Jump to content
michal_n

[470] luźno związane z Ameryką Południową

Recommended Posts

Witam 

 

w akrawium w sumie to małe zmiany. Podłoże tylko zmienione na jasne i od razu okazało się, że te ciemne barwy paletek które cały czas uważałem za objaw słabego zdrowia to po prostu reakcja na gęsto zarośnięte akwarium i ciemne podłoże z małą ilością światła. Po zamianie podłoża ryby przejaśniały :) Po wywaleniu części rośli chętniej pływają po całym akwarium. Rhodostomusy i neony czerwone też trochę mniej po krzakach siedzą (w sumie to pewnie dlatego że krzaków mniej). 

Skalary składają ikrę co kilkanaście dni. Jedna para niestety bo u drugiej samicy doszło do zatrzymania ikry. Jest strasznie gruba i nawet jak podchodzi do tarła to nic nie składa. Pokarm przyjmuje normalnie, kupę robi dobrą. Poza obrysem brzuch nic jej nie jest. Trwa to już tak ponad miesiąc. 

Poza tym zmian nie ma. 

 

A wygląda to teraz tak:

https://youtu.be/j54mznM5gvc

 

Edited by michal_n

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temy była niezła awaria... elektrozawór, który niby ma być w opcji "zawsze zamknięty" czyli otwiera się tylko jak dostaje prąd jakims cudem się zaciął i podmienił mi w akwarium tak około 300 litrów wody na lekko przefiltrowany kranowit... Efekt taki, że w ciagu około 2 h temperatura spadła z 28 st do 18,4 stopnia, pH wzrosło z 6 do 7,4 a twardości to nawet nie mierzyłem... Nie muszę dodawać, że odstana to ta woda nie była. W ciągu około 2 następnych godzin pakując dodatkowe grzałki i lejąc zagotowaną wodę do sumpa podniosłem temperaturę do 24,5. Tak zostawiłem na noc i do rana woda była 28. Dzisiaj od rana zająłem się wyrównywaniem pH i teraz jest koło 6,5 i ładnie spada powoli dalej.

Bałem się, że cała obsada pójdzie do piachu (czy raczej kibelka) ale po 2 dniach straty ograniczone do jednego neonka. Jedna z paletek (taka najbardziej mizerna z mizernych, pokurcz wielkości około 10 cm z defektem kręgosłupa, oka i asymetrycznymi pokrywami skrzelowymi trzymany głównie jako przypomnienie czym się kończy głupota hodowcy) ma się słabiej i chowa się po kątach a poza tym jak było. 

 

a tutaj taka niespodzianka... Najładniejsze dwa dyskowce (Royal blue) okazały się parą i uznały, że awaria to pora deszczowa. Tym samym paletki uczciły Święto Konstytucji składając ikrę w ogólnym :)

 

reszta ma się dobrze. Panowie skalarowie się kłucą o teren, pozostałe paletki wiecznie szukają żarcia, duchy olewają całe towarzystwo i zwykle śpią w najdziwniejszych pozach (np do góry "nogami" - tak jak by na plecach :) ). 

 

a tutaj mały widoczek... 

 

https://youtu.be/HE6n4HjEqcE

Share this post


Link to post
Share on other sites

Extra.

 

Z awarią miałeś szczęście, trochę dużej i chyba w ruch musiałaby wejść musza klozetowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No w sumie to racja, że miałem szczęście, że byłem w domu. No może to ryby w sumie miały szczęście. 

A info wrzuciłem głównie po to, żeby pokazać, że o warunki trzeba oczywiście dbać ale każda ryba, nawet taka jak paletka tak na prawdę jak jest zdrowa to wiele zniesie. Szczególnie jeśli chodzi o takie parametry jak temperatura czy pH. 

Oczywiście absolutnie nie namawiam do liberalnego traktowania zaleceń. Dobre warunki na co dzień są konieczne.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super, że wszystko dobrze się skończyło. :)

Obserwuję Twój zbiornik od początku i naprawdę byłoby mi bardzo szkoda. Współczuję takiej sytuacji i stresu.

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stresu wielkiego to nie było :) pracę mam taką, że drobiazgami to się nie stresuję :) zrobiłem co mogłem i wystarczyło. A że ryby zdrowe to wytrzymały. Między innymi dzięki pomocy kolegów w Forum paletki pomimo, że cześć szczurków, część pokurczów i część z defektami to się trzymają :) pierwszej ikry już nie ma (była jakieś 2 dni) ale znowu czyszczą ten sam korzeń.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

tak, mam takie ażurowe plastikowe doniczki z keramzytem. Na brzegach akwarium są oparte dwa płaskowniki z aluminium spięte tez aluminiową klamrą. Pomiędzy płaskowniki są wstawione doniczki i tak sobie wiszą do wody. Około 1/3 doniczek jest zanurzona. Jednak od zdjęć jedno się zmieniło. Te pnącza tak się rozrosly, że teraz zajmują powierzchnię sufitu rzędu pewnie około 20m2 i zasłaniają większość światła dla roślin w doniczkach więc hydroponika się stopniowo zmniejsza. W zasadzie tylko skrzydłokwiaty jako tako rosną ale i tak ze względu na brak światła są dość małe. Azot utrzymuje się w zbiorniku na stałym poziomie około 40 mg/l bez względu na to co robię więc przestałem cokolwiek robić. Wody nie podmieniam, tylko dolewam jak wyparuje. Leję mix miękkiej i kwaśnej po filtracji przez jonit H+ oraz kranówki (beton podkrakowski). parametry się trzymają. Czasem rosną fosforany więc pojawiają się brunatnice (np teraz) to pakuję do sumpa jakieś złoże pochłaniające fosforany i resztę załatwiają stada ślimaków (mam paisek w zasadzie pół na pół ze świderkami) które na spadek fosofranów reagują szturmem na glony. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest ale być może wyższe fosforany im szkodzą bo jak rosną to slimaki znikają (pewnie siedzą w piasku) a jak wsadzam jakiś pochałaniacz to po 2 dniach okazuje się, że świderków są setki i cały piasek się rusza... potem glony znikają i wszystko zaczyna sie od nowa.... Oczywiście oświetlenie zbiornika tez ma znaczenie. Praktycznie to oznacza, że jak mi zbiornik rzęsą zarośnie to glony też znikają a jak ją wywalę (jednorazowo jak zabiedbam regularność i zarośnie prawie cały to około kilograma mokrej masy). Tak w sumie to akwarium w zasadzie jest teraz samoobsługowe. Mułu nie ma bo jest tyle biologii (i świderków), że nic z odpadów nie zalega. Azot z akwarium usuwam tylko roślinami (albo awarią systemu dolewania wody  ;) ). Kombinowałem troche z aktywnymi wkładami do filtra (typu TMBT) ale efekty były różne więc jeszcze nie wiem co o nich sądzę. Rzeczy typu Purolite czy inne pochłaniacze chemiczne tez działają ale za dużo z tym roboty... Akwarium ma już chyba ponad 3 lata i tak od roku wymaga w zasadzie tylko karmienia i raz na parę miesięcy sianokosów :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

tak, mam takie ażurowe plastikowe doniczki z keramzytem. Na brzegach akwarium są oparte dwa płaskowniki z aluminium spięte tez aluminiową klamrą. Pomiędzy płaskowniki są wstawione doniczki i tak sobie wiszą do wody. Około 1/3 doniczek jest zanurzona. Jednak od zdjęć jedno się zmieniło. Te pnącza tak się rozrosly, że teraz zajmują powierzchnię sufitu rzędu pewnie około 20m2 i zasłaniają większość światła dla roślin w doniczkach więc hydroponika się stopniowo zmniejsza. W zasadzie tylko skrzydłokwiaty jako tako rosną ale i tak ze względu na brak światła są dość małe. Azot utrzymuje się w zbiorniku na stałym poziomie około 40 mg/l bez względu na to co robię więc przestałem cokolwiek robić. Wody nie podmieniam, tylko dolewam jak wyparuje. Leję mix miękkiej i kwaśnej po filtracji przez jonit H+ oraz kranówki (beton podkrakowski). parametry się trzymają. Czasem rosną fosforany więc pojawiają się brunatnice (np teraz) to pakuję do sumpa jakieś złoże pochłaniające fosforany i resztę załatwiają stada ślimaków (mam paisek w zasadzie pół na pół ze świderkami) które na spadek fosofranów reagują szturmem na glony. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest ale być może wyższe fosforany im szkodzą bo jak rosną to slimaki znikają (pewnie siedzą w piasku) a jak wsadzam jakiś pochałaniacz to po 2 dniach okazuje się, że świderków są setki i cały piasek się rusza... potem glony znikają i wszystko zaczyna sie od nowa.... Oczywiście oświetlenie zbiornika tez ma znaczenie. Praktycznie to oznacza, że jak mi zbiornik rzęsą zarośnie to glony też znikają a jak ją wywalę (jednorazowo jak zabiedbam regularność i zarośnie prawie cały to około kilograma mokrej masy). Tak w sumie to akwarium w zasadzie jest teraz samoobsługowe. Mułu nie ma bo jest tyle biologii (i świderków), że nic z odpadów nie zalega. Azot z akwarium usuwam tylko roślinami (albo awarią systemu dolewania wody  ;) ). Kombinowałem troche z aktywnymi wkładami do filtra (typu TMBT) ale efekty były różne więc jeszcze nie wiem co o nich sądzę. Rzeczy typu Purolite czy inne pochłaniacze chemiczne tez działają ale za dużo z tym roboty... Akwarium ma już chyba ponad 3 lata i tak od roku wymaga w zasadzie tylko karmienia i raz na parę miesięcy sianokosów :)

Dzięki za opis, ja zamierzam zrobić coś a la sump ponad zbiornikiem; doniczka 100cm; mała pompa z podnoszeniem na 1,5m; i dwie rurki; chcę zobaczyć jak sobie to będzie radzić; jak będzie żyć; to się zastanowie nad może coś a la sciana?

 

Tak to wygląda jak się zaczyna:

hydroponika2

A tak jak się kończy:

hydroponika3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×