Jump to content
Sign in to follow this  
spider72

Estimative Index (EI) Toma Barr'a - tłumaczenia.

Recommended Posts

NAWOŻENIE METODĄ ESTIMATIVE INDEX (PRZYBLIŻONEGO WSKAŹNIKA), BEZ POTRZEBY UŻYWANIA TESTÓW

http://www.barrreport.com/showthread.ph ... -Test-Kits

Estimative Index (Przybliżony Wskaźnik) – Co to jest?

Estimative Index jest prostą metodą dozowania składników odżywczych dla każdego zbiornika bez potrzeby używania zestawu testowego. W skrócie, akwarysta dozuje często, aby zapobiec wyczerpaniu się jakiegokolwiek składnika (niedobory roślin) i robi duże tygodniowe podmiany wody, aby uniknąć skumulowania któregoś ze składników (blokowanie pobierania - inhibicja). W ten sposób, możemy z łatwością utrzymywać dokładne przybliżenie lub "przybliżony wskaźnik" (czyli estimative index, stąd nazwa metody; przyp. tłum.) poziomu składników odżywczych w ciągu tygodnia, nie za wysokie, nie zbyt niskie i ... nie ma potrzeby używania testów ponieważ dokładność jest wystarczająca i w większości przypadków lepsza niż dokładność testów. Bazuje na zwyczaju, że większość akwarystów robi i zna, wielkość tygodniowych podmian wody. Zrobiłem wiele testów w ciągu tygodnia lub trzech tygodni, przy użyciu bardzo dużej ilości światła (450 mikromoli / m ^ 2/sec w odległości 8 cm od źródła światła) i wielu różnych gatunków szybko rosnących roślin łodygowych. To będzie stanowić zakładaną podstawę "maksymalnej szybkość pobierania" [składników przez rośliny]. Prędkość pobierania składników jest istotna przy ustalaniu górnej granicy potrzeb roślin. Kiedy tylko akwaryści znają tę prędkość, mogą być pewni, że nie wyczerpie się zapas żadnego składnika odżywczego, przynajmniej w zależności od światła. Ta "prędkość" pobierania lub dawkowania jest tym, co jest naprawdę ważne, a nie zachowanie pewnego stałego poziomu "nie zużytych" składników. Stabilny zakres, to wszystko co jest potrzebne dla dobrego zdrowego wzrostu. Pomysł stabilnego zakresu jest poparty obserwacjami wielu ludzi z całego świata, razem z różnorodnością jakości wody kranowej jakiej używają, jak również przeglądu odpowiednich badań, zawartych w Raportach Barr’a część 7 i 8 z 2005 roku. Zakres ten okazał się być dość duży w górnych granicach. Generalnie, stosując 50% podmiany wody tygodniowo, akwarysta skumuluje maksymalnie dwukrotność dawek dozowanych tygodniowo. Więc jeśli chcesz utrzymywać 10-20ppm NO3, to jest to dość proste bez brania zestawu testowego do ręki (patrz rys. oraz przykład poniżej). Podobne zakresy mogą być osiągnięte dla innych składników odżywczych i węższy zakres może zostać osiągnięty za pomocą nawozów rozcieńczonych w wodzie.

 

Te maksymalne zakresy są również zmienne, ale te zakresy, które sugeruję są tylko wskazówką, różne rośliny i różne konfiguracje zbiornika, mogą zużywać więcej składników, ale rośliny nie wpędzą się w niedobory przy tych zakresach [składników] i prędkościach ich pobierania. Akwarysta nie jest ograniczony do robienia 50% podmian wody tygodniowo, można podmieniać więcej, na przykład 75% i to wyzeruje 75% objętości wody, tak jak robienie wzorcowego roztworu do sprawdzania i kalibrowania testów. Częstsze podmiany wody również mogą być robione, ale osiągnięcie wyznaczonego przez akwarystę celu, może być dokonane stosunkowo łatwo dla tej mniej ufnej 50% tygodniowej podmiany wody.

 

Rośliny mogą pobierać więcej niż potrzebują do wzrostu, jest to coś, co nazywamy „luksusowe pobieranie”. Innym problemem jest, że roślinie może brakować jakiegoś składnika i jego pobieranie może być znacznie większe przez kilka pierwszych tygodni i później zmaleć. Jest to nazywane „falowym pobieraniem’.

 

 

Przykładowe prędkości pobierania, przy wysokim poziomie oświetlenia i CO2 na dzień (24godz.):

 

NO3 1-4ppm

 

NH4 0.1-0.6ppm (nie dozuj NH4, bo powoduje powstawanie glonów)

 

PO4 0.2-0.6ppm

 

 

Te wartości nie zakładają, że spowodujesz niedobory, jeżeli będziesz dozował mniej niż podano, ale podanie większych dawek nie przyczyni się już do polepszenia kondycji roślin.

To jest zagadnienie, które akwaryści muszą zrozumieć. Zasadniczo, jest to bardzo mało prawdopodobne, że rośliny będą kiedykolwiek potrzebować więcej niż te dawki, nawet przy bardzo intensywnym oświetleniu. Dozowanie wystarczającej ilości składników odżywczych, aby zapobiec niedoborom jest głównym celem, a nie dokładne ustalenie wielkości pobieranych składników i wymagań do wzrostu.

 

Uwaga: do ustalenia zakresów i testowania parametrów zawartych w tym artykule użyto testów Hatch’a i Lamotte’a, sprawdzonych na roztworach wzorcowych.. Większość tanich testów akwariowych dla hobbystów jest często niedokładna i stwarza wiele problemów akwarystom. Podczas gdy niektóre mogą dobrze działać, to lepszym pomysłem jest sprawdzenie ich na znanych roztworach standartowych. W ten sposób zweryfikujesz ich dokładność, tak się robi w badaniach naukowych. Nie zakładaj, że test jest dokładny. Prowadzi to do wielu frustracji, dezorientacji i słabych efektów w uprawie i było jednym z głównych powodów, że zasugerowałem taki sposób nawożenia.

 

Potrzeba takiej precyzji nie jest niezbędna, ponieważ rośliny mają szeroki zakres pobierania składników odżywczych o różnych stężeniach. (Raport Barr’a części 5, 7 i 8 z 2005r.), które są powyżej poziomu niedoborów i zanim poziom ich nadmiaru stanie się problematyczny (patrz rys. poniżej). Dzisiaj używam bardziej wyrafinowanych metod testowania niż testy Lamotte’a czy Hach’a, używam wieloparametrowego spektrofotometru kolorometrycznego, który jest 100x bardziej precyzyjny i dokładny w szerszym zakresie, używającego samo diagnostyki i automatycznej kalibracji. Jest to bardzo proste w obsłudze urządzenie i jest używane do uzyskania odpowiedzi na konkretne pytanie, a nie monitorowania „metody dozowania” praktykowanej przez przeciętnego akwarystę, ale nie zaszkodzi akwaryście, jeżeli będzie to robił.

 

Dołączona grafika

 

Tak naprawdę nie wiem jakie poziomy NO3 czy PO4 (na przykład) stwarzają problemy roślinom lub wywołują glony w akwarium roślinnym pełnym roślin. Poziomy NO3 powyżej 40ppm, mogą powodować problemy zdrowotne u ryb. PO4 na bardzo wysokich poziomach może wpływać na alkaliczność (KH), powyżej 5-10ppm.

 

Wyraźnie widać, że te poziomy są dużo większe, niż rośliny potrzebują i zakres pozostawia duży zapas w docelowym dozowaniu, nawet gdy akwarysta rozminie się z nim dwukrotnie.

 

Prawidłowe pomiary oświetlenia w akwarium są bardzo drogie (ja używam miernika PAR, który mierzy światło w mikromolach/m2/sec). Światło jest jedną z największych niewiadomych w prowadzeniu zbiornika roślinnego, wat/galon (lub wat/litr) nie mówi Ci wiele, ale przybliżone wskazówki są dobre, jeżeli akwarysta utrzymuje dobry poziom CO2 i składników pokarmowych. Dozować można za pomocą pompy dozującej, jeżeli jest takie życzenie akwarysty, ale jest stosunkowo prosto dozować samemu regularnie. Można potem okroić dozowanie, aby dodawać nawozy „na styk”, a później zwiększać dozowanie nawozów [razem ze wzrostem roślin], do indywidualnych potrzeb zbiornika. Ważnym aspektem tej metody, jest świadomość, że nadmiar składników pokarmowych nie powoduje rozkwitu glonów, jak wielu autorów dawniej i dzisiaj wciąż utrzymuje, bez przeprowadzenia testów krytycznych w akwarium ze zdrowymi roślinami. Jest to wielka ulga, wiedzieć, że „nadmiar” fosforanów, azotanów i żelaza nie powodują rozkwitu glonów.

 

Przez wiele lat było to założenie, ale jest błędne. Jony amonowe (NH4+) na niskich poziomach, były głównym czynnikiem powodującym rozkwity glonów w rozumieniu „nadmiaru” składnika pokarmowego. Z tego powodu, akwarium roślinne używające CO2 ze średnim i wysokim poziomem światła, nie może mieć wystarczającej ilości azotu dostarczanej przez wzrastające dodawanie większej i większej ilości ryb do zbiornika, bez spowodowania rozkwitu glonów. Nie potrzeba wiele jonów amonowych, aby spowodować taki rozkwit. Jeżeli dodasz NO3 z KNO3, to nie będziesz miał żadnego rozkwitu glonów, ale jeżeli dodasz nawet 1/20-tą tej część jonów amonowych, to spowodujesz bardzo intensywny rozkwit glonów. Ten test może zostać powtórzony wiele razy, raz za razem z tym samym rezultatem. Dodanie NO3 nie spowoduje rozkwitu. Zobacz czy sam możesz to sobie udowodnić.

 

Z wyjątkiem NH4 i mocznika, wyższe poziomy PO4 (fosforanów), K+ (potasu) i NO3, również w szerokim zakresie (do około 20-30ppm) i Fe (żelaza) mogą być utrzymywane bez żadnych negatywnych efektów, nawet przy skrajnie wysokich poziomach oświetlenia (np. 1.5 wat/litr na głębokości 30cm z użyciem reflektorów lustrzanych, U kształtne silne lampy kompaktowe-450 mikromoli przy 8cm odległości od źródła światła, większość zanurzonych roślin wodnych prowadzi maksymalną fotosyntezę przy natężeniu światła około 600 mikromoli/m2/sek., przynajmniej ta jedna była testowana przy nie limitujących poziomach CO2, różne gatunki mogą mieć różne poziomy).

 

Powodem dla którego wybrałem wysoki poziom oświetlenia, było skrócenie czasu zanim pojawi się rozkwit glonów i zapobieżenie rywalizacji o światło. Jest to podobne do „testu drogowego” nowego modelu samochodu przy dużej szybkości. Jeżeli glony pojawiałyby się z powodu podwyższonego poziomu składników pokarmowych, to czy mogły się pokazać kiedy światło, CO2 i składniki pokarmowe były nie limitujące dla obydwu zestawu zmiennych. Z mniejszą ilością światła, obniżoną do punktu kompensacji światła (LPC, Light Compensation Poin), możemy założyć mniejsze pobieranie i mniej problemów z utrzymaniem „stabilnego zakresu” składników pokarmowych. Trudniej jest odciąć powiązania przy wolniejszym tempie wzroście (np. mniej światła), zabiera więcej czasu, zanim dostrzeżemy różnice we wzroście roślin i powoduje mniej napięć związanych ze wzrostem w systemie. Również zmniejsza błąd, od czasu gdy pobieranie jest wystarczająco szybkie aby dostać odpowiednio dobry test o dużej rozdzielczości, podczas gdy przy poziomie światła 0.4-0.5 wat/litr ze świetlówek, potrzeba więc czasu, aby 5ppm NO3 zostało zużyte. Dobre testy jak test Lamotte’a zostały użyte aby zwiększyć dokładność rezultatów. Testy te były sprawdzane na szeregu standartowych roztworów o znanym stężeniu, aby potwierdzić ich dokładność. W ten sposób mogłem testować różne pomysły ze znacznie większym zaufaniem. Jeżeli wybrałbym testowanie zbiornika roślinnego bez CO2, to zabrało by to bardzo wiele czasu oraz wymagałoby bardzo drogich testów i metod. Dodatkowo, wiele składników mogłoby zostać zużytych szybko, zanim miałbym szansę je zmierzyć.

 

Powróćmy do zbiorników bez CO2, zebrana wiedza na zbiorniku z wysokim poziomem światła i dodatkiem CO2, pozwala na całkiem dobre przewidywanie/powiązania prędkości pobierania składników również dla zbiorników bez dodatku CO2. Prędkość pobierania jest zredukowana z powodu mniejszej ilości światła i CO2. Generalnie używam stosunku około 6:1 dla wolniejszego pobierania składników dla zbiorników bez CO2, ale obciążenie zbiornika spowodowane rybami może zmieniać ten stosunek. Zasadniczo rośliny w zbiornikach bez CO2 rosną 6-10x wolniej niż zbiorniki z dodatkiem CO2.

 

Ta metoda jest charakterystyczna dla zbiorników z dodatkiem CO2 i wyższym poziomem światła, ale działa nawet lepiej z niższym poziomem światła i CO2 lub dodatkiem Seachem Excel („węgiel w płynie”) jako źródło węgla, dla zbiorników z dodatkiem węgla lub morskich czy innych zbiorników potrzebujących pewnych ilości składników odżywczych. Sugeruję poziom 30ppm CO2, podczas gdy dla zbiornika z poziomem światła 0.5 wat/litr poziom 15-20ppm może być dobry, wielu używających świetlówek kompaktowych o dużej mocy z reflektorami będzie potrzebować wyższych poziomów CO2, zakres 20-30ppm jest optymalny dla okresu naświetlania. Zostało to odkryte przez dodawanie coraz większej ilości CO2, aż do poziomu, gdy nie powodowało już to większego przyrostu netto roślin, utrzymując w tym samym czasie stały poziom składników odżywczych i światła przez cały okres doświadczenia. Badania przeprowadzone na trzech wodnych chwastach (roślinach szybko rosnących), pokazują, że rośliny osiągną maksymalne pobieranie węgla na poziomie 30ppm CO2, bez względu na intensywność użytego światła (Van et al. 1976). Maksymalny poziom CO2 bez względu na to jak silne światło możesz mieć zainstalowane wynosi około 30ppm CO2 dla tych trzech szybko rosnących chwastów, które jak możemy założyć mają wyższe zapotrzebowanie na CO2, niż wolniej rosnące rośliny akwariowe wystawione na światło znacznie mniej intensywne niż słoneczne. Podczas gdy potrzeby niektórych roślin mogą przewyższać niektóre z podanych parametrów, to jest to jednak bardzo mało prawdopodobne że się tak stanie i nie znalazłem na to żadnych dowodów podczas uprawiania blisko 300 gatunków podwodnych słodkowodnych organizmów roślinnych. Ten poziom CO2 jest wystarczający dla nie limitowanego wzrostu, tak jak dla PO4, NO3 i mikroelementów. W tym sensie CO2 jest przedawkowane, ponieważ jest to cel łatwiejszy do osiągnięcia i pomiaru. Dodanie większej ilości nie zaszkodzi roślinom i jest limitowane tylko zdrowiem ryb i poziomami O2 (tlenu).

 

Podczas gdy wielu dyskutowało zasługi nawozów, zbyt wielu nowych akwarystów padło ofiarą zbyt niskiego poziomu CO2, nawet ekspertom często zdarza się wpadka z próbami utrzymania dobrego poziomu CO2 w ich zbiornikach od czasu do czasu. Żadna metoda dozowania nawozów nie będzie działać dobrze bez dobrego i stabilnego poziomu CO2 lub Excela (Seachem) (węgiel w płynie).

 

 

Używanie wody kranowej.

 

Woda kranowa jest tania i podmiany wody zabierają mniej czasu niż testy (woda do akwarium morskiego jest chyba wyjątkiem, jednak mieszanki soli kosztują niemałe pieniądze). Podmiany wody kosztują również mniej, niż testy/testowanie i są bardziej głupoto odporną metodą przybliżonego obliczania poziomu nawozów w Twoim akwarium roślinnym gdy dozujemy NO3, Fe i PO4. Jest to również prostsze i nie wymaga wiedzy chemicznej i kalibracji testów na roztworach wzorcowych. Rośliny często głodują i niedokładne testy są przeważnie za to odpowiedzialne. Wielu ludzi ma odczucie, że woda kranowa jest nieodpowiednia dla roślin, jest to po prostu nieprawda. Stare mity wciąż krążą i mówią, że nadmiar PO4 zawarty w wodzie kranowej powoduje glony, zostało wyraźnie pokazane przez wielu hobbystów, że jest to opatentowana nieprawda. Woda kranowa posiada składniki pokarmowe, więc nie musisz ich aż tyle dozować, jest to właściwie dobra rzecz! Po co czegoś się pozbywać aby za chwilę dodawać to z powrotem?

 

 

Masz twardą wodę?

 

Świetnie, nie musisz dodawać żadnej sody do pieczenia (NaHCO3 przyp.tłum.) lub związków zwiększających GH w Twoim zbiorniku. Zwiększenie GH do poziomu 3-5 GH zaspokoi potrzeby zbiornika z większą ilością światła przez okres tygodnia. Możesz użyć Seachem Equilibrium (remineralizator) do tego celu, lub mieszaniny CaCl2 (lub CaSO4 chociaż nie rozpuszcza się łatwo w wodzie) i MgSO4 w stosunku 4:1 aby zwiększyć GH. Możesz to dodać bez wiedzy jakie jest Twoje GH dodając równoważność 1dGH po tygodniowej podmianie wody (lub trochę mniej, jeżeli rzadziej podmieniasz wodę).

 

Rośliny wolą miękką wodę? Raczej nie, ani ja, ani inni doświadczeni akwaryści nie znaleźliśmy roślin, które byłyby zależne od miękkiej wody, pomimo że może być kilka wyjątków spośród być może 300 gatunków, możemy bezpiecznie powiedzieć, że rośliny wolą twardszą wodę i istnieje badanie naukowe pokazujące, że jest to prawda, (Bowes 1985), (T.Barr, C.Christianson obserwacje czystej twardej wody w potokach Florydy, USA i Brazylii). Kilka roślin, około 5, 6 gatunków, wydaje się woleć miękką wodę, ale jest to spowodowane KH, GH wydaje się ponosić małą odpowiedzialność tak długo jak jest wystarczająca ilość Ca i Mg. Więc GH może być dozowane trochę wyżej, jeżeli masz wątpliwości lub jeżeli chcesz sprawdzić, aby zobaczyć, czy powoduje to jakieś problemy czy nie.

KH z drugiej strony, wydaje się mieć wpływ na te specyficzne rośliny (na większość nie ma wpływu) do poziomu około 5-6dKH. Tak naprawdę nie ma limitu jak niskie powinno być KH dla dobrej kondycji roślin, ale może to spowodować trudności z pomiarem poziomu CO2. W każdym razie istnieje sposób, aby obejść ten problem. Jednak wciąż każda roślina będzie rosnąć przy poziomach KH 5 i GH 5-10, lub mniej. Nie mogłoby to być rozważane jako „miękka” woda, właściwie byłoby to idealne. Tak więc dopóki nie uprawiasz tych kilku eklektycznych gatunków, tak długo nie ma potrzeby stosowania wody RO lub dejonizowanej czy filtrowania wody kranowej przez węgiel aktywny, ale robiąc to nie wyrządzimy roślinom żadnej szkody, tak długo jak woda posiada wystarczającą twardość GH dla roślin i KH aby ustalić poziom CO2.

 

Podmiany wody: użyj wiaderka w zbiornikach o mniejszej pojemności, lub DIY system używający węży ogrodowych podłączonych do kranu dla spuszczania i nalewania wody. Dużej średnicy węże dość szybko załatwią sprawę w większych zbiornikach. Specjalnie zbudowany stały system rur również czyni podmianę wody bardzo łatwą. Jeżeli zbiornik jest daleko od zlewu, to dłuższy wąż to wszystko czego potrzebujesz. Stałe systemy ściekowe i automatyczne podmieniacze wody są powszechnie opisywane w szczegółach w internecie.

 

 

Problem

 

#1 Dozowanie.

To może być bardzo podstępne gdy mamy do czynienia ze zbyt dużą ilością zmiennych. Często sugeruje się „kup testy” i testuj, aby zobaczyć jaki są poziomy składników pokarmowych.

Ja sugerowałem to samo prawie 10 lat temu.

 

Działa to dobrze z CO2 (ale ludzie powinni sprawdzić dwa razy dla pewności przed dalszym działaniem) i GH ale inne składniki jak NO3, K, PO4, żelazo jako przybliżony poziom mikroelementów, są bardziej problematyczne. Bardzo często, biedny akwarysta gania od jednego składnika do drugiego i wydaje małą fortunę i spędza mnóstwo czasu dobrze i uważnie testując wodę każdego tygodnia, lub kilka razy w każdym tygodniu, próbując się dowiedzieć czego brakuje. Ogólnie rzecz biorąc, wielu nigdy nie znalazło przyczyny co jest źle, po wszystkich tych czynnościach z testowaniem.

W 95% przypadków był to za niski poziom CO2 i problem nie ma nic wspólnego ze sposobem dozowania składników. Robiąc po prostu duże podmiany wody, pozbywamy się wszystkich tych zmiennych i dozując znaną ilość składników z powrotem do zbiornika możemy zresetować zbiornik każdego tygodnia. Nawet jeżeli dasz trochę za mało, nie musisz się martwić że jakiś składnik się skończy, bo poziomy nawozów jakie sugerowałem są dla zbiorników z dużą ilością światła i jak wiesz, jeżeli poziom Co2 jest na odpowiednim poziomie, to nie ma obaw, że pojawią się glony z powodu tych wyższych poziomów składników w kolumnie wody. Wiedza ta pozwala nam na dużą elastyczność i używanie bardzo prostej metody na utrzymanie stałego poziomu każdego składnika w Twoim zbiorniku bez potrzeby robienia testów. Możesz zgadywać dozowanie na podstawie poprzedniego tygodnia i powtórzyć. Kalkulator dozowania Chack’a Gadd’a działa dobrze dla miłośników chemii lub tych, którzy chcą wiedzieć jak dużo powinni dozować, zobacz tutaj:

http://www.csd.net/~cgadd/aqua/art_plan ... e_calc.htm

 

Nie ma tutaj sztywnej i prostej zasady robienia 50% podmian wody tygodniowo. Ta metoda może być zastosowana przy podmianach wody robionych raz w miesiącu lub raz na dwa tygodnie, lepsze bardziej spójne wyniki otrzymamy gdy będziemy robić 50% tygodniowe podmiany, ale dobrze prowadzony zbiornik może obyć się dłużej bez podmiany wody. Akwaryści mogą obserwować zdrowie roślin i dozować trochę mniej w trakcie zdobywania doświadczenia o indywidualnych potrzebach ich zbiorników. Kiedy nabiorą wyczucia w dozowaniu mogą oszacować potrzeby zbiornika jeszcze dokładniej.

 

Dołączona grafika

To jest przykład dla ludzi stosujących 10ppm KNO3 dozowane tygodniowo. I przy założeniu 0, 25, 50 i 75% pobrania składnika przez rośliny/bakterie. Maksymalna kumulacja w tym wypadku wynosi 2x tygodniowa dawka. Pokazany jest zakres w matematycznym modelu (dzięki Gomer) więc to jest przyczyna dla której testy użytkownikowi EI nie są potrzebne, bardzo dokładny test został użyty dla weryfikacji tych krzywych wykresu i zakresów i obserwacje, model i metody testowe pokrywają się dobrze.

 

Więc zaczyna to być bardzo blisko do stabilnego poziomu składników odżywczych a mniej tylko „zgadywanie”.

 

 

#2 Testowanie

To jest ogromne zagadnienie dla większości ludzi. Testy kosztują prawie tyle co filter lub znacznie więcej w niektórych przypadkach. Niektórzy mogą pozwolić sobie na dobre testy Lamotte’a/Hach’a, większość nie może lub nie chce inwestować w nie 300 $. Tańszych testów nie ma w ofercie dla pomiarów K. Testy na NO3 są bardzo problematyczne i skale kolorometryczne są trudne do oceny w tańszych zestawach. Niektórzy ludzie są ślepi na kolory (daltoniści). Wiele osób nie chce nawet testować i/lub mają odczucie, że nie ma potrzeby testowania. Nie byłbym w stanie nakłonić niektórych akwarystów do testowania nigdy, nie ważne co bym im powiedział, że mają zrobić. Ja zaliczałem się do tej grupy przez wiele lat. Ja nie testowałem również i nie testuję teraz, ale jestem dużo bardziej konsekwentny teraz i również wiem dlaczego to działa! Znam teraz szybkości pobierania składników i zrobiłem wiele testów od czasu moich dawnych złych dni. Również robiłem duże tygodniowe podmiany wody, więc jak namieszałem z dozowaniem, to zawsze zresetowałem zbiornik każdego tygodnia. Mam stosunkowo prostą metodologię, aby ominąć harówkę, zwłaszcza z testowaniem żelaza czy NO3. Zagadnieniem tutaj jest utrzymanie tych składników na określonym poziomie. Skupimy się na dwóch grupach, azotanach (NO3), fosforanach (PO4), potasie (K), czyli tak zwanym makro składnikach i elementach śladowych reprezentowanych przez żelazo (Fe) jako wskaźnik dla innych elementów śladowych, które są zawarte w mieszankach mikroelementów. Jest kilka specjalistycznych testów i mierników dostępnych dla wielu, do pomiaru śladowych metali i boru, ale w rzeczywistości żaden hobbysta nigdy ich nie mierzy. Więc każdy zgaduje na temat poziomu mikroelementów na porządku dziennym, nawet najgorliwsi zwolennicy testowania dozowanych ilości!

 

Używając łyżeczki (suche sole) i odmierzając w mililitrach (płynne roztwory), możemy być bardzo dokładni.

 

Pewnie lepszym pytaniem będzie, jak blisko do odpowiedniego zakresu składników musimy się zbliżyć, aby mieć wspaniały wzrost roślin bez glonów?

 

Używając „Estimative Index” dokładność może być następująca przy użyciu łyżeczki do herbaty i płynnych roztworów dla mikro, zauważ, lepsza dokładność może zostać osiągnięta przez rozpuszczenie odważonej masy każdego z tych składników w dejonizowanej wodzie i dodawanie mililitrów skoncentrowanego płynu do zbiornika zamiast suchych soli, ale nie daje to wiele użytkownikowi w kategoriach wzrostu i zdrowia roślin, które są głównymi powodami pomocnymi w ulepszeniu dozowania.

 

(+ lub -) 5ppm CO2 jest w porządku w zakresie 20-30ppm

(+ lub -) 1ppm lub około tyle NO3 jest dosyć rozsądne

(+ lub -) 2ppm K+ jest dosyć rozsądne

(+ lub -) 0.2 ppm PO4 jest dosyć rozsądne (?)

(+ lub -) 0.1ppm Fe jest rozsądne (?)

 

CO2 zakres 25-35ppm

NO3 zakres 5-30ppm

K+ zakres 10-30ppm

PO4 zakres 1.0-3.0ppm

Fe 0.2-0.5ppm lub więcej (?)

GH zakres 3dKH ~ 50ppm lub więcej

 

Uwaga:

PO4 i Fe są dwoma składnikami, które są trudne do oceny bez wcześniejszej oceny innych składników. Jeżeli NO3, K i CO2 są na dobrym poziomie, to możesz dodać spore ich ilości w szerokim zakresie. Ja dodawałem prawie 3ppm PO4 konsekwentnie tydzień po tygodniu. Odpowiedź roślin jest nieprawdopodobna.

Glony w postaci zielonych kropek nigdy nie były problemem gdy utrzymywane były wysokie poziomy PO4, nawet na anubiasach przy dużym oświetleniu. Ostatnio skupiłem się na dozowaniu mikroelementów. Wielu utknęło na starym stanowisku utrzymywania poziomu żelaza na 0.1ppm. (szczególnie od czasu prac nad stworzeniem PMDD). Cóż, co ten poziom nam mówi? Czy mówi nam co jest dostępne dla roślin? Czy to wystarczy? Czy większe dawki powodują glony?

 

 

Robimy test

 

Mogę powiedzieć z moich własnych doświadczeń, że wysokie poziomy mikroelementów (Fe) w żaden sposób nie przyczyniają się do obecności glonów. Sprawdziłem dwa razy inne składniki zanim wyciągnąłem wnioski. Kilku hobbystów i zdaje się firm akwarystycznych nie zadało sobie trudu, aby spojrzeć na to z tej kontrolowanej perspektywy. Od początku, dla akwarysty, aby wyciągnąć wnioski na temat składnika, to składnik musi być wyizolowany a Ty musisz mierzyć tylko zmienne zależne. To jest stosunkowo proste używajac Estimative Index; zasadniczo robiąc każdego tygodnia roztwór odniesienia zawierający właściwy poziom składników odżywczych i zgadując z dużym przybliżeniem do czasu następnej podmiany wody. Daje to akwaryście potężne, proste i łatwe w użyciu narzędzie/metodę by zapewnić bardziej kontrolowane środowisko bez wielkiego wysiłku. W pewnym momencie rośliny nie pobiorą już więcej mikroelementów. To samo można powiedzieć o PO4. Dodając więcej, po prostu nie zwiększymy już tempa wzrostu ani o krok. Wiele roślin pobierze na zapas, co często nazywamy „luksusowe pobieranie” składników jak PO4 czy NO3. Więc może to nie poprawić wzrostu, nawet jeżeli rośliny pobierają te składniki. Musimy być ostrożni i nie zakładać, że pobieranie = wzrost/potrzeba.

 

Jest to miejsce gdzie powinna być górna granica zakresu. Nie ma potrzeby marnowania drogich mikroelementów. Akwaryści, którzy mieli przedtem problemy z glonami mogą chcieć spróbować dodać PO4, a później więcej mikroelementów w połączeniu. Działa to dobrze nawet przy bardzo wysokim poziomie oświetlenia. Jeżeli rozkwit glonów ma się pojawić, to uwidoczni się szybciej przy intensywniejszym, wyższym poziomie światła. Dozowałem duże ilości mikroelementów cały czas, od momentu kiedy moim odniesieniem jakiś czas temu był rekomendowany przez Karla Schoeler’a poziom 0.7ppm Fe i czułem jakby trochę więcej mogło pomóc, jeżeli zbiornik ma się dobrze, jako że wiele rekomendacji wydaje się być w połowie drogi. Karen Randall proponował wielu akwarystom w przeszłości wyższe poziomy CO2 niż powszechnie sugerowane 10-15ppm CO2, pomimo tego nieliczni poszli tą drogą dalej i zasugerowali to ostatnio. W każdym razie testowałem wiele razy i próbowałem znaleźć jakieś powiązanie z pobieraniem za pomocą testów, zacząłem się mniej koncentrować na aspekcie testowania i wpadłem na to, co myślę jest lepszą metodą na dozowanie mikroelementów. Wciąż twierdzę, że wielu akwarystów dozuje o dużo za mało mikroelementów. Nigdy nie bałem się rozkwitu glonów z powodu tych wszystkich wielkich bitew jakie stoczyłem z glonami w przeszłości i później zacząłem studiować i wywoływać kultury glonów w zbiornikach morskich i słodkowodnych. Niewielu hobbystów chciałoby zniszczyć swoje zbiorniki rozkwitem glonów, aby dowiedzieć się dlaczego glony tak naprawdę tam są. To właśnie był wymóg, aby dowiedzieć się co wywołuje glony, a później ten proces musi być powtórzony, aby być pewnym, że wyniki nie są odosobnionym przypadkiem, i że mogą być powtórzone przez innych badaczy gdzie indziej. Często testujemy parametry, już po pojawieniu się glonów, często tracąc okazję aby zbadać, co naprawdę spowodowało ich rozwój. Więc wiedza jak powtórzyć rozkwit oraz go wywołać, pełni kluczową rolę w zrozumieniu przyczyn obecności glonów w naszych zbiornikach.

 

 

Przybliżona (estimative) część.

 

Akwaryści po prostu dodają określone ilości mikroelementów w stosunku do znanej ilości wody (ml/dzień/litraż netto zbiornika). Jeżeli zbiornik ma mniej roślin, małą ilość światła, wtedy możemy zredukować częstotliwość ale nie dawki. Podobnego schematu możemy użyć w dozowaniu makroelementów. W ten sposób, zasadniczo robisz „roztwór odniesienia”, za każdym razem gdy dozujesz i zakładasz pewien poziom pobierania, i dwa następne razy przed zrobieniem dużej podmiany wody na koniec tygodnia. Jeżeli masz mało roślin lub mało światła (0.5 wat/litr lub mniej w zwykłych świetlówkach) może uda Ci się dozować tylko raz w tygodniu. Dowiadując się składu wody kranowej pod względem zawartości PO4, NO3, K i Fe dzwoniąc do firmy, która ją dostarcza, możesz przy podmianie wody użyć oczywistej chemii lub kalkulatora Chuck’a, aby obliczyć co musisz dodać aby osiągnąć Twój wymagany poziom składników bez używania testów. Nawet jeżeli pomylisz się trochę, to ciągle jest w porządku (zobacz powyżej + lub -). Właściwości wody kranowej będą miały pewne wahania, ale jeżeli jesteś blisko średnich wartości zakresów, to wciąż powinieneś być przyzwoicie blisko. Więc wyobraź sobie zbiornik, gdzie nie testujesz wody z wyjątkiem CO2 (pH i KH) i tylko ten jeden od czasu do czasu. Wszystko rośnie dobrze. Nie ma zgadywania. Brzmi dobrze? Wyniki oczywiście są dobre. Zbiorniki, które nigdy nie widziały glonów są dość powszechne, 10 lat temu, niestety tak nie było.

 

Akwaryści próbowali nawożenia tylko za pomocą podłoża przez wiele lat z dobrymi i złymi wynikami. Ostatecznie w podłożu skończą się składniki i wtedy rośliny cierpią. Podczas gdy możesz zlikwidować zbiornik i startować zupełnie od początku co około roku, lub użyźnić ponownie zbiornik, to właściwie pozostaje Ci czekać do czasu aż coś pójdzie źle zanim możesz coś z tym zrobić, zamiast trzymać się zapewnienia przybliżonych poziomów na przykład w kolumnie wody. Pewne zbiorniki ze średnim/niskim oświetleniem i dużą obsada ryb mogą pokrywać zapotrzebowanie roślin bez dodawania makroelementów przez dłuższy okres czasu, ale jest to ciągle dozowanie nawozów, po prostu tempo pobierania jest wystarczająco wolne by pokryć zapotrzebowanie roślin dla tego poziomu światła/CO2, ale glony są dalekie od warunków je limitujących. Każdy kto miał glony i próbował podmiany wody aby je odprawić wie, że to nieprawda. Innym zagadnieniem z ludźmi którzy często nie dodają makro i mikroelementów itd., jest to, że wielu z nich robi duże podmiany wody. Ludzie Ci, często nie wiedzą, co zawiera ich woda z kranu. Jeżeli jest bogata w NO3 i PO4 jak w wielu regionach USA i Europy, wtedy każdego tygodnia gdy robią dużą podmianę wody, dodają składniki odżywcze i CO2. Ludzie zastanawiali się dlaczego moje rośliny rosły tak dobrze przy podmianach wody, które robiłem każdego tygodnia i kiedy ją przetestowali znaleźli wysokie poziomy PO4, dodawałem dużo KNO3 i mikroelementów przy dużej ilości światła i nie miałem problemów z glonami czy dramatów z kondycją roślin lub ich wzrostem. Kilka metod sugeruje nawożenie podłoża na starcie i po okresie kilku miesięcy stopniowe dodawanie nawozów do kolumny wody. Każda długoterminowa metoda ostatecznie przechodzi w metodę dozowania kolumny wody do czasu, aż podłoże nie zostanie z powrotem użyźnione lub wyciągnięte i ponownie zaopatrzone w nawozy. Zawartość składników w podłożu jest niezwykle trudna do zmierzenia, podczas gdy ich pomiar w kolumnie wody jest łatwy a dozowanie spójne, zapewniając stabilny poziom składników dla roślin.

 

Możesz rozszerzyć tą metodę, aby obejmowała wszystkie inne składniki jak mikro, PO4 czy nawet KH i GH. Możesz próbować cokolwiek wydaje Ci się być „perfekcyjnym” dla wzrostu roślin i eksperymentować. Dobrych rozmiarów tygodniowe podmiany wody, są wspaniałą drogą aby uniknąć skumulowania się wszelkich błędów w „dozowaniu” i „testowaniu”. Testy (te dobre) nie są tanie i wielu [ich użytkowników] jest zbyt niekonsekwentnych lub nie chce się kłopotać używaniem ich. Ta metoda używa KNO3, KH2PO4 i mieszanki mikroelementów i możesz spróbować wielu mieszanek mikro i spróbować ich dozowania. KH2PO4 i KNO3 są bardzo tanie a mikroelementy są stosunkowo tanie, do czasu gdy nie masz bardzo dużego zbiornika, również są dostępne tanie mieszanki mikro w proszku. Dobra stroną tej metody jest to, że nawozy te są dostępne na całym świecie, tanie, niezmiennie takie same, nie markowy produkt akwarystyczny i przez to o wiele tańsze. Kiedy polecę Wu z Singapuru, aby dozował ¼ łyżeczki, 1,67 grama KNO3, to on może dozować tą sama rzecz, której ja używam tutaj, może być dla niego niemożliwym kupienie produktu danej marki akwarystycznej, której ja używam tutaj. Więc ta metoda może być używana na całym świecie, nie tylko w USA.

 

 

Typowy zbiornik

 

Typowe dozowanie dla zbiornika z dużą ilością światła i małą obsadą ryb:

Objętość 80 litrów

1.5 wat/litr – 2x55wat 5000K/8800K

CO2: 25-30ppm (wyłączam moje CO2 na noc)

Filter kanistrowy

Podłoże: Fluorite (każdy porowaty materiał bogaty w żelazo będzie dobry), grubość 7-10cm

 

 

Typowe dozowanie

 

¼ łyżeczki KNO3, 3-4x w tygodniu (co drugi dzień)

1/16-1/32 łyżeczki KH2PO4, 3-4x w tygodniu (co drugi dzień)

Mikro podawane w dniach kiedy nie podaję makro, więc 3x w tygodniu, 5ml każda dawka.

Seachem Equilibrium (remineralizator) 1/8 łyżeczki po podmianie wody

 

 

Więc akwarysta dozuje tak naprawdę trzy rzeczy, KNO3, KH2PO4 w dniu podmiany wody i potem co drugi dzień, mikro w dni, w których nie ma dozowania makro, aż do następnego tygodnia. Zrób 50-70% podmianę wody, dozuj makro z powrotem, dodaj mikro następnego dnia i powtórz. Możesz stopniowo zmniejszać ilości, aż dostrzeżesz różnice we wzroście roślin, aby dopasować się do indywidualnych potrzeb Twojego zbiornika. Powinieneś stosować zmienione dozowanie przez trzy tygodnie, zanim zmienisz je ponownie. Zabierze to trochę czasu, ale jest tego warte. Nie spowoduje to glonów dopóki nie przegapisz czegoś, w szczególności CO2 i za małej ilości NO3, które w 95% przypadków są odpowiedzialne za kłopoty z glonami. Jeżeli skupisz się na potrzebach roślin, to glony przestaną rosnąć. Mam nadzieję, że to pomoże i zakończy większość frustracji wodnego ogrodnika i będzie się on mógł skupić na aquascaping’u i wzroście roślin, zamiast w kółko pytać jak pozbyć się glonów. Akwarysta nie musi się sztywno trzymać tygodniowych podmian wody lub zaakceptować ich wielkość w ilości 50%. To wyrówna dozowanie do dwukrotnych dozowanych ilości, więc nic nigdy nie będzie przedawkowane więcej niż 2x poza wartość ustaloną.

 

Matematyka, która za tym się kryje, wygląda następująco:

 

 

Przykład #1

 

Przypuśćmy, że dozujesz 10ppm KNO3 na tydzień. Zakładam, że robisz 50% tygodniowe podmiany wody. Jeżeli zrobisz obliczenia, to odkryjesz że:

 

Jeżeli przyjmiesz, że nic nie zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 20ppm

 

Jeżeli przyjmiesz, że 25% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 16ppm

 

Jeżeli przyjmiesz, że 50% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 13.3ppm

 

Jeżeli przyjmiesz, że 75% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 11.4ppm

 

Stężenie nie będzie 15ppm przy 25% tygodniowym poborze z powodu kumulacji w poprzednim tygodniu, jeżeli uwzględnimy je w równaniu.

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

Typowy wykres danych w modelowym eksperymencie zużywania składników, wykres stężenia w funkcji czasu.

 

 

 

* Rodzaje eksperymentów badających pobieranie składników: Problem: komórki zostają nasycone w czasie, więc pobieranie jest niedoszacowane przy niskich stężeniach. Prędkość pobierania zależy silnie od światła, ta jednostka jest słabo poznana w akwarystycznym hobby i stanowi wyzwanie w swojej dziedzinie dla badaczy ze względu na jej zmienność w czasie sezonowo, miesięcznie, dziennie, z minuty na minutę, z sekundy na sekundę (chmury, plamy na słońcu, itp.)

* Istnieje różnica pomiędzy pobieraniem z ośrodka i asymilacją do postaci związków organicznych, zwłaszcza dla azotu [NO3-] i [NH4+], i aminokwasów. Zależy to od zdolności magazynowania nieorganicznych jonów, prędkości reakcji enzymatycznych i potrzeb komórki.

* Komórki mają zdolność adaptacji i przystosowania się do ciągłych niskich poziomów składników pokarmowych przez zdolność magazynowania składników (pobieranie falowe)

* 2 podstawowe modele: model Monod’a: oparty na zewnętrznych stężeniach, które mogą być poniżej granic wykrywalności lecz wciąż biologicznie przydatne i model Droop’a, który bazuje na wewnętrznych stężeniach i który jest często ważniejszy i łatwiejszy do mierzenia, ponieważ stężenia są wyższe niż chwilowe stężenia zewnętrzne. Zewnętrzne stężenie przedstawia również skalę problemów: mikro glony mogą dostrzegać mini cząstki składników pokarmowych w mikrolitrowych objętościach, podczas gdy my mierzymy zazwyczaj wyłącznie w zakresach mililitrów. Innymi słowy, porównując model słonia i myszy, obydwoje są roślinożercami: ale mierzymy tylko rośliny większego rozmiaru (powiedzmy drzewa), nie małe grupki krótko żyjących roślin ziołowych, którymi mogą żywić się myszy, ale jeżeli słoń miałby polegać tylko na nich, to zacząłby głodować. Niektóre rośliny są lepsze od innych w tym pobieraniu również dzięki stosunkowi powierzchni do objętości

* Myriophyllum ma znacznie większy stosunek powierzchni do objętości niż Anubias, Stosunek powierzchni do objętości pozwala Myriophyllum na bycie znacznie lepszym konkurentem niż Anubias w wyścigu po składniki pokarmowe w kolumnie wody, ale Anubias wyrównuje szansę powolniejszym wzrostem i może znieść niższe poziomy światła. Dodając nadmiar składników pokarmowych i CO2, pozwala obydwu roślinom rosnąć dobrze razem bez konkurowania.

 

Dołączona grafika

Powyżej, typowy uogólniony model dla wzrostu i pobierania składników dla szerokiego zakresu organizmów samożywnych. Na podstawie rysunku powyżej, z punktu widzenia uprawy roślin, jest to bardziej produktywny sposób poprzez zapewnienie nie limitujących warunków (zielone pole – dobre stężenie składników) roślinom wodnym jako że docelowe stężenie ma szerszy zakres jak również związane z tym lepsze tempo wzrostu. Utrzymywanie stałych ustalonych stężeń w ciągu okresu czasu jest trudne i niepraktyczne dla wielu ogrodników, ale użyteczny zakres jest raczej prosty do osiągnięcia. Ograniczanie wzrostu roślin wodnych, może być użyteczne w badaniu indywidualnych różnic i zachowań gatunkowych, ale nie jest to dobra metoda dla stabilnej uprawy. Ilość nielimitowanych składników pokarmowych i poziomy światła muszą być całkiem duże zanim zablokują pobieranie. Poziomy przy których występuje blokowanie pobierania są nieznane dla wielu składników pokarmowych w przypadku roślin wodnych i ich maksymalne poziomy w akwarium są generalnie związane z koncentracjami toksycznymi dla zwierząt, jak ryby czy krewetki. Zakres ten daje nam ogromnie użyteczny przedział, który jest stosunkowo prosty i łatwy do osiągnięcia, aby zapewnić stabilne poziomy potrzebne do uprawy. Limitujący zakres jest znacznie węższy i trudniejszy do zapewnienia stabilnego przedziału z praktycznego punktu widzenia, przy nie popełnianiu zbyt wielu błędów w dozowaniu lub ilości dostarczanych składników. Ponieważ światło przyspiesza pobieranie składników, jego mniejsze natężenie zapewni nam mniejszy błąd przy niskim limitującym poziomie składników, tak długo jak punkt kompensacji światła (LCP) pozostanie zachowany. Generalnie, niższe natężenia światła bliskie LCP mają również niższy zakres, gdy nie limitujący poziom składników jest zachowany. Badania przeprowadzone przez firmę Tropica, przeprowadzone przez Ricca and Van et al. (1986) dały takie same rezultaty dla trzech zanurzonych roślin wodnych. W obydwu przypadkach z perspektywy uprawy, metoda nie limitowania poziomów składników pokarmowych jest lepsza i zapewnia większą odporność i stabilność przy niższym natężeniu światła.

 

Końcowym rezultatem jest dramatyczny wzrost roślin wodnych i niska obecność glonów, dzięki prostej w użyciu metodzie, która pozwala akwaryście stosować dozowanie w szerokim zakresie i otrzymać zdrowy wzrost.

Podczas gdy wiele książek i artykułów bezie zalecać inaczej, większe stężenia składników pokarmowych i stosunkowo niskie światło, mogą spowodować dramatyczny wzrost roślin. Jedyne co potrzebujesz zrobić, to spróbować samemu aby przekonać się, że to rzeczywiście prawda. Teoretyczne sugestie przeciwników na poparcie ich argumentów nie idą w parze nawet z praktycznymi eksperymentami.

 

Metoda EI raz zastosowana, może być bardzo prosta i kosztować niewiele. Jest to prosta procedura i właściwie tylko problemy związane z CO2 mogą wpływać na rośliny w zbiorniku, przez co eliminuje wszystkie czynniki oprócz CO2.

 

 

Dodatkowe źródła:

Bowes G. 1991. Growth in elevated CO2: photosynthetic responses mediated through rubisco. Plant, Cell and Environment, 14: 795-806 (invited review)

Madsen TV, Maberly SC, Bowes G. 1996. Photosynthetic acclimation of submersed angiosperms to CO2 and HCO3-. Aquatic Botany, 53: 15-30

Additional reading:

Canfield, D.E., Jr., K.A. Langeland, M.J. Maceina, W.T. Haller, J.V. Shireman, and J.R. Jones. 1983. Trophic state classification of lakes with aquatic macrophytes. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 40:1713-1718.

Canfield, D.E., Jr., J.V. Shireman, and J.R. Jones. 1984. Assessing the trophic status of lakes with aquatic macrophytes. pp. 446-451. Proceedings of the Third Annual Conference of the North American Lake Management Society. October. Knoxville, Tennessee. EPA 440/5-84-001.

Canfield, D.E. Jr., and M.V. Hoyer. 1988. Influence of nutrient enrichment and light availability on the abundance of aquatic macrophytes in Florida streams. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 45:1467-1472.

Canfield, D.E. Jr., E. Phlips, and C.M. Duarte. 1989. Factors influencing the abundance of blue-green algae in Florida lakes. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 46:1232-1237.

Agusti, S., C.M. Duarte, and D.E. Canfield Jr. 1990. Phytoplankton abundance in Florida lakes: Evidence for the frequent lack of nutrient limitation. Limnology and Oceanography 35:181-188

Bachmann, R. W., M. V. Hoyer, and D. E. Canfield Jr. 2000. Internal heterotrophy following the switch from macrophytes to algae in Lake Apopka, Florida. Hydrobiologia 418: 217-227.

Bachmann, R.W., M.V. Hoyer and D.E. Canfield, Jr. 2004. Aquatic plants and nutrients in Florida lakes. Aquatics: 26(3)4-11

Bachmann, R. W. 2001. The limiting factor concept: What stops growth? Lakeline 21(1):26-28.

Van, T. K., W. T. Haller and G. Bowes. 1976. Comparison of the photosynthetic characteristics of three submersed aquatic plants. Plant Physiol. 58:761-768.

 

Chciałbym podziękować Neil Frank, Karen Randall i specjalnie Steve Dixon za ich wkład przez wiele lat, jak również Paul Sears i Kevin Conlin, Claus z Tropica, ludziom z SFBAAPS, każdy z nich przyczynił się do powstania i zrozumienia EI. Był to wysiłek grupowy aby rozwiązać wiele problemów z glonami, które mieliśmy w tamtym okresie.

 

 

Prawa autorskie: Copyright Tom Barr 2005

 

tłumaczenie: spider72

 

==========================================================

 

Nieporozumienia i Mity w metodzie EI

http://www.barrreport.com/showthread.ph ... ther-myths

 

W miarę jak metoda staje się coraz bardziej popularna, pojawiają się pewne problemy wymagające wyjaśnienia:

 

1. Nigdy nie zakładano wprowadzania metody "na sztywno"

2. Założenia są proste, dostarczenie składników odżywczych w takich ilościach by nie limitować wzrostu roślin - ale bez konieczności ciągłego używania testów.

3. Dostarczenie koniecznych składników w ilościach nie limitujących wzrostu roślin pozwala na uniknięcie niedoborów.

4. Nie da się dokładnie ustalić zapotrzebowania większości gatunków roślin na składniki odżywcze. By zrobić to precyzyjnie należałoby wykonać mnóstwo testów oraz wziąć pod uwagę wszystkie aspekty łącznie z pokarmem dla ryb, osadami w podłożu i wszystkimi innymi czynnikami.

5. Jeżeli mamy mniej światła i wolniejszy wzrost roślin - to możemy założyć mniejsze zużycie składników, co daje nam większy margines bezpieczeństwa (patrz punkt pierwszy).

6. Glony nie będą limitowane dostępnością składników odżywczych w akwarium z roślinami i rybami. Niek każdy mówi co chce, ale wystarczy sprawdzić, jakie poziomy składników są limitujące dla glonów. Są to ekstremalnie niskie poziomy i to czego dostarczą ryby lub obumierające części roślin - wystarczą glonom aż nadto.

7. 90-95% wszystkich problemów z glonami wiąże się ze złym poziomem CO2.

8. 90-95% wszystkich problemów z glonami wiąże się ze złym poziomem CO2.

 

Jest dobry powód by powtórzyć ostatni punkt, ponieważ ludzie często o tym zapominają i za problemy winią metodę nawożenia, podczas gdy akurat ta kwestia jest najważniejsza w każdej metodzie nawożenia - nie tylko w metodzie EI.

 

9. Dokładne zmierzenie poziomu CO2 nie jest łatwe, bo poziom ten ciągle się zmienia. W dużym stopniu zależy od cyrkulacji wody w zbiorniku, potrafi zmienić się dziesięciokrotnie w czasie krótszym niż 30-45 minut. Poziom żadnego innego składnika nie zmienia się w tak gwałtowny sposób - dodatkowo żaden inny składnik nie ma tak wielkiego wpływu na pozostałe składniki. Glony wykorzystują te wahania do wylęgania i rozwoju. Bądź bardzo ostrożny zakładając, że na 110% masz go pod dostatkiem, zamiast tego upewnij się, że wszystkie inne czynniki są w porządku, następnie przejdź do ustawiania poziomu CO2 i rób to powoli, nie spiesz się. Cierpliwość jest tu ważna.

 

10. Generalnie mniejsza ilość światła jest lepsza niż większa - dla każdej metody zakładającej dozowanie CO2. Mniejsza ilość światła zmniejsza zapotrzebowanie na CO2. Jeśli używasz mocniejszego światła rozważ sposoby jego zmniejszenia, kontroluj światło, jeśli pojawiają się problemy.

 

11. Metoda EI eliminuje powstawanie niedoborów. Jednak sporo osób mówi, że nawet gdy podają wszystko w "nielimitujących" ilościach - ciągle mają problemy. Może to wynikać z czegoś innego. Jeżeli do tej pory pobór Co2 był limitowany niedoborem fosforu - to po podaniu fosforu zapotrzebowanie na CO2 znacznie wzrośnie. Jeżeli nie skorygujemy tego i nie podniesiemy na czas poziomu CO2, to pojawią się kłopoty, za które będziemy obwiniać fosfor, podczas gdy jego znaczenie jest w tym przypadku drugoplanowe. Jeżeli poziom CO2 zostanie odpowiednio skorygowany, to problemy z glonami nie wystąpią. Tak więc błędne obserwacje prowadzą do błędnych założeń i wniosków.

 

12. Rób tak ostrożne założenia, jak tylko możesz.

 

13. Jeśli chcesz - korzystaj z testów. Niektórzy używają testów na początku a następnie odstawiają je w kąt. Wyłacznie od ciebie zależy czy będziesz ich używał czy nie. W metodzie EI nie ma żadnej zasady mówiącej, że nie można testować parametrów wody. W przeszłości sugerowałem używanie testów przy podmianach (zobacz listę poziomów parametrów z 1996-1997), jednakże wykonanie testu w taki sposób by móc polegać na uzyskanym wyniku nie jest łatwe. Na rynku pełno jest tanich testów mających niską dokładność, więc rozsądnie byłoby kalibrować każdy test przed dokonaniem pomiaru. Nawet profesjonalne testy po 10,000 dolarów, używane w laboratoriach przechodzą proces kalibracji, by uzyskany przy ich pomocy wynik był wiarygodny.

 

14. EI nie bazuje na języku roślin, na naszej percepcji lub marketingu. Nie polega na tym by pewne rzeczy brać "na wiarę" ani nie neguje innych metod. Rezultaty w pełni można zmierzyć a sama koncepcja pochodzi z PMDD i wszystko można łatwo policzyć. Ja tylko zebrałem wszystko razem.

 

15. EI odnosi się konkretnie do nawożenia do słupa wody, aczkolwiek część składników wytrąca sięz wody i opada na dno w postaci osadów stanowiąc źródło składników odżywczych również dla systemu korzeniowego. To oczywiście nie wyklucza możliwości stosowania nawozów w podłożu jako uzupełnienia dla składnikó podawanych do słupa wody.

 

16. Zależności. Niewiele osób rozumie dlaczego zależności nie mają znaczenia. Epstein i Bloom są dwoma poważanymi naukowcami badającymi to zagadnienie. Wszystko sprowadza się wyłacznie do kwestii limitowania/nielimitowania. Wzajemne proporcje składników nie są tak istotne (zobacz ich pracę "Mineral nutrition of Plants, Principles and Perspectives, 2005"). Kwestie zależności są istotne dla rolników, bo moga im pomóc w zaoszczędzeniu tysięcy dolarów na składniki/nawozy, które stosowane byłyby w niepotrzebnie wysokich stężeniach. Tak wysokie stężenia powodują również większą ilość odpadów/ścieków. Akwaryści nie mają tego problemu, koszty nawożenia zbiornika również są nieporównywalnie niższe. Oczywiście utrzymywanie proporcji składników w pewnym zakresie może pomóc, ale jeżeli w zbiorniku mamy wiele gatunków, a każdy z nich ma inne zapotrzebowanie to ustalenie konkretnych proporcji składników, odpowiadających wszystkim gatunkom - może być ekstremalnie trudne.

 

17. RR albo Współczynnik Redfielda, często omawiany i cytowany i równie często mylnie interpretowany. Ludzie nagminnie mylą masę z liczbą atomowa. Stosunek atomowy wynosi 1 atom Fosforu na 1 atom Azotu - w odniesieniu do alg morskich w opracowaniu Redfielda.

 

To nie jest masa.

 

Fosfor waży 30.97 gramów na 1 mol

Azot waży 14.01 gramów na 1 mol

 

By przeliczyć to na masę należy, pomnożyć Azot przez 2.2, teraz współczynnik wynosi 7:2 1, lub 10:1 w odniesieniu do NO3/PO4.

 

Jednak w dalszym ciągu odnosi się to do organizmów morskich i to w określonych warunkach pełnego nasłonecznienia. System staje się limitujący po okresie przedłużonego intensywnego wzrostu glonów.

 

Powyższa sytuacja diametralnie różni się od tego z czym mamy do czynienia w roślinnych zbiornikach słodkowodnych. Słodkowodne rośliny mają zupełnie inne zapotrzebowania, cykle pokarmowe i życiowe. Posiadają również zdolność do magazynowania pewnych składników pokarmowych w znacznych ilościach.

 

18. Blokujące poziomy składników, górne granice. Chodzi tu o kwestie związane ze zjawiskami osmotycznymi, nadmiar soli w skrócie. Zmodyfikowana pozywka Hoaglanda jest bogata w składniki i zakłada ich nielimitowanie. EI posiada bardzo podobne założenia, zakłada dostarczenie roślinom składników w wystarczających ilościach - jednak są to ilości dalekie od tych stosowanych w uprawach hydroponicznych. Hydroponika i pożywka Hoaglanda mają długą historię i bazę doświadczalną dokumentującą zagadnienie.

 

EI nawet w dużym przybliżeniu nie zbliża się do takich poziomów nawożenia.

 

19. Mniej światła = mniejsze zapotrzebowanie na składniki. Oczywiście jeśli zajdziesz za daleko i zbyt mocno obniżysz ilość światła, to doprowadzisz do tego, że rośliny nie będą rosły - niezależnie od tego ile podasz nawozów i CO2. Jednak stosowana z umiarem, metoda limitowania światła jest bardzo przydatna, pozwala bowiem na sterowanie tempem wzrostu roślin jak również glonów - do momentu ustabilizowania zbiornika i określenia ilości potrzebnych składników. Większość problemów spowodowana jest niedoborem CO2, więc zastosowanie słabszego światła sprawi, że dobranie odpowiedniego poziomu CO2 będzie znacznie łatwiejsze niż przy mocnym świetle. Zmniejszenie ilości światła przynosi dużo korzyści, łatwiejsza kontrola glonów, większa stabilność zbiornika, uniknięcie/zmniejszenie problemów spowodowanych złym poziomem CO2, możliwość kontrolowania tempa wzrostu roślin, mniejsze zużycie energii, mniej wydzielanego ciepła, mniej wszelkiego rodzaju odpadów.

 

20. Jeżeli poziom CO2 nie zostanie ustawiony prawidłowo, to EI ani żadna inna metoda (chyba, że metoda limitująca składniki tak bardzo, że ilość CO2 staje się drugorzędna) nie pomoże. Znaczne limitowanie fosforu może obniżyć zapotrzebowanie na CO2, ale

nie jest to łatwe do osiągnięcia. Można też w celu obniżenia zapotrzebowania limitować światło, bo to jest ten czynnik, od którego cały wzrost się zaczyna.

 

Widzicie?

Mnóstwo o CO2 - niewiele o innych składnikach............

 

Pozdrowienia

Tom Barr

 

tłumaczenie: devoratus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ileż razy ja się tego naczytałem na innym forum :) System takiego nawożenia uważam za dobry, choć ja sam próbowałem parokrotnie nawozić tą metodą i widocznie za każdym razem któryś z kluczowych elementów nawalał, bo glony różnego rodzaju się pojawiały. Byc może kiedyś spróbuję jeszcze raz, ale kiedy, to sam nie wiem. ;) Mimo wszystko, artykuł godny polecenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ilekroć czytam ten fragment:

Masz twardą wodę?

 

Świetnie, nie musisz dodawać żadnej sody do pieczenia (NaHCO3 przyp.tłum.) lub związków zwiększających GH w Twoim zbiorniku. Zwiększenie GH do poziomu 3-5 GH zaspokoi potrzeby zbiornika z większą ilością światła przez okres tygodnia. Możesz użyć Seachem Equilibrium (remineralizator) do tego celu, lub mieszaniny CaCl2 (lub CaSO4 chociaż nie rozpuszcza się łatwo w wodzie) i MgSO4 w stosunku 4:1 aby zwiększyć GH. Możesz to dodać bez wiedzy jakie jest Twoje GH dodając równoważność 1dGH po tygodniowej podmianie wody (lub trochę mniej, jeżeli rzadziej podmieniasz wodę).

 

Rośliny wolą miękką wodę? Raczej nie, ani ja, ani inni doświadczeni akwaryści nie znaleźliśmy roślin, które byłyby zależne od miękkiej wody, pomimo że może być kilka wyjątków spośród być może 300 gatunków, możemy bezpiecznie powiedzieć, że rośliny wolą twardszą wodę i istnieje badanie naukowe pokazujące, że jest to prawda, (Bowes 1985), (T.Barr, C.Christianson obserwacje czystej twardej wody w potokach Florydy, USA i Brazylii). Kilka roślin, około 5, 6 gatunków, wydaje się woleć miękką wodę, ale jest to spowodowane KH, GH wydaje się ponosić małą odpowiedzialność tak długo jak jest wystarczająca ilość Ca i Mg. Więc GH może być dozowane trochę wyżej, jeżeli masz wątpliwości lub jeżeli chcesz sprawdzić, aby zobaczyć, czy powoduje to jakieś problemy czy nie.

KH z drugiej strony, wydaje się mieć wpływ na te specyficzne rośliny (na większość nie ma wpływu) do poziomu około 5-6dKH. Tak naprawdę nie ma limitu jak niskie powinno być KH dla dobrej kondycji roślin, ale może to spowodować trudności z pomiarem poziomu CO2. W każdym razie istnieje sposób, aby obejść ten problem. Jednak wciąż każda roślina będzie rosnąć przy poziomach KH 5 i GH 5-10, lub mniej. Nie mogłoby to być rozważane jako „miękka” woda, właściwie byłoby to idealne. Tak więc dopóki nie uprawiasz tych kilku eklektycznych gatunków, tak długo nie ma potrzeby stosowania wody RO lub dejonizowanej czy filtrowania wody kranowej przez węgiel aktywny, ale robiąc to nie wyrządzimy roślinom żadnej szkody, tak długo jak woda posiada wystarczającą twardość GH dla roślin i KH aby ustalić poziom CO2.

tylekroć dochodzę do wniosku, że Mr Barr nie ma pojęcia, co to znaczy twarda woda z kranu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

nyq20

Przy EI, gdy nie limitujemy fosforu i innych sładników pokarmowych, poziom CO2 zaczyna limitować wzrost i jego dostępność dla roślin zaczyna być krytyczna. 95% problemów przy EI wynika z za niskiego poziomu CO2 lub jego niestabilnego poziomu, zwłaszcza przy silniejszym świetle.

Jak bedziesz próbował jeszcze raz z EI to poczytaj trochę tutaj http://forum.roslinyakwariowe.pl/viewtopic.php?t=27993 zobaczysz co wpływa na dostępność CO2 dla roślin i nie jest to tylko jego steżenie w wodzie. Również książka Walstad tłumaczy dlaczego CO2 jest słabiej dostępny dla roślin w wodzie pomimo, że jest w niej czesto wieksze steżenie niż w powietrzu.

 

3promile

Mr Barr zajmuje się problematyką roślin wodnych od ponad 20 lat i aktualnie robi doktorat z ich biologii. Artykuły, które pisze opierają się na badaniach i literaturze naukowej (podał nawet źródła w nawiasie), a nie jego obserwacjach jako hobbysty. O twardej wodzie pisała też Diana Walstad w swojej ksiażce. Zdolność roślin do zycia w miękkiej wodzie jest ich cechą przystosowawczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postanowiłem spróbować jeszcze raz. Zaczynam teraz w weekend od podmiany wody, jednocześnie "pobawię" się ustawieniem poziomu C02.

Czytając dyskusje z linka, którego mi podałeś nie wszystko do końca jest dla mnie zrozumiałe dlatego jeśli możesz to wejdź czasami tutaj na forum i w razie problemów mam nadzieję, że pomożesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się z Barrem zgodzę w 100% mam twardą kranówę i w dodatku dozuję symfonie która to niby zatwardza wodę i jakoś nie ma problemów.z ostatnich testów jakie robiłem kilka miesięcy temu wynikało że woda jest twarda :P

Zanim przeczytałem ten temat na innym forum też miałem zamiar cudować z RO itp.Ale na szczęście zanim kupiłem filtr RO wpadłem na tłumaczenie EI spidera.No i postanowiłem spróbować

 

Powiem wam tak początki EI są trudne przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.Podchodziłem do tej metody 3 razy.Do trzech razy sztuka jak to mówią ;)teraz nie testuje wody i mam mniej problemów z akwa niż jak testowałem i obwiniałem fosfor,żelazo,azot o wysypy glonów.wydaje mi sie że do tego każdy musi dojść sam.Co i jak w jego akwa

 

 

Ps:spider72 czy mógłbyś tutejszym forumowiczom udostępnić tematy takie jak:suche sole ale prościej,pomiary CO2

 

Tematy są super i bardzo pomocne zainteresowanym polecam lekturę bo uważam że warto

 

Tu prośba do kolegów moderatorów o przyklejenie tematu

Share this post


Link to post
Share on other sites

nyq20

Pomożemy towarzyszu, po to tutaj jesteśmy :lol: .

 

trelus

Wszystko w swoim czasie. Niech na razie przetrawią tą kobyłę, bo dla niektórych świat przewróci się do góry nogami, gdy usłyszą że fosfor i żelazo bezpośrednio nie powoduje glonów, choć w mitach tych niektórzy żyją od lat.

Generalnie poziom wiedzy o biologii akwarium roślinnego na polskich forach jest dość słaby i większość karmi się mitami powstałymi przez lata z błednych interpratacji obserwacji akwarium przez hobbystów, którzy nie mogli zweryfikować swoich obserwacji z pomiarami i analizami naukowymi. Lwią część do tych mitów dołożyli producenci nawozów i systemów nawożenia, aby wmówić nam, że potrzebujemy ich produktów i aby nam je sprzedać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nyq20

 

3promile

Mr Barr zajmuje się problematyką roślin wodnych od ponad 20 lat i aktualnie robi doktorat z ich biologii. Artykuły, które pisze opierają się na badaniach i literaturze naukowej (podał nawet źródła w nawiasie), a nie jego obserwacjach jako hobbysty. O twardej wodzie pisała też Diana Walstad w swojej ksiażce. Zdolność roślin do zycia w miękkiej wodzie jest ich cechą przystosowawczą.

Ja nie podważam jego dorobku naukowego. Chodzi mi o to, że Mr Barr prawdopodobnie nie ma pojęcia o tym, że w Polsce normą jest kranówa pH8 i GH20 z kosmicznym stężeniem azotanów i fosforanów. Przy takiej "malawijskiej" wodzie możemy sobie długo teoretyzować o limitowaniu wzrostu przez dozowanie CO2... Większość tego, co płynie z naszych kranów, należy IMHO najpierw "ucywilizować" przy pomocy RO do znośnych parametrów, a dopiero potem kombinować z EI.

Osobną kwestią jest ustalenie rozsądnego kompromisu pomiędzy wymaganiami roślin a wymaganiami ryb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie podważam jego dorobku naukowego. Chodzi mi o to, że Mr Barr prawdopodobnie nie ma pojęcia o tym, że w Polsce normą jest kranówa pH8 i GH20 z kosmicznym stężeniem azotanów i fosforanów.

Mr Barr ma znakomite pojęcie o twardościach wody używanej przez akwarystów. sam jest akwarystą od późnych lat 70-tych. Chyba nie sugerujesz, że Polska jest jedynym krajem na świecie mającym twardą wodę w kranach. Za oceanem wielu akwarystów w niektórych stanach ma twardość wody 28dGH. Wystarczy choćby poczytać forum Barr'a i problemów jakie mają akwaryści. Wszędzie na świecie akwarysci mają dokładnie takie same problemy z roślinami i sposoby ich zapobiegania sa dokładnie takie same.

Co się tyczy fosforanów i azotanów, to dla roślin jest to pokarm wiec mając tylko rośliny na uwadze nie ma potrzeby się ich pozbywać. Ilości NO3 w wodzie kranowej (pitnej) są limitowane prawem unijnym i nie mogą przekroczyć wartści 50ppm NO3. Robiąc tygodniową podmianę, nawet 50%, dostarczymy do akwarium z taką wodą 25ppm NO3, czyli mniej więcej tygodniowe zapotrzebowanie na ten składnik dla typowego akwarium roślinnego HT. Mając zatem w kranie dużo PO4 i NO3 dostajemy z taką wodą darmowe nawozy, więc po co się ich pozbywać. To samo dotyczy magnezu i wapnia, które tą dużą twardosć wody powodują. Są to dla roślin makroelementy, czyli składniki których dużo zużywają. Węglany mogą stanowić źródło CO2 dla roślin, które ewoluowały w twardych wodach i potrafią CO2 z węglanów odzyskać. Siarka zawarta w siarczanach, jest również makroelementem.

 

Przy takiej "malawijskiej" wodzie możemy sobie długo teoretyzować o limitowaniu wzrostu przez dozowanie CO2...

I tutaj się właśnie mylisz. Wiele roślin pochodzacych nawet z miękkich wód będzie rosła w twardej wodzie i kluczem jest tutaj właśnie dostępnosć wolnego CO2 w wodzie. W twardej wodzie o dużej wartości twardości węglanowej (buforowości wody) i wyższym pH, większa ilość rozpuszczonego CO2 będzie przechodziła w związaną chemicznie formą węglanów, a mniejsza część CO2 pozostanie wolna. Dla roślin pochodzących z wód twardych nie jest to problem, ponieważ w czasie ewolucji w takiej wodzie wytworzyły techniki i enzymy pozwalające im uzyskiwać CO2 i węgiel z tych związków. Rośliny z wód miękkich nie wykształciły takich mechanizmów, ponieważ w wodach miękkich i o niskim pH większa ilosć CO2 rozpuszczona w wodzie pozostaje w formie wolnej. Nie jest to zaden wymysł Barr'a, tylko zjawisko znane przez botaników wodnych od bardzo dawna. Duzo wcześniej od Barr'a opisała to dość dobrze Diana Walstad w swojej książce, która została zresztą przetłumaczona na język polski i warto na nią wydać te parę złotych, bo to chyba jedyna ksiązka na rynku polskim opisująca parametry środowiska wodnego w kontekscie potrzeb roślin.

Wszystkie rośliny, zarówno z wód miękkich jak i twardych zawsze będą preferować wolną formę CO2, a nie związaną chemicznie w węglanach. CO2 jest bardzo prostym związkiem i roślina nie nie potrzebuje wiele energii, aby uzyskać z niego węgiel, natomiast uzyskanie węgla z węglanów zmusza roślinę do większego wysiłku energetycznego i zużywania zasobów w celu wytworzenia odpowiednich enzymów. Dla roślin z wód miękkich wolne CO2 jest najczęściej jedyną drogą uzyskania węgla w ogóle.

Widać teraz wyraźnie, dlaczego wiele roślin (najczęściej z wód miękkich) nie chce rosnąć w twardej wodzie i kluczem jest tutaj CO2. W twardej wodzie musimy po prostu podawać wiecej CO2 niż w wodzie miękkiej, aby uzyskać podobną ilość CO2 nie związnego chemicznie w węglanach, czyli wolnego CO2.

Jak więc widać woda twarda jest w wielu przypadkach lepsza od miękkiej, bo zawiera więcej składników pokarmowych potrzebnych roślinom, natomiast wymaga większych nakładów związanych z dostarczeniem większej ilości wolnego CO2 i zwiększania jego dostępności dla roślin za pomocą róznych technik, nie tylko stężenia CO2 w wodzie.

 

Dla tych którym szkoda pieniędzy na książkę Diany Walstad, link do krótkiego artykułu, który omawia między innymi formy występowania węgla w wodzie w zalezności od pH, czyli również twrdości węglanowej, która to pH determinuje http://www.roslinyakwariowe.pl/index.ph ... -wgla.html

 

I cytat z tego artykułu:

"Sztuczne wzbogacanie w CO2 stosowane przez akwarystów ma zatem na celu zwiększenie puli niezwiązanego dwutlenku węgla, który mógłby zostać wykorzystany przez wszystkie rośliny."

 

Wszystko co obchodzi wiele roślin, to wolne CO2, którego w twardej wodzie jest mniej niż w miękkiej przy tej samej ilosci rozpuszczonego gazu, zatem w wodzie twardej musimy dostarczyć go więcej.

 

CO2 jest dla roślin źródłem węgla, którego rośliny zużywają około 30x więcj niż azotu, który jest najwiekszym makroelementem. Z tego powodu, wielu akwarystów nazywa węgiel i CO2 "supermakro" i widac też dlaczego ten element jest często dla roślin tak krytyczny, zwłaszcza w zbiornikach HT, których metoda EI dotyczy, bo jest to czynnik najczęciej limitujący wzrost roślin w tej metodzie, ze względu na specyficzną formę w jakiej CO2 do akwarium podajemy. Forma gazowa, która nie zachowuje się jak reszta nawozów.

 

 

Większość tego, co płynie z naszych kranów, należy IMHO najpierw "ucywilizować" przy pomocy RO do znośnych parametrów, a dopiero potem kombinować z EI.

Po co pozbywac się czegoś, co za chwilę podamy w postaci nawozów? RO w akwarium roslinnym, nie jest niezbędne poza ekstremalnymi przypadkami. Poza tym są tańsze i szybsze metody pozbywania się twardości bez pozbywania się niektórych składników pokarmowych dla roślin.

 

Osobną kwestią jest ustalenie rozsądnego kompromisu pomiędzy wymaganiami roślin a wymaganiami ryb.

Ja nie widzę tutaj żadnych kolizji, ryby i krewetki będą czuły się świetnie nawet przy dawkach EI 200%. Sam stosuję dawki EI 150% cały czas, a stosowałem nawet 400% i żadna ryba czy krewetka nie ucierpiały, gdyż nawet przy takich dawkach jestesmy wciąż daleko od toksyczności dla zwierzą powodowanych przez nawozy (zwłaszcza w twardej wodzie) i jeszcze dalej od stężeń toksycznych dla roślin. Oczywiście nie ma sensu dozować aż tak wysoko, jednak na pewno jesteśmy w zakresach bezpiecznych dla zwierząt, no chyba, że ktoś trzyma łososie, które zabija 5ppm NO3, to wtedy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widać teraz wyraźnie, dlaczego wiele roślin (najczęściej z wód miękkich) nie chce rosnąć w twardej wodzie

Dla roślin z wód miękkich wolne CO2 jest najczęściej jedyną drogą uzyskania węgla w ogóle.

i za chwilę

Jak więc widać woda twarda jest w wielu przypadkach lepsza od miękkiej

Zdecyduj się proszę...

 

W twardej wodzie musimy po prostu podawać wiecej CO2 niż w wodzie miękkiej, aby uzyskać podobną ilość CO2 nie związnego chemicznie w węglanach, czyli wolnego CO2

Twardość wiąże się z odczynem (bufor). Podaj mi sposób uzyskania zadowalającego stężenia wolnego CO2 przy dość powszechnym w kranie pH 8

 

Ja nie widzę tutaj żadnych kolizji, ryby i krewetki będą czuły się świetnie nawet przy dawkach EI 200%

Nie chodzi o wskaźnik EI, chodzi np. o wybarwienie i samopoczucie banalnych neonów przy pH8 i Gh 20

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do spider: Pozwolę sobie rozpisać to z czym i w jakich ilościach startuję z EI. Jeśli z teoretycznego punktu widzenia jest coś nie tak proszę popraw mnie.

-akwarium 112l

-oświetlenie 3x24W T5 (około 0,7 W/litr netto)

-podłoże Biogrunt

 

Woda na podmiany filtrowana w osobnym zbiorniku przez filtrax żeby zbić KH z mojej kranówki, która ma około 13 stopni i pH 7,2

- pH wody do podmiany około 6,5

- KH wody do podmiany 6-7 stopni

-filtr tetra tec ex700

-CO2 z butli

 

Nawozy:

-mikro Intermagu

-makro sole

 

NO3 30ppm/tydz (3x 10ppm)

PO4 4ppm/tydz ( 3x 1,2ppm)

oraz 3 x mikro i ustawienie CO2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego 3promile, jeżeli nie masz nic do powiedzenia lub brakuje Ci podstawowej wiedzy dla zrozumienia tematu, lub argumentów broniących Twoją tezę, to lepiej się nie wypowiadaj wcale, zamiast wyrywać i montować moje zdania wyrwane z kontekstu, bo nic to nie wnosi do tematu.

 

Twierdzisz, że CO2 nie ma nic wspólnego z uprawą roslin w twardej wodzie, wiec Ci pokazałem że ma. Twarda woda jest dla akwarysty na ogół lepsza ze wzgldu na zawartość składników pokarmowych dla roslin, a jedną z wad jest większe zużycie CO2 w takiej wodzie, aby zapewnic lepsze warunki wszystkim roślinom. Czyli rozwiązaniem jest wiecej CO2 w takiej wodzie, czyli to co mówi Barr, a co Ty uważasz za nieprawdę, że Ci przypomnę

Przy takiej "malawijskiej" wodzie możemy sobie długo teoretyzować o limitowaniu wzrostu przez dozowanie CO2...

Jak widzisz nie ma tutaj miejsca na teoretyzowanie, bo mechanizm już dawno został poznany.

Jak bym miał do wyboru twardą lub miękką wodę i nic pomiędzy, to wybrałbym twardą. A RO proponuję używać w akwarium morskim lub do rozmnażania problematycznych gatunków ryb, a nie w akwarium z roślinami, chyba, że faktycznie mamy w kranie ściek, co jest mało prawdopodobne ze względu na przepisy.

 

Twardość wiąże się z odczynem (bufor). Podaj mi sposób uzyskania zadowalającego stężenia wolnego CO2 przy dość powszechnym w kranie pH 8

Przecież już napisałem, więcej CO2, chyba wiesz jak działa bufor i jak CO2 wpływa na pH, a pH z kolei na ilość wolnego CO2.

 

nyq20

Po pierwsze to dużo może mi pomóc jak masz gdzieś ogólne zdjecie zbiornika i jeszcze opiszesz jak dozujesz to CO2. Za pomocą czego i w jakich godzinach i w jaki sposób mierzysz poziom CO2 w wodzie.

Jak poprzednio miałeś problemy z odpowiednim ustawieniem CO2 w EI, to propnuję startować z niższego pułapu światła. Jak mozesz to odłącz jedną lampę, będzie Ci łatwiej ustawić CO2 i ustabilizować zbiornik, zanim dasz gazu do dechy.

Wode po filtrax'ie dobrze zamieszaj zanim wlejesz do zbiornika, to wzrośnie w niej pH, chyba że nie ma to dla Ciebie lub Twoich ryb znaczenia, ze względu na pH w zbiorniku.

 

Takie dozowanie nawozów może być, chociaz mniejsze też by pewnie wystarczylo na początek (np. makro do poziomu 20ppm NO3/tydz.), zwłaszcza jak zmniejszysz światło, jeżeli masz taką możliwość.

 

Tygodniową dawkę mikro ustawiłbym na poziomie 0.5ppm Fe podaną w dwóch dawkach na przemmian z makro.

 

Edit: I podaj ile masz magnezu w wodzie, jeżeli masz takie informacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nyq20

Po pierwsze to dużo może mi pomóc jak masz gdzieś ogólne zdjecie zbiornika i jeszcze opiszesz jak dozujesz to CO2. Za pomocą czego i w jakich godzinach i w jaki sposób mierzysz poziom CO2 w wodzie.

Jak poprzednio miałeś problemy z odpowiednim ustawieniem CO2 w EI, to propnuję startować z niższego pułapu światła. Jak mozesz to odłącz jedną lampę, będzie Ci łatwiej ustawić CO2 i ustabilizować zbiornik, zanim dasz gazu do dechy.

Wode po filtrax'ie dobrze zamieszaj zanim wlejesz do zbiornika, to wzrośnie w niej pH, chyba że nie ma to dla Ciebie lub Twoich ryb znaczenia, ze względu na pH w zbiorniku.

 

Takie dozowanie nawozów może być, chociaz mniejsze też by pewnie wystarczylo na początek (np. makro do poziomu 20ppm NO3/tydz.), zwłaszcza jak zmniejszysz światło, jeżeli masz taką możliwość.

 

Tygodniową dawkę mikro ustawiłbym na poziomie 0.5ppm Fe podaną w dwóch dawkach na przemmian z makro.

 

Edit: I podaj ile masz magnezu w wodzie, jeżeli masz takie informacje.

Niestety nie mam możliwości zmniejszenia światła. Co do wody po filtraxie to rzeczywiście zawsze mieszałem ją małą chwilę aby pH podskoczyło. CO2 mierzone za pomocą testu permanetnego sery. W indykatorze woda o twardości 4 stopni. CO2 rozpuszczane za pomocą ceramicznego dyfuzora, który jest włożony w wlot do filtra. Dwutlenek węgla podaję godzinę przed włączeniem światła i zakończam około 1,5 godziny przed wyłączeniem światła. Potas 30ppm i magnez 25ppm w wodzie, gdyż kiedyś wyczytałem, że 1 stopnień twardości ogólnej równa się około 10ppm Ca. Ja posiadam twardość ogólną 10-11 stopni czyli wychodzi około 100ppm Ca, a dążyłem zawsze do stosunku Ca:Mg 4:1

Moje akwarium możesz zobaczyć klikając na odnośnik w moim podpisie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież już napisałem, więcej CO2, chyba wiesz jak działa bufor i jak CO2 wpływa na pH, a pH z kolei na ilość wolnego CO2

No to jeszcze raz. Przykładowo woda ma KH=15 i pH=8. Proszę mi podać sposób na nasycenie tej wody wolnym CO2

 

Podpowiedź miała być w załączniku, ale forum nie łyka .pdf, więc link...

 

Kolego 3promile, jeżeli nie masz nic do powiedzenia lub brakuje Ci podstawowej wiedzy dla zrozumienia tematu, lub argumentów broniących Twoją tezę, to lepiej się nie wypowiadaj wcale, zamiast wyrywać i montować moje zdania wyrwane z kontekstu, bo nic to nie wnosi do tematu.

Założyłeś bardzo interesujący temat. Ja zadaję Ci nurtujące mnie pytania, więc się nie unoś, tylko udzielaj konkretnych odpowiedzi, jeśli potrafisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nyq20

Miałem na myśli ilość magnezu w wodzie z kranu. Z samej twardość ogólnej nie wyliczysz ile masz w kranie wapnia i magnezu, być może masz już wystarczającą ilość i niepotrzebnie tyle dodajesz. Ilość 5-10ppm Mg jest dla roślin w zupełności wystarczająca i w śrosowisku wodnym stosunek Ca do Mg nie ma nic do rzeczy. Ja mam ten stosunek w okolicach 1:1, bo mam miękką wodę w kranie i podaje dodatkowo magnez i moje rośliny są ok.

Jeżeli nie wiesz ile masz Mg w wodzie kranowej, to dawka Mg 5-10ppm na tydzień w zupełności wystarczy.

 

Patrząc no Twoje akwarium, oraz ilość i rodzaj roślin, to nawet jak nie zmniejszysz światła, to dawki makro do poziomu 20ppm NO3 na tydzień oraz mikro do poziomu 0.5ppm Fe w zupełności powinny wystarczyć, ale jak wolisz więcej, to nie widzę przeszkód.

Dozowanie dużych ilości CO2 przez filtr jest nie najlepszym pomysłem, chociaż na pewno znacznie zwiększa rozpuszczalność i zmniejsza zużycie gazu. Jednak zbiera się go tam z czasem dość dużo zakwaszając środowisko. Bakterie tam żyjace potrzebują dużych ilosci tlenu, a nie CO2. Jeżeli chcesz zwiększyć rozpuszczalność CO2 to propnuję kupić lub zbudować zewnętrzny reaktor CO2 http://forum.roslinyakwariowe.pl/viewtopic.php?t=20353 który znajduje się w obiegu za filtrem. Niestety wpięcie takiego reaktora w obieg filtra powoduje spadek przepłwu wody w filtrze i skutkuje zmniejszeniem cyrkulacji wody w zbiorniku, która to cyrkulacja jest dośc ważna dla roślin, zwłaszcza w gęsto zarośniętym zbiorniku.

Póki co, to proponował bym Ci przenieisienie dyfuzora na środek tylnej szyby pod deszczownią, którą tam masz. Deszczownię umieść około 5cm poniżej lustra wody i otwory wylotowe skieruj na przednią szybę lekko ku dołowi. Rozwiązanie takie prawdopodobnie zwiększy zużycie CO2, ale na pewno zwiększy efektywność filtracji, która również jest ważna jako prewencja antyglonowa pomimo dużych "zdolności filtracyjnych" roślin.

Inną przewagą nad rozpylaniem gazu w wodzie nad jego kompletnym rozpuszczaniem jest to, że gdy mamy dobrą cyrkulację wody w całym zbiorniku, to bąbelki gazu zderzają się z liśćmi roślin znacznie poprawiają jego dostępność. Pomimo, że bąbelki są bardzo małe, to jednak zawierają 99% czystego CO2 w porównaniu do 30ppm CO2 rozpuszczonego w wodzie. Ja sam używam takiej metody, tylko do rozpuszczania i rozpylania nierozpuszczonego gazu używam małego filtra wewnętrznego wypełnionego gąbką, a nie dyfuzora. Przy okazji filtr ten wspomaga również cyrkulację wody w zbiorniku.

 

Póki co przenieś dyfuzor na środek tylnej szyby pod deszczownię, którą tam masz. Deszczownie umieść około 5cm pod powierzchnią wody i skieruj dziurki wylotowe na przednia szybę, lekko ku dołowi.

Na początku zacznij podawac CO2 na 2godz. przed zapaleniem się światła.

W czasie ustawiania poziomu CO2 nie polegaj całkowicie na stałym teście CO2, nawet jak ma w indykatorze wodę 4dKH, ze względu na dużą bezwładnosć pomiaru, jak również ze względu na wpływ nierozpuszczonych mikrobąbelków CO2 na ten pomiar. Mikrobąbelki CO2 często dostają się do komory dyfuzyjnej testu, a ponieważ zawierają 99% czystego CO2, to mają znaczny wpływ na wynik. Test będzie pokazywał, że jest wystarczająca ilośc CO2 w wodzie, gdy w rzeczywistości będzie go za mało. Testy CO2 są dokładniejsze gdy używamy ich w połączeniu z reaktorami zewnętrznymi, gdyż ilosć mikrobąbelków w wodzie jest wtedy dużo mniejsza, niż gdy go w wodzie rozpylamy dyfuzorem.

Przy ustalaniu poziomu CO2 możesz pomagać sobie testem, ale dalej zwiększaj jego dozowanie, nawet jak test będzie kompletnie żółty. Wtedy skup się na obserwacji roślin i ryb. Gdy rośliny zaczynają bąblować 2-4 godz. po zapaleniu światła, to poziom CO2 powinien być odpowiedni. Gdy ryby zaczynają pływać pod powierzchnią wody, to poziom CO2 dla nich jest za duży (chociaz dla roślin może być za mały jak mamy silne światło i słabą cyrkulację wody).

Nie spiesz sie przy ustawianiu poziomu CO2. Zwiększaj codziennie przepływ gazu o mała wartość i zostaw na 24 godz. zanim wprowadzisz korektę. Jak wszystko jest w porządku, to znowu zmniejsz o minimalną wartość i zostaw. Gdy ryby zaczna sie dusić, to nie panikuj, i zmniejsz dozowanie gazu tylko minimalnie do ostatniej bezpiecznej pozycji i skieruj prąd z deszczowni na powierzchnię wody, aby pozbyć się nadmiaru CO2 z wody i polepszyć kondycję ryb.

I pamiętaj o zwiększaniu dozowania CO2 wraz ze wzrostem masy zielonej w zbiorniku. Większa masa roślin, to większe zapotrzebowanie na CO2 o czym wielu akwarystów zapomina i szukają winy w nawożeniu, a nie w CO2.

 

Edycja:

Przecież już napisałem, więcej CO2, chyba wiesz jak działa bufor i jak CO2 wpływa na pH, a pH z kolei na ilość wolnego CO2

No to jeszcze raz. Przykładowo woda ma KH=15 i pH=8. Proszę mi podać sposób na nasycenie tej wody wolnym CO2

 

Podpowiedź miała być w załączniku, ale forum nie łyka .pdf, więc link...

 

Kolego 3promile, jeżeli nie masz nic do powiedzenia lub brakuje Ci podstawowej wiedzy dla zrozumienia tematu, lub argumentów broniących Twoją tezę, to lepiej się nie wypowiadaj wcale, zamiast wyrywać i montować moje zdania wyrwane z kontekstu, bo nic to nie wnosi do tematu.

Założyłeś bardzo interesujący temat. Ja zadaję Ci nurtujące mnie pytania, więc się nie unoś, tylko udzielaj konkretnych odpowiedzi, jeśli potrafisz.

Udzielam Ci bardzo konkretnych odpowiedzi, tylko masz problem z ich zrozumieniem.

Nie można określić z całą pewnością stężenia wolnego CO2 na podstawie tylko takich danych jak pH i KH, bo nie masz pewności, że na pH nie mają wpływu inne zasady i kwasy rozpuszczone w wodzie. Poza tym testy akwarystyczne na KH nie mierzą KH, tylko ogólną buforowość wody zwaną tez zasadowością wody. Wysoki poziom fosforanów w wodzie również będzie miał wpływ na wynik przy pomiarze takim testem, bo fosforany również mają zdolności buforujące podobnie jak weglany.

Odnośnie twojego załącznika, to właśnie po to dodajemy wolne CO2 do wody. To wartość pH zależy od zawartości CO2, a nie odwrotnie (pH ma tylko wpływ na stosunek wolnego CO2 do całkowitej rozpuszczonej jego ilości). Woda w kranie ma wysokie pH, bo jest uboga w CO2. Dla podanych wartości zwiększ ilość wolnego CO2 do 30ppm i woda o wartości KH=15 będzie miała pH około 7.15 (oczywiście zakładajac, że inne kwasy i zasady nie mają wpływu na pH, a wpływ ten mają tylko węglany i kwas węglowy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Woda w kranie ma wysokie pH, bo jest uboga w CO2

... i zazwyczaj jednocześnie ma wysoką buforowość, czyli np. KH 15. W takiej sytuacji nawożenie CO2 powoduje sytuację, że kwas węglowy jest neutralizowany przez węglany (CO3-) i wodorowęglany (HCO3-) decydujące o wysokości KH - pH ponownie rośnie, a rośliny jak były głodne, tak są, bo nie można przy takich parametrach skutecznie nakarmić je dwutlenkiem węgla.

 

Uważam, że EI może być alternatywą klasycznego nawożenia, ale wymaga wcześniejszego doprowadzenia wody do znośnych parametrów KH i pH - tylko wtedy nawożenie CO2 ma sens.

Jest jeszcze jedna kwestia - lejąc kranówkę bierzemy wodę z całym dobrodziejstwem inwentarza, a nie tylko z solami (woda jest normalizowana pod kątem ludzi, a nie krewetek). Jeżeli używamy RO, to sami decydujemy, co oprócz H2O trafi do baniaka, a to jest istotne nie tyle dla roślin, ale przede wszystkim dla fauny.

I tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to teraz ja zapytam.a jezeli znasz parametry kranówy i do tego dostosowujesz dawki nawozów w EI to jest sens lać ją przez RO??

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to teraz ja zapytam.a jezeli znasz parametry kranówy i do tego dostosowujesz dawki nawozów w EI to jest sens lać ją przez RO??

Dlatego, że nie mam w domu podręcznego laboratorium - np. nie znam zawartości związków miedzi, selenu, glinu, baru, niklu, kadmu, rtęci, chloru, siarczanów itd. Z komunikatów wodociągów miejskich można jedynie wyczytać, że przykładowo As<0.003ppm, który ludziom i psom nie zaszkodzi, ale... Podobnie elektrofumigator na komary nie zaszkodzi ludziom i psom, ale potrafi wykończyć kanarka, że o rybach nie wspomnę. Kwestia masy i proporcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

... i zazwyczaj jednocześnie ma wysoką buforowość, czyli np. KH 15. W takiej sytuacji nawożenie CO2 powoduje sytuację, że kwas węglowy jest neutralizowany przez węglany (CO3-) i wodorowęglany (HCO3-) decydujące o wysokości KH - pH ponownie rośnie, a rośliny jak były głodne, tak są, bo nie można przy takich parametrach skutecznie nakarmić je dwutlenkiem węgla.

Kolego 3promile, to nie działa tak jak opisałeś. W czasie gdy stężenie CO2 wzrasta i powstajaca ilość kwasu węglowego również wzrasta, to jest ona równoważona (neutralizowana) przez buforowosć. Buforowość w tym procesie się "zużywa" równoważąc powstajacy kwas i zapobiegając dużemu spadkowi pH, który jednak następuje, ale wolniej oraz wymaga większych ilości kwasu na początku. To, że buforowość się "zużywa" nie znaczy, że spada nam KH, bo ilość węglanów w wodzie sie nie zmienia. Kiedyś uczyli tego na chemii w szkole podstawowej w klasach 7 i 8.

 

Uważam, że EI może być alternatywą klasycznego nawożenia, ale wymaga wcześniejszego doprowadzenia wody do znośnych parametrów KH i pH - tylko wtedy nawożenie CO2 ma sens.

Jak zrozumiesz zależności CO2, pH i KH to zobaczysz, ze to co napisałeś nie ma sensu. jak chcesz pogłęgbić wiedzę w tym zakresie to proponuje tekst:

Znaczna część CO2 występuje w wodzie w postaci hydratu i nie tworzy cząsteczki kwasu węglowego. Jednakże w tej postaci CO2 również wchodzi w reakcje kwasowo - zasadowe. Dlatego stała pKa2 jest liczona względem sumy CO2 i H2CO3. Jeśli liczylibyśmy ją względem samego kwasu węglowego wynosiłaby pKa2'=3,76.

 

Z podanych informacji można ustalić, jaka ilość dwutlenku węgla rozpuściła się w reakcji chemicznej tworząc kwas węglowy, a jaka w wyniku rozpuszczalności fizycznej tworząc hydrat CO2: K=Ka2 / (Ka2' - Ka2).

 

O tym, jakie postacie kwasu węglowego będą dominujące, decyduje pH.

 

W zakresie (pKa2; pKa3) HCO3- będzie znacznie więcej niż CO2 i H2CO3

 

Dlatego do wyznaczenia zależności pomiędzy pH, KH i CO2 posłużymy się stałą Ka2.

 

Z równań:

 

Ka2=[HCO3-][H3O+] / [H2CO3] (A)

 

K=[H2CO3] / [CO2] (B)

 

[HCO3-]= B * KH ©

 

gdzie:

 

B - ilość moli HCO3- stanowiąca 1 stopień twardości węglanowej (w stopniach niemieckich).

 

Podstawiając [HCO3-] z równania © i [H2CO3] z równania (B) do równania (A) otrzymujemy zależność:

 

Ka2=B*KH* [H3O+] / ( [CO2] * K) (D)

 

Wyznaczamy [CO2]:

 

[CO2]= B*KH* [H3O+]/(K*Ka2)

 

i przekształcamy:

 

[CO2]= B/K*KH*10^(pKa2- pH),

 

czyli po obliczeniach:

 

[CO2]~3*KH*10^(7-pH)

 

Zależność ta pozwoli na oszacowanie poziomu CO2 w wodzie, gdy znamy KH i pH.

 

Natomiast po wyznaczeniu pH:

 

pH~7-log( pCO2/(3*KH) )

 

możemy obliczyć pH, jakie musimy uzyskać by osiągnąć odpowiedni poziom CO2.

.

Jak interesuje Cię cały artykuł, to znajdziesz go tutaj http://ilkus.net/~triamond/co2.html

 

I przy okazji mam pytanie co to jest klasyczne nawozenie?

 

Jest jeszcze jedna kwestia - lejąc kranówkę bierzemy wodę z całym dobrodziejstwem inwentarza, a nie tylko z solami (woda jest normalizowana pod kątem ludzi, a nie krewetek). Jeżeli używamy RO, to sami decydujemy, co oprócz H2O trafi do baniaka, a to jest istotne nie tyle dla roślin, ale przede wszystkim dla fauny.

I tyle.

To podaj granice toksyczności chociaż jednego parametru dla krewetek, jak np. miedź, która jest jednym z bardziej toksycznych elementów i porównaj ją z ilościami maksymalnami dopuszczonymi dla wody pitnej, wtedy bedziesz miał dowód, a póki co to tworzysz mity i straszysz mniej doświadczonych akwarystów.

Wielu akwarystów powszechnie stosuje EI, gdzie dozujemy duże ilosci mikroelementów i wielu moich kolegów trzyma w takich akwariach cristal red różnych gradacji. Ilości metali ciężkich są na ogół w wodzie z kranu znikome i w EI dozujemy dużo więcej i nie powoduje to toksyczności nawet u krewetek, które są często dużo wrażliwsze od rybek.

Dla przykładu, sam dozowałem dawki 400% EI czyli pełne mikro w ilości 2.0ppm Fe/ tydzień (w miękkiej wodzie, gdzie toksyczność metali ciężkich jest większa) przez okres 6 tygodni w dwóch moich zbiornikach i żadna krewetka nie padła (red cherry). Również nie pokazały się glony w wyniku dozowania duzych dawek żelaza i fosforanów (poziom w wodzie ponad 10ppm PO4).

 

Edit: Do usunięcia z wody metali ciężkich nie potrzebujesz RO, wystarczy węgiel aktywowany lub kationit.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasyczne nawożenie to podawanie CO2, makro i mikro przy pH 6-7 i KH~5, a nie bezsensowne odkręcanie butli do kranówy

Nie mam zamiaru nikogo straszyć - Twój entuzjazm wobec EI graniczy z fanatyzmem, a fanatycy raczej mówią/piszą, niż czytają/słuchają, więc powróćmy do mojego pierwszego wpisu w tym wątku, poddającego w wątpliwość definicję twardej wody according to Barr. I w dalszym ciągu uważam, że jeśli Mr Barr pisząc "twarda woda" miał na myśli wodę grubo powyżej 10dKH, to dalsza część wywodu nie trzyma się kupy. Czytelnikom tego pasjonującego wątku proponuję wziąć wiaderko wody pH8 i KH 15, odkręcić gaz i poczekać na efekty.

 

PS. jeżeli miarą jakości wody jest

nie padła żadna red cherry

, to gratuluję ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego 3promile.

"Klasyczna" metoda nawożenia wzięła sie z badań nad glonami prowadzonymi przez Conlina i Searsa, które doprowadziły do powstania nawozu PMDD i pH oraz KH wody nie mają z nią nic wspólnego.

Ja nie jestem fanatykiem EI, bo sam mam w domu jedno akwarium LT, tak samo nie jest nim nawet autor tej metody, który od kilku lat promuje metody bez CO2.

Nikogo nie zmuszam, do używania tej metody, tylko pokazuję że jest ona prosta, oraz jak działa.

Niestety wiele założeń tej metody trafia i burzy stare mity stworzone przez akwarystów, biorących się z braku wiedzy i braku zrozumienia wielu procesów zachodzących w akwarium, oraz potrzeb roślin oraz demaskując ich niewiedzę, dlatego spotyka się z takim sprzeciwem ze strony wielu.

Jeżeli Twoim zdaniem kolego 3promile metoda ta nie działa i nie chcesz jej używać, to po co się w tym temacie wypowiadasz. Jeżeli masz jakieś konkretne materiały, które mówią że metoda ta nie powinna działać (chociaż działa w tysiącach zbiorników na całym świecie), to je przedstaw. Jeżeli czegoś w tej metodzie nie rozumiesz to pytaj, a nie negujesz. metoda ta została opracowana na podstawie badań naukowych i moge Ci podać źródła do tych badań w wielu jej aspektach.

Jak możesz się wypowiadać, ze metoda bedzie działać przy jednych parametrach wody, a nie będzie działać przy innych, gdy jej nigdy nie używałeś?

 

Edit:

Poza tym propnuję się dokształcić z podstawowej chemii wody, będacej na poziomie klas byłej szkoły podstawowej i samemu wziąć to widerko z wodą KH15 i pH 8 wsadzić tam dyfuzor i poczekac trochę. Efekt Cię zdziwi niezmiernie i być może pomoże zrozumieć teorię przez zrobienie doświadczenia.

 

Popatrz na dawki EI i porównaj je z parametrami wody pitnej, to zobaczysz, ze jakość wody dużo lepsza niż w niektórych siedliskach naturalnych i prawie podwójne dawki EI ciągle spełniaja parametry dla wody pitnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podpowiedź - dlaczego w zbiornikach Malawi nie ma roślin nawet wtedy, gdy obsadzone są spokojnymi gatunkami ryb? Po co malawiści męczą się z sumpami, hydroponiką, de- i nitryfikatorami, żeby okiełznać obieg azotu? Przecież wystarczy kupić butlę, dyfuzor, posadzić zielsko i sypnąć sole! Prawda, jakie to proste?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z punktu widzenia roślin, właśnie tak można by zrobic, jednak zmienimy w znaczny sposób pH dozując odpowiednią ilosć CO2. Dla miłośników malawi priorytetem są ryby i optymalne warunki dla nich, a nie dla roślin, dlatego tego nie robią. Poza tym wymagana jest większa masa roślinna aby usunąć produkty przemiany materii ryb, co często kłóci sie z ich podejściem do takiego zbiornika, jako biotopowego. Poza tym stosują oni w wodzie spore ilości sodu, który nie jest potrzebny roślinom i ma na nie zły wpływ, gdyż konkuruje o pobieranie potasu i magnezu.

 

Edit: Pomyśl dlaczego stosują hydroponikę, a nie rośliny zanurzone w sumpie np.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z punktu widzenia roślin, właśnie tak można by zrobic, jednak zmienimy w znaczny sposób pH dozując odpowiednią ilosć CO2. Dla miłośników malawi priorytetem są ryby i optymalne warunki dla nich, a nie dla roślin, dlatego tego nie robią. Poza tym wymagana jest większa masa roślinna aby usunąć produkty przemiany materii ryb, co często kłóci sie z ich podejściem do takiego zbiornika, jako biotopowego. Poza tym stosują oni w wodzie spore ilości sodu, który nie jest potrzebny roślinom i ma na nie zły wpływ, gdyż konkuruje o pobieranie potasu i magnezu.

Dobra, ułatwię Ci - wyjmujemy pyszczaki i oddajemy koledze malawiście. Pozostaje nam baniak z malawijską wodą (załóżmy, że bez sodu, parametry początkowe GH24, KH18, pH 8.2). Odkręcamy gaz i co dalej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×