Jump to content

Prośba o identyfikację


ariz_ona
 Share

Recommended Posts

a ja mam pytanie miałem w akwa takie właśnie białe nitki jak na foto pierwszym w temacie , zauwazyłem je rano gdy po nocnej przerwie wrócila dostawa energii elktrycznej ( awaria) zaswiecilo sie swiatło i .... było tego pełno , dlugie na około 5 mm ruszające sie niteczki o średnicy okolo 0.5mm . Gurami z pośpiechem je zjadaly . Co prawda zjadly już wnet wszystkie , ale ciekawi mnie co to takiego

:zamieszany:

Link to comment
Share on other sites

Jak pisałam, pozbyłam się tego białego "cosia" dając to do ogólniaka z masą krewetek (m. in. amano bardzo się tym zainteresowały).

Kupiłam kolejny mech (flame) i co? Znów "coś" się pojawił :( i flame poszedł do oczyszczenia do ogólniaka, ale nie wiem co dalej robić. :( "cosiek" pojawia się tylko na mchach i bardzo szybko (ok 48h) się rozprzestrzenia... a może jest jakiś rodzaj glonów bytujących tylko na mchach?

Edit:

poczytałam jeszcze o tym compsopogon i widzę podobieństwa :( Jutro zacznę dodatkową kurację kwaskiem cytrynowym, i dam znać.

Link to comment
Share on other sites

Ja myślę że to pozostałości po kupkach, u mnie też czasem tak bywało, przy welonce musisz często podmieniać wodę, bo to brudaski ;) Posadź jej jakąś wielką kryptokorynę, nie powinna jej wykopać ani zjeść, bo jest twarda i podobno niesmaczna.

Link to comment
Share on other sites

Ja myślę że to pozostałości po kupkach, u mnie też czasem tak bywało, przy welonce musisz często podmieniać wodę, bo to brudaski ;) Posadź jej jakąś wielką kryptokorynę, nie powinna jej wykopać ani zjeść, bo jest twarda i podobno niesmaczna.

Dzięki za radę :)

Link to comment
Share on other sites

Powracam do problemu z "cosiem" (Zidentyfikowane przez brud jako Compsopogon). A więc... gałązki, na których było go najwięcej, wycięte, następnie wymoczyłam meszek w roztworze kwasku cytrynowego (łyżeczka na litr) przez ok godzinę, po kilku dniach powtórka z silniejszym roztworem (2 łyżeczki na litr) + ograniczony czas świecenia do 4h. Na dzień dzisiejszy brak "cosia" w akwarium :D Muszę jeszcze wpisać zasługi dla kreweci amano, które między posilkami, chętnie przegryzały niedobitki owego "cosia".

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...