Jump to content

Jak radzić sobie z chorymi rybami


edmun
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie

 

Niestety w weekend trafiło mi się (pierwszy raz w życiu) trafić na trefne ryby.

Zazwyczaj omijam takie akwaria (w akwarystycznych) z daleka, ale ponieważ ryby te nie są mocno popularne, nie mogłem się oprzeć żeby kilka zakupić i przyprowadzić do domu.

 

W sklepie w jednym zbiorniku pływało około 8-9 sztuk Promienniczki Wernera (Tęczanki Filigranowej) jednakże w tymże samym zbiorniku odnalazłem jedną nieżywą.(tak jak wspomniałem wcześniej - pierwszy raz zdarzyło mi się coś kupić z akwa gdzie jest padnięta ryba).

 

Zakupiłem dwie parki (pomimo ostrzegawczego światła) i po powrocie do domu już zauważyłem, że jedna samiczka nadaję się już tylko do wyrzucenia.

Oczywiście po kilkunastu minutach spostrzeżenia się potwierdziły i z czterech zakupionych ryb, pozostało mi tylko 3.

 

Wykonałem aklimatyzację przed wpuszczaniem, czyli temperatura, mieszanie wody, zgaszone światła itp.

Pozostałe 3 nie wykazywały żadnych oznak po wpuszczeniu do akwa. Cały dzień bardzo ładnie cieszyły oczy, po czym po dodatkowej lekturze (bo podstawową zazwyczaj przeprowadzam już w sklepie) stwierdziłem, że chyba będzie to w końcu ta ryba, które będzie w moim akwa ich więcej.

 

Niestety wczoraj odkryłem, że jedna z ryb (samiec, który nie wykazywał żadnych problemów dzień wcześniej) zaczyna stawać pionowo po czym wirując opadać na dno. Niewiele się zastanawiając, spuściłem trochę wody do wiadra, zamontowałem kostkę napowietrzającą i przeniosłem męczącą się sztukę do wiadra. Po godzinie pożegnałem się z kolejną rybą.

 

Moim pytaniem jest:

- jak można (oprócz zabicia w celu skrócenia cierpienia, jeśli faktycznie jest już za późno) pomóc chorej rybie?

Czy przeniesienie do wiadra i mocne napowietrzanie wody ma sens?

Czy podwyższenie temp (w której chora ryba się znajduje) jest pomocne?

Czy jedyną metodą jest lanie chemii ?

 

 

Przy tej historii na pewno można by się przyczepić, że popełniłem błąd, biorąc ryby ze "skażonego" zbiornika i tutaj wcale nie będę się przed tym chował, jednak bardziej szukam odpowiedzi, co można w takich sytuacjach robić ?

 

Kwarantanna kwarantanną, ale bardziej doszukuję się informacji, jak można pomóc rybom, którym ewidentnie coś dolega.

Na wszelki wypadek dodam, że warunki w zbiorniku mam bardzo dobre, więc nie jest to raczej spotkanie z azotanami, amoniakiem czy wariacka twardość wody czy niepoprawne pH które wykończyły dwie ryby (samca i samicę) a pierwszy raz spotykam się z tym, że ryby mi po prostu padły

Link to comment
Share on other sites

 

 

Kwarantanna kwarantanną, ale bardziej doszukuję się informacji, jak można pomóc rybom, którym ewidentnie coś dolega.
Kwarantanna to podstawa. A jak pomóc rybie której coś dolega to przede wszystkim trzeba wiedzieć co jej dolega, a więc zdiagnozować chorobę i wtedy dopiero podjąć odpowiednie leczenie. Różne ryby mogą chorować na różne choroby które różnie się leczy. Nie ma jednej " złotej " metody jak pomóc wszystkim chorym rybom.

Akwarysta co może zrobić to: zdiagnozować prawidłowo chorobę, podjąć leczenie oraz stworzyć danym rybom jak najlepsze warunki w akwarium.

Link to comment
Share on other sites

Wykonałem aklimatyzację przed wpuszczaniem, czyli temperatura, mieszanie wody, zgaszone światła itp.

Sprawdziłeś jak duża była różnica pomiędzy Twoją wodą a wodą z zoologa?

Chodzi mi głównie o twardości, jeżeli jest duża rozbieżność powinno się robić aklimatyzację metodą kropelkową.

Jeżeli ryby tak szybko Ci zaczęły schodzić to są 3 możliwości:

1. Za szybka aklimatyzacja.

2. Ryby były już tak osłabione, że stres związany z przenosinami je wykończył.

3. Bakterie.

 

 

Moim pytaniem jest: - jak można (oprócz zabicia w celu skrócenia cierpienia, jeśli faktycznie jest już za późno) pomóc chorej rybie?

Jeżeli jest już za późno to tylko zabicie (najlepiej dekapitacja) może skrócić cierpienia chorej rybie.

Gdybyś trochę inaczej sformułował pytanie np: Jak można pomóc tak chorej rybie? to:

 

 

 

Czy przeniesienie do wiadra i mocne napowietrzanie wody ma sens?

Nie, bo to jest kolejny stres dla ryby związany z jej przenosinami i zmianą otoczenia, chyba że inne ryby ją podgryzają.

 

 

 

Czy podwyższenie temp (w której chora ryba się znajduje) jest pomocne?

Zależy, bo:

-jeżeli takie jej zachowanie wynika z zaatakowania jej bakteriami to podniesienie temp. będzie skutkowało jedynie ich szybszym namnażaniem i to jeszcze szybciej wykończy rybę

-jeżeli jest to zatrucie chemiczne, to tak bo większa temp zwiększy ryby metabolizm co pomoże rybie na szybsze pozbycie się trucizny z organizmu, oczywiście przy tym musi być podmiana wody na czystą, żeby to zadziałało,

przy zatruciu ryby bardzo szybko oddychają mają zaczerwienione skrzela, wynika to z tego, bo ryby skrzelami usuwają z organizmu toksyny jak nerki nie wyrabiają.

 

 

 

Czy jedyną metodą jest lanie chemii ?

Czasami nie, wszystko zależy od tego co się dzieje z rybą.

 

 

 

Kwarantanna kwarantanną, ale bardziej doszukuję się informacji, jak można pomóc rybom, którym ewidentnie coś dolega. Na wszelki wypadek dodam, że warunki w zbiorniku mam bardzo dobre, więc nie jest to raczej spotkanie z azotanami, amoniakiem czy wariacka twardość wody czy niepoprawne pH które wykończyły dwie ryby (samca i samicę) a pierwszy raz spotykam się z tym, że ryby mi po prostu padły

Ja zawsze sprawdzam parametry wody w której ryby otrzymałem bo w sklepach czy hodowcy mają różne parametry wody, niektórzy dodają soli czy innych środków żeby ryby lepiej zniosły podróż i :

1. Na szybko przygotowuję im do sterylniaka wodę o podobnych parametrach do tej z worków i po woli zmieniam na "moją" małymi dziennymi podmianami.

2. Jak ma podobne parametry do mojej robię im zwykła aklimatyzację.

3. Jak bardzo się różnią robię im aklimatyzację kropelkową, która często zajmuje dużo więcej czasu (paletki aklimatyzowały się tak 4 h).

Dodatkowo żeby zapobiec niespodziankom, sprawdzam pod mikroskopem odchody ryb z worków (nie zawsze ale w miarę możliwości staram się chociaż nie zawsze się chce), wtedy w zależności od tego co znajdę nastawiam się na leczenie i w zależności od zastosowanego leku przygotowuję pod to wodę.

Nie staram się ryb od razu leczyć tylko staram się je przed tym wzmocnić, jeżeli są słabe często trzeba reagować od razu, jak nie to gaszę światło, włączam napowietrzanie i zapominam o rybach.

Nadmierny stres to osłabienie ryb, osłabienie ryb to osłabienie systemu immunologicznego,  osłabienie systemu to zielone światło dla pasożytów, grzyba, pleśni, bakterii.

Jak ryba ciężko oddycha można dodać trochę soli ( akwarystycznej lub niejodowanej bez antyzbrylacza) rozszerzy to jej trochę naczynia krwionośne i ułatwi oddychanie. Trzeba tylko się dowiedzieć czy dla naszych ryb ta sól nie będzie szkodliwa.

 

 

 

Problem w tym, że choć przeszukałem natychmiastowo internet, nie znalazłem żadnej informacji co to tak prawdę mówiąc mogło być :(

Patrząc na to:

 

 

Niestety wczoraj odkryłem, że jedna z ryb (samiec, który nie wykazywał żadnych problemów dzień wcześniej) zaczyna stawać pionowo po czym wirując opadać na dno.

Stawiam na drastyczne różnice parametrów wody ze sklepu i Twoich i po prostu to był szok dla ryby z "opóźnionym zapłonem". Dłuższa aklimatyzacja mogła by temu zapobiec, doszło do porażenia układu nerwowego, zaburzenia  pęcherza pławnego.

Oczywiście to tylko moje domysły, powód mógł być inny. Po takim czymś (jeżeli to była taka różnica parametrów wody) pomaga tylko czas i stan fizyczny ryby, jak silna to przetrzyma i wyzdrowieje jak nie to...

W każdym razie podstawowe pasożyty to nie były, one tak szybko nie wykańczają ryb.

 

Mam nadzieję, że nie wprowadziłem Cię w błąd i nie walnąłem żadnego "babola" w moim chaotycznym poście. :)

W 100% popieram post Splend-a.

Dostałeś nauczkę i wiesz, że chorych ryb się nie kupuje (wiem czasami się człowiek połasi...), kwarantanna to podstawa no i jeszcze pozostał Ci tylko mikroskop. ;)

Powodzenia.

Link to comment
Share on other sites

Wielkie dzięki Mapet. Nie spodziewałem się aż tak rzeczowej odpowiedzi.

Wczoraj z nocy kolejne zdziwienie, padła samica Gurami. Oprócz zaczerwionego pyszczka i mniejszej aktywności wieczorem nie zauważyłem również nic niepokojącego.

Ryby ze sklepu były przyprowadzone w sobotę (były to właśnie 4 tęczanki i para Gurami), wczoraj w nocy była 3-cia doba.

Znowu sprawdziłem parametry wody, tym razem testami kropelkowymi oraz paskowymi (żeby wykluczyć błąd testów). Wciąż, warunki w wodzie idealne, temperatura stała, CO2 podawane jest na tyle stabilnie że wskaźnik CO2 dochodzi prawie do koloru zielonego. Amoniak, azotany i azotyny w najlepszych skalach, PH, KH i GH również na bardzo ładnym poziomie. Pozostałe ryby w zbiorniku nie wykazują żadnych objawów a parka tęczanek zadomowiła się na stałe. Nie wiem teraz czy to samiec Gurami zamęczył samicę (samiec jest tak aktywny, że sam siedzę i zastanawiam się o co chodzi, bo u znajomego Gurami porusza się niczym stary statek parowy, a u mnie to istna motorówka) czy też cały sklep jest u mnie już kompletnie spalony. Zajrzałem na opinię o sklepie na google i bardzo dużo osób zarzuca temu sklepowi że mają ryby w kiepskim stanie i że rzadko cokolwiek żyje po zakupie z tego sklepu. Tutaj mogę tylko się "domyślać" że nie jest moją winą że te ryby padły i pewnie już od dawna były skazane na odejście z tego świata.

Na wszelki wypadek dodam tylko, że nie jestem akwarystą który za nic ma sobie życie ryb (zdarza mi się spotkać takie osoby co to ryby kupują w zależności na jaki kolor akurat mają ochotę, lub kupują ryby i tłumaczą dzieciom że to normalne że kilka ryb padnie po przenosinach :/ ) i zawsze staram się zrobić tak - żeby było idealnie, nawet jeśli przenoszenie ryby z jednego akwa do drugiego ma mi zając 2-3 godziny, to zawsze się ten czas znajdzie... 

Dzisiaj pozostaje mi pewnie obserwować dalej ryby. O chorobach ryb chyba przeczytałem wszystko co można znaleźć w książkach i w necie (jeśli chodzi o wiedzę podstawową) i nie widzę żadnych oznak przeziębień (nie wiem też skąd takie mogłyby wystąpić), nie widzę też oznak żadnej grzybicy czy pasożyta :/ Pozostają choroby bakteryjne lub po prostu słabe osobniki :/

 

W najbliżczym czasie dokupuję kolejne akwarium, bo 25l + 180l to zdecydowanie za mało (a w 25-tce niestety mam brzanki mszyste które muszą tymczasowo tam pobyć). Planuję 60-90 litrów kupić, choć wczoraj mi okazja z przed nosa uciekła żeby kolejne Juwel Rio 180l kupić za 300 zł (z pełnym wyposażeniem, pompa, filtr, grzałka, oświetlenie). Do 60-90 l lecą brzanki, z 25-tki zrobię typowo czyste akwa z tylko roślinami i będzie robić za dłuższą kwarantannę na przyszłość

 

P.S. Bym zapomniał. Jeśli chodzi o Gurami, samica wczoraj wybarwiła się naprawdę ładnie i miała nastroszone płetwy, natomiast w nocy już nie żyła

Dzisiaj rano zauważyłem u samca że pływa z nastroszonymi płetwami, jednakże nie zauważyłem żadnych nalotów, śladów, nitek ani nic tym podobnego.

Będę uaktualniał na bieżąco.

Edited by edmun
Link to comment
Share on other sites

Update: 

Niestety samiec Gurami właśnie zdechł prawie że w identyczny sposób jak samiczka.

Wczoraj wieczorem schował się za roślinami w kącie, udało mi się dostrzec że ma mocno zaczerwieniony pysk.

Nad ranem odłączyłem CO2 kompletnie myśląc czy czasami nie jest to problem zbyt małej ilości tlenu (inne ryby które już w tym zbiorniku żyją od dawna nie wykazują żadnych problemów).

Żona przed chwilą przysłała mi informację że Gurami nie żyje a tęczanki nie potrafią utrzymać równowagi.

 

Z sześciu ryb przywiezionych ze sklepu w sobotę, pierwsza padła tęczanka samica, później wieczorem tego samego dnia tęczanka samiec. W poniedziałek padła Gurami samica, dzisiaj (wtorek) Gurami samiec i kolejna tęczanka ma problemy.

 

Co dziwne, tego samego dnia został przywieziony mały kirysek panda (ale z innego sklepu), który ma się świetnie i przyłączył się do reszty kirysków, jest pełen energii i chętnie przeszukuje dno w poszukiwaniu pokarmu

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...