Jump to content
  • entries
    3
  • comments
    0
  • views
    8,849

About this blog

...czyli takie tam...

 

 

Entries in this blog

...i niemal komplet

Tydzień po kupnie pierwszego malca, jak tylko minęły mrozy (a raczej śniegi) poleciałam do zoologa kupić kolejne COŚ. W końcu obiecałam samcowi kupić dwie samiczki w ramach pocieszenia po stracie. No i kupiłam. Biedactwo skuliło się na dnie woreczka, aż myślałam, że padło w czasie transportu. A to tylko tak się bało. W ramach adaptacji do nowych warunków pewien czas młode (bo niby "na pewno samica", ale ja nie wiem) spędziło czas w woreczku zanurzonym w akwarium. Pierwsza "samica" rzuciła się na

Dzierzka666

Dzierzka666

Idzie nowe...

W niedzielę samica gurami odpłynęła do wiecznych wód. Biedny samiec nie potrafił sobie znaleźć miejsca, w nocy nawet spał niedaleko zbrojnika, żeby nie być sam. ale chyba zrobiło mu się lżej, że nie musi być już pielęgniarzem. Niestety nie wiem, czy jest zadowolony z nowej roli, jaką musi pełnić. Obecnie bowiem ryba bawi się w...ojcowanie. W poniedziałek pobiegłam do zoologa i przyniosłam mu w prezencie COŚ. Podobno samica gurami mozaikowe. Oceńcie sami, czy to nie zmieni się przypadkiem w dorod

Dzierzka666

Dzierzka666

Jak się walczy o życie

Ponieważ akwarium założono z myślą o pewnym upartym zbrojniku, główne założenie jest, że ryby mają się podobać zbrojnikowi. Dlatego żelaznym punktem obsady zawsze są ryby labiryntowe, szczególnie gurami. Akurat ryby odporne na oszczędnościowe plany gospodarki wodnej tonącego w długach miasta. W międzyczasie były i inne ryby - ale po falach upałów w poprzednich latach tylko gurami zostały i uznałam, że to już weterani, którzy coraz gorzej znoszą nowych lokatorów. Może i dobrze, bo w międzyczasie

Dzierzka666

Dzierzka666

×
×
  • Create New...