Jump to content

Tarło kirysków w ogólnym


piczu14
 Share

Recommended Posts

Witam!

Dzisiaj w akwarium ogólnym 6 kirysków Sterby ostro zaczęło się wycierać. Chciałem zebrać część jajeczek do plastikowego pojemnika, żeby odizolować je od pozostałej obsady. Nie dałem rady jednak odkleić ikry od szyby, a sporo ziarenek jest pochowana. Nie zostaje w takim razie jak czekać na rozwój zdarzeń.

Jak u was w podobnych sytuacjach wyglądała sprawa z przeżywalnością narybku?

 

Pozostała obsada:

Skalar x3

Neon Czerwony x14

L104 x2

Link to comment
Share on other sites

U mnie w starym 200L baniaczku kiedyś non stop się tarły kiryski. Jak w końcu przestałem wyławiać jajeczka to i tak w roślinach przeżywało sporo młodych.

Miałem wtedy gęsto zarośnięty baniak. Przewijały się wtedy różne ryby, od neonów, po paletki a młode kiryski spokojnie dawały radę.

Tak strzelam, że około 20 miesięcznie wyławiałem.

 

Ja do zdejmowania jajeczek używałem karty kredytowej. Trzeba podstawić siatkę pod jajeczka i delikatnie je zeskrobać.

Link to comment
Share on other sites

Ja odklejałam delikatnie podważając paznokciami - to chyba jeden z nielicznych plusów bycia kobietą w akwarystyce ;) Ogólnie kiryski dość łatwo zasymulować do tarła i złożenia ikry, potem jest już troszkę gorzej aczkolwiek nie jest to bardzo trudne. Zauważyłam takie dwa przełomowe momenty - czy się wykluje z ikry i czy podejmie pokarm, potem już z górki ;)

 

Nie wiem jak duży masz baniak i jak gęsto zarośniety ale moim zdaniem bez pomocy przy tej obsadzie zakładanie,że 5 się uchowa jest baaaardzo optymistyczne ;) Moje neony rozprawiały się z ikrą w kilka godzin ale ja wychodzę z założenia że głodna ryba to zdrowa ryba i karmie co 2 dni wiec może przez to są wyjątkowo żarłoczne.

 

Poczytaj o tych kiryskach:

 

http://forum.superakwarium.pl/topic/45474-kirysek-sterby-corydoras-sterbai/

Edited by V_i
Link to comment
Share on other sites

Tu jest moje akwa:

http://forum.superakwarium.pl/topic/42288-200l-czarne-wody-ameryki-po%C5%82udniowej-od-pocz%C4%85tku/page-3

 

Jak widzisz wcale nie jest zarośnięte, a moją nadzieją jest to, że skalary słabo manewrują przy dnie w gałęziach i liściach :D Pozostają jeszcze neony. Ja ryby karmię 2 razy dziennie, więc może nie są takie rządne krwi :P

Bardzo przydatny artykuł. Nie mam aktualnie możliwości hodowli artemii. Czy jeśli młode się wyklują, to znajdą coś do jedzenia w ogólnym?

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy ktokolwiek potraktuje uwagi takiego początkującego jak ja na poważnie, ale postanowiłem się wypowiedzieć.

 

Już w kilku tematach zauważyłem, że przy opisach akwarium podajecie bardzo szczegółowe dane dotyczące chemii wody, nawet z miejscami po przecinku.

Natomiast w opisach dotyczących rozrodu takich danych bardzo często brakuje zupełnie lub są tylko zdawkowe, szczątkowe jak np. "woda miękka do średnio twardej" albo "demineralizowana mieszana z kranówką".

Przecież to nic nie mówi, a nawet wprowadza w błąd osoby chcące zupełnie nieskutecznie rozmnożyć dane ryby.

 

No a takie dane jak pH i TWW wielu gatunków są najistotniejsze.

Bo co oznacza stwierdzenie: "kranówka"?

Sam do tej pory spotkałem się z "kranówkami" których twardości węglanowe oscylowały od 2 do prawie 40 stopni, A pH wahało się od 5 do prawie 9.

Jak widać wymieszanie takiej wody pół na pół z wodą z RO daje zupełnie różne rezultaty.

 

Do tego nie radzę traktować wody demineralizowanej tak samo jak wody z RO.

z RO otrzymujemy prawie czyste H2O, natomiast woda demineralizowana uzyskiwana jest poprzez traktowanie wody kwasami i ługami, które wytrącają z wody m.in sole wapnia i magnezu, ale nadal pozostaje w niej sporo zanieczyszczeń. Jest to woda tzw. techniczna, czyli nadaje się np. do akumulatora ale już do akwarium niekoniecznie. Czasem można się na niej "przejechać".

Edited by Helmut72
Link to comment
Share on other sites

Ikra która jest przyklejona dzień wcześniej do szyby jest ciężka do oderwania, dlatego zawsze starałem się ją odrywać palcem kiedy rybki kończyły amory lub było wystarczająco dużo jajeczek by warto było moczyć łapki. Warto dokładnie się wpatrywać pod liście o ile ryby również tam upodobały sobie miejsca do przyklejania jajeczek, liść zawsze można odciąć bez najmniejszego ryzyka uszkodzenia. Nie powinno się narażać ikry na kontakt z powietrzem atmosferycznym, może spleśnieć.

Link to comment
Share on other sites

V_i - bardzo fajny artykuł, zabrakło mi w nim tylko tych danych do rozrodu, bo wydaje mi się, że samo: "woda miękka do średnio twardej" w przypadku tego gatunku może nie wystarczyć.

Czy one nie potrzebują bardzo miękkiej (1-4 stopni TWW) wody?

Czy w twardszej ikra będzie się prawidłowo rozwijać, podobnie jak u pstrego czy spiżowego, które już od setek pokoleń są mnożone i przez to zyskały większą tolerancję co do jakości wody?

 

Oczywiście w tym przypadku to jest nieistotne, bo mamy do czynienia z "czarną wodą"

Wydaje mi się jednak, że raczej nic z młodych w tym akwarium się nie uchowa, nawet jeżeli część ikry złożonej np. na liściach przetrwa. Po pierwsze będzie spory problem z wykarmieniem, a po drugie jest zdecydowanie za mało kryjówek, żeby rybki mogły przetrwać kilka miesięcy zanim dorosną do rozmiaru kiedy już będą bezpieczne i nie będzie im groziło pożarcie.

 

Kiedyś co prawda udało mi się przypadkiem wychować kilkanaście piskorków w akwarium z paletkami, ale przeżyły one tylko dzięki 2 sporym kupkom dość grubego ( 1,5 do 3cm) żwiru rzecznego, zgarniętego w tylne rogi w akwarium. Miały tam sporo kryjówek i naprawdę miło mnie zaskoczyły jak w kilka miesięcy po zaobserwowanym tarle. nagle zobaczyłem pierwszego małego piskorka.

 

W takim żwirze miały widocznie przyzwoite warunki i mogły tam przebywać przez większość czasu, nie opuszczając kryjówki. Natomiast z pomiędzy liści małe kiryski będzie łatwo wypłoszyć.

W dodatku chyba coś wspominałeś o odmulaniu, a tego radził bym zdecydowanie unikać przez jakiś czas, bo nie dość, że wypłoszy to maluchy z kryjówek, które staną się łatwym łupem, to jeszcze pewnie sporo zostanie zassanych do odmulacza.

 

Zdecydowanie doradzam osobne akwarium tarliskowe. dla tych moim zdaniem, jednych z najładniejszych kirysków :)

Zupełnie zapomniałem:

odrywanie ikry odradzam, bo bardzo łatwo ją uszkodzić, ale na pewno na liściach powinno jej być sporo, a taką bardzo łatwo wyjąć razem z liśćmi i umieścić w osobnym akwarium. 

Krótki kontakt z powietrzem jej nie zaszkodzi, ale można przecież wsadzić chociażby szklankę do akwarium i po zebraniu do niej liści przełożyć je wraz z wodą do drugiego akwarium.

Edited by Helmut72
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Na liściach ikry nie widziałem, jedyne kilka ziarenek w zasięgu wzroku jest przyczepione po kątach do szyb.

 

@Helmut72, czemu uważasz, że nie ma dużo kryjówek? Jest mnóstwo liści, zakamarków korzeni czy innych tego typu rzeczy, które służą jako kryjówki.

Chciał bym jeszcze sprostować porównanie wody demi i RO. Woda demineralizowana nie jest traktowana przez żadne kwasy i ługi, tylko przepuszczana przez żywice jonowymienne, które zabierają z wody zawarte w niej jony, a oddają swoje, najczęściej Na+, H+, OH-.

Dla celów akwarystycznych jest to więc równie dobra woda jak i RO.

 

Co do pojęć twarda-miękka, jest to konkretnie sprecyzowane co do wartości liczbowych: google ----> skala twardości wody.

Oczywiście dla bardziej wymagających gatunków potrzebne są bardziej precyzyjne wartości, ale wtedy w lepszych publikacjach są one podawane.

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam, bo rzeczywiście popełniłem błąd z tą demineralizowaną wodą, bo przecież z samej definicji to szerokie pojęcie oznaczające wody, z których w taki czy inny sposób zostały usunięte wszelkie związki mineralne i wchodzą do niego wody z RO, destylowane, przepuszczane przez żywice jono-wymienne, ale również takie z których związki mineralne zostały usunięte w inny sposób np. przy użyciu kwasow.

 

To coś w rodzaju "urazu" z czasów kiedy jedyną alternatywą zdobycia bardzo miękkiej wody dla np. deszczówki, było użycie wody destylowanej, ale takową trudno było nabyć i wartało mieć "znajomości" w pracowniach analitycznych itp.

Ponieważ sposoby pozyskiwania takiej wody były jednak dość drogie, to na stacjach CPN można było nabyć właśnie wodę demineralizowaną, a czasem droższą destylowaną.

Przebadałem sobie wtedy te wody dostępnymi wtedy testami do pH i obie twardości, no i wyniki mnie mocno rozczarowały, bo odbiegały od zerowych wartości. Straciłem wtedy 3 pary Czerwonogłowek, które chciałem pomimo tego wytrzeć. Dziwnie zaczynały się zachowywać już w mieszance wody w czasie aklimatyzacji i pomimo szybkiego powrotu do akwarium ogólnego do następnego dnia wszystkie padły.

Postanowiłem trochę podrążyć temat i dowiedziałem się, że przygotowanie takiej wody przy użyciu kwasów jest najtańszą metodą na pozbywanie się z wody związków mineralnych. Dedykowana była do akumulatorów i tam się sprawdzała. 

No a to, że jakiemuś "napaleńcowi" przyjdzie ochota wpuszczać do tej "substancji" ryby i to w dodatku bardzo delikatne, nikomu nawet do głowy nie przyszło.

Taki podział został mi do dziś: demineralizowane=zła.

Potem w kilku różnych miejscach czytałem o podobnych problemach po użyciu podobnej wody.

Dziś kiedy udoskonalono kilka technik "odsalania" wody, te procesy są dość tanie i proste, więc i stare techniki zanikają.

Chociaż znam kilka osób, które do dziś przygotowują wodę przy użyciu kwasu.

Wiele roślin m.in kaktusy czy storczyki wymaga do podlewania wody o minimalnej zawartości soli mineralnych aby uniknąć zasolenia podłoża a co za tym idzie nie ma potrzeby tak częstego przesadzania roślin.

Może to brzmi dziwnie, że piszę o kaktusach, które potrzebują bardzo małej ilości wody. No i tak jest. Wystarczy je podlać 3 do 5 razy w ciągu roku ale jeżeli ma się kilkaset i więcej roślin, to potrzeba na to sporo wody.

A ponieważ Polak potrafi, to szybko połączyli wiedzę teoretyczną z praktyczną (z zakładów pracy) i wymyślili jak "przerobić" bardzo twardą wodę jaką dysponowali, w wodę praktycznie bardzo miękka.

Próbowałem ich namówić na użycie filtrów RO,które przecież już od dawna są bardzo tanie, ale twierdzą, że starych drzew się nie przesadza, to i oni metod, które się sprawdzały przez lata zmieniać nie będą.

Mają wyliczone dokładne wzory ile i jak stężonego kwasu potrzeba dodać do określonej ilości wody, aby uzyskać wodę o praktycznie zerowej twardości. Używają do tego bodajże kwasu szczawiowego, dzięki któremu wytrącają z wody sole mineralne.

Potem wystarczy delikatnie zlać wodę, domieszać do niej niewielką ilość "wyjściowej" wody celem względnej stabilizacji wartości pH i mają gotową do podlewania wodę.

Jak widać roślinom to nie szkodzi (to naprawdę poważani wśród swoich hodowcy) ale rybek bym do tego i tak nie wpuścił.

 

Jeżeli chodzi o miejsce do ukrycia narybku to zasugerowałem się zdjęciami, z wcześniejszego okresu kiedy w akwarium było zaledwie kilka liści, a to wydawało się zdecydowanie za mało, szczególnie kiedy skalary zorientują się, że można tam coś upolować.

Po prostu otwarło się tylko kilka zdjęć i dopiero potem zacząłem otwierać wszystkie po kolei żeby zrozumieć swój bląd ;):)

 

 

 

pozdr.

Mariusz

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...