Jump to content

Wielkopłetw wspaniały (Macropodus opercularis) - wiciowce?


AkwarystaArtur
 Share

Recommended Posts

Hej, jestem nowy na tym forum, nieco dłużej piszę na innym, jednak za poleceniem użytkownika ,,Dhuz" postanowiłem zawitać i tutaj. Więcej osób = więcej porad.
Może od początku:
akwarium - 240l (120x40x50) kupione tuż po otwarciu linii produkcyjnej w Niemodlinie. Teraz chyba są sporą marką.
filtracja - eheim 2213 classic + aquael unimax 250
ogrzewanie - brak (zimą temperatura czasem spada do 19*CJ, latem nie przekracza 24*C w najgorsze upały)
oświetlenie - zwykła pokrywa z dwoma świetlówkami 2x30w. Aktualnie świecę od 10:00 do 19:00 choć w domyśle będzie zapalone do 20:00 (zwiększam stopniowo).
flora - java moss, phoenix moss, kryptokoryna, anubias, rotala sp vietnam
fauna:
1. Wielkopłetw Wspaniały (1 samiec (pacjent), 1 samica, 4 młode (kupione, choć dorosła parka odbyła już tarło to współlokatorzy byli mocniejsi w rozwaleniu gniazda - zbliżenie nawet nagrane ;) )
2. Kirysek pstry 12x
3. Danio pręgowane 12x
4. Krewetki amano coś koło 10 osobników.
5. ampularia żółta 5x + 1x brązowa.+ 7x niebieska (brązowa wygrywa konkurs piękności)

Stworzenia karmione:

 

- Naturefood Kristall S
- Naturefood Premium Color Plus S
- O.S.I. Red Tiny Bits
- O.S.I. Shrimp Pellets
- Tropical Soft Line America S oraz M (jedyny produkt Tropical który polecam z ręką na sercu)
- Dafnia liofilizowana
- Raz tygodniowo skromna ilość ochotki liofilizowanej
- Tabletki ze spiruliną (głównie dla Amano, ale jedzą również ampularie, kiryski, czy w końcu danio i wielkopłetwy)

- Mam jeszcze drobne czarne granulki od Tropical'a albo Sery dla ryb przydennych (nie pamiętam co za marka bo musiałem przesypać do opakowania zastępczego i najzwyczajniej w świecie zapomniałem). Rzucam sporadycznie.
W każdy poniedziałek post ścisły.

Podłoże - piasek ZEW z obi. Będzie z 1,5 worka więc jakieś 30kg.


Z ozdób martwych będzie korzeń którego nikt nie widzi bo skrywa się pod mchem jawajskim, 3x otoczaki.
Wszystko co nowe wprowadzam do akwarium dopiero po przebyciu kwarantanny.
Rośliny kąpię w nadmanganianie potasu (choć ostatni nowy nabytek wpadł pewnie z 5 miesięcy temu).

W każdą sobotę podmiana około 20% wody + oczywiście odmulanie podłoża choć po tygodniu mam może z 4 sztuki odchodów.

Akwarium w takim układzie (nie licząc uaktualnień w obsadzie itp.) stoi sobie spokojnie +/- od początku roku.

15.08.16 sielanka została zaburzona przez nieproszonego gościa.
Po wstępnej analizie objawów itp. rybka ma pasożyta/pasożyty. Najpewniej wiciowce.
bf.1LZEVHUF5.jpg
Ryba została wyłowiona sitkiem dla ryb (uprzednio wykąpanym w roztworze z soli) i wsadzona na parę chwil do nadmanganianu potasu, po czym wsadzona do szklanki 11l ze śladową ilością soli (wtedy jeszcze nie miałem nawet podejrzeń co to, nie czytałem ,,internetów" na ten temat itp.).
bf.1KTJZL4UE.jpg

Po kilku postach na ,,konkurencyjnym" forum (aquaforum) doszliśmy do wniosków że objawy (głównie blade kolory + przezroczyste ciągnące się odchody) najbardziej pasują do wiciowców.
Wczoraj rybkę przesiedliłem do większej szklanki 112l napełnionej do połowy (+/- 50l) z mocnym napowietrzaniem. Do środka wpadł specyfik ,,CAPICAPS T" jedna kapułka. Ponadto kupiłem CAPISOL oraz CAPIFORTE by odkazić zbiornik główny. CAPICAPS'u T nie mogę użyć w ogólniaku ze względu na zapis w instrukcji ,,nie stosować w obecności ryb sumokształtnych" (mam kiryski) oraz notkę o szkodliwości wobec filtrów biologicznych. Ot co ogólniak nie został jeszcze odkażony ze względu na brak czasu (na instrukcji pozostałych specyfików napisano by po 6h podmienić 80% wody (około 190l w moim przypadku) a więc 19 wiader do wniesienia na piętro. Musiałbym wziąć wolne, więc najpewniej zrobię to w sobotę (chyba że doradzicie coś lepszego).
Po jednym dniu w większej kwarantannie rybka wygląda nieco lepiej, choć odchody nadal są mało zadowalające (wiszą/ciągną się i są przezroczyste). Ryba od poniedziałku nic nie jadła.
bf.1VKUDEJQ3.jpg
bf.1L1G3MJPF.jpgOstatnie zdjęcie najwierniej odzwierciedla faktyczny stan rybki icon_wink.gif W porównaniu do zdjęć poprzednich jest znacznie lepiej. Na zdjęciu tym(ostatnim) delikatnie widać też wspomniane wcześniej odchody.
bf.15DZ2NG7R.jpg


Teraz pytanie - czy jest na sali (forum) lekarz? Czy rzeczywiście są to wiciowce? Czy obrana ścieżka terapii jest trafiona? Jeśli nie jaka alternatywa?

 

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

Cześć.

 

 

Teraz pytanie - czy jest na sali (forum) lekarz?

Może skubany gdzieś się szwęda ale nie chciał tu zawitać...

 

 

 

Czy rzeczywiście są to wiciowce?

Pewność by była po badaniu mikroskopem, jeżeli w świeżo wydalonych odchodach przy powiększeniu x400 będzie widać "autostradę" biegających szybko małych popierdółek to tak.

 

 

 

Czy obrana ścieżka terapii jest trafiona?

Jeżeli chodzi o leczenie tylko jednej ryby to nie, bo to co ma ona mają wszystkie, leczysz albo wszystko albo nic, wyleczysz ją po leku jej odporność będzie i tak zmniejszona, wpuścisz z powrotem do ogólnego i od razu można powiedzieć że zostaje nosicielem.

Patrząc dalej,

 

 

Do środka wpadł specyfik ,,CAPICAPS T" jedna kapułka.

Jeżeli ryba ma wiciowce to terapia nie trafiona, bo patrząc na skład tego leku to działa bardziej na obleńce i płaźnice (przywry, nicienie, tasiemce).

 

 

 

Jeśli nie jaka alternatywa?

Są różne, różniste, tzn. galaretowate odchody to czasami zła dieta, stres, pasożyty i z tym ostatnim zaczyna się zabawa...

 

 

 

Ostatnie zdjęcie najwierniej odzwierciedla faktyczny stan rybki icon_wink.gif W porównaniu do zdjęć poprzednich jest znacznie lepiej.

Ty rybę obserwujesz na żywo więc dużo więcej widzisz po tym co napisałeś to problem jest złożony lub o całkiem innym podłożu.

Martwi mnie trochę ten "opuchnięty" brzuch, mamy kilka wersji.

Od 15 minęły 3 dni i albo:

1. Ryba dostała zatoru i nie może się wypróżnić, zbladła bo no niestety występuje to prawie zawsze jak coś jest z rybą nie tak (człowiek czasami nawet zmienia kolory) i dlatego ma opuchnięty brzuch ale nie je to i trochę się to zmniejszyło, wali galaretą bo stres.

Wywalił bym z ich diety ochotkę pomimo to że liofilizowana (czyli powiedzmy że bezpieczna) ale zawiera w sobie masę badziewi.

2. Tasiemiec ale to dość mało prawdopodobne gdyż za słaba dawka leku poszła żeby tego dziada cokolwiek ruszyło (jeżeli jest pod mikroskopem można również znaleźć jajka, ale to też zależy na którego trafimy). Chociaż posiadasz ślimaki które są nosicielem pośrednim dla tasiemca.

3. Nicienie ten lek pomoże ale nie możesz leczyć kirysów, więc wracasz do punktu wyjścia...

  Jest inny, który spokojnie kirysy przeżywają i inne zbrojnikowate ale krewetki i ślimaki już nie. Coś musisz poświęcić.

4. Nicienie połączone z wiciowcami - ta mieszanka jest dla ryb zabójcza i robi z ich organizmu sito, gdyż wygląda to tak, że przez niektóre tkanki jeden pasożyt toruje drugiemu drogę. A problem z tym połączeniem jest taki że na to co dany lek działa to drugiego nie rusza i trzeba robić dwa osobne leczenia.

5. Wiciowce

 

.

 

doszliśmy do wniosków że objawy (głównie blade kolory + przezroczyste ciągnące się odchody) najbardziej pasują do wiciowców.

Przykro mi ale nie da się tego tak jednoznacznie stwierdzić, jeżeli ryba by miała dziury ropne na głowie to wtedy prawie na 100% wiciowce z nicieniami urządziły sobie imprezę, a tak można sobie tylko gdybać.

 

Capisol działa na to samo co pierwszy lek (który podałeś) więc kupiłeś go niepotrzebnie.

A Capiforte, podobnie jak wyżej...

Używasz nadmanganianu potasu, do odkażania też go możesz użyć tylko w stężeniu 1g/1L pali wszystko...

Chyba że masz na myśli całkiem inne odkażanie akwarium, jak dla mnie oznacza prawie to samo co sterylizacja.

 

Instrukcje z lekarstw często można wywalić do kosza aby tylko zostawić część z datą ważności, te lekarstwa w dużej mierze są tak wyliczone/rozcieńczone aby chwilowo zaleczyć a nie wyleczyć ryby, bo po chwilowej poprawie za jakiś czas klient znów kupi, bo przecież pomogło.

 

No i teraz do sedna; ważne by było żeby sprawdzić co tak na prawdę męczy rybę, żeby na darmo nie faszerować ją niepotrzebnymi prochami gdyż to też osłabia rybę a jeżeli nie "trafisz" w pasożyta to temu co w niej siedzi otwierasz jeszcze szerszą furtkę do inwazji na całą rybę.

Rada na dziś: jeszcze poczekaj, rozglądnij się za mikroskopem (może ma ktoś pożyczyć albo zerknie Ci na szkiełko, ewentualnie weterynarz), nie wrzucaj mu nic do żarcia, jeżeli masz sól gorzką (epsom) to wsyp łyżkę na 40 L wody (działa przeczyszczająco), jak dostał "zatoru" to mu przejdzie jak nie to będziemy walczyć z intruzem, tylko weź również pod uwagę restart jeżeli to wiciowce, no i ja na Twoim miejscu jak miał już bym leczyć to leczył bym całą obsadę.

Link to comment
Share on other sites

Cześć, dzięki za szczegółową odpowiedź. Zacznijmy od podstawowej kwestii: Bez mikroskopu nie da rady? Będzie wszystko na zasadzie zgadywanki? Do mikroskopu nie mam dostępu ale patrząc na ceny myślę że byłbym skłonny zainwestować. Jakie parametry/wytyczne w poszukiwaniu tego ustrojstwa najważniejsze?

/Edit - 15:10/
Kur... I klapa. Wielkopłetw ,,odfrunął". Najgorsze w tym wszystkim że pozostałem z większą ilością pytań aniżeli odpowiedzi... Nie wiem czy terapia była kompletnie nietrafiona czy po prostu moja reakcja spóźniona...

 

Krótko:

 

- żeby dowiedzieć się co mi psoci w zbiorniku konieczny będzie mikroskop bo bez niego to jak wróżenie z fusów? Jeśli tak to czy w kwocie +/- 200zł dostanę coś sensownego?
- czy leczenie/zamordowanie ,,tego czegoś" wiąże się zawsze z poświęceniem jakichś stworzonek w moim akwarium odpowiednio ,,albo kiryski albo krewetki/ślimaki"?

 

Mikroskop mógłbym kupić w sklepie z pomocą dydaktyczną gdyż ten zakupiony w necie będzie szedł dłużej + tak naprawdę nie wiem co kupuję.
Jedyny problem w tym że kompletnie się na nich nie znam.

 

Jaki sprawdzi się w tym zadaniu lepiej - biologiczny czy stereoskopowy?

 

Sklep usytuowany w Nysie ma takie mikroskopy (bio i stereo) w kasie +/- 200zł:

 

http://www.sklep.fpnnysa.com.pl/szkolny-mikroskop-stereoskopowy
http://www.sklep.fpnnysa.com.pl/pl/p/Mikroskop-Delta-Optical-BioLight-200/3471

 

Nada się któryś? Czy może są tańsze które też dadzą radę (jak pisałem wcześniej nie mam żadnej wiedzy w tej materii).

 

Czy może Bresser Biolux ICD który był polecany na jakimś forum:
:

 

http://edusklep.pl/mikroskop-biolux-icd-20x-bresser.html ?

 

Na moją intuicję w tym zestawieniu wygrywa ,,Delta Optical BioLight 200"
które dysponuje 400x powiększeniem i ledowym oświetleniem(góra-dół).
Za odpowiedź z góry dzięki, i przepraszam jeśli taka aktualizacja wątku traktowana jest jako perfidne jego ,,podbicie".

 

 

P.S. Przez ostatnią godzinkę (może ciut więcej) czytałem tylko o mikroskopach.
Informacje jakie znalazłem są następujące:
Najlepiej byłoby kupić Bresser Biolux AL/NV wraz z kamerką podłączaną do PC. Często są w lidlu (aktualnie nie więc opcja nie dla mnie, chcę mikroskop - teraz), na olx czy allegro można trafić używkę za 250zł. Nówka 350zł.

 

Teraz tak, sądzę że optyka w Delta Optical Biolight 200 czy 300 byłaby wystarczająca, jednakże musiałbym albo dokupić kamerkę za kilkaset złotych, albo celować telefonem z kiepskim aparatem.
Jasne, mogę polegać tylko na własnych oczach i porównywać to co widzę do obrazów w internecie, ale... ot co jestem laikiem w tej materii...

 

Czyli co? Biolux z kamerką? Czy jest jakaś tańsza alternatywa (również z kamerą)?

Link to comment
Share on other sites

Cześć, dzięki za szczegółową odpowiedź. Zacznijmy od podstawowej kwestii: Bez mikroskopu nie da rady? Będzie wszystko na zasadzie zgadywanki?

Tak i do końca i tak nie będziesz wiedział co to było.

 

 

 

Kur... I klapa. Wielkopłetw ,,odfrunął". Najgorsze w tym wszystkim że pozostałem z większą ilością pytań aniżeli odpowiedzi... Nie wiem czy terapia była kompletnie nietrafiona czy po prostu moja reakcja spóźniona...

Szkoda, mogło być to i to, tylko, że jeżeli ma wiciowce to często jest tak, że jak pojawiają się zewnętrzne objawy to już może być dla ryby za późno i była za słaba żeby przejść jakiekolwiek leczenie.

 

 

 

Jeśli tak to czy w kwocie +/- 200zł dostanę coś sensownego?

 

 

Bresser Biolux AL/NV wraz z kamerką podłączaną do PC. Często są w lidlu (aktualnie nie więc opcja nie dla mnie, chcę mikroskop - teraz), na olx czy allegro można trafić używkę za 250zł.

Tego często za 200 można "wytargać, dużo ludzi go używa (najczęściej paleciarze) i sobie chwalą.

 

 

 

Jasne, mogę polegać tylko na własnych oczach i porównywać to co widzę do obrazów w internecie, ale... ot co jestem laikiem w tej materii...

Na początku ciężko jest cokolwiek rozpoznać.

 

http://olx.pl/oferta/mikroskop-bresser-biolux-al-CID767-IDgXVDB.html#3ba5a44fa9

Tu masz w cenie już z wysyłką.

Link to comment
Share on other sites

Co do mikroskopu to allegro, olx i parę innych stron mam przejrzanych, ale dzięki za fatygę ;)
Teraz tylko czekam na odzew kilku osób które nie podały numeru (więc e-mail), a do pozostałych muszę jeszcze przedzwonić czy wszystko sprawne (w tym kamerka itp.).


[EDIT] Oferta z olx którą nadesłałeś - wszystko kompletne ale kamerka nie wiadomo czy działa bo Pan nie instalował sterowników, do tego brak czystych szkiełek. Także ot co ta oferta wędruje w dalszą część rankingu. Czekam na odzew od dwóch kolejnych osób ;)

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

Zakupiłem używany mikroskop Bresser Biolux za 2 stówki z hakiem. Sprzedawca zadeklarował się że jutro zostanie wysłana poprzez kuriera. Także we wtorek myślę będę mógł zacząć się bawić w weterynarza (mam nadzieję z waszą pomocą).

Edited by AkwarystaArtur
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj, że filmiki w miarę mają być statyczne, nie "biegaj" nim po szkiełku, ogólnie zwracaj uwagę na wszystko co się rusza i podawaj powiększenie jakiego używałeś.

Zaczynasz od najmniejszego powiększenia i dopiero wtedy zwiększaj, próbki mają być świerze, odchody złapane "prosto spod" ryby.

Link to comment
Share on other sites

Co do kamerki to już sam zauważyłem że jak światło dla oka jest ok to dla kamerki już np. za mocne. Albo jak poruszę to musi chwilę łapać ostrość.
Odchody wiem że mają być świeże a nie z dna, jednak dalej jestem w fazie myślenia jak to zrobić żeby ryb nie stresować ;)
No i nie wiem jak te odchody dać pod mikroskop. Mam je ułożyć na szkiełku i siup pod mikroskop czy może trzeba przykryć szkiełkiem nakrywkowym? Czy te pasożyty (a obstawiam że będą na 99%) nie zdechną zanim się im porządnie przypatrzę?


Pierwsze badanie zakończone klapą... Odchody pobrane tuż po wypuszczeniu przez jednego z młodszych wielkopłetwów (nie dotknęło dna, ozdób itd. zostało poprane od razu przez strzykawkę.
Robiłem tak jak pisałeś od najmniejszego powiększenia do coraz to większego, ale nawet na powiększeniu 640x nic się nie rusza... Widać jakieś podłużne elementy ale totalnie nic się nie rusza. Nawet jak użyłem tego Barlowa czy jak to się tam zwie (czyli teoretycznie jeszcze większe powiększenie) nic to nie zmieniło. Zmieniałem też rodzaj i natężenie oświetlenia. Nic.
Mam dwa zdjęcia tych podłużnych (ale nieruchomych) elementów:

bf.15GNXKSWL.jpg

bf.17B9GVQC1.jpg
Oczywiście kamerka w porównaniu do oka ma ostrość słabą jak cholera...

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

Pierwsze to prawdopodobnie wylinka nicienia chyba że zaplątała Ci sie tam jakaś nitka, drugie ciężko powiedzieć. Ja odchody kłade na szkiełku, rozbełtuje wykałaczką i nakrywam szkiełkiem delikatnie, przy większych powiększeniach je lekko dociskam.

Pasożyty powinny przeżyć zanim próbka nie wyschnie.

Szukaj również rególarnych kształtów takich jak jajka np.

Wiciowce będą widoczne jako małe pół przeźroczyste "kluski".

Nicienie powinieneś znaleźć również w "błocie" z filtra.

Podawaj powiększenia.

Link to comment
Share on other sites

Aktualizacja - sprawdzałem dzisiaj odchody ampularii i wielkopłetwa, kolejny raz nic... Trafił się jeden kawałek w którym było coś długiego i w miarę prostego, ale nawet nie drgnął. Czy jest szansa iż miałbym w akwarium pasożyta którego mój mikroskop nie wychwyci? W takim sensie iż powiększenie okaże się zbyt małe?
Albo czy jest szansa że wielkopłetw padł z innego powodu?

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

Nawet jak użyłem tego Barlowa czy jak to się tam zwie (czyli teoretycznie jeszcze większe powiększenie)

Barlow przy maksymalnym wysunięciu powiększa x2, przy minimalnym x1.

 

 

 

Nie wiem jakie powiększenie ma sama kamerka.

Na 90% powiększa x10.

 

 

 

Czy jest szansa iż miałbym w akwarium pasożyta którego mój mikroskop nie wychwyci?

Czasami nie są one widoczne w odchodach.

 

 

 

W takim sensie iż powiększenie okaże się zbyt małe?

Twój mikroskop powiększa do 1280 a to już bakterie można oglądać.

 

Sprawdzałeś "błoto" z filtra?

 

 

 

Albo czy jest szansa że wielkopłetw padł z innego powodu?

 

 

1. Ryba dostała zatoru i nie może się wypróżnić, zbladła bo no niestety występuje to prawie zawsze jak coś jest z rybą nie tak (człowiek czasami nawet zmienia kolory) i dlatego ma opuchnięty brzuch ale nie je to i trochę się to zmniejszyło, wali galaretą bo stres.

Za mocny zator w jelitach. Jeżeli zdarzy się taki następny przypadek (miejmy nadzieję, że nie) to sekcja była by wskazana wtedy będzie wiadomo.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

O sekcji nawet nie pomyślałem, a zator już jakieś 10 lat temu u molinezji miałem (chyba że to co tam przyczyniło się do jej śmierci to nie był zator) i na niej wykonałem sekcję. Okazało się że zjadła ziarenko żwirku. Od tamtego czasu nie lubię żwiru... Jedyne co mnie zdziwiło to to że zjeść potrafiła, połknąć potrafiła, a wydalić już nie. Za błotko z filtra postaram się zabrać jeszcze dzisiaj, ale w tym tygodniu (jak na złość) krucho u mnie z czasem... Nawet w robocie mam więcej czasu żeby na telefonie wleźć na forum. Jak zawsze - dzięki za pomoc (teraz dopiero odkryłem ,,lubię to". ;)

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj czyszczone prefiltry. W jednej ,,próbce" coś się ruszało, ale było na tyle małe, drobne albo szybkie że kamerka nie potrafiła złapać ostrości bez względu na powiększenie czy światło... Było widoczne już na powiększeniu 200x, ale nawet na powiększeniu 640x było małe. Wyglądało to mniej więcej jak mikroskopijna, drżąca fasolka(poważnie, nie śmiać się, taki miało kształt: http://images.wisegeek.com/beans.jpg ). Obok był podobny jegomość który kręcił się jakby w kółko. Czy po takim opisie jest ktokolwiek kto wie co by to mogło być?

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Kirysek pstry, który jeszcze wczoraj energicznie jadł i pływał - padł. Sekcja jak na złość się nie odbyła bo domownicy rybkę szybciej wyłowili, gdyż ja bym to mógł zrobić dopiero po jakichś +/- 10-13h. Z ich opisu wynika że rybka do połowy ciała (łącznie z głową) była bardzo blada, a z tyłu normalnie ubarwiona (tu jakiś wpływ mogły mieć Amano albo Ampularie), a na brzuchu miała różowe/czerwone plamy.

Ja już się chyba poddaję... Mikroskop nic nie pokazuje, ryby zachowują się normalnie po czym ,,przez noc" padnie Ci taki ,,twardy" kirysek (nie tak jak Wielkopłetw)...
Chyba wyłowię wszystko do baniaka 112l, a akwarium pozostawię bez domowników na jakieś 2 tygodnie. Czy w baniaku bez domowników pasożyt czy inne cholerstwo samo padnie czy nie koniecznie?
Czy konieczny byłby ,,hard restart" czyli wybicie całej filtracji biologicznej itp. nadmanganianem potasu i odczekanie aż parametry się ustabilizują (krótko - restart).
Tyle że co zrobić z rybkami? Jak je wyleczyć jak nawet nie wiem co one w sobie mają...

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Już mi cierpliwości zaczyna brakować, tak samo pomysłów...
Po ponad miesiącu nic w akwarium nie potrafię znaleźć... Nic pod mikroskopem nie chce się ruszać.
Ryby coraz bardziej ruchliwe (woda jest teraz nieco chłodniejsza niż w lato więc wszystkie rybcie ,,ożyły" - wszystkie lubią chłodek).

Ostatnio wpadł mi do głowy pomysł (pewnie okaże się debilny) - wyłączyć filtry, a do wody dodać nadmanganian potasu (nie wiem w jakim stężeniu ani na ile) po czym podmienić 100% wody i na nowo puścić filtry.

Problemy jakie ja dostrzegam w tym pomyśle (a pewnie nie zauważyłem wszystkich):

- w filtrach może się zabunkrować jakiś niechciany gość który z nadmanganianem nie będzie się nawet mijał
- poza bakteriami w filtrach nigdzie indziej ich pan nie uświadczysz, więc nie wiem czy parametry nie będą skakać...(nigdy nie robiłem podmiany wody większej aniżeli 40%).

No i nie wiem na co nadmanganian działa a na co nie.
Nie wiem ile czasu ryby mogą w tym fioletowym pogromcy przebywać.
Nie wiem czy jest sens bo w filtrach i tak coś może zostać.
Restartu chciałbym uniknąć, zwłaszcza że ryby nie wykazują żadnych niepokojących zachowań/objawów.

Link to comment
Share on other sites

Nie ma sensu dawać nadmanganian z rybami, bo jak dasz małe stężenie to ewentualnych pasożytów nie wytępisz, jak dasz za mocne to popalisz rybom conajmniej skrzela i ryby poduszą się.

A to co jest w rybach jest w wodzie, podłożu, filtrach.

Trochę to dziwne, że nic ruszającego się nie znajdujesz... choćby gównojadów, czy jaką kolwiek colurellę.

Link to comment
Share on other sites

Nic totalnie.
Nie wiem, może coś robię źle?

Zasysam odchody za pomocą pipety
Kładę je na szkiełko zasadnicze
Delikatnie rozdrabniam za pomocą czegoś przypominającego igłę (dołączone do mikroskopu).
Przykrywam nakrywkowym i delikatnie dociskam.
Wkładam pod mikroskop i kombinuję.
Odpalam wszystkie możliwe punkty światła.
Zaczynam od najmniejszego powiększenia i nic się nie dzieje aż do największego powiększenia...
WTF?

Chyba że mam oczy zepsute...

Link to comment
Share on other sites

Jest! Radość i przerażenie zarazem.

W błocie z filtra znalazłem 4 rodzaje ruchomych gości.
-Pierwszy (obstawiam nicienie niestety...) bardzo wąski, dość długi, kręcący się jakby wokół siebie, bardzo energiczny.
Widziałem kilka okazów.
-Drugi (ten mnie przeraził) przypominał nieco gąsienicę, posiadał włoski na bokach ,,ciała". Był powolny i ospały, widać było że żeruje.
-Trzeci wyglądał jak mikro kleszcz (przynajmniej jeśli chodzi o kształt. Ledwo można było zauważyć jakikolwiek ruch.
-Czwarty (mikrosporydia?) daję go jako ostatniego(mimo że na nagraniu jest na samym początku) bo nie mam 100% pewności czy nie był ruchomy przez uderzenie w mikroskop...
Postaram się przesłać nagranie na youtube ale jest to plik dosyć dziwny.
Nazywa się ,,cos" typ pliku ,,plik". Odtwarza się tylko na ALLPlayer (VLC itp. nie otwierają) więc nie wiem czy yt da radę.
No i zajmuje... Ponad 3GB :D

Także ot co daję printscreeny(może filmik nie będzie konieczny):
(Legenda - czerwone liczby oznaczają którego jegomościa (z listy powyżej) przedstawia prntsc. Czarny tekst oznacza powiększenie. Nie wiem na 100% jakie powiększenie daje sama kamerka... Tylko jeden zrzut wykonany jest w powiększeniu innym aniżeli kamerka + 10x)

1.
bt.17JFCNWYH.jpg
bt.1MTSFY8Z9.jpg
bt.165V7LUAB.jpg
bt.1M9RTZ46F.jpg

2.
bt.18YC29BTF.jpg
bt.141L7CPQK.jpg
bt.1R149SPX2.jpg
bt.1GB69FX71.jpg
bt.1TLBMNR7U.jpg

3.
bt.1KJCUSEYL.jpg

4.
bt.1SW7C6YVG.jpg




Teraz kwestia czy ktoś wie co to(i czy da się to coś wytępić bez restartu), czy nie za dużo tych ruchomych stworzeń jak na jedną małą ,,porcję" syfu, no i które z nich są groźne (mam nadzieję że chociaż jeden jest stworzeniem przydatnym dla ekosystemu w akwarium...).

Może w końcu coś ruszy :piwo:

Edited by AkwarystaArtur
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...