Skocz do zawartości
maziama

Otosek zaplątany w siatkę

Rekomendowane odpowiedzi

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że problem rozwiązał się sam, ale temat może się przydać innym, którym się to przytrafi, bo podobnego nie znalazłam.

Mam też parę pytań w związku z tym, więc kto ma ochotę do dyskusji, podzieleniem się swoimi uwagami, a może i doświadczeniem, to zapraszam.

 

Otóż wczorajszego popołudnia, przy podmianie wody, jak zwykle użyłam gęstej, białej "skarpety" (takiej dołączonej do wkładów do filtra). Nakładam ją na wylot węża do podmian, gdyż ma dość sporą średnicę, więc mógłby z łatwością wciągnąć rybcię, a wodę spuszczam bezpośrednio do wanny, nie do wiaderka.

Wcześniej używałam koszyczka po roślinach akwariowych, ale to było nieporęczne. Poza tym i tak nie zabezpieczało wylotu przed ciekawskimi otoskami.

No więc stąd ta "skarpeta". Niestety, pomimo "skarpety", ciąg wody nadal jest spory i ciekawski otosek został w nią zassany. Krzywdy nie doznał, bo "skarpeta" miękka, ale zaplątał się - jak mniemam - kolcem/kolcami, który/które ma na przodzie pyszczka.

Na forum znalazłam temat o zaplątaniu się zbrojnika w siatkę i rady jak go uwolnić. U mnie nie dały rezultatu i pomimo delikatnego pociągania otoska nie udało mi się go uwolnić.

Zostawiłam więc tą "skarpetę" wraz z otoskiem w akwarium, w nadziei, że sam się uwolni, co wydawało się wątpliwe, bo oboje trochę się namęczyliśmy wczoraj i nic to nie dało  ;)

Ku mojemu zdumieniu i wielkiej radości, rano "skarpeta" okazała się być pusta. Otosek uwolnił się sam, czy "kumple" pomogli, tego nie wiem, ale to już nie istotne. Ważne, że wszystko skończyło się dobrze.

 

Pytanie na przyszłość brzmi: gdyby się jednak nie uwolnił, to jak mu pomóc?

Ja nawet pod lupą nie byłam w stanie dostrzec tego/tych kolca/kolców (niepotrzebne skreślić). Ktoś się orientuje jak to u otosków wygląda? Takie haczykowate jak u bocji lub zbrojników, czy bardziej proste, malutkie kolce/kolec?

Bo jeśli haczykowate, to jak zdołał się sam uwolnić? I czy przy mocniejszym pociąganiu nie zrobi mu się krzywdy, bo to jednak maleństwo w porównaniu z bocją, czy zbrojnikiem.

 

I drugie pytanie: jak inaczej zabezpieczyć wylot węża, żeby sytuacja się nie powtórzyła i żeby nie stwarzać zagrożenia dla otosków?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat nie ruszony, więc tylko wrzucam, jak to rozwiązałam "problem".

Oczywiście standardowa gąbka z małego filtra, okazała się być najlepsza. Nieco spowalnia spuszczanie wody, ale nie jakoś znacząco.

 

 

b8d45b053c869478.jpg

 

 

Ciekawskie otoski wcześniej oblegały "skarpetę" jakby nadawała się do jedzenia, a teraz nawet nie popatrzą na gąbkę. Tak więc pełni zarazem rolę "odstraszającą"   ;)

Nie znalazłam nawet teoretycznego sposobu na odczepienie ewentualnie zaplątanego otoska w siatkę, tak więc temat do zamknięcia.

Edytowane przez maziama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×