnienia jednego ze składników nie trzeba rozmontowywać całej machiny i walczyć z sidłami z wężyków

 

1. Składniki do reakcji

Kwasek cytrynowy - z niego zrobimy roztwór wodny, tj. wsypujemy go do szklanki i mieszamy aż przestanie się rozpuszczać - im bardziej stężony roztwór tym lepiej.

Soda oczyszczona - na nią będzie kapać nasz roztwór kwasku.

 

Koszt obu tych składników jest niewielki - w biedronce do kupienia po 3 saszetki, za 2 zestawy (3x kwasek + 3x soda) nie zapłacimy więcej niż 5 zł, a są to ilości wystarczające do działania machiny przez dłuższy czas.

 

2. Elementy do budowy

Potrzebować będziemy:

+ butelkę półlitrową po wodzie mineralnej/napoju

+ butelkę 1,5-2L - polecam po nestea ze względu na szeroką nakrętkę

+ zestaw kroplówkowy - do kupienia w aptece za ok 1,75 - możemy kupić dwa jeśli pojemniczka z niego potrzebujemy do odmierzania kropelek i jako licznik bąbelków, w moim opisie wykorzystywany jest tylko do wygodnego odmierzania kropel gdyż licznik bąbelków miałem osobno

+ 4 zaworki precyzyjne - gorąco polecam te nakładane na wężyk, zaworki wymagające rozcięcia wężyka po pewnym czasie są nieszczelne, kwasek po nich może kapać na podłogę czy palce przy regulowaniu i generalnie nie są zbyt wygodne w obsłudze

Dołączona grafika

Zaworki jakie polecam zdecydowanie bardziej niż te zwykłe z nakładanym wężykiem na króćce:

Dołączona grafika

 

3. Schemat i zasada działania

 

Prosty jak budowa cepa:

Dołączona grafika

 

Zaznaczam, że prezentowany opis i sama bimbrownia jest w wersji jak najbardziej wygodnej - stąd aż 4 zaworki (na dobrą sprawę wystarczyłby tylko jeden do odmierzania roztworu kwasku, lecz lepiej sobie ułatwić życie. Po krotce jak to działa: w górnej mniejszej butelce mamy wodę z maksymalną możliwą do rozpuszczenia ilością kwasku cytrynowego. Zaworkiem regulacyjnym ustawiamy sobie żądaną ilość kropel - wartość tę trzeba ustalić doświadczalnie obserwując działanie naszej bimbrowni przez najbliższe godziny. Roztwór kapiąc na sodę oczyszczoną wytworzy nam co2, który następnie doprowadzany jest do akwarium. Należy pamiętać o wężyku wyrównującym ciśnienie w obu butelkach, który musi wychodzić w mniejszej butelce nad poziom roztworu kwasku.

 

:idea: Zaworek zamykający dopływ kwasku jest opcjonalny, lecz bardzo wygodny z dwóch powodów: po pierwsze pozwala nam zatrzymać machinę na noc bez rozregulowywania precyzyjnie przecież dobranej wcześniej ilości kropel, po drugie ustawiony tuż za zaworkiem regulacyjnym i zamknięty na noc pozwoli w tej przestrzeni wężyka między zaworkami zebrać malutką ilość roztworu kwasku - ale na tyle wystarczającą, by ilość ta zadziałała jako "ładunek inicjujący" reakcji po uruchomieniu bimbrowni rano - wtedy nie trzeba czekać w nieskończoność aż reakcja się rozhula.

 

:idea: Zaworek hamujący znajdujący się na wężyku do akwarium pozwala nam zredukować ciśnienie - opcjonalny, jest wygodny wtedy gdy reakcja jest dość silna i liczba bąbelków na sekundę w liczniku wymaga zmniejszenia. Tym samym jest swego rodzaju zabezpieczeniem, by podczas naszej nieobecności nie zagazować rybek.

 

:idea: Ostatni zaworek, u mnie nazwany na schemacie jako zaworek bezpieczeństwa również jest opcjonalny - jeśli go nie chcemy nie ma potrzeby robić 4. otworu w nakrętce. Pozwala on jednak upuścić troszkę co2 w przypadku, gdy nie chcemy dawkować dwutlenku w nocy, a zapomnieliśmy odpowiednio wcześniej przed zgaszeniem światła zakręcić zaworek od kwasku (czy też rybki się poddusiły i natychmiast chcemy zatrzymać dawkowanie bez rozmontowywania całej aparatury czy nurkowania do baniaka by wyciągnąć kostkę/dyfuzor z wody).

 

:!: Na końcu wężyka do akwarium jest rzecz jasna standardowy zestaw (nie ujęty na schemacie): zaworek przeciw-zwrotny, licznik bąbelków i kostka lipowa/strzykawka z drewienkiem lipowym (polecam to drugie).

 

4. Budowa

Opisywać składania nie ma sensu, każdy kto ma trochę chęci jest w stanie tę jakże poważną machinę zbudować. Jedynie mogę dodać, że warto wężyki przed przeprowadzeniem przez otwory w nakrętkach ścinać pod kątem i przeciągać je kleszczami. W ten sposób możemy zrobić mniejsze otwory niż faktyczna grubość wężyka, tym samym mieć dodatkową pewność co do szczelności układu.

Dołączona grafika

Otwory łatwo zrobić jakimś rozgrzanym gwoździem. Oczywiście po przeprowadzeniu wężyków warto dla pewności połączenia potraktować klejem czy silikonem - ja użyłem pattexa do połączeń elastycznych. Rzecz jasna sklejamy tylko od strony zewnętrznej nakrętki! Warto sobie wszystkie wężyki wymierzyć, zwłaszcza gdy mamy zamiar tak jak na schemacie mniejszą butelkę zawiesić na czymś odwróconą. Oczywiście należy pamiętać o tym by wężyk wyrównujący ciśnienie był dłuższy pod nakrętką, tj. wystawał ponad poziom kwasku w odwróconej butelce.

Cała machina u mnie wygląda tak:

Dołączona grafika

Statyw fotograficzny ma drugi etat ;)

 

5. Parę pytań i odpowiedzi

Jaką częstotliwość kapania kropli roztworu kwasku należy ustawić?

To kwestia obserwacji - na początku radzę nie dokręcać zaworka hamującego na wężyku do akwarium, oczywiście zaworek zamykający dopływ kwasku na noc rozkręcić całkowicie, a samą częstotliwość ustawić regulacyjnym na około 1 kroplę na 3-4 minuty. Po paru godzinach obserwacji licznika bąbelków na pewno dobierzemy sobie optymalną częstotliwość kapania. Należy pamiętać, że każda zmiana przyniesie efekt dopiero po pewnym czasie, dlatego trzeba się ostrożnie obchodzić z ustawianiem kapania - zmienić w tę czy tamtą stronę i sprawdzić efekt na liczniku bąbelków np za godzinę. Po czasie gdy reakcja będzie gwałtowniejsza zaworkiem hamującym redukujemy liczbę bąbelków pojawiających się w liczniku - ciśnienie jakie będzie musiało mieć co2 by dostać się do akwarium będzie większe, ale my będziemy mieć pewność że bimbrownia nie poda nam dużo co2 gdy nas nie ma.

 

Co z bimbrownią w nocy?

Na noc zamykamy tylko zaworek dopływu kwasku, ten poniżej regulacyjnego. Reakcja powoli traci na mocy i wkrótce przestaje być podawane co2. Dlatego należy pamiętać by zrobić to odpowiednio wcześniej (godzinę czy dwie, zależy od pojemności butelki z sodą) przed zgaszeniem światła - jeśli ktoś oczywiście nie chce podawać dwutlenku w nocy. Rano zaworek odkręcamy, a nakapany zapas w wężyku pomiędzy dwoma zaworkami pozwoli szybciej uruchomić cały proces od nowa.

 

Na jak długo wystarcza sody i kwasku?

Zależy to od oczywiście częstotliwości kapania, a tym samym tego ile kto wymaga bąbelków na sekundę. Na razie na poprzedniej mojej bimbrowni (z przeciekającymi zaworkami i łączeniu wężyków nie w korkach, a w bokach butelek) działało to 2 tygodnie i jeszcze był zapas. Trudno to określić, gdyż dużo zależy od szczelności układu, a to czasem trudno zaobserwować.

 

Dlaczego butelki są połączone przez nakrętki?

Co prawda wadą takiego rozwiązania jest konieczność zawieszenia odwróconej mniejszej butelki (czy też postawienie jej wyżej na czymś), ale zalety są dwie:

1. Gdy chcemy uzupełnić kwasek czy sodę - łapiemy zakrętkę, odkręcamy butelkę i nie trzeba całej machiny rozmontowywać/przenosić.

2. Połączenie w nakrętce jest sztywniejsze niż w powierzchni butelki, która jest przecież elastyczna. Tym samym jest ono trwalsze i zyskujemy bonus do szczelności/trwałości ;)

 

Mam nadzieję, że mój opis komuś się przyda (i że o niczym nie zapomniałem tudzież nie strzeliłem gafy na schemacie czy w opisie). Jest to naprawdę wygodna w obsłudze i dość wydajna bimbrownia, a co ważne tania. Trochę czasu, chęci, zdolności manualnych i tanim kosztem możemy mieć fajny zestawik co2 do naszego akwarium, zwłaszcza gdy denerwuje nas typowa drożdżówka. Sugestie i komentarze mile widziane! ;)

 

================================================================================

 

Mała aktualizacja: sposób na ustawienie stałego ciśnienia z bimbrowni przy pomocy manometru.

 

Zabawa oczywiście dla chętnych i taka trochę sztuka dla sztuki, bo kto normalnie myślący by kupował manometr do bimbrowni..;) Ale okazuje się, że to bardzo wygodna sprawa, pomocna i wcale nie droga. Oto co zrobiłem:

 

1. Na allegro zakupiłem manometr - koszt lekko ponad 12 zł + wysyłka, coś takiego:

http://img16.allegroimg.pl/photos/400x300/12/90/59/24/1290592420

Do tego można kupić od razu przejściówkę na wężyk 6mm - uwaga, plastikowy na nią ciężko naciągnąć i mi się to nie udało, silikonowy wchodzi super i się trzyma.

(jeśli mam być szczery to zamiast wyskalowanego do 4. bar polecam kupić do 1. bara - starczy w zupełności bo bimbrownia nie będzie osiągać dużych ciśnień, a i wygodniejszy będzie dzięki mniejszej skali na takiej samej tarczy = dokładniejszy ruch wskazówki)

2. Manometr wpiąłem pomiędzy butelkę a licznik bąbelków, w sumie miejsce montażu jest dowolne - gdzie nam pasuje, rozcinamy, zakładamy trójnik i podpinamy manometr.

3. Ustawiamy sobie jakąś częstotliwość kapania kwasku - może być deko krótszy odstęp niż wcześniej, dzięki temu będziemy mieć gwarancję odpowiedniego ciśnienia non stop (a lepiej mieć w tym przypadku za dużo co sobie zaraz wyregulujemy niż za mało czyli brak bąbelków).

4. Po chwili gdy gaz zacznie lecieć i wskazówka manometru się podniesie dobieramy sobie jakiś punkt na tarczy będący naszym ciśnieniem roboczym - na tarczy do 1. bara zdaje się ideałem będzie 0,5 bara gdyż wskazówkę ustawioną na wprost będziemy mogli dokładnie obserwować z daleka.

5. Gdy ciśnienie w układzie przekroczy nam dość znacznie domyślne 0,5 bara to jednorazowo, ale z chirurgiczna precyzją kręcimy zaworkiem na dodatkowym wężyku w butelce służącym do upuszczania gazu. Koniecznie musi tam być zaworek zaciskowy, który sam potrafi się zacisnąć na wężyku przy mniejszym ciśnieniu i to właśnie wykorzystujemy - delikatnie kręcąc i obserwując ruch wskazówki ustawiamy zaworek tak by troszkę gazu uleciało. Dzięki temu zaworkowi i jego samoistnemu zaciskaniu się gaz nie ulatuje non stop, ale tylko w małych partiach powyżej danego ciśnienia. Manometr zaś teraz pozwala nam wprost idealnie ustawić sobie ten zaworek tak by nadmiar ciśnienia uciekł do naszego założonego 0,5 bara. Gdy ciśnienie będzie takie gaz jako drogę ujścia będzie wybierał drogę ujścia do akwarium, gdy zaś będzie odpowiednio większe - zaworek przepuści nam nadmiar gazu. Po wszystkim korygujemy sobie zaworek przy liczniku bąbelków by dobrać idealne dla nas tempo i mamy spokój.

 

W ten prosty sposób obserwując wskazówkę manometru bardzo dokładnie jesteśmy w stanie ustawić sobie stałe ciśnienie robocze - dlatego warto ustawić kapanie troszkę wyższe by mieć tę gwarancję ciągłego ciśnienia min 0,5 bara. Gdy będzie wyższe to nie zagazujemy ryb bo nadmiar sam nam uleci - proste i skuteczne. Zastosowałem u siebie i działa wyśmienicie. Czekam tylko teraz na manometr do 1 bara, bo do 4 jest mniej precyzyjny i dość niewygodny jak do bimbrowni.;)

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłem coś takiego parę dni temu, od kilku dni to testuje i muszę przyznać że fajne ale, jest duże ale.

Zakupiłem 10 paczek kwasku 25g każdy, 10 paczek sody 25g każdy.

Zrobiłem roztwór kwasku w wodzie do maksymalnej jego rozpuszczalności do 250ml ciepłej wody wsypałem z 4-5 paczek kwasku.

Do butelki wsypałem z 4-5 paczek sody.

Fajnie sobie kapało ustawiłem kapanie co kilkanaście sekund kropla, reakcja zachodziła, ale za nim się ciśnienie zrobiło żeby zaczęło bulgotać w akwa to minęło sporo czasu... Minus taki że nie udało mi się przez te dni ustawić tak żeby wydajność była stała tzn, jak ustawiłem na szybkie kapanie to znów za mocno bulgotało, to zaworkiem zmniejszyłem przepływ gazu do akwa, ale znów za szybko ubywało kwasku... jak zaś ustawiłem na mniejsze kapanie to było ok przez parę godz później już ledwo bąbelki leciały...

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Teraz pracuje nad nowym sposobem łączenie węży gumowych z butelką, używając dławików mocujących. Właśnie klej schnie :)

I chyba powrócę do drożdży jak tylko zużyje zapas kwasku i sody...

A pytanie z innej beczki, czy za miast stosować butelki, można zastosować słoiki ?? Bo w deklach od słoików łatwiej jest zastosować dławiki...

Link to comment
Share on other sites

Co do słoików - myślę, że można spróbować, w tej bimbrowni nie gromadzi się przecież coraz większe ciśnienie - chyba, że stosujesz zawór hamujący przy liczniku bąbelków by właśnie nie mieć bulgotania w akwa przypadkiem - wtedy siłą rzeczy w słoikach gromadziłoby się większe ciśnienie. Z drugiej strony w butelkach szklanych też są przecież napoje gazowane i jakoś wytrzymują.

 

Poza tym, moim zdaniem miałeś zdecydowanie za duże tempo kapania - jedna kropla na kilkanaście sekund owszem szybko rozhula pierwszą reakcję - ale później będziesz mieć bardzo duże ciśnienie i liczbę bąbelków, co zresztą się stało. No i ostatecznie szybciej w ten sposób skończy się kwasek. Fakt faktem, że trzeba na początku trochę poczekać aż reakcja nabierze odpowiedniego tempa przy ustawieniu około 1 kropli na 3-4 minuty, ale później efekt nie jest tak gwałtowny i dłużej można panować nad stałym ciśnieniem. A żeby na drugi dzień znów nie czekać długo na początek reakcji po rozpoczęciu kapania kwasku - zastosuj dwa zaworki jeden pod drugim jak w opisie, zgromadzony zapas kwasku w wężyku między nimi przyspieszy start rano. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Mam łącznie 3 zaworki:

1. ustawia kapanie

2. całkowicie odcina kapanie

3. ustawia ciśnienie na samym końcu które juz do akwa wchodzi

 

Ustawiłem wczoraj kapanie ok 1 kropla 1 minuta po 1,5 godz jeszcze nic nie bombelkowało... może butelki są za wielkie ? może droga do akwa jest za długa ?

Pamiętajmy że ciśnienie musi się wytworzyć aż w trzech butelkach!

1. butelka z sodą

2. butelka z kwasem

3. butelka z wodą filtracyjną

 

Myślałem żeby butelkę z sodą dać 0,5L z wodą filtracyjną 0,4 L

Wtedy powinno szybciej ciśnienie się wytworzyć...

I zauważyłem też że reakcja kwas+soda się osłabia jak się zbiera rozrobiony kwasek, w butelce z sodą... jak już jest trochę roztworu to reakcja chemiczna jest coraz słabsza... (kwasek mam maksymalnie rozcieńczony, mocniej się nie da...)

Link to comment
Share on other sites

Hm, powiem Ci, że miałem w poprzedniej bimbro wężyki w bokach butelek i dość szybko się zaczynało to robić. Fakt, że nie miałem 3. butelki filtrującej, bo wyszedłem z założenia, że jest niepotrzebna. Z drugiej strony nawet jakbyś miał 10 butelek to ciśnienie między nimi gdy osiągnie daną wartość zacznie wypychać bąbelki do akwa i ich ilość nie powinna mieć wpływu na to jak długo się utrzyma tempo (no może na końcówce składników). Jesteś pewien, że nie miałeś nieszczelności?

 

Fakt, że jak soda zostaje zalana całkiem to reakcja traci na mocy ale to normalne - trzeba więcej sody sypać w stosunku do posiadanej ilości kwasku i tyle :D Kupić ze 3 opakowania kwasku, a do tego 6 sody i testować. 8-)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Mała aktualizacja: sposób na ustawienie stałego ciśnienia z bimbrowni przy pomocy manometru.

 

Zabawa oczywiście dla chętnych i taka trochę sztuka dla sztuki, bo kto normalnie myślący by kupował manometr do bimbrowni..;) Ale okazuje się, że to bardzo wygodna sprawa, pomocna i wcale nie droga. Oto co zrobiłem:

 

1. Na allegro zakupiłem manometr - koszt lekko ponad 12 zł + wysyłka, coś takiego:

http://img16.allegroimg.pl/photos/400x300/12/90/59/24/1290592420

Do tego można kupić od razu przejściówkę na wężyk 6mm - uwaga, plastikowy na nią ciężko naciągnąć i mi się to nie udało, silikonowy wchodzi super i się trzyma.

(jeśli mam być szczery to zamiast wyskalowanego do 4. bar polecam kupić do 1. bara - starczy w zupełności bo bimbrownia nie będzie osiągać dużych ciśnień, a i wygodniejszy będzie dzięki mniejszej skali na takiej samej tarczy = dokładniejszy ruch wskazówki)

2. Manometr wpiąłem pomiędzy butelkę a licznik bąbelków, w sumie miejsce montażu jest dowolne - gdzie nam pasuje, rozcinamy, zakładamy trójnik i podpinamy manometr.

3. Ustawiamy sobie jakąś częstotliwość kapania kwasku - może być deko krótszy odstęp niż wcześniej, dzięki temu będziemy mieć gwarancję odpowiedniego ciśnienia non stop (a lepiej mieć w tym przypadku za dużo co sobie zaraz wyregulujemy niż za mało czyli brak bąbelków).

4. Po chwili gdy gaz zacznie lecieć i wskazówka manometru się podniesie dobieramy sobie jakiś punkt na tarczy będący naszym ciśnieniem roboczym - na tarczy do 1. bara zdaje się ideałem będzie 0,5 bara gdyż wskazówkę ustawioną na wprost będziemy mogli dokładnie obserwować z daleka.

5. Gdy ciśnienie w układzie przekroczy nam dość znacznie domyślne 0,5 bara to jednorazowo, ale z chirurgiczna precyzją kręcimy zaworkiem na dodatkowym wężyku w butelce służącym do upuszczania gazu. Koniecznie musi tam być zaworek zaciskowy, który sam potrafi się zacisnąć na wężyku przy mniejszym ciśnieniu i to właśnie wykorzystujemy - delikatnie kręcąc i obserwując ruch wskazówki ustawiamy zaworek tak by troszkę gazu uleciało. Dzięki temu zaworkowi i jego samoistnemu zaciskaniu się gaz nie ulatuje non stop, ale tylko w małych partiach powyżej danego ciśnienia. Manometr zaś teraz pozwala nam wprost idealnie ustawić sobie ten zaworek tak by nadmiar ciśnienia uciekł do naszego założonego 0,5 bara. Gdy ciśnienie będzie takie gaz jako drogę ujścia będzie wybierał drogę ujścia do akwarium, gdy zaś będzie odpowiednio większe - zaworek przepuści nam nadmiar gazu. Po wszystkim korygujemy sobie zaworek przy liczniku bąbelków by dobrać idealne dla nas tempo i mamy spokój.

 

W ten prosty sposób obserwując wskazówkę manometru bardzo dokładnie jesteśmy w stanie ustawić sobie stałe ciśnienie robocze - dlatego warto ustawić kapanie troszkę wyższe by mieć tę gwarancję ciągłego ciśnienia min 0,5 bara. Gdy będzie wyższe to nie zagazujemy ryb bo nadmiar sam nam uleci - proste i skuteczne. Zastosowałem u siebie i działa wyśmienicie. Czekam tylko teraz na manometr do 1 bara, bo do 4 jest mniej precyzyjny i dość niewygodny jak do bimbrowni.;)

Link to comment
Share on other sites

Od dwóch dni testuję generator kwasek+soda ale sodę podwiesiłem w butelce w kawałku pończochy - dzięki temu woda pozostająca po rekacji nie rozcieńcza mi sody i nie spowalnia reakcji.

Efekty są obiecujące. Cały układ cechuje dość duża inercja i na efekty regulacji trzeba czekać ale wygląda na to , że ustawienie stałego poziomu produkcji na własciwym poziomie jest wykonalne.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo cwany patent! Czyli rozumiem kwasek przepływa przez sodę kroplami i zbiera się na dnie nie mieszając z nią?

Dokładnie :D

 

Z ekonomicznego punktu widzenia allegro to chyba jedyna słuszna opcja

http://allegro.pl/soda-oczyszczona-wysoka-jakosc-najtaniej-900g-i1309752828.html

http://allegro.pl/kwas-kwasek-cytrynowy-najtaniej-900g-i1323222967.html

 

 

Minęło trochę czasu i mam takie spostrzeżenia:

 

- patent z pończochą nie sprawdza się - lepiej pracuje gdy soda jest pio prostu wsypana do butelki - wtedy ma czas spokojnie do końca przereagować

- stężony roztwór kwasku też mi się nie sprawdził ze względu na dużą gęstość i problemy z ustawieniem szybkości kapania.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Wrzucam kolejnego posta a nie modyfikację bo już sporo czasu upłynęło.

 

Koniec eksperymentów z generatorem - dziś w nocy zagazowałem akwarium i straciłem krewetki filtrujące - reszta obsady jakoś przeżyła - chyba w ostatniej chwili zajrzałem.

 

Z moich doświadczeń wynika , że generator nadaje się wyłącznie w zestawieniu z dzwonem - ndwyżka gazu ma sie gdzie ulotnić po przepełnieniu dzwona. Można ewentualnie kombinować z manometrami i zaworami bezpieczeństwa ale to już moim zdaniem bezcelowe.

U mnie w zestawie z dyfuzorem ceramicznym czy kostką lipowa nie zdał egzaminu - jest całkowicie nieprzewidywalny - nie daje się ustawić dawkowania na dłużej niż dobę - próbowałem nawet z zaworkiem precyzyjnym na rurce z kwaskiem (regulacja szybkosci kapania) - też się nie sprawdziło.

 

Tylko proszę mi nie pisać "a nie mówiłem" ;) - chciałem sprawdzić, pomajsterkować, są wnioski dla kolejnych ciekawych tematu - to tez jakaś korzyść.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

CO POTRZEBUJEMY ?

W skład całej instalacji wchodzą 3 butelki, dwie około litrowe i jedna pięciolitrowa, wężyk, dyfuzor (nie jest konieczny), litr octu, 4 paczki sody oczyszczonej i woda.

 

JAK TO SIĘ PRZEDSTAWIA ?

Na dole może być zwykła butelka 5L a na górze inna, w środku na wężu je łączącym aparat od kroplówki, który można kupić w aptece lub na internetowych aukcjach. Ustalamy na nim ilość kropel i mamy na wylocie z butli cały czas jednakowe ciśnienie CO2, nie jest to możliwe w przypadku bimbrowni drożdżowej.

 

Wydajność : ok. 0,5-1 litra octu na miesiąc i coś ok. 2 paczek sody, może w mniejszych akwariach starczy na dłużej bo pamiętajcie że jak nie chcemy podawać CO2 to zakręcamy korek i substancji wtedy nie ubywa..

 

Dawkowanie szacuje się ok 1 bąbel na 2-3 sekundy wiec około 30-40 bąbelków na minutę. Jedna kropla NIE odpowiada jednemu bąblowi, trzeba zobaczyć jak szybko bąbelki się wydzielają i ewentualnie korygować intensywność. Zalecam sprawdzanie ilości CO2 w samej wodzie i tym kierować się w dozowaniu.

 

JAK TO ZROBIĆ ?

Górną butelkę napełniamy octem (zalecam 1-1,5L co wpływa na ilość uzupełnień octu)

a w dolnej 2-3L wody (tu butelka 5L) i 4 opakowania Sody oczyszczonej. Z pierwszej do drugiej butelki odprowadzamy wężyk i instalujemy na nim aparat do kroplówek, łącząc wylot (dół butelki) z wlotem drugiej (wlot butelki). Następnie z drugiej butelki odprowadzamy przewód który wpada na dno trzeciej butelki z czystą wodą. Wylot z tej butelki na koniec montujemy w akwarium i zakończamy go dyfuzorem. Całość należy dokładnie uszczelnić sylikonem akwarystycznym.

Przed końcowym połączeniem elementów 4 opakowania sody oczyszczonej rozpuszczamy

w 2 litrach wody i tę wodę wlewamy do butelki większej (nasze 5L) następnie ocet wlewamy do mniejszej a czystą wodę do trzeciej. Montujemy i dozujemy kropelkowo regulatorem na wężyku łączącym dwie pierwsze butelki ilość podawanego octu do roztworu

z sodą. Dodatkowo łączymy wylot butelki z roztworem dodatkowym przewodem z dnem butelki zawierającej ocet w celu wyrównywania się ciśnienia pomiędzy nimi, a to z kolei daje nam stałe ciśnienie i jednolite tempo przez cały czas działania.

 

 

Mam nadzieję że wszystko jest już jasne i zrozumiałe.

Pozdrawiam

 

opis do rys:

Fioletowy płyn – ocet

Niebieski płyn – woda z rozpuszczoną sodą

post-11913-13685167122139_thumb.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Sorki że odświeżam temat ale mam pytanie. Kiedyś miałem cytrynownię ale nie mogłem naregulować częstotliwości kapania kwasku. Bo po paru dniach kwasek zaczął kapać coraz później. Moje podejrzenia to zły zaworek, a dokładnie miałem taki:

http://allegro.pl/precyzyjny-zaworek-do ... 59890.html

A jakbym zamontował zwykłe zaciski to by taki problem nie występował? Dokładnie chodzi mi o takie:

http://allegro.pl/trixie-zacisk-do-wezy ... 80982.html

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...