Jump to content

Wszystko o neonie innesa


Recommended Posts

Neon Innesa jest naprawdę piękną rybą i nie można się dziwić, że wszyscy miłośnicy akwarium chcą go mieć u siebie. Jednak hodowla neonów, a nawet jego zwykła pielęgnacja, nastręczają sporo kłopotów, szczególnie początkującym miłośnikom. Częste niepowodzenia nie powinny ioh jednak zniechęcać. Dla prawdziwego miłośnika wszelkie potknięcia powinny być bodźcem do robienia nowych prób i doświadczeń, a nie powodować rezygnację i poddanie się.

Neony Innesa żyją w dorzeczu Amazonki, w bardzo specyficznych warunkach wodnych, świetlnych i termicznych. Występowanie ich na stosunkowo małym obszarze potwierdza tę specyfikę. Ryby te przebywają w wodach silnie zacienionych przez tropikalną roślinność nadbrzeżną. Głęboki półmrok wpłynął na wykształcenie owych neonowych barw na ciele rybek, służących do rozpoznawania się osobników tego gatunku.

Podobne warunki świetlne musimy dać neonom również w akwarium. To jest bardzo ważne, pamiętajmy więc: zbiornika nie stawiamy tam, gdzie mogą dotrzeć bezpośrednie promienie słoneczne. Światło sztuczne również przytłumione. Moje obserwacje wykazują, że neony w silnie oświetlonym akwarium tracą ubarwienie i są mniej ruchliwe.

Ryby te są zasadniczo towarzyskie i lubią otoczenie innych gatunków ryb, ale głównie z rodziny Characidae. Możemy je trzymać z wszystkimi gatunkami "litrowymi", lubiącymi podobny skład wody i mało agresywnymi, nie radzę jednak umieszczać neonów w akwariach obsadzonych większą ilością ryb żyworodnych. Jak wiemy, ryby żyworodne bardzo szybko zanieczyszczają wodę. Neony natomiast nie znoszą wody mętnej, zawierającej zawiesiny i drobnoustroje. Na zanieczyszczenia są bardzo wrażliwe. Kto zlekceważy sobie to ostrzeżenie, nie będzie miał zdrowych ryb.

Przy nabywaniu neonów trzeba zwracać uwagę na ioh kondycję. Źle wykarmione za młodu ryby nigdy nie będą pełnowartościowym materiałem hodowlanym.

Neony lubią pokarm urozmaicony. Możemy więc dawać im młode rozwielitki, oczliki, doniczkowce i rureczniki. Kto ma kłopoty z otrzymaniem żywej karmy, może przez pewien czas dawać suszone żółtko i sztuczną karmę, jak "Wawil", "Vitawil", "Tetramin" i inne. Pokarmy sztuczne można od czasu do czasu znaleźć u hodowców i prywatnych sprzedawców. Żywy pokarm radzę łapać w wodach bezrybnych, dla uniknięcia zawleczenia chorób. Połów oczlików w wodach zarybionych zawsze grozić będzie możliwością przeniesienia do akwarium zarazków lub szkodników ryb. Wspomnę tu o stułbi wyniszczającej radykalnie i w bardzo krótkim czasie cały narybek, o śplewce karpiowej, której duże rozmiary pozwalają atakować nawet dorosłe sztuki hodowlane. Groźne też są młode pijawki, które dzięki niepozornym rozmiarom, mogą ujść uwadze hodowcy. Jeszcze groźniejsze od pijawek, bo występujące w dużych ilościach, są wypławki. Z chorób wspomnieć trzeba o pleśniawce, wywoływanej przez grzybka z rodzaju Saprolegnia.

A teraz parę słów o rozmnażaniu. Wybieramy ryby młode, lecz dojrzałe płciowo. Akwarium tarliskowe napełniamy wodą odpowiednio zmiękczoną i zakwaszoną. Dla zmiękczenia wody używam permutytu. Jeśli ktoś nie ma tego wymiennika, to może mieszać zwykłą wodę wodociągową z destylowaną, którą można otrzymać w każdej aptece. Twardość wody powinna wynosić od 3,5 do 5ºn.

Istnieją różne sposoby zakwaszania wody. W celach eksperymentalnych stosowałem środki organiczne, jak torf, korę dębową lub olchową, oraz szyszki olchy. Z chemicznych środków używałem kwasek cytrynowy, kwas solny, mrówkowy i fosforowy. Kwasowość wody powinna wynosić od 5,5 do 6,5 pH. Tak przygotowaną wodę odstawiamy na co najmniej 6 dni, a po tym czasie zlewamy ją ostrożnie do akwarium tarliskowego. W zbiorniku umieszczamy dobrze wypłukany krzaczek świecznicy - Nitella flexilis, wywłócznika - Myriophyllum sp. lub kryptokoryny. Akwarium umieszczamy w zacisznym miejscu, o przyćmionym świetle. Półmrok powinien panować na tyle, abyśmy mogli bez specjalnych trudności obserwować ryby.

Parkę rybek wpuszczamy wieczorem do akwarium tarliskowego. Zwykle już po paru minutach samica zaczyna interesować się samcem. Samiec natomiast wabi samicę do tarła dopiero na drugi dzień. Przeważnie w tym czasie dochodzi do złożenia ikry. Zdarzyć się jednak może, iż tarło przeciąga się do czwartego dnia pobytu ryb w akwarium lęgowym. Przez cały ten czas ryb nie karmimy. Po tarle parę rodzicielską natychmiast wyławiamy, celem uratowania ikry od zjedzenia, zbiornik zaciemniamy. Młode lęgną się w temperaturze 23 - 24ºC po 24 godzinach. Karmienie zaczyna się po 6 dniach, dając larwy oczlików i najdrobniejsze wioślarki z rodzaju Bosminia, Po 4 tygodniach dobrego karmienia młode neonki są już całkowicie wybarwione. Gromadka tych świecących rybek sprawia niezapomniane wrażenie i jest zapłatą dla hodowcy za trud poniesiony przy pielęgnacji.

 

Tekst nie do końca sama opracowałam

 

Mile widziane wszystkie uwagi na temat tego tekstu

Link to comment
Share on other sites

Kolego zmienniak koleżanka się postarała, zrobiła Ctrl v, Ctrl v kopiując tekst ze strony do której link podałem wcześniej więc uszanuj zaangażowanie młodej osoby ;)

A poza tym o tym czy temat ma być do zamknięcia decyduje Moderator lub autor wątku, myślę że nie tylko mnie irytują kolejne wpisy typu "temat do zamknięcia, temat do zamknięcia..."

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...