Skocz do zawartości
_Mateusz_

Co lepsze: książka o akwarystyce czy internet?

Rekomendowane odpowiedzi

Dużo mówi o jakości merytorycznej tej książki mówi trzecia miniatura. Rozdział o glonach i zdjęcie zbrojnika. Pewnie jako panaceum na glony wszelakie.  

A gdyby tam było zdjęcie Dyskowca to tez byś taki wniosek wyciągnął?

Nie miałeś tej książki w rękach, nie czytałeś jej a zakładasz, że książka poleca zbrojniki jako panaceum na glony.

 

Warto zastanowić się kto jest autorem tej książki. Bo autorem internetowych wymóżdżeń może być zwyczajny debil i jego wiedza będzie powielana jak złośliwy mem. Autorem książki jest dr Prusińska z Zakładu Ichtiologi Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. 

 

Ja zbieram książki o tematyce akwarystycznej. Ten atlas ryb akwariowych również posiadam. Bardzo fajna pozycja, ładnie wydana i moim zdaniem merytoryczna. 

 

Na dobrą książkę nie żal pieniędzy a to jest dobra książka.

 

 

 

2017 rok, a niektórzy dalej myślą, że potrzeba jakiejś wiedzy, żeby napisać książkę XD Książkę może napisać każdy, znajdujesz wydawcę i masz
 

 

Jak to takie szast prast to napisz i wydaj. Ja kupię ją na pewno. :)

Edytowane przez DavyJones

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie miałeś tej książki w rękach, nie czytałeś jej a zakładasz, że książka poleca zbrojniki jako panaceum na glony.

 

 

A gdyby tam było zdjęcie Dyskowca to tez byś taki wniosek wyciągnął?

Nie wiem, czy się orientujesz, ale zasadniczo mamy do czynienia z wtórnym analfabetyzmem w społeczeństwie. Do "ludzi" docierają obrazy a nie słowo pisane. Jeśli ktoś wstawia zdjęcie "glonojada" przy temacie związanym z glonami to jest to cokolwiek słabe, umieszczanie zdjęć glonów jest zapewne mało wskazane ze względu na potencjalnych sponsorów/producentów magicznych preparatów na te glony.

 

 

 

Bardzo fajna pozycja, ładnie wydana i moim zdaniem merytoryczna.

Jeśli przyjąć, że autorka treści nie miała wpływu na całokształt wydania, to należy tylko współczuć. Nie miałem styczności z publikacją, więc pozwolę sobie założyć, że jeśli dział związany ze zbiornikami biotopowymi ilustrowały welony na szklanych kuleczkach, to nie wiem czy będąc potencjalnym naukowcem podpisałbym się pod taką publikacją... No chyba, że dobrze płacą, to co się będę wpitalał.. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jestem świeży na forum ale akurat o książkach troche wiem bo nimi handluję. Każda książka specjalistyczna lub atlas musi być z opiniowany przed wydaniem do druku. Dlatego śmieszą mnie osoby które twierdzą że w którejś książce lub atlasie wypisują bujdy. Jak ktoś napisał wcześniej. W internecie każdy jest specjalistą od wszystkiego ale niestety nie da sobie ręki uciąć za swoje porady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Każda książka specjalistyczna lub atlas musi być z opiniowany przed wydaniem do druku.

Opiniowane przez kogo? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opiniowane przez kogo? ;)

Przez tak zwanych znawców tematu ;) Wiem że to śmiesznie brzmi ale podam przykład. Ostatnimi czasy zatowarowywałem jedną z sieci sklepów zoologiczny. Musiałem im dostarczyć listę autorów wraz z osobami które opiniowały daną książkę. zazwyczaj w osobami które opiniowały były dr mikrobiologi czy biologi. Szczerze bardziej ufam takim osobom które podpisują się pod książką niż 90% osób w internecie...

Edytowane przez Pawkuu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opiniowane przez kogo? ;)

W każdej książce jest to napisane. Pewnie masz jakąś. Otwórz i przeczytaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W każdej książce jest to napisane. Pewnie masz jakąś. Otwórz i przeczytaj.

Atlas ryb akwariowych DR Maja Prusińska Zakład Ichtiologii Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Atlas ryb akwariowych DR Maja Prusińska Zakład Ichtiologii Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie

 

Wiem.

 

Warto zastanowić się kto jest autorem tej książki.  Autorem książki jest dr Prusińska z Zakładu Ichtiologi Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem.

Sorry nie przyuważyłem że podałeś tę samą książke.

 

Jeszcze jeden przykład:

Akwairum moja pasja

DR INŻ. PAWEŁ ZARZYŃSKI

 

konsultacja i opiniowanie dr Hubert Zientek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jak ktoś nie jest badaczem z jakiejś uczelni a ma nazwisko (Bleher, Amano, Barr) to raczej nikt nie będzie kwestionował ich wiedzy, chociaż Barr o nawozach Amano ma jednoznaczną opinię - co nie znaczy, że nie działają (głównie na portfel klienta).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jestem świeży na forum ale akurat o książkach troche wiem bo nimi handluję. Każda książka specjalistyczna lub atlas musi być z opiniowany przed wydaniem do druku. Dlatego śmieszą mnie osoby które twierdzą że w którejś książce lub atlasie wypisują bujdy. Jak ktoś napisał wcześniej. W internecie każdy jest specjalistą od wszystkiego ale niestety nie da sobie ręki uciąć za swoje porady. 

Często z wiedza nie jest jednoznaczna. Jedni mają badania wykazujące jedno i inni mają badania wykazujące drugie. Często tworzą się obozy naukowców, skupiające popierająych dany pogląd na zagadnienie. Jeżeli autor książki i osoba opiniująca pochodzi z tego samego obozu, to ukaże się książka która z punktu widzenia osób skupionych wokół drugiego obozu jest bzdurą.

 

Natomiast najważniejsze jest to, że większość naukowców jednak jest pragmatykami i wie, że wiedza nie jest czymś stałym, ulega fluktuacjom, a czasami zdarzają się przełomy które obalają masę dotychczasowej wiedzy. Myślę że to jest kluczowe - nie należy podchodzić do książek czy internetów w sposób bałwochwalczy. Wiedza tam zawarta może być rzetelna, ale nie musi. Nawet jeśli jest rzetelna nie ma gwarancji, że dotyczy każdych warunków i wszystkich możliwości. Często są różne drogi wo wyjaśnienia tego samego, różne metody docierania do celu i dobrość jednej metody nie wyklucza tego, że metoda inna też jest dobra

 

Gdybyście poczytali książki akwarystyczne sprzed kilkudziesięciu lat i współczesne, porównali opis jakiegoś gatunku - to często są one w sprzeczności.

Edytowane przez Łza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Gdybyście poczytali książki akwarystyczne sprzed kilkudziesięciu lat i współczesne, porównali opis jakiegoś gatunku - to często są one w sprzeczności.
Mam u siebie kilka perełek z lat 90, a nawet chyba jedną pozycję z lat 80 i w porównaniu z publikacjami lat ostatnich, to nie dziwię się, że niektórzy mówią "a w PRLu to mi rybki żyły bez filtra" :P  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając do pytania co lepsze książka czy internet, wg mnie tak jak już napisałem na dobra książkę nie żal pieniędzy. Nawet ze względów czysto kolekcjonerskich.

 

Internet na pewno szybciej aktualizuje informację.

 

Tak było w przypadku Seriouslyfish i Skalarów. Gdzie po  interwencji naszego polskiego kolegi serwis zweryfikował zalecaną wielkość akwarium: http://www.seriouslyfish.com/species/pterophyllum-scalare/

 

Jak sami przyznali było to napisane wiele lat temu i nieweryfikowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam u siebie kilka perełek z lat 90, a nawet chyba jedną pozycję z lat 80 i w porównaniu z publikacjami lat ostatnich, to nie dziwię się, że niektórzy mówią "a w PRLu to mi rybki żyły bez filtra" :P  

No bo żyły, bez filtra i bez grzałek ;) Ksiązki zalecały kilka razy dziennie mieszać wodę w akwarium chochlą, żeby się napowietrzyła ;D

 

Ja mam książkę, z którą zakładałem akwarium będąc dzieckiem, chyba w 5 albo 6 klasie. Są tam bardzo cenne porady, np jak zrobić samemu grzałkę z rurki szklanej, solanki i elektrod wyjętych z baterii płaskiej. (w handlu grzałki akwarystyczne były bardzo trudno dostępne). nawet taką grzałkę wykonałem wtedy i pracowała przez kika lat zanim udało się kupić akwarystyczną hehe. A regulacja temperatury była taka, że jak grzała za słabo to się dodawało krople solanki. A jak za mocno, to trzeba było rozcieńczyć solankę w rurce..

 

To były czasy hehe.

Edytowane przez Łza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×