Skocz do zawartości
Mis

"Nadmiernie" rozmnażające się Molinezje

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Mam Molinezje w akwarium i ostro się rozmnażają. Z racji, że akwa jest mocno porośnięte, to dużo bardzo dużo młodych przeżywa chociaż ich nie odławiam. Obdarowałem już wszystkich wokoło i nawet dalej :) i skończyły mi się już możliwości.

 

Jak ograniczyć mnożenie ? Jakieś rybki, które zajmą się problemem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bojownik wspaniały. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skalar, uparty, nie rezygnuje, niemal nic się nie uchowa. Odkąd pozbyłem się skalarów to nagle pojawiło się 15-20 mieczyków, dorosłe mieczyki coś pewnie zjadły ale z obserwacji to mieczyk szybko traci zapał do pościgu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skalar, uparty, nie rezygnuje, niemal nic się nie uchowa. Odkąd pozbyłem się skalarów to nagle pojawiło się 15-20 mieczyków, dorosłe mieczyki coś pewnie zjadły ale z obserwacji to mieczyk szybko traci zapał do pościgu.

Proponujesz skalara a nie wiesz jaka jest wielkość tego akwarium? Słabo...

 

Mis podaj rozmiary akwarium, wtedy da się dobrać odpowiedniego "drapieżnika". Choć tak jak napisał DavyJones bojownik wspaniały to dobry wybór do mniejszych i średnich akwariów. Do dużych może i znalazło by się coś skuteczniejszego w zwalczaniu narybku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie podał przecież rozmiarów swojego akwarium, zatem w oderwaniu od akwarium podanie ryby która rozwiąże podany problem, to nie słabo, chyba że z góry zakładasz że trzyma ryby w słoiku, ja we wróżbiarstwo się nie bawię.

Edytowane przez Tirpitz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie podał przecież rozmiarów swojego akwarium, zatem w oderwaniu od akwarium podanie ryby która rozwiąże podany problem, to nie słabo, chyba że z góry zakładasz że trzyma ryby w słoiku, ja we wróżbiarstwo się nie bawię.

A Ty zakładasz że ma akwarium 250+, więc jednak troszkę wróżysz;). Wszystkiego się dowiemy jak poznamy wymiary akwarium.

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Autor tematu logował się ostatnio 1 marca, więc interesuje go to jak zeszłoroczny śnieg.

 

Kupowanie jednego skalara - ryby ławicowej - żeby zjadł narybek to średni pomysł niezależnie od wielkości zbiornika. Najlepszy w tej roli będzie raczej jakiś samotnik (samotny Skalar to nie samotnik).

 

Może zróbmy tak, ustalmy litraże i dopasujmy ryby zjadające narybek.

  1. akwarium do   72l
  2. akwarium do 126l
  3. akwarium do 160l
  4. akwarium do 240l
  5. akwarium do 300l
  6. akwarium do 450l

Moje typy:

ad 1 Bojownik

ad 6 Mastacembelus armatus - mój faworyt, zjada narybek, podlotki i większe sztuki.

 

Co proponujecie?  :mrgreen:

Edytowane przez DavyJones

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie wystarczy ograniczyć karmienie ryb jak się pojawi narybek. Jak mieszkańcy akwarium są najedzeni to mają mniejszą ochotę na dręczenie narybku. Jak są głodni to tępią aż wytępią.
Z kolei znajomy oddaje za darmo do sklepu. To też jakieś wyjście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja chyba niechcący znalazłem sposób, jak mówiłem po pozbyciu się Skalarów pojawiło się do 20 mieczyków, one już pływają swobodnie ale jakoś tydzień temu pojawiła się kolejna fala młodych, w nocy naliczyłem ze 20. Ale za dnia dałem rybom mielone, jadły aż wióry leciały i chyba im mięsko posmakowało bo teraz non stop rzucają się na młode.

 

Możliwe czy przypadek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Ale za dnia dałem rybom mielone

A możesz sprecyzować...? Bo albo nie nadążam już za żargonem akwarystycznym, albo kojarzy mi się to niebezpiecznie z kotletami mielonymi :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście mięso na mielone, surowe, bez przypraw, skrawki które zostały na stole.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście mięso na mielone, surowe, bez przypraw, skrawki które zostały na stole.

Takich "rarytasów" nie podaje się rybom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takich "rarytasów" nie podaje się rybom.

 

 

 

Hodowcy dyskowców uważają inaczej. Podają rybom serce wołowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hodowcy dyskowców uważają inaczej. Podają rybom serce wołowe.

Człowieku to nie są serca wołowe, tylko mielone, a to ogromna różnica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A czemu konkretnie mięso mielone, takie z łopatki wieprzowej nie? Nadmienię tylko że pracuję w handlu i kupuję łopatkę jako blok mięsa i sam mielę, to nie żadne foliowane jedzenie.

 

 

...ale mnie naszła ochota ma moje mielone z cebulką, serem żółtym i kawałkami chili.

Edytowane przez Tirpitz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu konkretnie mięso mielone, takie z łopatki wieprzowej nie? Nadmienię tylko że pracuję w handlu i kupuję łopatkę jako blok mięsa i sam mielę, to nie żadne foliowane jedzenie.

 

 

...ale mnie naszła ochota ma moje mielone z cebulką, serem żółtym i kawałkami chili.

Proponuję żebyś Ty żywił się pokarmem od ryb. To mniej więcej to samo. 

Widziałeś kiedyś żeby ryby w swoim naturalnym środowisku wcinały mięso mielone? Raczej nie.

Ryby powinny jeść to co jedzą w naturze, a nie ludzkie jedzenie. Wracając do serc wołowych to też nie najlepszy pokarm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W słowiańskim naturalnym jadłospisie jeszcze w średniowieczu nie było frytek, 100 lat temu nie było kinder jajka a 20 lat temu nie było u nas kebabów... Ryby jedzą mięso, z narybku lub martwych ryb. Naturalna sprawa, jakby im prosiak wpadł do rzeki to też by go oskubały.

 

Kiepskie to argumenty, że jeśli czegoś nie było to nie powinno być :eek:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W słowiańskim naturalnym jadłospisie jeszcze w średniowieczu nie było frytek, 100 lat temu nie było kinder jajka a 20 lat temu nie było u nas kebabów... Ryby jedzą mięso, z narybku lub martwych ryb. Naturalna sprawa, jakby im prosiak wpadł do rzeki to też by go oskubały.

 

Kiepskie to argumenty, że jeśli czegoś nie było to nie powinno być :eek:

Dobra, karm sobie czym tam chcesz. Wołowiną, wieprzowiną, kocim czy psim żarciem... itd. Tylko potem nie pisz: pomocy, moje ryby chorują, co mam robić...? Życzę powodzenia w akwarystyce z takim podejściem.

 

Studiując Twoje posty widać że nie za bardzo masz pojęcie o akwarystyce i rybach więc proponuję posłuchać bardziej doświadczonych (ja już przerabiałem lata temu karmienie ryb kurczakiem i źle się to skończyło).

Edytowane przez Dawidk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Proponuję żebyś Ty żywił się pokarmem od ryb. To mniej więcej to samo.  Widziałeś kiedyś żeby ryby w swoim naturalnym środowisku wcinały mięso mielone? Raczej nie. Ryby powinny jeść to co jedzą w naturze, a nie ludzkie jedzenie

Już widzę jak autor tematu wsuwa płatki Tropicala z mleczkiem na śniadanko ;)

 

Zgadzam się, że mięso mielone np. wieprzowe czy wołowe to nie jest ani naturalny ani zdrowy pokarm dla ryb. Poza rybami drapieżnymi, jak pirania czy choćby dla przykładu rekin, to chyba żadna nie wcina wołu albo świnki, nawet jeśli ta wpadnie do zbiornika w którym rybcia żyje. Po pierwsze za duży kaliber, żeby go nawet stadem otoczyć (powtarzam: pomijam żarłaczy typu pirania) i schrupać, a po drugie to chyba coś na rzeczy będzie z trawieniem takiego rodzaju mięsa, nawet zmielonego. W końcu nawet ludziom nie poleca się wołowiny i wieprzowiny, jako zdrowego mięsa (choć tu inne czynniki jeszcze wchodzą w rachubę)

 

 

 

W słowiańskim naturalnym jadłospisie jeszcze w średniowieczu nie było frytek, 100 lat temu nie było kinder jajka a 20 lat temu nie było u nas kebabów...

Racja, dlatego ani frytki, ani kinder jajka, ani kebaby do zdrowych nie zostały zaliczone i właściwie nie powinno ich być w naszym jadłospisie. Inna sprawa, że my, ludzie, jemy to ze świadomego wyboru, a ryba musi zdać się na rozum swojego hodowcy. Dla niej mięso to mięso, nie zastanawia się czy zdrowe, więc hodowca ma to wiedzieć.

 

 

 

Ryby jedzą mięso, z narybku lub martwych ryb. Naturalna sprawa, jakby im prosiak wpadł do rzeki to też by go oskubały.

Dlatego mięso ryb (dorosłych czy narybku) jak najbardziej tak. O prosiakach już pisałam ;)

 

Oczywiście można by było "przyczepić się" do tego, że ryby w naturze też nie napotykają suszonych płatków czy granulowanych pokarmów  ;) i zdrowiej byłoby rzeczywiście karmić ryby tylko tym, co spotykają w naturze. Ale to już szerszy temat.

 

Reasumując, nie eksperymentuj, ryby to nie ludzie :)

Edytowane przez maziama
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×