Jump to content
mati1531

Jak pozbyć się plagi zatoczków? Tu się dowiesz!

Recommended Posts

Najkuteczniejszym sposobem jest chyba umycie całego akwarium, wymiana roślin, umycie sprzętów i wyparzenie piasku.Wtedy mamy gwarancję że nie ma nigdzie jajeczek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Platydoras Costatus. Taki sum w paski. Nigdy go na goracym nie przyłapałem, ale 21 zatoczków w jedną noc od tak nie znika. Jak by wyskoczyły to bym zauważył :0)

A co do zwalczania w inny sposób, to ja po roku od załozenia akwarium wpadłem na to co (po za zjadaniem przez suma) spowodowało u mnie masowe wymieranie skorupiak ów - zieleń malachitowa, przy zwalczaniu kulorzęska. Pomimo usuwania lekarstwa węglem, musiało coś zostac. innego pomysłu nie mam - rybki całe - ślimaki to nawet ampularia tydzień pożyła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, moje doświadczenia z helenkami są jak najbardziej na plus, co prawda mam je od niedawna, ale o ile kiedyś zatoczki mnie wnerwiały kiedy patrzyłem w akwarium, teraz po 3 minutach patrzenia dostrzegłem jednego. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ślimaki trzeba łapać, rozgnieść i karmić nimi ryby, świetny pokarm ,wysokobiałkowy i naturalny.

 

takie działanie dodatkowo daje szanse ze nasze maluchy naucza się zjadać mniejsze ślimaki i tym samym ogranicza ich ilość.

 

Luna: Używaj polskich znaków i zaczynaj zdania wielką literą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mogę tylko potwierdzic, że zatoczki świetnie usuwają wszelkie pielęgnice. Ja sama miałam kiedyś straszną plagę, wpuściłam zebry i pojawiło się pytanie: Gdzie są ślimaki? :D Co do helenek nie jestem przekonana, miałam jedną u krewetek, jakoś wiele nie zdziałała...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najkuteczniejszym sposobem jest chyba umycie całego akwarium, wymiana roślin, umycie sprzętów i wyparzenie piasku.Wtedy mamy gwarancję że nie ma nigdzie jajeczek.

 

Wszystko spoko, ale itak możemy ślimaki przynieść z nowymi roślinami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy można wrzucić helenkę do akwarium zalanego tydzień temu, a więc niedojrzałego?

Zauważyłam dzisiaj jednego zatoczka. Więcej na razie nie widzę, ale na tym etapie może by mi helenka pomogła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Związki azotu ślimaków nie ruszają, ale ja bym poczekał. Helenek trzeba wpuścić i tak kilka, a ten żywy pokarm i tak im się szybko skończy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chętnie również się udzielę.

Po założeniu akwa 112l (bo wcześniej miałem 54, plagę świderków i glonów) powoli je organizowałem, a to skałka, a to nowa roślinka, a to rybki z wymiany studenckiej... niestety tryb pracy nie umożliwia dłuższej roboty przy akwarium, zatem musiałem etapami je rozwijać. Z którąś roślinką przyniosły mi się zatoczki i rozdętki. Po dwoch tygodniach, może trzech wybierałem ręcznie 20-30 sztuk dziennie. W dodatku łowiąc przychówek glonojadów niewyparzoną siatką (zapomniałem o tym) zakaziłem akwa glonem (taki nitkowato-pędzelkowaty, w pęczkach rosnący na roślinach) z poprzedniego akwa i nie chciało mi się restartu robić. Kupiłem preparat algae destruct w zoologicznym, zapodałem, oświetlenie wyłączyłem, i w półtora tygodnia glona się pozbyłem. Ale przy okazji w ciągu pierwszych trzech, może czterech dni zniknęły wszystkie zatoczki i rozdętki. Albo zadziałał na nie albo wycinając glony w pień z szyb i roślin pozbawił je pożywienia, w każdym razie nie ma ślimaków. Teraz robię kwarantanny na roślinki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenia w usuwaniu plagi zatoczków i rozdętek są dość bogate, ale skuteczność niemal 100% dały mi tylko 2 rozwiązania:

 

1) helenki; na początku wystarczyło 5 szt. do akwa 200l - i tutaj uwaga: jeżeli ktoś oczekuje, iż ślimak ten ruszy na łowy po kilku godzinach od włożenia do baniaka, to srodze się zawiedzie; u mnie wielka plaga rozdętków została opanowana po ok. 2 miesiącach (akwarium to zabawka dla osób cierpliwych); helenki się za to trochę namnożyły, ale nie na tyle, by mówić tu o pladze (poza tym, to bardzo ładny ślimak jest i mnie jakoś nie razi jego obecność); skuteczność helenek jest tak duża, iż podczas restartu z podłoża wyjmowałem wyłącznie helenki, a wszystkie (!) muszle zatoczków, rozdętków i świderków były puste (specjalnie do nich zaglądałem, bo szukałem żywych sztuk właśnie na pokarm dla helenek)

 

2) CO2; i od razu dodam, że nieco podwyższony poziom (trzeba jednak uważać, by nie wybić sobie ryb); a jak się do tego doda jeszcze miękką wodę, to ślimaki po prostu giną (wcześniej korodują im muszle, mają problemy z rozrodem); ślimaki wychodzą wówczas z podłoża i roślin i udają się z podróż po szybach do powierzchni wody (można je wtedy odławiać, albo zostawić - w końcu tam też dopadnie je kostucha).

 

Specjalnej chemii na ślimaki nie polecam - stosowałem dawniej Limna-Tox z Tropicala i rzeczywiście wybił sporo mięczaków, ale nie wszystkie (po kilku tygodniach populacja się odtworzyła).

Edited by althaar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałam podobny problem, dosłownie plaga tych żyjątek, ale pomogło gruntowne czyszczenie i mycie akwarium i problem zniknął:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam ślimaki i też polecają mi Helenke ale boję się o moje neonki szczególnie  po oglądnięciu tego filmiku:

 

Proszę o komentarz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komentarz będzie krótki. Helenki jedzą też padlinę i prawie-padlinę (tzn. ryby, których godziny są policzone i np. leżą na dnie zbiornika). To bardzo pożyteczna cecha, bo nic tak nie psuje parametrów wody jak rozkładające się truchło.

 

Sent by Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ślimaki też zjada kolcobrzuch dwuplamy, ale trzeba mieć zasolenie ;)


Ja też mam ślimaki i też polecają mi Helenke ale boję się o moje neonki szczególnie  po oglądnięciu tego filmiku:

 

Proszę o komentarz.

Ja ją trzymam z narybkiem -_-

To jakiś fotomontaż albo to nieżyjąca ryba, ale obrobił żeby ten neonek "oddychał".

 

 

Tym bardziej, że to krewetka a nie żaden neonek. ;) /ahr/

Edited by ahr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam, że ja akurat z zatoczkami nie mam problemu, natomiast pojawiły się u mnie w akwarium rozdętki. Wiadomo - ślimak killer czyli anentome helena jest obecny w liczbie 6 sztuk i dość dobrze sobie radzi. Zauważyłam jednak, że w zwalczaniu plagi ślimaków bardzo przydatne są karliki szponiaste oraz krewetki filtrujące. U mnie w akwarium karliki (w licznie 2 sztuk) pożerają całe stosy ślimaczych jajeczek i świeżo "wyklute" ślimaczki, natomiast krewetki filtrujące od czasu do czasu lubią sobie poskubać jajka ślimaków. Oprócz tego moje wszędobylskie gupiki prowadzą bardzo aktywny tryb życia i buszując wśród roślin również skubią "ślimaczą galaretkę". Wszystkie te czynniki spowodowały znaczny spadek populacji rozdętek, co mnie niezmiernie cieszy. Wydaje mi się, że w przypadku zatoczków byłoby podobnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Wyczytałem, że można wybić ślimaki w akwarium nadmanganianem potasu. Ktoś potwierdzi i ew. poda jakieś stężenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W  kostce 20L mam mały problem z rozdętkiem ..niestety przeniosłem  widocznie jaja  z poprzedniego akwa na roślinach ,a teraz zaczyna się legnąć dziadostwo .Tak wiem ze jest to pożyteczny ślimak ale w kostce go nie chcę :) .Obecnie wybieram ręcznie wszystko co zauważę ale widzę ze walkę przegrywam bo małych "pchełek" coraz więcej :/  .... pozostaje opcja z HELENKĄ  .

 

Tylko pytanie czy  helenka wyżre takie małe pchełki  ledwo widoczne ? czy lepiej poczekać aż ślimaki podrosną i w tedy  helenka do boju ?

 

1 helenka na kostkę 20L powinna starczyć ?

 

No i opcja która jest wałkowana milion razy co z krewetkami  .... jedni twierdzą ze helenka ich nie zje inni ze zje ..sam na własne oczy widziałem jak u kumpla helenka  zeżarła dorosłą samice RC  gdy ta skubała tabletkę .

Także z tym loteria  trochę jak helenka nie będzie miała co jeść może zacząć polować na krewecie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pracownik sklepu akwarystycznego poinformował mnie o orginalnej metodzie- przełowić ryby do innego pojemnika a akwarium podłączyć do prądu. Osobiście jej nie stosowałem. Co o niej sądzicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkło raczej słabo przewodzi prąd. :P

A autor takich pomysłów to chyba miał zwarcie w inkubatorze, stąd takie porażające wizje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odgrzewany ten kotlet, ale...

facepalm_picard.jpg

 

Szkoda, że sam nie zademonstrował na poczekaniu. Ślimakom nic by się nie stało, co najwyżej coś by się spaliło, kogoś by pokopało, takie tam :) Na ślimaki u mnie świetnie działała No-Planaria.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym podłączeniem to jest prawda. Tylko, że do prądu stałego. Chodzi o zjawisko elektrolizy przy okazji której sporo jonów miedzi się do tej wody dostanie. Tyle, że dokładnie taki sam efekt można uzyskać dodając siarczanu miedzi który jest w popularnych środkach na glony.

 

Wysłane z mojego D5103 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz racje, elektroliza zachodzi wyłącznie przy prądzie stałym( prąd z baterii albo z transformatora). Żeby była jeszcze skuteczna potrzebna jest duża powierzchnia elektrod  oraz sole rozpuszczalne w wodzie żeby zwiększyć jej przewodnictwo elektryczne i wysokie napięcie i natężenie prądu( z transformatora lub z baterii podłączonych szeregowo i włożyć przewody do wody). Nie polecam robić tego w wodzie silnie zasolonej ponieważ przeprowadziłem kiedyś następujące doświadczenie: sporządziłem roztwór nasycony NaCl, wprowadziłem elektrody (anoda i katoda- elektrody węglowe z odsłoniętymi stykami i podłączyłem do prądu. Zaczynał wydzielać się chlor i wodór a z odsłoniętych styków wydzielać do wody osad w kolorze miedzi. Oczywiście skutki tego dla naszych roślin były by tragiczne. Przy niskich stężeniach soli ten proces nie zachodzi dlatego nie robił bym tego w wodzie z wysoką zawartością azotanów. w wodzie nie będzie powstawał siarczan miedzi ponieważ w wodzie nie ma jonów siarczanowych. Będą powstawać rodniki tlenowe zabójcze dla bakterii i mniejszych organizmów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o sam jon miedzi którego skorupiaki nie trawią, a to można osiągnąć stosując jakąkolwiek sól która zawiera miedź. Środki na ślimaki jak i na glony zielone zawierają często właśnie siarczan miedzi. A patent z prądem polegał wg większości opisów na użyciu baterii płaskiej. Ja sposobu nie polecam i nie próbowałem nawet. Nadmianiam jedynie, że ma on prawo działać. Nawiasem siarczany w akwariach najczęściej są, zwłaszcza jeśli nawozimy. Potas się podaje np. w formie siarczanu potasu. Woda kranowa też pewną ilość siarczanów zawiera. A ślimaków najłatwiej się pozbyć mając niską twardość wody co powoduje zwyczajnie, że nie mają one z czego budować skorupek.

 

Wysłane z mojego D5103 przy użyciu Tapatalka

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać że pomimo zakupu 4 helenek na dużą kostkę, ostrego trzepanka przy wymianie żwirku na piasek itd. nie widzę efektów, od czasu do czasu dojrzę w gąszczu żerującą helenkę, ale na zatoczkach robi to zerowe wrażenie, badziewe prowadzi inwazję pełną parą :/

 

Chyba po prostu obniże ph i je wymorduje w ten sposób*, tylko muszę najpierw sprawdzić co krewetki na to :/

 

 

* w drugim akwa przy ph 6,8 widać zatoczki, ale raczej w stałej liczbie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×