Skocz do zawartości
Natalia.t

Umieranie rybek - kiedy zacząć się martwić?

Rekomendowane odpowiedzi

Chodzi mi o to, kiedy umieranie ryb powinno wzbudzić niepokój i ingerencję w cały zbiornik, a kiedy jest to naturalna kolej rzeczy? Wiadomo, że gdy cała obsada pada w ciągu tygodnia bądź dwóch to trzeba reagować. A kiedy można uznać, że na rybkę nadszedł czas, wystarczy ją wyłowić i się nie przejmować?

 

Mam w swoim 60litrowym akwarium razbory espei i krewetki amano. Pierwsze rybki trafiły do akwarium pod koniec grudnia. Miałam początkowo 12 rybek - trzy wyskoczyły z akwarium, gdy wpuszczałam pielęgniczki ramireza. Pielęgniczki padły tydzień później http://forum.superakwarium.pl/topic/50945-czy-na-pewno-ospa/. Od tamtego czasu straciłam dwie razbory. Jedna kilka dni po założeniu wątku o niej http://forum.superakwarium.pl/topic/51019-guzy-wrzody-chora-razbora/.

Druga niedawno, jakiś tydzień temu. Była to rybka-inwalidka - nie miała górnej części płetwy ogonowej. Początkowo nie było po niej widać "kalectwa", ale stopniowo wykrzywiał jej się kręgosłup, coraz częściej odpoczywała nad filtrem, aż w końcu nie dała rady pływać, przestała jeść i któregoś ranka wyłowiłam ją z dna akwarium.

Teraz kolejna rybka wypluwa pokarm, jest wychudzona, blada, coraz częściej się izoluje i pływa nad filtrem, to chyba jej ostatnie dni.

Dwie pielęgniczki padły prawdopodobnie z tego samego powodu - dokładnie ten sam czas, te same objawy. Razbory przed zgonem wyglądały i zachowywały się inaczej. Jedna była rozdęta, miała guzy, nie pływała i nie jadła, druga była krzywa i tonęła, teraz trzecia jest wychudzona i nie je.

Pozostałe rybki zachowują się i wyglądają wg mnie zdrowo. W międzyczasie udało mi się odchować dwa maluchy z dwóch ziaren ikry.

 

No i mam zagwozdkę, czy w moim akwarium jest coś niedobrego, jakiś patogen, czy jednak po prostu rybki są osłabione z racji wieku i nie trzeba im żadnego paskudnego patogenu, aby zachorowały. Nie znam wieku moich rybek, gdy je kupowałam część była mniejsza, część większa, ale nie potrafię poznać, które mogą być już starsze, a które są w sile wieku.

 

Pytam dlatego, że chciałabym znów spróbować wpuścić pielęgniczki, ale nie wiem, czy na pewno nie mam powodów do zmartwień? A może w moim akwarium jest coś bardzo nie tak i powinnam ratować swoją obsadę, a nie wprowadzać nowych lokatorów?



Krotko o parametrach akwarium:

60 litrów, założone w połowie listopada

7 razbor espei + 2 maluchy, 6 krewetek amano

temperatura: termostat na 26, teraz w dzień temperatura rośnie do 27 st. C

Grzałka 75w

Filtr wewnętrzny aquael turbo 500

NO2: 0

NO3: 1-5

KH: 3

GH:5

pH: 7,4

Karmy suche firmy tropical.

Co 10-14 dni podmiana 10l wody, wodą o tych samych parametrach, delikatne ściągnięcie śmieci z powierzchni żwirku, wymiana szyszek i liści dębowych, czyszczenie przedniej szyby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Chodzi mi o to, kiedy umieranie ryb powinno wzbudzić niepokój i ingerencję w cały zbiornik, a kiedy jest to naturalna kolej rzeczy?

Odpowiem na to pytanie.

Jeśli kupiłaś ryby już dorosłe (wielkość docelowa, zależnie od gatunku), a nie znasz ich wieku, to mogą paść w każdej chwili po prostu "ze starości". Ale wtedy nie ma objawów chorobowych, typu opuchlizna, guzy itp. Może wystąpić osłabienie, apatia i ukrywanie się "po kątach", ale nic poza tym. I ryba po prostu pada. Reszta osobników bez zmian.

Jeśli kupujesz młode ryby, powinny dożyć swojego normalnego wieku (zależy od gatunku) lub dłużej. 

Tak czy owak, umieranie naturalne nie wiąże się z dolegliwościami chorobowymi.

Moim zdaniem, z obserwacji ryb, im starsze ryby, tym odporność wcale nie jest mniejsza, wręcz przeciwnie. Chodzi mi oczywiście o ryby dożywające starości w naszych akwariach, a nie kupowane w "podeszłym wieku".

 

U ciebie ewidentnie umieranie ryb spowodowane jest chorobami i już przy pierwszych objawach powinnaś się martwić, a nie dopiero gdy padają. I oczywiście nie wpuszczaj nowych ryb, dopóki nie znajdziesz przyczyny ich padania i jej nie wyeliminujesz. Tym bardziej dotyczy to pielęgniczek ramireza, ponieważ są delikatne i wrażliwe na niekorzystne parametry wody, i gdy już zaczną chorować ciężko je wyleczyć (są wrażliwe na "chemię")

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dziękuję za odpowiedź! :)

 

To co mogę teraz zrobić? Jakie mam możliwości? Nie wiem na co rybki chorują, tym bardziej że każda rybka umiera najprawdopodobniej z innego powodu, a przecież nie będę stosować wszystkich leków na raz. Restart? Ale co wtedy z rybkami i krewetkami? Eutanazja? Czy po prostu odczekać miesiąc albo dwa i jeszcze obserwować sytuację?

Edytowane przez Natalia.t

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przede wszystkim napisz jak wygląda obecnie sytuacja i stan ryb. Z opisu wnioskuję, że w tej chwili tylko jedna razbora ma objawy chorobowe, tak?

 

EDIT: No i się nie dowiedziałam jaka jest sytuacja...

Jeśli w tej chwili tylko jedna razbora choruje, dobrze by było ją odłowić do osobnego zbiornika, opisać dokładnie tu na forum objawy i pomożemy zidentyfikować chorobę. Reszta obsady do obserwacji, ewentualnie też leczenia.

Jeśli w tej chwili nie masz żadnych chorych ryb to pozostaje jedynie obserwacja i reagowanie na pierwsze objawy.

Czasami źródło z jakiego pozyskujemy ryby jest kiepskie i po prosu przynosisz do domu już chore ryby. To nie musi być przyczyna w akwarium, więc sam restart czasami nie pomaga.

Najważniejsze to nie kupować na razie nowych ryb, dopóki się sytuacja nie ustabilizuje. Jeśli przez najbliższe 3 miesiące nie będzie następnych zachorowań i zgonów, możesz pomyśleć o dodatkowych rybach. Ale wtedy kwarantanna w osobnym zbiorniku przez 3 miesiące i ewentualnie zmienić sklep w którym się zaopatrujesz.

I jeszcze jedno. Jeśli pokarmy, które teraz stosujesz były otwarte w listopadzie lub wcześniej, należy je wymienić i uważać żeby karmić suchymi rękami ;) To czasami też jest przyczyna dolegliwości u ryb.

Edytowane przez maziama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dziwne jest to co piszesz .

Posiadam Ramirezy z razborkami, neonkami i nic nie wyskakuje, czy umiera. Mam teraz zwiększoną agresję u parki ramirezów z racji potomstwa bo pilnują narybku przed zjedzeniem.

 

Wcześniej kiedy stosowałem wody kranowej, do podmian, było mało roślin i mdłe światło, faktycznie rybki były osowiałe i zdychały, może poszedłbym w tę stronę i polepszył im środowisko na takie w których będą się czuły jak w domu ( naturze) ;)

 

Mam też wrażenie że trochę nas oszukałaś przy parametrach wody. 7,5 pH i 3 kh to się trochę wyklucza jedno z drugim, chyba że mieszasz wodę RO z preparatami akwarystycznymi do zwiększania pH

A tak na marginesie Razborki najlepiej się czują w wodzie miękkiej i lekko kwaśnej przy temperaturze poniżej 25C. W czasie tarła zwiększamy powyżej 25C

Edytowane przez Kokokabana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Razborki wyskoczyły, gdy wpuszczałam ramirezki i krewetki - pokrywa była zdjęta, worki z nowymi lokatorami pływały po powierzchni, woda 1cm od krawędzi akwarium. Trwało to może 15 minut, znalazłam je martwe koło akwarium.

pH nie mogę zbić od początków mojego akwarium i na ten temat też już pisałam posty. Wrzucam szyszki olchy i liście dębu, woda jest lekko herbaciana, ale pH się nie zmienia.

 

Temperaturę zacznę trochę obniżać. W tej chwili termostat jest ustawiony na 26 i tyle jest rano, ale w ciągu dnia temperatura rośnie i wieczorem jest już 27.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ph się nie zmienia bo cały czas wlewasz twardą wodę podczas podmianek. Spróbuj z wodą demineralizowaną z Kaufa w stosunku 10% pojemności akwarium na początku, aż się wszystko stopniowo ustabilizuje, czyli gdzieś jeden baniaki 5L co tydzień. Taka woda demineralizowana ma ph 6 i kh 0-1 jest wolna od bakterii i wirusów jak również minerałów, po postu czyste h2o

Potem mieszaj demineralizowana z kranówą w stosunku 80:20 mierząc testami ph i twardość, aż do uzyskania pożądanych dla twoich rybek parametrów. Możesz też kupić w akwarystycznym sole mineralne z konkretnych biotopów, zamiast lania kranówy z całą tablicą Mandelejewa.

Po tygodniu już zobaczysz różnicę, w klarowności wody i zachowaniu razborek. Pamiętaj tylko że pH wody nie powinno przekroczyć 1-0,5 pH na dobę, w przeciwnym wypadku rybki dostaną szoku.

Edytowane przez Kokokabana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam zbić KH i GH do zera czy jak? KH 2-3 i GH 5 to twarda woda? Bo trochę nie rozumiem tych twoich porad.


Przede wszystkim napisz jak wygląda obecnie sytuacja i stan ryb. Z opisu wnioskuję, że w tej chwili tylko jedna razbora ma objawy chorobowe, tak?

 

EDIT: No i się nie dowiedziałam jaka jest sytuacja...

Jeśli w tej chwili tylko jedna razbora choruje, dobrze by było ją odłowić do osobnego zbiornika, opisać dokładnie tu na forum objawy i pomożemy zidentyfikować chorobę. Reszta obsady do obserwacji, ewentualnie też leczenia.

Jeśli w tej chwili nie masz żadnych chorych ryb to pozostaje jedynie obserwacja i reagowanie na pierwsze objawy.

Czasami źródło z jakiego pozyskujemy ryby jest kiepskie i po prosu przynosisz do domu już chore ryby. To nie musi być przyczyna w akwarium, więc sam restart czasami nie pomaga.

Najważniejsze to nie kupować na razie nowych ryb, dopóki się sytuacja nie ustabilizuje. Jeśli przez najbliższe 3 miesiące nie będzie następnych zachorowań i zgonów, możesz pomyśleć o dodatkowych rybach. Ale wtedy kwarantanna w osobnym zbiorniku przez 3 miesiące i ewentualnie zmienić sklep w którym się zaopatrujesz.

I jeszcze jedno. Jeśli pokarmy, które teraz stosujesz były otwarte w listopadzie lub wcześniej, należy je wymienić i uważać żeby karmić suchymi rękami ;) To czasami też jest przyczyna dolegliwości u ryb.

W tej chwili tylko ta jedna rybka ma objawy. Resztę obserwuję, ale ciężko to idzie. Jedna jest trochę rozdęta, ale to taki typ, że przy karmieniu wyprzedza wszystkie pozostałe. Po weekendowych głodówkach jest nieco smuklejsza. Poza tym reszta zachowuje się i wygląda normalnie

Karmy były otwierane pod koniec grudnia/początek stycznia. Jedno opakowanie było kupione razem z pierwszymi rybkami, kolejne dokupiłam potem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Po prostu wydaje mi się że masz albo złe testy do twardości węglanowej, albo nas oszukujesz z pomiarami. Przy tak zasadowej wodzie, nie jest to możliwe, żebyś miała taką miękką wodę 0-5 to bardzo miękka woda. Czyli również kwaśna, do lekko kwaśnej.

 

Przy zbijaniu kH zmniejsza się proporcjonalnie również zasadowość wody. Nie mylić z GH

 

Wiem jedno, jeśli chcesz żeby twoje rybki żyły długo i choroby się ich nie imały, polepsz im parametry wody, zamiast lać kranówę.

Poczytaj o twardości węglanowej , czym ona jest i jak się ma do pH wody.

 

Gdybyś faktycznie miała dobre testy to przy tak miękkiej wodzie jak podałaś, wahania pH przez zwiększone stężenie gazów w powietrzu ,mogą być zabójcze dla ryb. Tak jak wspominałem wyżej 1-0,5 na dobę to już spora przesada. Należałoby wtedy użyć jakiegoś bufora do akwarium, utrzymujący poziom wapnia i magnezu na równym poziomie. Mówimy o skałach wapiennych :)

Edytowane przez Kokokabana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wartości twardości GH, jakie pokazują testy, są zbliżone do informacji na stronie wodociągów (testy - 16, wodociągi - 13), RO 1 (czy tam 0, w sensie że jedna kropla ma już kolor docelowy), więc ten test raczej jest ok, może nieco zawyża. Co do twardości węglanowej to wodociągi nie podają, ale podobnie RO wg testów jest 1, woda wodociągowa 8, zmieszana kranówa i RO 3:1 to jakieś 2,5.

Myślę, że to może być wina napowietrzania i dobrze by było spróbować bez bąbelków, ale najpierw muszę jakoś podziurawić pokrywę, bo chyba słabo będzie pod pokrywą bez powietrza z zewnątrz. Napowietrzanie jest bardzo delikatne, ledwo widać te bąbelki, ale jednak trochę ich tam wpuszczam. Najpierw założę deszczownię, otworzę klapkę i zobaczę czy to coś zmieni jeśli chodzi o pH.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ryba, która za dużo się najadła, na drugi dzień powinna już normalnie wyglądać, ewentualnie może być minimalnie grubsza. Jeśli wraca do normalnego stanu dopiero po głodówce, to znaczy, że każdego dnia za dużo pokarmu zjada.

Wiem, co to znaczy "żarłoki" w akwarium ;) Kiedyś razbory, a dziś zwinniki jedzą u mnie do bólu.

Zacznij karmić mniejszymi porcjami, a nawet ogranicz dosłownie do szczypty. Jeśli tylko najszybsze razbory się najedzą, to trudno. Po niedługim czasie reszta obsady się "skapnie", że do pokarmu trzeba się dopchać i wtedy zaczną równomiernie się najadać; żadna nie będzie przekarmiona.

Ale "twardo" ogranicz karmienie, inaczej długotrwałe przekarmianie nadal będzie się źle kończyć dla twoich ryb.

Możesz też częściej robić głodówkę, np. 2-3 razy w tygodniu, dopóki sytuacja się nie unormuje. Nie dotyczy to oczywiście narybku, jeśli takowy masz.

Edytowane przez maziama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Bardzo ciężko jest dobrać odpowiednią ilość karmy dla takiej małej grupki małych rybek. 6 razbor potrzebuje naprawdę tyciej szczypty. Ledwo czuję, że coś złapałam między palce, a czasami i to okazuje się za dużo. A wymierzyć stałą porcję, kiedy trzy płateczki stanowią nadmiar, to niewykonalne. Opcja z częstszymi głodówkami chyba bardziej mi odpowiada. Małe razborki są już za duże, żeby padły ofiarą kanibali i normalnie znoszą głodówki.

 

A ta żarłoczna rybka to fakt, poza tym że jest pełna, to jest też utuczona.

Edytowane przez Natalia.t

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja u rybek:

Chuda rybka padła w sobotę. Jednego przecinka nie widziałam już od kilku dobrych dni, chyba zginął :( Reszta rybek sobie pływa, wygląda normalnie, dwie właśnie mają randkę.

 

Kokokabana, jakiego testu na pH używasz? I jakie masz parametry u siebie w akwarium? Bo ja już tracę cierpliwość... Założyłam deszczownię, zabrałam napowietrzanie i przez 3 dni pH było 7,2. Niby zmiana, ale szału nie ma. Teraz poziom wody spadł o kilka milimetrów, woda zaczęła nieco chlapać, pojawiły się małe pęcherzyki i pH znów 7,4. Dolałam wody do poprzedniego poziomu, zobaczymy czy znów spadnie. Twardości zmierzone dzisiaj: GH 4,5, KH 2,5.

 

Grzałka odłączona od prądu, ale temperatura ciągle 26-27.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat o zdrowiu ryb, a mam wrażenie, że dyskusja przeniosła się na pH i to, jak je zmniejszyć. Moim zdaniem niesłusznie tak się tym pH przejmujesz. Chcesz za wszelką cenę, żeby było mniejsze, i zmniejszasz twardość KH. KH jest tzw. buforem pH. Im mniejsza tym większe wahania pH mogą występować w akwarium. A to właśnie może być przyczyną chorowania i zdychania ryb. Jednocześnie piszesz, że w akwarium jest dość silne napowietrzanie. Nawet przy KH 1 silne napowietrzanie może spowodować wzrost pH do 8. Poczytaj o zależnościach pH, KH i poziomu CO2 w wodzie. Radzę stopniowo zwiększyć twardość. KH na poziomie 4. To będzie już wystarczający poziom bufora dla stabilnego pH. Zaprzestanie jakiegokolwiek napowietrzania. Wtedy pH powinno ustabilizować się na poziomie odpowiednim dla Twoich ryb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×