Jump to content
Sign in to follow this  
Larkis

Ogromny brzuch bojownika

Recommended Posts

Tydzień temu mojemu bojownikowi zrobił sie ogromny brzuch. Wyglada jakby połknął jakąs piłeczkę. Na jednym z forów na temat bojowników wyczytałem, że to mogą być nagromadzone gazy. Zalecana była dwu lub nawet trzydniowa głodówka i podniesienie temperatury do 30 stopni. Ta kula jest elastyczna, prawie bezbarwna. Głodówka nie przyniosła rezultatu. Akwarium 45 litrów, parametry poprawne, regularna podmiana wody, filtr. Razem z nim są dwie samice - wszystko ok. Poza tą kulą w brzuchu samiec zachowuje sie normalnie. Proszę o jakieś rady. Jestem początkującym akwarystą (około roku).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kup w aptece sól gorzką (siarczan magnezu), rozpuść 1 dużą łyżkę w szklance wody i wlej do akwarium.

Jeśli to faktycznie nagromadzenie gazów albo niestrawność, powinno pomóc.

Ewentualnie, jeśli się nie boisz i masz zręczne ręce, możesz spróbować zrobić rybce masaż brzuszka - odłowić ją do woreczka z wodą zaprawioną solą gorzką i przez woreczek delikatnie masować palcem kolistymi ruchami po brzuszku. Od razu mówię, że ja tego nigdy nie robiłam, więc nie wiem, czy to trudne, ale podobno pomaga.

 

Ale zdjęcie jest mało wyraźne, więc trudno powiedzieć na pewno, co to jest.

Czy z bojownikiem są tylko te samiczki?

Czy w akwarium jest coś, co mógłby połknąć?

Czy ma odstające łuski?

 

Utrata koloru na brzuchu to nic strasznego, spowodowane jest to silnym rozciągnięciem skóry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W akwarium jest tylko z samiczkami. Nie ma łusek odstających. W akwarium nie ma nic co mógłby połknąć. Żwirek rzeczny, grzałka, filtr, rosliny. O masowaniu brzuszka też czytałem i raz nawet spróbowałem, stąd wiem, że ta kula jest miękka i poddaje się delikatnemu naciskowi. Spróbuję z solą. Dzięki bardzo za radę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się ,że jest to bardzo ciężka choroba,trudna do wyleczenia,śmiem twierdzić,że raczej nie do wyleczenia.

Posocznica ryb,inaczej puchlina wodna,najprawdopodobniej rybka umrze.Najgorsze jest to ,że jest to choroba zakaźna.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Posocznica_u_ryb

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem to może być posocznica, ale nie jest to pewne, zazwyczaj (choć fakt, że nie zawsze) wystepują też inne objawy, a tutaj ich nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rybka ma dalej ogromny brzuch. Mam wrażenie, że gdyby to była posocznica to rybka juz dawno by padla. Siarczan magnezu też nie przyniósł rezultatu. Może jakies inne mozliwości?? Pozostałe rybki bez zmian, nic im nie dolega.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam ten sam problem z bojownikiem rybka nie je juz od ponad tygodnia a ten siarczan magnezu wlac z woda wodociagowa czy najpierw dodac uzdatniacza?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten bojownik od przeszło 2 tygodni ma ten brzuch taki duży i jeszcze żyje...? :shock: To dziwne, bo choroby, których objawem jest rozdęty brzuch, nieleczone prowadzą do śmierci (co prawda próbowałeś leczyć solą gorzką ale bez rezultatów) Chciałam zapytać, bo na zdjęciu mam wrażenie, że ta samica też ma nieznacznie powiększony brzuch, no chyba, że się mylę...? Napisz czym karmisz ryby, jak często i jak dużo pokarmu podajesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

samiczki często mają (trochę) powiększone brzuszki, świadczy to o rozwoju płciowym ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

a tak mi przeszło przez myśl że może to nowotwór, ryby mają przecież

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie będę zakładać nowego tematu, bo problem prawie ten sam :roll:

 

a więc, wczoraj wieczorem zauważyłam, że mój bojownik ma duuuży brzuch, więc od wtedy go nie karmiłam.

brzuch wygląda jakby był we wczesnym "stadium" tego co miał ten bojek z tematu. łuski nie stercza, widać tylko ze skóra jest lekko naciągnięta

 

Akwa- 30L

obsada:

bojownik 1+2

krewetki babaulti x9

 

dużo mchów, kryjówek

 

PS. pewnie powiecie że 30L to nie dla haremu bojowników z krewetami, ale bojki są łagodne, zarówno w stosunku do siebie jak i krewetek ;)

Ps2. tak, wiem, mam brudną szybę :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

wczoraj wieczorem zauważyłam, że mój bojownik ma duuuży brzuch, więc od wtedy go nie karmiłam.

Czy to znaczy że ten brzuch z dnia na dzień zrobił się taki wielki? A jak było przedwczoraj? Czym karmisz te bojowniki i jak dużo podajesz pokarmu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak wygląda mój bojownik dzisiaj. Wyciągłem go dosłownie na pare sekund, żeby zrobić zdjecie, bo w akwarium nie ma szans.

 

edit:

 

Co do samiczek to nie mają duzych brzuchów. Karmię płatkami TetraBetta. Ponadto mrożoną ochotką (rzadziej - raz dwa razy w tygodniu). Według opisu na opakowaniu karmic należy kilka razy dziennie małymi porcjami. Ja karmię do trzech razy na dzień. Mam ponadto 120l. akwarium "towarzyskie", karmię identycznie i taki przypadek jeszcze tam nie zaistniał.

 

ahaed: edytuj posty!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

przedwczoraj było ok. wieczorem (przedwczoraj) nakarmiłam je Tetra FreshDelica Brine Shrimps. Pokarmu daję niedużo, tak że od razu zostaje zjedzony. oprócz tego karmię też suchymi tetry, tropical'a i jbl'a i od czasu do czasu mrożoną szklarką.

 

EDIT:

Larkis edytuj posty! :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie, to posocznica. W powłokach wewnętrznych zebrały się płyny, stąd ta opuchlizna. Nie wiem czy bojownik tak się ułożył do zdjęcia, czy ma nieco skrzywiony kręgosłup...? Tak czy owak, ta choroba powoduje ogromne cierpienie ryby, ja bym - niestety - uśpiła... :(

 

PS. Nawiasem mówiąc do tego schorzenia często dochodzi w wyniku przekarmienia ryb, następuje otłuszczenie narządów wewnętrznych, osłabiona ryba jest atakowana przez bakterie... Dlatego często pytam czym są karmione bojowniki i jak dużo podaje się pokarmu, bo to niepoprawne żarłoki i naprawdę trzeba umiarkowanie je karmić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no a właśnie nie karmie ich za dużo... bojownik nie ma innych objawów:

Objawy

Ryby stają się blade, apatyczne, mają rozdęty brzuch, ryba przebywa pod powierzchnią wody, częściej jednak można ją spotkać ukrytą w kącie akwarium, między gęstymi roślinami (w ten sposób łatwo "przeoczyć" tę chorobę). Oczy ryby są wyłupiaste, brak innych objawów (brak ropni i guzków). Na skórze widoczne rozjaśnienia, mogą występować płaskie bąble pod skórą. Łuski są nastroszone, niekiedy uszkodzone. Pokrywy skrzelowe są u niej odstające, niekiedy występuje ich zmatowienie. Jamę brzuszną wypełnia ciecz wskutek czego całe ciało ma rozdęte. Nitkowate odchody, w okolicy odbytu pojawia się niekiedy zaczerwienienie. W bardzo zaawansowanym stanie może pojawić się deformacja szkieletu.[/qote]

(źródło -Wikipedia)

 

bojek nie jest blady, apatyczny, przebywa w każdych partiach wody, nie ma wyłupiastych oczu, żadnych bąbli, ani płaskich, ani wypukłych, nie ma nastroszonych, ani uszkodzonych łusek, pokrywy skrzelowe normalne, nie ma nitkowatych odchodów, zaczerwienienia wokół odbytu nie mogę zaobserwować z powodu jego koloru, ale nie wydaje mi się żeby było zaczerwienienie; nie ma zdeformowanego szkieletu....

jedyne co to ten duży brzuszek :cry:

 

czy to może być z powodu jednorazowego przejedzenia?

 

 

 

EDIT:

a może wrąbał jedną krewetę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

O posocznicy pisałam do Larkis...

Nicke_95... Tak, to może być jednorazowe przejedzenie. Zrób mu głodówkę kilka dni, powinno pomóc, i podnieś nieznacznie temperaturę (o 2*C). Mam nadzieję, że w twoim przypadku to rzeczywiście tylko przejedzenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O posocznicy pisałam do Larkis...

Nicke_95... Tak, to może być jednorazowe przejedzenie. Zrób mu głodówkę kilka dni, powinno pomóc, i podnieś nieznacznie temperaturę (o 2*C). Mam nadzieję, że w twoim przypadku to rzeczywiście tylko przejedzenie.

później się domyśliłam że to było do niego :lol::lol:

 

dzięki za pomoc :) i też mam nadzieję że to nie posocznica ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj rano, kiedy włączyłem światło w akwarium zauważyłem, że bojownik nie ma tego ogromnego brzucha. Jakby ktoś dosłownie igłą przekłuł. Ucieszyłem się, bo z rybką wydawało się wszystko ok. Niestety po powrocie z pracy bojownik już nie żył..... Pozostałe dwie samice są zdrowe. Do teraz nie wiem co to mogło być. Trwało około 2 miesięcy. Chciałem wszystkim podziękować za swoje rady i spostrzeżenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm... Szkoda tego bojownika... :( Jedyne co mi się nasuwa to to, że jednak to chyba gazy się w nim nagromadziły i w pewnym momencie... nie wiem jak to w miarę kulturalnie określić - coś mu tam w środku pękło, gazy z niego wyszły, ale tego nie przeżył... Przykro mi :(

Mam nadzieję, że to nie było coś zaraźliwego, jednak obserwuj jeszcze jakiś czas resztę ryb, żeby w porę zareagować.

 

EDIT: Myślę, że temat można już zamknąć. Jak co, to pisz na PW.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×