Skocz do zawartości

Dzierzka666

Użytkownik
  • Zawartość

    290
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Dzierzka666

  • Tytuł
    Dyskutant
  • Urodziny 24.12.1975

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.mojageneracja.pl/3410068/#

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Jawor, dolnośląskie
  • Zainteresowania
    Wszystko, co ludzkie, nie jest mi obce

Ostatnie wizyty

191 wyświetleń profilu
  1. Dzierzka666

    Jak mogę uratować zbiornik?!

    Ja bym tam próbowała zwalczyć problem samymi podmiankami. Też uważam, że cos się przypałętało z nowymi rybami. Może ryby chore nie były, ale z doświadczenia wiem, że moje ryby najzwyczajniej w świecie cierpią po dołożeniu nowych osobników - i nieważne, czy je zaaklimatyzuję, odkażę czy wymyślę inne cudeńka. To mogą być niegroźne bakterie w nowych rybach, do których stara obsada nie jest przyzwyczajona. Albo bakterie starych ryb (albo sama woda), których nie zna nowa obsada. Ot - Europejczycy zawlekli ospę do Ameryki, a w zamian poznali syfilis Maro91 - zmierz przede wszystkim parametry wody. Chociaż nie wiem, czy coś pomoże, ze starej i nowej obsady prawdopodobnie przeżyją najmocniejsze sztuki. Rozważ możliwość jej wymiany dopiero po wymarciu wszystkich ryb. Wtedy dopiero restart zbiornika i dopasowanie ryb i roślin.
  2. Dzierzka666

    Filtr kubełkowy

    Ja mam akwarium 160 litrów. Jeśli chodzi o głośność, to zależy od czystości rurek i węży odprowadzających wodę.
  3. Dzierzka666

    Filtr kubełkowy

    Posiadam ten filtr od Tetry i napisałam kiedyś, że nie polecę go. Ale siła przyzwyczajenia chyba jest wyższa, poza tym wodę filtruje całkiem dobrze. Więc w jakimkolwiek przypadku zapewne znowu bym go kupiła. Już jednak trochę u mnie jest i nadal działa Filtra zewnętrznego Aquael nie znam, ale po doświadczeniach z ich filtrami wewnętrznymi raczej kubełka od nich bym nie kupiła.
  4. Ponieważ akwarium założono z myślą o pewnym upartym zbrojniku, główne założenie jest, że ryby mają się podobać zbrojnikowi. Dlatego żelaznym punktem obsady zawsze są ryby labiryntowe, szczególnie gurami. Akurat ryby odporne na oszczędnościowe plany gospodarki wodnej tonącego w długach miasta. W międzyczasie były i inne ryby - ale po falach upałów w poprzednich latach tylko gurami zostały i uznałam, że to już weterani, którzy coraz gorzej znoszą nowych lokatorów. Może i dobrze, bo w międzyczasie brak odpowiednich świetlówek wykończył wszystkie rośliny oprócz nurzańców (jak pomyślę o tej dżungli - lotos tygrysi, mech jawajski, gałęzatka, pistie, żabienice, zwartki, anubiasy...nawet moczarki padały 😭) i zdaje się akwarium wróciło do procesu dojrzewania (szkoda, że ludzie tak nie mogą). Fakt, że woda wodociągowa zawiera amoniak (skutek nieszczelności uszkodzonych komór filtracyjnych w stacji uzdatniania wody, która od wielu lat czeka na remont) i dzięki otwartemu napowietrzaniu Ph z wartości 6.9 wzrasta do 7,9 (czego to człowiek nie dowie się z internetu ) - nie pomaga w stabilizacji. Nie wiem, czy to nie przyczyniło się do choroby mojej rybki. Jeśli tak, to chyba faktycznie tylko uciąć łeb, bo lepszej wody nie dostanie (do leczenia nie mogę użyć wody z akwa, bo tam jeszcze krąży lek). Od października samica gurami stanowczo się rozchorowała. Ponieważ słabuje od lat paru, podejrzewałam chorobę neonową (chociaż teoretycznie tylko neony na nią chorują), mykobakteriozę, hexamitozę i parę innych. Przygotowałam leki, rozpoczęłam od kąpieli krótkotrwałych w nadmanganianie potasu i dodałam do akwarium ziela świetlika (chodziło o oczy, wygląda na ślepą i na dodatek rozbijała się o rośliny). Niestety musiałam wyjechać do pracy i kiedy wróciłam, to był już hardcore. Ryba wisiała pokryta śluzem. Na dodatek nie dość, że powyginał się jej śmiesznie kręgosłup, to jeszcze zaczęła pływać jak konik morski (bardzo śmieszne 🙄). Okazało się, że padła grzałka, a u mnie w pokoju temperatura dochodziła do 18 stopni!!! Sąsiedzi oszczędzają na paleniu, a że kotłownia blokowa, obrywa się i mi rykoszetem. Niestety moja genialna rodzina nie wpadła na pomysł kupienia drugiej grzałki. Doprowadziłam ją jakoś do porządku. No i zaczęło się myślenie, co dalej. Częściowo opisałam to na forum. Kiedy już ten śluz zniknął, rybka spędzała czas najpierw w Helthosanie, potem w Bactoforte S. Niestety to nie poskutkowało. Być może dlatego, że należało wrzucać lek również do akwarium głównego, ale on szkodzi zbrojnikom, więc ta opcja odpadła. Tydzień przed Nowym rokiem rybka spędziła w Protosolu. Kuracja okazała się nietrafiona, może zmilczę o skutkach, bo mnie zlinczujecie. Ja jednak wychodzę z założenia, że skoro lekarze wypróbowują na pacjentach różne terapie w przypadku niemożności postawienia diagnozy, to mi tez wolno 😷 tym bardziej, że u ryb ciężej postawić trafną diagnozę. Ryby nie uśmiercę, już i tak samiec gurami patrzy w tej chwili dziwnie na mnie - czeka na zwrot małżonki. Możecie wątpić, ale może uda mi się zrobić fotkę, jak wyglądają ich noce kiedyś ona schowała się w roślinach przede mną, to ją wygonił prosto do siatki. Ze strachem myślę, co będzie, kiedy mu jej nie oddam. W międzyczasie do akwarium z nowymi roślinkami przypałętało się COŚ. Nie wiem, co. Momentalnie zbrojnik zaczął się ocierać o żwirek - aż mu się rana na skrzelu zrobiła. Samiec gurami również zaczął się ocierać skrzelami. Szybkie postanowienie - Capisol. Na szczęście rybia apteczka pełna Objawy się cofnęły, po moim powrocie z urlopu nastąpi kolejna porcja leku. Wczoraj wieczorem myślałam, że dzisiaj wyciągnę trupa samicy z akwarium, ale nadal żyje. Ponieważ apteczka pełna, samica zażywa w tej chwili "relaksu" w trypaflawinie. Nie wiem, który z leków podziałał, a może witaminy, które w nią pompuję - ale przynajmniej nie ma już wygiętego na boki kręgosłupa. Trypaflavina - ponieważ coś zżera jej płetwę ogonową, a i czułek płetwy brzusznej jakby się rozdwajał. Być może to jest jedynym problemem, a cała reszta to przypadłości poboczne. W międzyczasie walczę z amoniakiem w wodzie. Wątpię, aby petycja do burmistrza o poprawę jakości wody coś przyniosła. Szkoda, że nie mogę zdobyć naszej wody przed jej uzdatnieniem - według ekspertyzy robionej na zlecenie bardzo dawnego burmistrza mamy wode idealną dla celów akwarystycznych (ale przed uzdatnieniem, nie po . ) A tutaj moja samica gurami - ostatnio lubi tak leżeć na roślinach - nie ma sił utrzymać się w wodzie przy powierzchni
  5. Dzierzka666

    Amoniak w wodzie

    Aktualizacja. Przyznaję, że to carbo w płynie sobie poradziło. Ph spadło. Widzę też, za ta "uziemiona" ludwigia nabiera czerwonego kolorku. Nie wiem jednak, ile to zasługa carbo, a ile tej żelazowej kuleczki nawozowej. Sa jednak minusy - mój zbrojnik zaczyna łapać w nocy tlen atmosferyczny. Dlatego podaję obecnie 1/3 zalecanej dawki. Kurczę, jak mogłam tak zapuścić biedactwa 😠
  6. Dzierzka666

    Oświetlenie świt/zmierzch w akwarium

    Najlepsze byłyby chyba lampy LED - świetlówki sa mało odporne na częste włączanie/wyłączanie. Regulatory są, musiałbyś poszukać na stronach sklepów z oświetleniem akwarystycznym albo poszperać na forum w tematach. Są tutaj ludzie, którzy stosują takie rozwiązania w swoich baniakach, poszukaj i może skontaktuj się z nimi na pw. Ja nie posiadam czegoś takiego, więc więcej Tobie nie pomogę.
  7. Dzierzka666

    Carbo czyli problemy z CO2 w płynie

    Na opakowaniu mojego carbo w płynie jest napisane jedynie, że "nie należy mieszać z innymi środkami przed podaniem do akwarium".
  8. Dzierzka666

    60l - nowa obsada również roślinna

    Gurami to prędzej do 160 litrów, 60 to za mało. Muszle nie zalkalizują wody jeszcze bardziej? Tak swoją drogą to chciałabym mieć w moim akwa GH = 10...
  9. Dzierzka666

    problemy z obniżeniem twardości wody.

    Z tego, co zrozumiałam z wpisów na tym forum i innych stronach, to im wyższe KH, tym ciężej zmienić pozostałe wartości. Nie za dużo tego nawozu? Z instrukcji wiem, że daje się 1ml/4l wody - ale wody do podmianek, nie na całość akwarium...
  10. Dzierzka666

    Amoniak w wodzie

    NIe jestem przekonana do takiej formy. Już raz robiłam własnoręcznie środek do odkażania ryb i akwarium. Pomyliłam się o jedno miejsce po przecinku i mój zbrojnik ma teraz uszkodzone skrzela, a mój awatar przypomina mi ciągle o dokonanym rybobójstwie. Nigdy nie stosowałam nawozów z azotem i o ile dobrze pamiętam, kulki nawozowe go nie mają.
  11. Dzierzka666

    moje 240l

    Pielęgniczki Agassiza nie będą się "kłóciły" z neonkami? Wydaje mi się, że przerybienia być nie powinno. Choć nie jestem pewna, czy 15 neonków nie zniknie w tym akwarium. Znaczy mogą nie być widoczne
  12. Dzierzka666

    60l - nowa obsada również roślinna

    Ja mam 3 ryby w 160 litrach i jakoś mi to nie przeszkadza chociaż dwie z nich jednak widoczne są. W sumie pomysł dobry i do parametrów wody dopasowany. Ja sugeruję się dostępnością w moim zoologu, a tam wybór dosyć mocno ograniczony mam.
  13. Dzierzka666

    Amoniak w wodzie

    Witaminy też podaję, tak że rybcie mają teraz full wypas No przyznaję - po przeglądnięciu moich starych postów, to wychodzi, że szalałam z akwarium - kulki nawozowe pod nurzańce!!! Nie robię tego od co najmniej kilku lat...dopóki jednak mój zbrojnik toczy ze mną wojnę o rozlokowanie roślin (na razie łaskawie toleruje zarośniętą połowę akwarium, z drugiej połowy systematycznie wykopuje wszystko, co zielone - na razie widzę, że szykuje sie do walki ze zwartką)), nie położę kulek nawozowych pod korzenie wszystkich roślin. Nad fosforem pomyślę - śmiecia do jego produkcji jest sporo w akwarium. Jutro kupię węgiel, bo w sumie i tak według jednego z kalkulatorów wyszło, że mam CO2 za mało w akwarium - w końcu mam tylko ryby labiryntowe poza zbrojnikiem. P.S.: Może zmiana Ph jest nieznaczna, ale nawet gurami mają jakąś górną granicę odporności...tym bardziej że według moich obserwacji chyba z nadwódkami przyplątały się jakieś pasożyty rybie 😡
  14. Dzierzka666

    60l - nowa obsada również roślinna

    Możesz spróbować z ceratopteris jako roślinkami pływającymi (ładne są) albo pistie. Co do ryb może dołóż otoski, a jeśli Tobie rozmnażają się danio, to czy jest sens dokładać ryb, skoro z czasem i tak ich Tobie przybędzie? Ładne sa limnofile, ale musiałabyś sprawdzić w necie ich wymagania i czy nadają się do niskich akwariów.
  15. Dzierzka666

    Amoniak w wodzie

    Nie podaję CO2 ani carbo. Trochę sie boję, bo kiedyś z niewiadomego powodu (czy woda w kranie się zmieniła, czy zaszło coś innego) miałam Kh = 0 i kwas zamiast wody. A mnie dosyć często nie ma w domu i nie byłabym w stanie kontrolować dozowania CO2, no i chyba mam za słabe światło na takie eksperymenty - wypada mi jakieś 0,4 W/L. Czy rośliny lepiej rosną? Trudno stwierdzić. Moczarki nie umierają w podwyższonej temperaturze, anubiasy wypuszczają liście standardowo 1 na tydzień, mają nawet mniej glonów na liściach. Rośliny chyba nigdy mi nie bąbelkowały, teraz też nie. U tej nadwódki, której udało się zostać w żwirku, ciemnieją starsze liście (ciągnie ją do świetlówki ze światłem słonecznym, źle ją posadziłam), ludwigia posadzona w ziemi straciła czerwony kolor liści (ale rośnie), nurzańce - no cóż...zbrojnik zrobił sobie z nich łóżko, ale mimo to rosną. Tym nadwódkom, co pływają na powierzchni, nieco dziurawią sie liście, ale to raczej brak potasu, bo ostatnie kilka dni nie dodawałam nawozu. Cięzko mi określić, czy mam dużo roślin, obecnie w gruncie pozostała jedna moczarka, 1 anubias, 1 nadwódka, 1 ludwigia, 1 zwartka, i coś jasnozielonego, czego nazwy nie pamiętam, a co raczej nie przeżyje, bo pani w sklepie nie powiedziała, że ten mikrus potrzebuje dużo swiatła (podobnie jak nadwódki najwyraźniej) oraz spora kępa nurzańców. Jeszcze 3 anubiasy, spora grupa nadwódek i moczarek, i dwie ludwigie stanowi zacienienie dla guramich. Pistie niestety nie chciały rosnąc w tej wodzie - chyba za twarda. I tak, dobrze zrozumiałeś. Ph podskoczyło albo pogorszył mi się wzrok. Ale dla pewności zrobiłam zdjęcia wynikom testów i kolor Ph wskazuje na zdjęciu na 8.
×