Jump to content
Ktoś

[Dyskusja] Wymagania ryb - czy ich potrzeby zmieniają się wraz z kolejnymi pokoleniami.

Recommended Posts

Adam, gupiki można już spotkać w różnych częściach świata, nawet obecnie występują i w europie. Choć ryby te są dość plastycznym gatunkiem to jednak nie można ich traktować jako ryby uniwersalne, a przez to nie można trzymać je w byle jakim akwarium i w byle jakiej wodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że cała sprawa jak zwykle rozbija się... o kasę.

 

Powrócę do przykładu psów. Niektórym (powtarzam: niektórym!) ludziom wydaje się, że jak mają "kundelka" (przybłędę albo podarowanego) to takowemu zwierzęciu wystarczy buda, krótki łańcuch a do żarcia chleb maczany w wodzie z odrobiną ugotowanej kaszy i ewentualnie (!) woda do picia :shock: Autentycznie spotkałam się z takim sposobem trzymania psów.

Tylko wystarczy, że ta sama osoba wydałaby na takiego psa (już w tym przypadku pewnie rasowego) parę setek albo tysięcy i nagle potrzeby tego psiaka diametralnie uległyby zmianie. Dlaczego? Kundelek potrzebuje innego jedzenia, spania i traktowania niż rasowy, drogi pies...?

Bynajmniej! To ludziom się wydaje, że temu pierwszemu to wystarczy i "bez przesady, to TYLKO pies" jest koronnym argumentem :roll:

 

Wystarczy, żeby popularne gupiki czy neonki kosztowały nieco więcej - tyle, żeby trzeba się było zastanowić nad ich zakupem, czy ma się odpowiednie warunki, żeby kasa nie poleciała na chwilę do "kibla" - a wtedy co niektórzy, jednak pomyśleliby, że te ryby mają jakieś wymagania i potrzeby.

 

Każde zwierzę zostało stworzone do konkretnych warunków: psa nie przystosujesz do życia w wodzie, a ryby - do życia na lądzie (wbrew temu co twierdzą ewolucjoniści ;) )

Ryba morska nie będzie żyła w wodzie słodkiej i odwrotnie. Ryba z wód twardych nie będzie (zdrowo) żyła w wodzie miękkiej, ta z wód miękkich - w wodzie twardej. Nad czym tu deliberować ;)

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maziama zgadzam się z Tobą w 100%. Taką już mamy naturę,że jak za coś zapłacimy więcej to bardziej o to dbamy, w kwestii ryb np. jakoś powszechnie garniemy się do ratowania/leczenia ryb które sporo kosztowały, a np takie popularne neony czy gupiki to mało kto ratuje bo są powszechne i kosztują mało - spotkałam się nawet z teorią "lek kosztuje więcej niż ryba" więc po co? Moim zdaniem osoby z takim podejściem nie powinny w ogóle trzymać zwierząt bo czy to znaczy,że jak coś jest tanie jak ten przykładowy neonek to nie chce żyć?

 

Co do wymagań to mówicie tutaj o wodzie i jej parametrach, które są oczywiście podstawą ale ja zauważyłam też pewną zależność na przykładzie pozornie głupiego podłoża w akwarium. Niedawno miałam w akwarium 3/4 żwirku, a w nim piskorki. O piskorkach naczytałam się,że to ryby nocne, że prawie ich nie widać w dzień, trudno obserwować itd i tak też u mnie do tej pory było. Przeczytałam też,że lubią bardzo miękkie podłoże, a najlepiej z torfem, że w takich warunkach naturalnie żyją. Nie chciałam dawać takiego podłoża w całym akwarium ale postanowiłam zrobić mały eksperyment i w rogu akwarium dać taką plażę z bardzo drobnego piasku (prawie mąka) i odrobiną torfu. I powiem Wam,że długo nie trzeba było czekać,jak zobaczyłam jak piskorki się okopują :) Stały się bardziej aktywne również w dzień, mogę teraz obserwować jak gęsiego przemierzają akwarium, a czasem oplatają się wzajemnie jak węże i tak zasypiają w roślinach, dla mnie to coś niesamowitego :) Wcześniej to było nie do pomyślenia. I wiecie co jakimś dziwnym trafem (oprócz ukochanego kokosa oczywiście) uwielbiają tą drobną plaże z piasku :) Zaznaczam,że to nie są osobniki F0 i nie sądzę,żeby kiedykolwiek widziały coś więcej niż szyba w zoologu.

Tak więc dochodząc do sedna jestem zdania,że owszem można trochę nagiąć naturę (a raczej zmusić ją do ograniczonych zmiany) ale pewnych zachowań się nie zmieni i tak na prawdę obserwować w pełni piękno ryb można dopiero wtedy kiedy stworzy się im warunki bliskie naturalnym.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piskorki są świetnym przykładem V_i ! 
Te ryby są często opisywane jako ryby skryte, a wystarczy dać im odpowiednie podłoże i od razu widać jaka jest prawda.
U mnie Pangio były równie (a czasem i bardziej) ruchliwe co wszędobylskie Kiryski (Corydoras).

Dlatego ja nakłaniam do akwarystyki biotopowej bo tam widzimy prawdziwe zachowania, kolory i życie ryb. A Akwarium biotopowe to nie tylko odpowiednie PH, twardości czy temperatura. To też właśnie wystrój akwarium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie Pangio były równie (a czasem i bardziej) ruchliwe co wszędobylskie Kiryski (Corydoras).

 

 

Dokładnie tak w tej chwili jest u mnie, oceniłabym je na równi z kiryskami jeśli chodzi o widoczność, ruchliwość i ciekawskość. Mało tego piskorki zaczęły przychodzić na karmienie i jak wszystkie inne ryby rozpychają się do żarcia :D To było kiedyś nie do pomyślenia, już się bałam,że gdzieś głodują bo nie widziałam ich nigdy jak jadły. Teraz stały się bardziej pewne siebie i mniej płochliwe. Na dnie są też liście dębu i one jak takie "szpiegi Szoguna" z pod jednego liścia pod drugi, wykukują i znowu chyc pod inny liść :D Dziś rano z kolei po całym akwarium w kółko jeden za drugim góra dół i jeszcze zauważyłam,że lubią obgryzać patyczki olchy :) Pewnie się za bardzo jaram ale Wam powiem,że jestem w szoku i wszystko jest teraz dla mnie nowe, dopiero teraz widzę prawdziwe zachowania tych rybek, to na prawdę wielka frajda, a wystarczyło tak nie wiele :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że mnie tak dawno nie było a ja ten temat zacząłem.
Z tego co wszyscy wiemy i jest powatrzane wszędzie welon to rodzina karpiowate i powinno się trzymać w chłodnych wodach, ale ostatnio słyszałem jakiś reportaż że jednak w ciepłych wodach karpiom jest lepiej. Rosną do większych rozmiarów i podchodzą więcej razy do tarla.

Co do genetyki, pokoleń i parametrów. Tak naprawdę to w ciągu roku z wf możesz zrobić f3 a przy gupikach to jeszcze więcej. Także w ciągu lat kilku możesz mieć zupełnie inną genetykę od wyjściowej. Na studiach rolniczych tego uczą wlasnie na genetyce

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jednak fajnie by było gdyby głos w tej konkretnej dyskusji zabierały tylko osoby, które znają w ogóle parametry w jakich hodują zwierzęta.

Nie znam parametrów w każdym swoim akwarium, mam ich ok.30 i nie w każdym mam czas zrobić na bieżąco komplet kilku (ok.10ciu ) testów, ale też ryby u mnie nie chorują, mogą to potwierdzić ludzie którzy odwiedzają mój sklep i kupują ode mnie ryby.

Nie trzymam WF,ale znam wymagania ryb i staram się im zapewnić warunki możliwie zgodne z wymaganiami. Biorę jednak pod uwagę ich możliwości adaptacyjne i nie jestem ortodoksem "Ortodoksja oznacza ścisłą wierność doktrynie, dogmatowi. Jest tożsama współcześnie rygorystycznemu przestrzeganiu jakiegoś kodeksu zasad."

Nie polecam ryb z ameryki do malawi ( żeby było jasne ), ale to nie znaczy, że niewielkie odchyłki od normy WF mają aż tak wielkie znaczenie u ryb hodowlanych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ostatnio słyszałem jakiś reportaż że jednak w ciepłych wodach karpiom jest lepiej. Rosną do większych rozmiarów i podchodzą więcej razy do tarla.

Czyli coś tak jak karmisz ryby sercem wołowym, głównie chodzi mi o dyskowce.

Rosną jak na drożdżach, częściej się trą, ale co to ma wspólnego z ich zdrowiem? Ogólnie takie coś jak temp. ma wspólnego z szybszym metabolizmem ryby, więc notabene szybciej trawi i szybciej rośnie.

Czasami dyskom po przytruciu się (np. jak było coś w wodzie do podmianki) podnosi się temp. żeby prędzej z siebie toksyny wywaliła.

 

 

 

Nie znam parametrów w każdym swoim akwarium, mam ich ok.30 i nie w każdym mam czas zrobić na bieżąco komplet kilku (ok.10ciu ) testów

Ilu? To jakie Ty testy chcesz rybom robić?

I czegoś tu nie rozumiem, jak przygotowujesz rybom wodę do podmian to powinieneś wiedzieć mniej więcej co lejesz.

Czy lejesz to co masz i po cichu liczysz, że w akwarium wyjdzie to co ma być z niewielkimi odchyłkami. Tym bardziej w sklepie gdzie masz ryby o różnych wymaganiach.

Także, jakoś to co napisałeś, jak dla mnie się kupy nie trzyma...

 

 

ale to nie znaczy, że niewielkie odchyłki od normy WF mają aż tak wielkie znaczenie u ryb hodowlanych.

Niewielkie Sławek tzn. jakie to są te niewielkie?

Podaj przykład.

 

Edit:

 

Ja dla przykładu testy na pH i KH (rzadziej GH) robię około raz na miesiąc, bo wiem co mam w baniaku i cały czas tak samo przygotowuję wodę do podmian. Jakie Ty więcej testy chcesz robić które są ważne dla ryb?

Oczywiście przyjąłem, że nie była ruszana filtracja, akwarium nie jest "świeże" i  biologia w żaden sposób nie została zaburzona.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście przyjąłem, że nie była ruszana filtracja, akwarium nie jest "świerze" i biologia w rzaden sposób nie została zaburzona.

I źle przyjąłeś, bo w akwariach sklepowych grzebie się prawie codziennie, to nie są stabilne domowe baniaki ;)

Ktoś kupi rybki, ktoś roślinki, nie ma szans na stabilizację.

Dlatego teksty Pleya o hodowcach/handlarzach nijak się mają do rzeczywistości, chyba że ktoś nie ma ruchu w interesie ;)

A co do reszty Twoich pytań odpowiem na spokojnie jutro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

I źle przyjąłeś, bo w akwariach sklepowych grzebie się prawie codziennie, to nie są stabilne domowe baniaki


Jak się nie umie to są niestabilne ;).

Pracowałem co prawda krótko, ale pracowałem w zoologu oraz widziałem ich pare w pracy "Od kuchni". Jakoś żadne baniaki nie były destabilizowane.
Akwarium czy sklepowe czy domowe- stabilne powinno być i da się to zrobić. Ale to trzeba mierzyć parametry by wiedzieć w ogóle czy zbiornik jest stabilny ;).


 

Dlatego teksty Pleya o hodowcach/handlarzach nijak się mają do rzeczywistości, chyba że ktoś nie ma ruchu w interesie


Jak tak uważasz... :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak się nie umie to są niestabilne ;).

Jasne, życzę Ci posiadania kiedyś sklepu, inaczej będziesz śpiewał ;)

Jakoś w domowych baniakach nie mam z tym problemu, więc chyba coś tam potrafię.

 

 

Akwarium czy sklepowe czy domowe- stabilne powinno być i da się to zrobić.

No, szczególnie wtedy jak grzebiesz w podłożu kilkanaście razy dziennie, żeby wyjąć ukorzenione rośliny.

Może jak bym używał koszyków to było by to do ogarnięcia, ale nie używam.

 

 

Pracowałem co prawda krótko, ale pracowałem w zoologu

I jakoś Twoje metody nie przypadły właścicielom do gustu, a to z tego prostego powodu, że są nie do wdrożenia w sklepie.

Tak można sobie utrzymać akwarium w domu,ale nie w sklepie.

 

Naucz się odróżniać pracę od hobby, nikt kto utrzymuje się ze sprzedaży zwierząt/roślin (czegokolwiek ) nie zainwestuje więcej w ich utrzymanie niż może na nich zarobić, proste ;)

Edited by Sławek121
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jasne, życzę Ci posiadania kiedyś sklepu, inaczej będziesz śpiewał


Posiadanie sklepu coś zmienia? Na terenie sklepu wiedza akwarystyczna maleje? Jakaś magia? Urok? 
Daj spokój Sławek, to śmieszne. Komiczne wręcz.

 

No, szczególnie wtedy jak grzebiesz w podłożu kilkanaście razy dziennie, żeby wyjąć ukorzenione rośliny. Może jak bym używał koszyków to było by to do ogarnięcia, ale nie używam.


Grzebanie w podłożu nie ma znaczenia. Ryby też to robią i jakoś zbiorniki są stabilne...
Ale jeżeli faktycznie jakimś cudem parametry Ci skaczą to rozwiązanie jest proste:

Nie trzymaj tam ryb :). Albo trzymaj rośliny w koszyczkach i podłoża nie ruszaj.

 

I jakoś Twoje metody nie przypadły właścicielom do gustu, a to z tego prostego powodu, że są nie do wdrożenia w sklepie.


Ciekawe. Wiesz widać więcej ode mnie. Dlaczego niby nie przypadły do gustu? Bo tam nie pracuje? :D. Świetnie Sławek. Uroki, czary i jeszcze wróżbita :P

 

Naucz się odróżniać pracę od hobby,


Praca nie praca. Ryby mają mieć warunki odpowiednie, a nie trzymane na byle kranie i nie mierzyć im parametrów bo to tylko towar. Jeżeli Ty masz takie podejście to nie dziwie Ci się, że rozmnażasz jedynie Endlerki, Zbrojniki i najzwyklejsze Neocaridiny.

Proste :). Ja kończę na tym wywody bo jak dla mnie jest to jałowa dyskusja. Jak ktoś, kto nie mierzy parametrów może się wypowiadać na temat destabilizacji zbiornika czy odpowiednich parametrów?

Powodzenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest różnica w nieznaniu swoich parametrów w ogóle od nie robienia ich regularnie np. wszystkie testy co tydzień w każdym akwarium.

Doświadczony akwarysta (nieważne czy w domu czy w sklepie) wie jakie ma parametry, co może je zaburzyć (slaba filtracja, przerybienie), jakie są wymagania posiadanych ryb, jak nawozić, jak obserwować zbiornik.

Z postów Sławka nie wynika że nie ma pojęcia o parametrach w ogóle w swoich zbiornikach.

 

Wysłane z mojego Nexus 5

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście przyjąłem, że nie była ruszana filtracja, akwarium nie jest "świeże" i biologia w żaden sposób nie została zaburzona.

I źle przyjąłeś, bo w akwariach sklepowych grzebie się prawie codziennie, to nie są stabilne domowe baniaki ;)

Ktoś kupi rybki, ktoś roślinki, nie ma szans na stabilizację.

Hmm...

Zatem tym bardziej logiczny wydaje się fakt, że w zbiornikach sklepowych należy regularnie sprawdzać parametry.

Tzn. jeśli żyją w nich ryby (a zazwyczaj tak jest), zaś sprzedawcy zależy na tym w jakich warunkach je trzyma.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Sławek121, dnia 15 Gru 2014 - 13:26, napisał: Jasne, życzę Ci posiadania kiedyś sklepu, inaczej będziesz śpiewał Posiadanie sklepu coś zmienia? Na terenie sklepu wiedza akwarystyczna maleje? Jakaś magia? Urok?

Nie zmienia wiedzy, ale w grę zaczyna wchodzić ekonomia i wiedza ( życiowa się powiększa-czego jw Ci życzę ).

 

 

 

Grzebanie w podłożu nie ma znaczenia. Ryby też to robią i jakoś zbiorniki są stabilne...

W zbiorniku z rybami kopiącymi podłoże jest na bieżąco rozbabrane, w związku z tym nie akumuluje w sobie szkodliwych związków, w akwa roślinnym bez ryb kopiących sytuacja wygląda inaczej.

 

 

 

Ale jeżeli faktycznie jakimś cudem parametry Ci skaczą to rozwiązanie jest proste: Nie trzymaj tam ryb :). Albo trzymaj rośliny w koszyczkach i podłoża nie ruszaj.

Niby proste, ale po raz kolejny kłania się ekonomia.

 

 

 

Ciekawe. Wiesz widać więcej ode mnie. Dlaczego niby nie przypadły do gustu? Bo tam nie pracuje? :D. Świetnie Sławek. Uroki, czary i jeszcze wróżbita :P

 

Nie, sam co nieco o tym pisałeś na SB ;)

 

 

 

Praca nie praca. Ryby mają mieć warunki odpowiednie, a nie trzymane na byle kranie i nie mierzyć im parametrów bo to tylko towar. Jeżeli Ty masz takie podejście to nie dziwie Ci się, że rozmnażasz jedynie Endlerki, Zbrojniki i najzwyklejsze Neocaridiny.

 

Może trochę Cię ( i wszystkich wypowiadających się negatywnie o sprzedawcach, nazywając ich ironicznie handlarzami ) uświadomię, chociaż i tak zrozumiesz pewnie dopiero jak tego doświadczysz, ale sklep to coś w rodzaju magazynu, mam za zadanie w sklepie dostarczyć ryby/rośliny/itd.-"towar" do Ciebie/Was w nienagannym stanie, ale już zapewnienie im Idealnych" warunków należy do Ciebie/ Was-proste.

Ja w domu zapewniam zwierzakom to co Ty-czyli godne warunki, więc nie uderzaj we mnie prywatnie.

 

 

 

Jeżeli Ty masz takie podejście to nie dziwie Ci się, że rozmnażasz jedynie Endlerki, Zbrojniki i najzwyklejsze Neocaridiny.

 

Rozmnażałem kilka gatunków ryb poza tym i miałem z tego przyjemność, teraz tego nie robię, bo mi na tym nie zależy. Mam kilka ryb/krewetek w planach do rozmnożenia, ale przygotowuję to w domu, nie w sklepie, tam ryby głównie zamawiam na sprzedaż w hurtowniach.

 

PS. Jakoś takiemu "specowi" jak Ty nie udało się rozmnożyć ukochanych ryb- Maronek ( o których chyba powinieneś wiedzieć wszystko i potrafić im zapewnić odpowiednie warunki ), więc zastanów się przed napisaniem kolejnej takiej uwagi.

 

 

 

Moderator 1121 postów LokalizacjaNottinghamshire Napisano 16 grudzień 2014 - 13:51 Mapet, dnia 15 Gru 2014 - 02:14, napisał: Oczywiście przyjąłem, że nie była ruszana filtracja, akwarium nie jest "świeże" i biologia w żaden sposób nie została zaburzona. Sławek121, dnia 15 Gru 2014 - 02:44, napisał: I źle przyjąłeś, bo w akwariach sklepowych grzebie się prawie codziennie, to nie są stabilne domowe baniaki ;) Ktoś kupi rybki, ktoś roślinki, nie ma szans na stabilizację. Hmm... Zatem tym bardziej logiczny wydaje się fakt, że w zbiornikach sklepowych należy regularnie sprawdzać parametry. Tzn. jeśli żyją w nich ryby (a zazwyczaj tak jest), zaś sprzedawcy zależy na tym w jakich warunkach je trzyma.

 

Zapewniam rybom warunki do życia ( długo i zdrowo ), nie idealne, ale tu znów kłania się ekonomia. Koszt wykonania kompletu testów w ok.30 akwariach, a robimy ich na 10 parametrów, to ok. 250zł. Jeśli chciał bym je robić regularnie ( przyjmuję co tydzień ) to miesięcznie ok.1000zł.

W życiu tyle na rybach nie zarobię, więc bądźmy poważni ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie, sam co nieco o tym pisałeś na SB


Tak więc coś niezbyt mnie zrozumiałeś, ale ok.

 

ale sklep to coś w rodzaju magazynu, mam za zadanie w sklepie dostarczyć ryby/rośliny/itd.-"towar" do Ciebie/Was w nienagannym stanie, ale już zapewnienie im Idealnych" warunków należy do Ciebie/ Was-proste.


Komiczne. Powiedz to w takim razie Arturowi z AkwaPasji, Mpawowi czy firmie Tropheus Tanganika oraz wielu innym (prawidłowo) prowadzonych firmach.


 

PS. Jakoś takiemu "specowi" jak Ty nie udało się rozmnożyć ukochanych ryb- Maronek ( o których chyba powinieneś wiedzieć wszystko i potrafić im zapewnić odpowiednie warunki ), więc zastanów się przed napisaniem kolejnej takiej uwagi.


Określnie w cudzysłowie mogłeś sobie darować bo jest dziecinne. Spec- Ekspert jest rangą przyznawaną. Ja się o nią nie prosiłem, a pewnie o to pijesz :)

Odnośnie Maronek... No dobry argument.
To tak jakbyś mi powiedział, że jestem kiepskim akwarystą bo nie rozmnożyłem kiedyś swoich Cryptoheros myrnae :). Tarło miałem, ale młodych nie (Dla przypomnienia- moje Cryptoherosy stworzyły homoparkę).

Rozmnożyć te ryby to nie problem. Ale rozmnożyć jak należy to już tak. Przypominam, że od paru lat nie oddzielam ikry/ młodych od rodziców tak więc w dużej mierze przeżywalność narybku zależy od samych rodziców. Ja mogę zapewnić odpowiednie warunki, dopingować i ew. potem podkarmiać. Sam ryb nie nauczę jak mają się zachować :).

 
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopaki, o co wy się właściwie sprzeczacie?

O to, że w sklepach akwarystycznych ryby powinny mieć warunki idealne do życia? Najlepiej takie jak w naturze?

 

Zgadzam się ze Sławkiem, że dopiero ten kto ma lub miał własny sklep akwarystyczny, rozumie, że to jest nierealne. Owszem, gdy Twoja firma przynosi już spory zysk i rzeczywiście stać cię na to, to czemu nie. Byłoby super gdyby każdy sklep było na to stać. Ale tak nie jest.

Z punktu widzenia pracownika nie da się tego obiektywnie ocenić. Dopiero właściciel sklepu jest w stanie określić, jakie warunki jest w stanie zapewnić rybom.

Oczywiście nie oznacza to, że jak mam za mało kasy, to mogę ryby trzymać w plastikowych niewielkich pojemnikach i finito. Bez przesady...

Ryba ma mieć czystą, biologicznie dojrzałą wodę, bez szkodliwych związków przemiany materii i w miarę zbliżone parametry do naturalnych.

Palet nie będzie żaden właściciel sklepu trzymał w takiej wodzie jak ryby z Malawi. Logiczne, wiadomo.

Ale stwarzanie rybom w sklepie takich warunków jak w domu...? Pokaż mi taki sklep i poproś, żeby ci dał wyliczenie, jak bardzo mu się to opłaca.

 

Z drugiej strony np. zakwaszenie wody tofrem, czy wrzucenie paru korzeni do zbiornika z rybami, które tego wymagają, chyba aż takim kosztem nie jest. W końcu te korzenie można nadal przeznaczyć na sprzedaż i strat nie ma. Podobnie ze skałami zatwardzającymi wodę w zbiornikach Malawi.

 

Co do testów. Z tych ważnych jeśli chodzi o dobranie parametrów: Ph, Gh, Kh, następnie NO2 i NO3. Reszta to już dla roślin potrzebna.

Testów niewiele, ale zważywszy, że jeden tester wystarcza na 50-100 pomiarów to przy 30 zbiornikach i cotygodniowych pomiarach (zwykle przed każdą dostawą) wystarczy ci ich... na jakieś trzy tygodnie. 

 

Gdyby patrzeć na sklepy typowo z punktu widzenia akwarysty, żaden sklep akwarystyczny by się nie ostał, bo by zbankrutował. Chyba, że akwarystyka byłaby tylko małą częścią sklepu zoologicznego, przynoszącą jakieś 10% zysków w stosunku do całego dochodu. Ale to wtedy pozostałe działy zoologi pracowałyby na odrobienie strat z akwarystyki. Jaki to ma sens?

 

Ryby w sklepie są "na chwilę". Najbardziej prawidłowe warunki do życia ma zapewnić akwarysta w domu. I sprzedawca powinien mu to uświadomić ;)

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Określnie w cudzysłowie mogłeś sobie darować bo jest dziecinne. Spec- Ekspert jest rangą przyznawaną. Ja się o nią nie prosiłem, a pewnie o to pijesz :). Odnośnie Maronek... No dobry argument. To tak jakbyś mi powiedział, że jestem kiepskim akwarystą bo nie rozmnożyłem kiedyś swoich Cryptoheros myrnae :). Tarło miałem, ale młodych nie (Dla przypomnienia- moje Cryptoherosy stworzyły homoparkę).

Nie chcę w tym temacie uprawiać prywaty, ale...

Do niczego nie piję, widocznie sam masz z tym problem, masz nadaną taką rangę na forum i tej decyzji nie neguję.

"Specem" określam ludzi, którzy uważają, że są idealni i nie popełniają błędów, a tak o Tobie myślę, że masz za duże Ego.

 

Co do tarła Twoich ryb to sam zacząłeś od pisania głupot na temat gatunków rozmnażanych przeze mnie, nie mając pełnej wiedzy o tym co robię/robiłem. I nie stwierdziłem, że jesteś kiepskim akwarystą z powodu nie wytarcia jakiegoś gatunku, a jedynie, że i Tobie pewne rzeczy nie idą.

 

Na tym kończę dyskusję z Tobą w tym temacie.

 

A żeby to nie był typowy OT, to moim zdaniem Maziama dość dobrze wyjaśniła realia jakie panują w biznesie akwarystycznym ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
to moim zdaniem Maziama dość dobrze wyjaśniła realia jakie panują w biznesie akwarystycznym ;)

 

Cieszę się że się z tym Sławek zgadzasz, bo realia jakie przedstawiła Maziama trochę się nie zgadzają z Twoimi (IMHO) więc:

 

 

 

Ryba ma mieć czystą, biologicznie dojrzałą wodę, bez szkodliwych związków przemiany materii i w miarę zbliżone parametry do naturalnych.

 

 

Ktoś kupi rybki, ktoś roślinki, nie ma szans na stabilizację.

Ja nie wspominałem o stabilizacji ale oczymś o czym wspomniała Maziama.

Nie zaburzanie biologi , większa filtracja i grzeb sobie w podłożu ile chcesz.

 

 

 

Z tych ważnych jeśli chodzi o dobranie parametrów: Ph, Gh, Kh, następnie NO2 i NO3.

 

 

nie w każdym mam czas zrobić na bieżąco komplet kilku (ok.10ciu ) testów

No więc Sławek ilu i jakich (poprzednio nie odpowiedziałeś)? Oczywiście pomijamy tu testy, które są pomocne przy roślinach, bo nie o nich mowa.

 

 

 

w miarę zbliżone parametry do naturalnych.

 

 

Nie znam parametrów w każdym swoim akwarium, mam ich ok.30

Jeżeli w każdym akwa masz jakieś ryby to chyba jednak i tak powinieneś je znać, nawet jeżeli miały by być zbliżone.

 

 

 

Ale stwarzanie rybom w sklepie takich warunków jak w domu...?

Maziama to pewne, że się tak nie da bo by sklepu nie starczyło... i złapać potem ryby by było ciężko.

Co do testów powiedz mi, jak przygotowywujesz wodę do podmian w 10 akwariach dla ryb tropikalnych i woda ma być miękka i kwaśna to sprawdzasz ją w kazdej bańce (pH, KH i GH) czy tylko robisz odpowiednią wodę do podmian?

Oczywiście jako doświadczony akwarysta masz w akwariach rzeczy które nie zmieniają Ci parametrów wody.

Jak często Maziama u Siebie sprawdzasz te parametry?

Ja nawet jak zakwaszałem wodę kwasem (jak jeszcze nie miałem RO) wiedziałem że mam wlać 3 ml kwasu żeby otrzymać wodę o porządanych parametrach bez sprawdzania jej testami.

Może nie mam za dużego porównania ale swego czasu chodziło u mnie 8 akwarii, od roślinniaka po sterylniaki, czyli w różnym stopniu rozbudowana biologia i mieszaniu w nich. Zapisać sobie proporcje mieszanej wody do podmian i co tydzień taką samą robić to chyba nie jest problem tylko te  testy pierwszy raz a potem co jakś czas i już tylko poglądowe.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Sławek121, dnia 19 Gru 2014 - 22:21, napisał: to moim zdaniem Maziama dość dobrze wyjaśniła realia jakie panują w biznesie akwarystycznym ;) Cieszę się że się z tym Sławek zgadzasz, bo realia jakie przedstawiła Maziama trochę się nie zgadzają z Twoimi (IMHO) więc:

 

 

 

Chłopaki, o co wy się właściwie sprzeczacie? O to, że w sklepach akwarystycznych ryby powinny mieć warunki idealne do życia? Najlepiej takie jak w naturze? Zgadzam się ze Sławkiem, że dopiero ten kto ma lub miał własny sklep akwarystyczny, rozumie, że to jest nierealne

 

Z punktu widzenia pracownika nie da się tego obiektywnie ocenić. Dopiero właściciel sklepu jest w stanie określić, jakie warunki jest w stanie zapewnić rybom.

Dodam do tego-z punktu widzenia akwarysty-klienta.

 

 

Ryba ma mieć czystą, biologicznie dojrzałą wodę, bez szkodliwych związków przemiany materii i w miarę zbliżone parametry do naturalnych.

To, że nie znam wyników testów we wszystkich baniakach nie oznacza, że nie mam pojęcia jaką mniej więcej wodę w nich mam. Da się to ocenić po stanie ryb i roślin i nawet jeśli nie jest idealna pod każdą rybę to mieści się w normach do ich życia, nie koniecznie do rozmnażania, bo nie na tym polega rola sklepu ( nie mam hodowli ryb ), nie mówimy teraz o tym co mam w akwariach domowych.

 

 

Ale stwarzanie rybom w sklepie takich warunków jak w domu...? Pokaż mi taki sklep i poproś, żeby ci dał wyliczenie, jak bardzo mu się to opłaca.

 

 

Co do testów. Z tych ważnych jeśli chodzi o dobranie parametrów: Ph, Gh, Kh, następnie NO2 i NO3. Reszta to już dla roślin potrzebna. Testów niewiele, ale zważywszy, że jeden tester wystarcza na 50-100 pomiarów to przy 30 zbiornikach i cotygodniowych pomiarach (zwykle przed każdą dostawą) wystarczy ci ich... na jakieś trzy tygodnie.

Moim zdaniem to na krótko i Maziama chyba też to miała na myśli.

 

 

Gdyby patrzeć na sklepy typowo z punktu widzenia akwarysty, żaden sklep akwarystyczny by się nie ostał, bo by zbankrutował. Chyba, że akwarystyka byłaby tylko małą częścią sklepu zoologicznego, przynoszącą jakieś 10% zysków w stosunku do całego dochodu. Ale to wtedy pozostałe działy zoologi pracowałyby na odrobienie strat z akwarystyki. Jaki to ma sens? Ryby w sklepie są "na chwilę". Najbardziej prawidłowe warunki do życia ma zapewnić akwarysta w domu. I sprzedawca powinien mu to uświadomić ;)

Mam sklep typowo akwarystyczny, bez żadnych papużek, wędek itd. więc tu też koleżanka napisała to o czym mówię.

 

 

Więc co tu się nie zgadza z tym co pisałem ?

 

 

PS. A najśmieszniejsze jest to, że kolejny "najmądrzejszy w tym temacie ma max. 3-4 akwaria do ogarnięcia ;)

 

 

Może wypowiedzą się jacyś właściciel sklepów tym temacie ?

Zapraszam do poważnej dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawie wszystko się nie zgadza z tym co piasłes prędzej.

I chyba nie rozumiesz o co do końca chodzi.

 

 

 

Da się to ocenić po stanie ryb i roślin i nawet jeśli nie jest idealna pod każdą rybę to mieści się w normach do ich życia, nie koniecznie do rozmnażania, bo nie na tym polega rola sklepu ( nie mam hodowli ryb ), nie mówimy teraz o tym co mam w akwariach domowych.

Jak przynosisz rybę tropikalną do domu, żyje, dobrze wygląda (pomimo braków koloru bo to stres związany z przenosinami), sprawdzasz wodę z worka a tam beton...  W Twoich odpowiednich normach życia mieści się to, że ryba ma mokrą wodę?

A co z tymi testami panie "najmądrzejszy". :) Jakich 10? Tyle o nich pisałeś a teraz nie potrafisz opisać o jakie Ci chodziło?

 

Czyli miałeś Sławek ciulowaty biznes plan, jak nie potrafiłes przewidzieć kosztów związanych z wyposażeniem sklepu.

Podszedłeś do tematu sklepu jak:

 

kolejny "najmądrzejszy w tym temacie ma max. 3-4 akwaria do ogarnięcia

A teraz zgrywasz wielkiego biznesmena i na siłę starasz się udowodnić, że jesteś w stanie rybom zapewnić odpowiednie (w normach nie napisałem idealne) warunki.

Niestety Sławek tak nie jest, bo jest za dużo sprzeczności w tym co piszesz a jak jest na prawdę.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A co z tymi testami panie "najmądrzejszy". :) Jakich 10? Tyle o nich pisałeś a teraz nie potrafisz opisać o jakie Ci chodziło?

Spokojnie Ci wymienię-NO3, NO2, Ph, GH, KH, Magnez, K, PO4, Fe, NH3 i NH4 takie testy robię u siebie, ale to nie jest istotą tej dyskusji ;)

 

 

 

Czyli miałeś Sławek ciulowaty biznes plan, jak nie potrafiłes przewidzieć kosztów związanych z wyposażeniem sklepu. Podszedłeś do tematu sklepu jak: Sławek121, dnia 19 Gru 2014 - 23:17, napisał: kolejny "najmądrzejszy w tym temacie ma max. 3-4 akwaria do ogarnięcia A teraz zgrywasz wielkiego biznesmena i na siłę starasz się udowodnić, że jesteś w stanie rybom zapewnić odpowiednie (w normach nie napisałem idealne) warunki. Niestety Sławek tak nie jest, bo jest za dużo sprzeczności w tym co piszesz a jak jest na prawdę.

To samo co do Pley-a ( bez jego wywoływania do tablicy, bo mija się to z celem i nie taki mam zamiar ), otwórz własny sklep akwarystyczny wtedy pogadamy ;)

A biznesmena nie zgrywam, po prostu wyszedłem do ludzi z ofertą taką jaką uważam ( jako akwarysta ), że jest w porządku wobec kupujących. Nie przeginam z inwestycjami, ale też nie sprzedaję padliny.

Powtarzam-to w Waszych rękach jest zapewnienie jak najlepszych warunków rybom na cały okres ich życia, ja jestem głównie "pośrednikiem" i wcale nie twierdzę inaczej.

Hodowcą i akwarystą jestem prywatnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

otwórz własny sklep akwarystyczny wtedy pogadamy


Nie muszę mieć sklepu by stwierdzić, że Twoja idea jest błędna.

Ale ja też kończę na tym swoje wywody.


Jak dla mnie ryba powinna mieć zapewnione odpowiednie warunki nie ważne czy to w sklepie czy w akwarium prywatnym i tyle.
Akwarium ma być zawsze stabilne i tyle.

A jak Ty robisz w swoim biznesie to Twoja sprawa. Ja bym tak nie robił, ja tego nie pochwalam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Spokojnie Ci wymienię-NO3, NO2, Ph, GH, KH, Magnez, K, PO4, Fe, NH3 i NH4 takie testy robię u siebie, ale to nie jest istotą tej dyskusji ;)

Jest istotą bo upierałeś się, że przez testy nie będzie Ci się to opłacało.

Dla ryb aż tyle robisz ? :o  Wiesz, to Cię podziwiam :D ja ogólnie ograniczam się dla ryb do podstawowych na pH i KH, GH robię rzadko.

Nie myślałeś żeby do tego dodać jeszcze miernik na przewodność?

 

Nie potrzebny mi sklep, żeby przeanalizować niektóre sprawy z którymi notabene mam styczność codziennie. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jest istotą bo upierałeś się, że przez testy nie będzie Ci się to opłacało. Dla ryb aż tyle robisz ? :o

Tak Mapet, pognębiaj się dalej ;)

 

Jakbyś nie wiedział, że głównie sprzedaję rośliny i krewetki.

Ryby są u mnie dodatkiem (żywym i istotnym, ale nie jedynym ).

 

 

 

Nie potrzebny mi sklep, żeby przeanalizować niektóre sprawy...

Najwyraźniej potrzebny, jeśli chcesz o tym dyskutować.

Pracuję 12-15h na dobę przy swoich akwariach i sprawach z tym związanych, żeby mieć odpowiedni "towar" dla swoich klientów.

No ale cóż, mądrość w necie, nie praktyka widać jest najważniejsza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×