Jump to content
olidabro

[54l] Pierwsze akwarium - pomoc w doborze sprzętu

Recommended Posts

Wracam się pochwalić, że akwarium w końcu, po wielu bojach i trudach zalane :) Bardzo dziękuję za wszelkie rady, z wielu z nich skorzystałam :)

Tak jak planowałam, zmieszałam kranówkę pół na pół z demineralizowaną, zmierzyłam sobie dziś rano wyniki (z ciekawości zrobiłam też NO3 i NO2 :) ) i cóż, kolejne mierzenie, powiedzmy, za 2 tygodnie.

 

Aktualnie jest tak:

GH 6 (chociaż w zasadzie już przy 5 zmieniało kolor, ale czysta zieleń była kroplę później)

KH 5 (jak wyżej, już przy 4 zmieniało kolor).

PH (skala 4,5-9) między 7 a 7,5, kolor nie był jednoznaczny.

PH (skala 6-8) 7,4

NO2 - 0,1 (było bardzo, bardzo blade)

NO3 - 2

 

Jak widać, twardość zarówno ogólna, jak i węglanowa jeszcze spadła, ale zobaczymy, jak będzie za jakiś czas. Z dwojga złego zdecydowanie wolę ją podnosić, niż obniżać. Mam tylko nadzieję, że PH nie będzie rosnąć.

Tam gdzie nie byłam pewna powtarzałam wyniki i porównywałam z kranówką i wodą z baniaka, więc margines błędu jest w zasadzie bardzo mały ;)

 

Rośliny:

Anubiasy (odmiana wysoka i niska)

Mech (nie jawajski, ale podobny, dostałam szczepkę od pana z zoologa)

Microsorum

Hydrocotyle tripartita (o to, jako jedyne, się trochę obawiam, ale postanowiłam zaryzykować, najwyżej się nie uda. Boję się, czy będzie rosło w czystym piasku, cała reszta jest poprzyczepiana do korzenia. Myślę nad zakupem kulek torfowo-glinianych i wetknięciem takiej pomiędzy korzonki tej roślinki. Tylko na razie się wstrzymam bo nie jestem pewna, czy i tak nie będę musiała jej przesunąć, bo chyba jest za blisko filtra...)

 

Miałam dodać rogatka ale chyba zrezygnuję, bo jakoś mi się nie komponuję. Zobaczę za miesiąc, jak mi się to rozrośnie. Ogólnie wydaje mi się, że tych roślin jest mało, ale rozsądek i to, co wyczytałam nakazuje mi wierzyć, że to tylko pozory i wszystko ładnie wyrośnie, tylko trzeba na to czasu. Więc cierpliwie czekam :)

 

 

No i teraz najważniejsze pytanie: co będzie tam w środku pływać? Powiem wam, że dalej nie wiem :D Na pewno po dłuższym zastanowieniu zrezygnowałam z pielęgnic. Cały czas waham się nad proporczykowcami, do których i tak jeszcze musiałabym zbić pH. Tak samo jest z neonami.

Wpadły mi też w oko modrooki i do nich głowaczyki barwne, ale to świeża koncepcja i na razie czytam na ten temat.

 

 

Cóż, zobaczymy.

 

A akwarium tymczasem świeżo po zalaniu wygląda tak:

 

d595a7d658e48de4med.jpg

 

 

Sorki za ten zaskakujący element dekoracyjny - po zalaniu oczywiście czekała mnie niespodzianka, czyli pływający korzeń. To było jak cios w samo serce - dwie godziny użerania się z mocowaniem roślinek i nagle surprise!. Ech... ten dzbanek to jedyna ciężka i neutralna, bo szklana rzecz, którą mogłam wykorzystać do przyciśnięcia korzenia, więc tak z miesiąc sobie jeszcze posiedzi (chyba że trzeba będzie dłużej, ale wtedy najwyżej zorganizuję jakiś kamień alboco...)

 

Acha, wciąż nie mam grzałki, na dniach kupię, ale najpierw zobaczę, jaką w ogóle mam temperaturę bez grzałki. Termometrem, którego też jeszcze nie mam i na dniach kupię ;)

 

Jeszcze raz pozdrawiam, dzięki za pomoc i będę relacjonować postępy, nawet jeśli nikt tego nie czyta ;)

Edited by olidabro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przygotuj się, że korzeń zajdzie białym 'grzybem', redmoory tak robią przez pierwsze kilka tygodni.

 

Ładnie to wygląda, nie przesadzone z dekoracją, a jak rośliny się rozbujają, to będzie fajny efekt. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Przygotuj się, że korzeń zajdzie białym 'grzybem', redmoory tak robią przez pierwsze kilka tygodni.

 

No i wykrakałeś :D właśnie się pojawił... fuj fuj :( co robić? Pozbywać się tego? skrobać, odciągać? Zostawić? W Internecie są sprzeczne rady.

 

 

 

Ładnie to wygląda, nie przesadzone z dekoracją, a jak rośliny się rozbujają, to będzie fajny efekt.

Dziękuję, starałam się, żeby było estetycznie :) Mam nadzieję, że roślinki się przyjmą, myślę, żeby jeszcze coś w kącie po lewej dosadzić, jaką zwartkę albo co, tak jak polecałeś. No i spróbuję przymocować te roślinki gumkami recepturkami, jeśli mi się uda do tego obślizgłego korzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pozbywać się tego? skrobać, odciągać? Zostawić? W Internecie są sprzeczne rady.

 

redmoory tak robią przez pierwsze kilka tygodni.

 Czytaj: choćbyś na głowie stawała, to i tak będą puszczać. Jeśli masz jakieś ślimaki w akwarium, to względnie dobrze to żreją, ale i tak zawsze będzie wyłazić. Cierpliwości ;)

Edited by Dhuz

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Czytaj: choćbyś na głowie stawała, to i tak będą puszczać. Jeśli masz jakieś ślimaki w akwarium, to względnie dobrze to żreją, ale i tak zawsze będzie wyłazić. Cierpliwości

Nie mam. Ale mogę mieć (czyli kupić :D ). Warto? Jednego?

Cierpliwości mi nie brakuje. Brakuje za to wiedzy - wolałam się tutaj upewnić, że czekanie to najlepszy sposób, bo jednak informacji w necie jest sporo :)

 

Umilam sobie czekanie planowaniem obsady. Tworzę kilka wariantów. Już wiem, że muszę mieć obsadę ciepłolubną. Bez grzałki i bez włączonych kaloryferów w zimie mam 24 stopnie w akwarium, więc odpada mi cała zimnolubna gama rybek (łącznie z tymi borelkami, do których w sumie już się przekonałam w myślach ;).

 

W tym momencie na prowadzenie wyszedł Pseudomugil Furcatus, jest jeden sklep w Krakowie, który ma całkiem niezłe zaopatrzenie (Dhuz, czy miałeś może do czynienia ze sklepem "Fajna Rybka"?), chyba ma ten gatunek na stanie. A co do niego dobrać to dalej myślę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie warto sobie sprowadzać ślimaków, bo to syfiarze :P 

 

W "Fajnej Rybce" się nie przewijam, więc niestety nie mogę nic o tym sklepie powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mały update:

 

Biały glut na korzeniu się zmniejsza bez żadnych zabiegów z mojej strony. Cierpliwość popłaca :)

 

Korzeń wciąż pływa - dzbanek ostatnio mi się przewrócił przy poprawianiu roślinek, doprowadza mnie on do szału, wyjeżdżam teraz w góry i będę szukać kamienia, bo przecież nie wpuszczę rybek do akwarium z dzbankiem, a jak tak dalej pójdzie, to będe musiała ten korzeń pewnie i z pół roku trzymać... :D A chce rybki wpuścić jakoś w połowie stycznia, jeśli testy pozwolą.

 

Właśnie, testy. Kiedy robić NO3 i NO2? Kiedy one będą miarodajne? Przy jakim wyniku mogę wpuszczać rybki?

 

Jeśli chodzi o pozostałe wyniki to zrobiłam znów testy na odstanej wodzie i tutaj niewiele się zmieniło:

 

GH 6

KH 4

pH 7,4

 

 

Woda zrobiła się lekko żółtawa, mnie to nie przeszkadza, ale innemu domownikowi (co to niby miał się nie wtrącać ;) ) już trochę tak.

 

Zastanawiam się, czy jest sens teraz, podczas dojrzewania, podmieniać wodę, czy nie? Czytam Internety i widzę, że są dwie szkoły. Ja osobiście byłabym za tym, żeby nie podmieniać, niech wszystkie procesy w spokoju sobie zajdą.

 

 

Rośliny powoli się ukorzeniają, widzę, że puszczają nowe pędy, najładniej rośnie mi w piasku hydrocotyle tripartita, o którą najbardziej się bałam ;) bez potrzeby ;) co najlepsze, podczas przycinania mały kawałek mi odpłynął i zaczepił o korzeń. Nie zauważyłam go, nie wyrzuciłam i po jakimś czasie okazało się, że zaczął tam puszczać nowe listki. Ciekawa jestem, czy wyrośnie na korzeniu, bez podłoża - na razie dobrze mu idzie.

 

 

Mam już grzałkę, ale jeszcze jej nie założyłam. Nie wiem, na jaką temperaturę ustawić, bo wciąż nie zdecydowałam się na rybki. Nie sądziłam, że z tymi rybkami będzie taka trudna decyzja :(

 

No i w zasadzie tyle. Zrobię zdjęcie jak będę w domu :)

 

Acha, musze kupić to takie elektroniczne coś do sterowania włączaniem i wyłączaniem światła bo wyjeżdżam na kilka dni i nie chcę wszystkiego zostawiać na głowie pozostałych domowników... Da się taki włącznik ustawić na kilka dni pod rząd?

Edited by olidabro

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zastanawiam się, czy jest sens teraz, podczas dojrzewania, podmieniać wodę, czy nie? Czytam Internety i widzę, że są dwie szkoły. Ja osobiście byłabym za tym, żeby nie podmieniać, niech wszystkie procesy w spokoju sobie zajdą.
Ja nigdy nie podmieniam. Jeśli na koniec cyklu wywali wysokie NO3, to wtedy podmieniam. Ale u mnie nigdy nie wywala. :P

 

 

 

Da się taki włącznik ustawić na kilka dni pod rząd?
Wyłącznik czasowy, cyfrowy. W elektrycznym kupisz. Fajna zabawka ;) Nie bierz analogów, bo jakby brakło prądu, to się 'przeciągnie' i będzie spóźniać aż do przestawienia.

 

 

 

Kiedy robić NO3 i NO2? Kiedy one będą miarodajne? Przy jakim wyniku mogę wpuszczać rybki?
Od 3 tygodnia. Ryby kiedy NO2 przejdzie w niewykrywalne plus 3-5 dni zapasu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Acha, musze kupić to takie elektroniczne coś do sterowania włączaniem i wyłączaniem światła bo wyjeżdżam na kilka dni i nie chcę wszystkiego zostawiać na głowie pozostałych domowników... Da się taki włącznik ustawić na kilka dni pod rząd?

Ustawiasz raz i masz z głowy do czasu aż sama czegoś nie zmienisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam analogowy - raz na tydzień, dwa muszę korygować czas bo nie jest zbyt dokładny, no ale kosztował 10zł

 

With mobilephone sent.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam analogowy i nic nie kombinuję. Bez niego niw nastawiałem sobie zegarka, żeby punktualnie światło włączyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, to znowu ja :) w piątek minęły 3 tygodnie od zalania. Właśnie wróciłam z wyjazdu i powoli przymierzam się do zakupu rybek.

 

Parametry wody mierzone dzisiaj:

 

GH - 6

KH - 4

PH - 7,4

N02 - 0

NO3 - 0

 

Przyznaję bez bicia, że jakiś czas temu skusiłam się na zakup bakterii i wlałam je do zbiornika. Uznałam, że nie zaszkodzą, a może akurat pomogą. I tak robię testy, więc do niedojrzałego nic żywego nie wpuszczę :)

 

Czy mogę już wpuszczać rybki przy takich wynikach?

 

Gatunki, które u mnie zamieszkają to prawdopodobnie (bo w 100% nie wiem, zależy od dostępności i od tego, jakie wrażenie zrobią na żywo) otoski, modrooki (albo Gertrudy albo słoneczne, przy czym skłaniałabym się do słonecznych, jedyne, co mnie trochę wstrzymuje to fakt, że są nieco większe niż Gertrudy) i ewentualnie parka głowaczyków barwnych.

Temperaturę chcę utrzymać ok 25-26 stopni. Wiem, że PH mam w górnej granicy dla tych rybek, ale jednak się mieszczę, natomiast jeśli to dla nich za dużo to jestem gotowa dalej próbować zbijać.

 

 

Mam jeszcze pytania dotyczące filtra, czyli serca całego akwarium. Po pierwsze - kiedy powinnam pierwszy raz go wyczyścić. I jak - cały myć dokładnie? Tylko kawałki?  Po drugie - czy powinnam włożyć do niego jakieś wkłady? Na razie tam w obu komorach jest tylko gąbka. Trochę o tym poczytałam i chciałabym do jednej komory wsadzić wkład Purigen (nie odpowiada mi to herbaciane zabarwienie), a do drugiej ceramikę, na to powinnam dać jakąś watę, tak? I gąbkę do tej rury, co zasysa wodę? Czy zostawić gąbkę zamiast waty w komorach, tylko oczywiście trochę przyciąć. No i czy te wkłady są filmowo pakowane w woreczki, czy sama mam sobie taki worek sprawić?

Trochę się tutaj pogubiłam, więc jakby mógł mi ktoś jak krowie na rowie wytłumaczyć krok po kroku, jak się za to zabrać to byłabym wdzięczna.

 

I czy po takich akcjach z filtrem poczekać aż on znów dojrzeje, zanim wpuszczę rybki? Bo wolę w sumie najpierw załatwić sprawę z filtrem, a potem zarybiać (tak chyba będzie rozsądnie?).

 

I jak to potem czyścić? Te wszystkie wkłady?

Tyle pytań :D Z góry dzięki za pomoc :)

 

Acha, radosna wieść - po 3 tygodniach korzeń zatonął :)


Aaa, no i najważniejsze - ten programator do światła jest genialny! :) Dzięki za rady, sprawdził się super i sprawdza cały czas, tylko chyba muszę ustawić na trochę mniej świecenia, bo mi glony wyłażą przy 12h światła. Nie jakoś dużo, ale oczywiście wolałabym ich mniej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie brak azotanów. W sensie, ze niepokoi. W 3 tygodniu powinno je wybić choć trochę w górę.

Co do ryb, dla otosków pH 6,5-7. Twoje 7,4 to nadal zbyt zasadowo. Z temepraturą też raczej mierz w 23-24, jeśli chcesz, by się nie przegrzewały.

 

 

 

Po pierwsze - kiedy powinnam pierwszy raz go wyczyścić. I jak - cały myć dokładnie? Tylko kawałki?
Gdy spadnie przepływ, czyścisz prefiltr. Co pół roku możesz octem przetrzeć elementy, by pozbyć się mało wyględnego osadu, po czym oczywiście wypłukać.

 

 

Po drugie - czy powinnam włożyć do niego jakieś wkłady? Na razie tam w obu komorach jest tylko gąbka.
Zasyp to wkładami biologicznymi - lawa, ceramika, takie tam. Po coś te komory tam są. Od filtracji mechanicznej jest gąbka na zasysie.

 

 

Trochę o tym poczytałam i chciałabym do jednej komory wsadzić wkład Purigen (nie odpowiada mi to herbaciane zabarwienie), a do drugiej ceramikę, na to powinnam dać jakąś watę, tak?
Tutaj bym tym bardziej odradzał otoski, jeśli nie lubisz herbacianej wody, która im służy. Nie musisz dawać waty.

 

 

I gąbkę do tej rury, co zasysa wodę?
Koniecznie. Przynajmniej 45 ppm, by dobrze wyłapywało.

 

 

No i czy te wkłady są filmowo pakowane w woreczki, czy sama mam sobie taki worek sprawić?
Trzeba sobie załatwić. 2-3zł bodajże kosztuje 'akwarystyczny', można też zmajstrować samodzielnie. :P

 

 

I czy po takich akcjach z filtrem poczekać aż on znów dojrzeje, zanim wpuszczę rybki? Bo wolę w sumie najpierw załatwić sprawę z filtrem, a potem zarybiać (tak chyba będzie rozsądnie?).
Wpierw zorganizuj zasypanie filtra wkładami biologicznymi i gąbkę na zasys. Potem monitoruj parametry. Po dojrzewaniu NO3 powinno wynosić przynajmniej 10-15ppm, zerowe wartości pojawiają się w akwariach z bogatą obsadą roślinną, lub sinicami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Co do ryb, dla otosków pH 6,5-7. Twoje 7,4 to nadal zbyt zasadowo. Z temepraturą też raczej mierz w 23-24, jeśli chcesz, by się nie przegrzewały.

 

Ech, to otoski jednak odpadają. Nie da rady u mnie temperatury 23-24, bo teraz, w zimie bez grzałki mam 24 stopnie. W lecie na pewno będzie więcej. Kurcze, nigdy nie lubiłam dennych rybek, a jak już się do jakichś przekonałam to akurat nie mogę ich mieć :D pech.

 

 

 

Zastanawia mnie brak azotanów. W sensie, ze niepokoi. W 3 tygodniu powinno je wybić choć trochę w górę.
 

 

 

Po dojrzewaniu NO3 powinno wynosić przynajmniej 10-15ppm, zerowe wartości pojawiają się w akwariach z bogatą obsadą roślinną, lub sinicami.
 

 

Na szybko zerknęłam w internet i to, co brałam za glony, jest prawdopodobnie sinicami... oblepia roślinki i jest na szybie. Dlaczego, dlaczego, dlaczego :( Niech to szlag, robiłam wszystko porządnie i według rad, dlaczego tak się podziało?

Czy to jest możliwe, żeby sinice pojawiły się w świeżym akwarium po 3 tygodniach od zalania?

Czy żeby się ich pozbyć wystarczy usuwać mechanicznie, podmienić wodę i zgasić światło na kilka dni?

Niech to szlag.

 

 

Co do porad odnośnie wkładów do filtra - dzięki, tak zrobię, do rury gąbkę jako prefiltr, do komór ceramikę i purigena i będzie dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Niech to szlag, robiłam wszystko porządnie i według rad, dlaczego tak się podziało?
Za dużo świecenia, wyjazd, brak kontroli. Sinice w świeżym akwarium to nic dziwnego, choć pojawiają się rzadko.

 

Podmiana 50%, zaciemnienie i czekamy. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, akwarium wyczyszczone, odmulone, woda podmieniona, ostatnie kilka dni było zaciemnione i wydaje mi się, że idziemy ku lepszemu :)  do filtra wsadziłam na razie ceramikę, z Purigenem poczekam, możliwe, że przy cotygodniowych podmiankach i odmulaniu uda mi się otrzymać zadowalający wygląd wody. Zwłaszcza, że z tym NO3 jest nieciekawa sytuacja, a wyczytałam, że Purigen dodatkowo może "zjadać" No3.

 

Przy okazji całej akcji mogłam też zauważyć, że większość roślinek, zwłaszcza  zaczęła wypuszczać nowe pędy i liście, więc chyba jest im dobrze w tym akwarium.

Nie jestem teraz pewna, czy to faktycznie były/są sinice czy zwykłe glony, niedługo zrobię kolejne testy, to zobaczymy :) Jak widać, cierpliwości mi nie brakuje, rybki wpuszczę dopiero, kiedy woda na 100% będzie gotowa 

 

Mam też mieszkańca! Małego ślimaczka :D wiem, wiem, nie powinnam się jakoś bardzo cieszyc, bo jeden ślimak oznacza, że będzie ich więcej, ale póki co i tak miło, że coś tam już żyje :)

 

 

A teraz problem, z którym dziś przychodzę - padła mi świetlówka w pokrywie. Muszę pilnie kupić nową i proszę o radę. Miałam standardową świetlówkę T8 (15W), natomiast zastanawiam się nad zakupem świetlówki LED, ze względu na mniejszy pobór prądu. Czy mogę prosić o radę w kwestii tego, jaką moc świetlówki muszę dobrać, żeby roślinkom było dobrze? Czy to musi być specjalnie dostosowana świetlówka akwarystyczna, czy wystarczy taka zwykła, ze sklepu elektrycznego? Trochę obawiam się kupić taką zwykłą, no bo jednak jest to ciągły kontakt z wodą.

 

http://sklep.roslinyakwariowe.pl/oswietlenie/swietlowki-moduly/moduly/belka/lampa-aquael-leddy-39cm-rowniez-jako-zamiennik-swietlowek-p-24628.html

 

Myślałam o takiej, tylko cena trochę zabija...

Edited by olidabro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roslinyakwariowe.pl to jeden z najdroższych sklepów w sieci. Poszukaj gdzie indziej - pewnie będzie taniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak tak, wiem, że to drogi sklep. Znalazłam te LEDy taniej, ale jednak na razie sobie odpuszczę, koniec końców kupiłam zwykłą świetlówkę.

 

 

 

Za to zmierzyłam NO3 i jest sukces, wzrosło z 0 do 2mg/l :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drody forumowicze ;) spieszę z informacją, że zarybiłam akwarium!!!

 

W końcu, po ponad 4 tygodniach oczekiwań, przygotowań, testów i różnych atrakcji po drodze nadszedł ten moment :)  NO2 cały czas jest niewykrywalne, NO3 cały czas na poziomie 2mg/l, inne parametry się nie zmieniły (chociaż będę działać, żeby woda była jednak trochę bardziej twarda, ale to na spokojnie, systematycznie przy podmianach).

 

W poniedziałek wraz z partnerem, który jeszcze miesiąc temu twierdził, ze miał się nie wtrącać (jasne :D ) pojechaliśmy po rybki. Obsada, jaką kupiliśmy to:

 

4x głowaczyk barwny: dwie samice, dwa samce.

6x modrook słoneczny

2x krewetka red crystal (to znaczy jedna czerwona w paski, a druga brązowa w paski).

 

Głowaczyki mają ok 3,5-4cm, zakładam że to dorastające egzemplarze i są absolutnie piękne. Niestety, w dzień zakupu zniknął jeden samczyk i do tej pory się nie odnalazł. Mam paskudne podejrzenia, że zmarło mu się, a pozostałe rybki zeżarły truchło przez noc. Wątpię, żeby wyskoczył - mam pokrywę, ale obejrzałam wszystko bardzo dokłanie, filtr, grzałkę itd. W sobotę będę robić "porządki", odmulanie itd. więc może natknę się na jakieś "dowody zbrodni".

Tak czy siak w przyszłym tygodniu dokupię jednego samczyka. Niestety nie mam akwarium na kwarantannę i nawet nie mam skąd go wziąć ani gdzie postawić, więc będę ryzykować, wpuszczając go "na żywca" do tego, które już mam. Życzcie szczęścia :)

 

Modrooki natomiast są mikroskopijne, młodziuteńkie. Serio, mniejsze niż neonki. Zdecydowałam się jednak na zakup, bo wiem, że nie w każdym sklepie są (byłam w pięciu i nie widziałam, żeby mieli, ten był pierwszy), a poza tym w sumie miło będzie patrzeć, jak dorastają :)

Na pewno będę chciała dokupić jeszcze dwie sztuki, ale na razie popatrzę jak te się zachowują.

 

No i krewetki... ich nie planowałam, ale partner się zaparł. Wiem, że na pewno kupiliśmy ich zbyt mało. W sumie po pierwszej nocy myślałam, że przepadły i tak samo jak głowaczyka spotkał je martwy los, ale o dziwo, wczoraj pokazała się na chwilę brązowa, a dzisiaj jest na widoku czerwona. Cały czas siedzą do góry nogami pod taflą, na pistii. Nie wiem, czy to normalne?

 

Chcę dokupić jeszcze co najmniej 4-6 do towarzystwa, bo myślę, że zrobiliśmy im wielką krzywdę kupując tylko dwie. I chyba posadzę przed korzeniem trochę sagittarii, zeby miały więcej schronienia.

 

No i cóż, jak moje wrażenia po tych dwóch dniach zarybienia? Jak tylko mogę to siedzę i się gapię ;) Jest cudownie. Myślałam, że rybki będą bardziej przestraszone i wycofane, ale wcale tak nie jest - modrooki są genialne, takie żywe, energiczne. Głowaczyki bardziej stateczne, ale nie nudne. Mają bardzo ciekawe zachowania między sobą, gonią się, zaczepiają. Oglądanie ich to sama radość. Z tego co widzę to jest im dobrze.

 

Samo akwarium chyba też ma się dobrze. Roślinki ładnie się ukorzeniają, zaczęły puszczać dużo nowych pędów. Dokupiłam gałęzatki kuliste i trochę pistii, która mi co prawda trochę brudzi, ale fajnie wygląda. Odkąd w zeszłym tygodniu zrobiłam 50% podmianki i wielkie czyszczenie to glon na szybie praktycznie się nie robi. Nie wiem w końcu, czy to była sinica czy nie, ale kilkudniowe zaciemnienie i ta podmiana dużo dały, teraz jest ok.

W akwarium jest trochę takiego codziennego brudu, trochę okrzemków itd. ale czekam do soboty z podmianką, odmulaniem, czyszczeniem szybek itd. dorzucę też trochę piasku. Nie chcę teraz nic grzebać, żeby nie stresować niepotrzebnie ryb, niech się przyzwyczają do nowego domu. Chociaż ręce mnie świerzbią, bo grzebanie w akwarium sprawia mi ogromną radość, póki rybek nie było to uwielbiałam sobie roślinki poprawiać, coś tam zmienić, coś przekręcić itd. :) Czekam na sobotę :)

 

No i cóż, mam problem z temperaturą, chcę ją trzymać na poziomie 25 stopni, a mam albo 24, albo 26, muszę się dogadać z grzałką albo ją wymienić...

 

No i nie orientuję się jeszcze, jak karmić - dziś będę pierwszy raz dawać mrożonkę wg zaleceń pana ze sklepu. Pół małej kosteczki oczlika. I mam też suchą karmę wspomagającą kolory u rybek, jako dodatkowy pokarm ;) jeśli moglibyście coś poradzić to byłabym wdzięczna :)

 

Bardzo dziękuję wszystkim o pomoc, chętnie przyjmę jeszcze jakieś inne uwagi czy kolejne rady :)

 

A poniżej kilka zdjęć.

 

Głowaczyk barwny - samica

Krewetka Red Crystal

Głowaczyk barwny - dwie samice

Głowaczyk barwny - samica

63l głowaczyki barwne i małe modrooki słoneczne

63l

Głowaczyk barwny - samiec

Edited by olidabro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli mogę radą posłużyć (mam oba te gatunki):

 

Dokup jeszcze z 6 modrooków - one lubią mieć tłumek.

Głowaczykom zapewnij norki (po jednej na dwóch końcach akwarium) tak, żeby miały "sufit". Na tym suficie samica będzie składać ikrę a samiec będzie tej ikry pilnował. U mnie doskonale sprawdzają się połówki łupin kokosa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Dokup jeszcze z 6 modrooków - one lubią mieć tłumek

 

Ale czy to nie będzie trochę za dużo? Ja wiem, że to ryby stadne i na pewno chcę wkrótce zwiększyć ich ilość, ale wydaje mi się, że w 60 litrach 12 modrooków i 4 głowaczyki to zbyt wiele. Teraz są malutkie, ale z tego co czytałam to one rosną do 4--6 cm.

 

 

 

Głowaczykom zapewnij norki (po jednej na dwóch końcach akwarium) tak, żeby miały "sufit". Na tym suficie samica będzie składać ikrę a samiec będzie tej ikry pilnował. U mnie doskonale sprawdzają się połówki łupin kokosa.

Właśnie czytałam o tych kryjówkach dla nich i na pewno coś wykombinuję, natomiast nie jestem przekonana do kokosa, przede wszystkim wizualnie ;) chyba że wsadzę go gdzieś na tyły akwa, żeby nie raziło po oczach :) Poza tym niekoniecznie chce rozmnażać ryby. Taka prawda, że nie miałabym co robić z narybkiem, jeśli akurat miałabym szczęście i cokolwiek by przeżyło. Ani nie planuję większego akwarium, ani drugiego, nawet na kwarantannę nie mam możliwości, a co dopiero na drugi zbiornik.

 

Natomiast jeśli głowaczyki do tego, żeby się po prostu dobrze czuć potrzebują kryjówek z daszkiem to na pewno im takie zapewnię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, przybywam z raportem :)

 

Po prawie dwóch tygodniach od zarybienia wszystko jest jak najbardziej ok. W międzyczasie dokupiłam brakującego samca głowaczyka barwnego (na szczęście dogadał się z "samotną" samiczką), trochę usprawniłam wystrój (dodałam rurki ceramiczne), dokupiłam trochę krewetek, ale w sumie nie wiem, ile z nich żyje, na raz na pewno widuję 4. Będę jeszcze kupować pewnie.

 

Z roślin dodałam gałęzatki kuliste, pistia natomiast nie chce rosnąć, pewnie wina pokrywy.

Urozmaiciłam pokarmy: do mrożonego oczlika i suchego Hikari dodałam mrożonego solowca i drobny kryl oraz solowca żywego. Kryl jest co prawda duży, ale głowaczyki to mordercy i forfitery, uwielbiają pożerać takie duże kawałki i wyrywać je sobie wzajemnie z pyszczków. Z tego też względu krewetki nie mają u mnie łatwo - gdybym wcześniej wiedziała, że głowaczyki to takie raptory, to bym pewnie z krewetek zrezygnowała, ale sugerowałam się opisami, że to gatunek łagodny :)

 

no i cóż, już trzymam temperaturę na poziomie 25 stopni, GH podniosłam do 7, KH wciąż 4, PH 7,4. 

Kontroluję na bieżąco NO2 i NO3, które podniosło się do 5. NO2 niewykrywalne (podmianki raz w tygodniu ok 20%). W filtrze jest ceramika, z Purigenu póki co zrezygnowałam bo woda zrobiła się ładna.

 

 

Rybki wszystkie żyją, są energiczne, żwawe, zadowolone z życia aż nadto - parka głowaczyków podeszła do tarła i dzisiaj znalazłam ikrę! Samczyk jej pilnuje :) to chyba znak, że jest im dobrze, skoro po niecałych dwóch tygodniach od zamieszkania zdecydowały się na rozmnażanie :D

 

Modrooki za to uwielbiają, jak im podkręcę kaskadę na maksa i mają duży prąd wody, mają wtedy frajdę. Ładnie podrosły, chociaż daleko im do rozmiaru właściwego. Muszę się powoli rozejrzeć za towarzystwem dla nich, najwyższy czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapraszamy z tematem do galerii.

Temat został wyczerpany/ problem rozwiązany.
Zamykam - jeśli chcesz temat kontynuować, coś dodać, nie zgadzasz się z zamknięciem, proszę o kontakt z moderatorem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×