Jump to content
Sign in to follow this  
super909

rozmrożona mrożonka

Recommended Posts

Sprawa jest taka...

Moja artemia podczas transportu troche sie rozmroziła, odrazu po przyjeżdzie do domu ją ponownie zamroziłem. Czy mogę ją bez obaw podać rybom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, coś co się raz rozmroziło nie nadaje się do ponownego zamrożenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale to tylko troche zmiękło a nie mam teraz czasu jechać teraz 30km do sklepu po jedzenie. Cała tabliczka miała by sie zmarnować?

Jak wogóle zrobić by podczas podrózy latem mrozonka sie nie rozmroziła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie masz żadnego innego jedzenia? To taki ryzyk fizyk czy zaszkodzi rybom czy nie, Twoja decyzja.Zresztą nawet jak rybom zrobisz głodówkę kilka dni to im tylko na zdrowie wyjdzie-to nam się tak wydaje,że ryby są wiecznie głodne, one w naturze potrafią i tydzień bez jedzenia wytrzymać;) Ja mrożonek nie podaje od kiedy ryby miały problemy trawienne, które u ryb często kończą się śmiercią. Niestety w sklepach one też są często ponownie zamrażane i wcale o tym nie wiemy. Żywy pokarm w zoologu też pozostawia wiele do życzenia. Ja od kiedy miałam plagę pasożytów w akwa i wybiła mi pół obsady karmie tylko suchym pokarmem ale bardzo dobrej jakości - spirulina forte, D50 z tropicala , nanovit. Nie zauważyłam,żeby moim rybom czegoś brakowało-wręcz przeciwnie neony są tak wybarwione, że niemal świecą w ciemności,a wszystko żywe jak iskierki ;)

Edited by V_i

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

ale bardzo dobrej jakości - spirulina forte, D50 z tropicala , nanovit

Fajnie, że wymieniłaś te pokarmy, ale jeszcze podaj te dobrej jakości ;). Bo jeżeli dajesz tylko to, to wybacz, ale ta dieta również nie jest zdrowa.

Efekty złej diety pojawiają się z czasem, a niektóre można zauważyć dopiero podczas sekcji ryby. To, że Twoje ryby obecnie żyją nie świadczy o tym, że ten pokarm jest dla nich dobry ;)

Pokarmy żywe/ mrożone można zastąpić suchymi/ granulatami czy jakimiś lifolizowanymi pokarmami, ale nie w/w nie nadają się na podstawę diety.


Nie mniej jednak ja bym się tak nie zrażał do mrożonek.

Jeżeli chodzi o te konkretne- delikatnie rozmrożone. Ja bym podał jeżeli nie rozmroziło się aż 50% w górę. Jeżeli tylko wierzchnia warstwa kostek zaczęła być miękka, to ja bym bez obaw taki pokarm użył.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tylko opisuje moje doświadczenie po którym mam dużą podstawę przypuszczać,że pasożyty przyniosły się do mojego akwa z mrożonkami lub żywymi i cierpiały wcześniej na problemy trawienne, które ustały po zaprzestaniu ich podawania. Raz też całkiem niedawno byłam świadkiem, że taka mrożonka przyjechała do zoologu w postaci płynnej i została ponownie wrzucona do zamrażalki skąd Klienci mogli ją kupić.Ja po prostu temu nie ufam, za dużo mnie kosztowała walka z pasożytami żeby teraz ryzykować dlatego odradzam ale oczywiście do autora tematu należy decyzja czy będzie je podawał czy nie :)

 

Podaje pokarmy które wyżej wymieniłam + jeszcze np d-allio plus z czosnkiem na odporność. D-50 to pokarm dla paletek, spirulina forte 36% ma najwyższą zawartość spiruliny jaką udało mi się znaleźć w pokarmach -dlatego mam podstawy uważać,że są zdrowe ;) Nie mam akwarium od wczoraj i wiem,że ryba nie powie czy pokarm jest dla niej dobry czy nie ;) Ten wybór jest podyktowany moimi obserwacjami bo wiem jak ryby wyglądały i zachowywały się kiedy podawałam "zwykły" pokarm - ten z linii standardowej tropicala, a widzę jak jest kiedy podaje ten z serii profesjonalnej, który wymieniłam.

Skoro Twoim zdaniem to nie są dobre pokarmy to chętnie się dowiem dlaczego tak uważasz? :) Jeśli masz inne doświadczenia to podziel się, pochwal czym Ty karmisz , chętnie się dowiem bo człowiek uczy się całe życie ;)

Edited by V_i

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jeżeli chodzi o te konkretne- delikatnie rozmrożone. Ja bym podał jeżeli nie rozmroziło się aż 50% w górę. Jeżeli tylko wierzchnia warstwa kostek zaczęła być miękka, to ja bym bez obaw taki pokarm użył.

Trochę brak tu logiki Pley ;)

Jeśli coś rozmroziło się w <50% to i tak to <50% nie nadaje się do ponownego zamrożenia. To nie działa w ten sposób, że większość ( ta nierozmrożona ) poprawia jakość tej rozmrożonej części.

 

Wyjściem z sytuacji jest tu zeskrobanie wszystkiego co się rozmroziło, podanie rybom od razu ilości odpowiedniej dla nich, rozmrożoną resztę wyrzucamy, a to co nierozmrożone do zamrażalnika i tylko z tego bezpiecznie korzystamy w przyszłości.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jak wogóle zrobić by podczas podrózy latem mrozonka sie nie rozmroziła.
 

Zawijasz w gazetę ;) Wiem wiem, nie każdy chodzi z gazetą, ale jak się wie, że idzie się po mrożonkę to można wstąpić po drodze do bierdy czy lidla i wziąć 2-3 gazetki promocyjne i już mamy ;)

 

Są też specjalne torby termiczne do kupienia w każdym markecie na dziale mrożonek po ok-5zł i wystarczą nam na długo. 

 

 

 

Wyjściem z sytuacji jest tu zeskrobanie wszystkiego co się rozmroziło, podanie rybom od razu ilości odpowiedniej dla nich, rozmrożoną resztę wyrzucamy, a to co nierozmrożone do zamrażalnika i tylko z tego bezpiecznie korzystamy w przyszłości.
 

Zgadzam się w 100% . To co się rozmroziło można od razu podać rybom i dać do lodówki aby podać następnego dnia, ale mrozić już tego nie wolno, resztę zamrożoną wkładasz do zamrażalnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pley, wybacz ale bardziej niezdrowe jest karmienie pokarmami mięsnymi, które nie wiadomo "gdzie były i co robiły", niż karmienie tylko pokarmami suchymi, wolnymi w 100% od patogenów (no chyba, że mokre łapki wkładamy do pudełka z pokarmem, wtedy to bomba biologiczna murowana ;) )

Mięso (jakiekolwiek) gdy zacznie się już rozmrażać (i chwilę poleży) jest fantastyczną pożywką dla bakterii i co ciekawe nie znikają one nawet po ponownym zamrożeniu takiego pokarmu. Więc nie mów, że jak się trochę rozmrozi to można go ponownie zamrozić.

Można tym skarmić ryby zaraz po rozmrożeniu, ale nigdy ponownie zamrażać.

Co do pokarmów wymienionych przez V_i: pokarm D-50 Plus zawiera jakieś 50% białka więc właściwie "zastępuje" pokarmy mięsne. Spirulina również zawiera dużo białka, tylko, że roślinnego. O innych składnikach nie wspominam, bo dużo by tu pisać można. Do tego wystarczy jeszcze jakiś dodatkowy pokarm typu SuperVit (wieloskładnikowy) i dieta jak najbardziej dobrze zbilansowana. Karmiłam ryby tak wieloma pokarmami (w tym mięsnymi) i nigdy moje ryby tak zdrowo nie wyglądały i nie były tak pełne życia jak przy tych pokarmach.

Czy pokarm jest zdrowy widać po wyglądzie i zachowaniu ryb. Jak inaczej to poznać?

 

Co do transportu mrożonek w lecie. Nie warto ich kupować w lecie. Hurtownie często nie dbają o dobre dostarczenie ich do sklepu. Nikogo to nie obchodzi, jeśli się rozmrożą. Pokaż mi taki sklep, który wywali połowę dostawy, która nie przetrzymała transportu?

Lepiej kupić sobie większy zapas w zimie lub na wiosnę. Mrożonki można przechowywać spokojnie 6 m-cy więc do jesieni mamy zapas z głowy.

A w lecie zastąpić mrożonki mięsnymi pokarmami suszonymi lub liofilizowanymi.

 

Jak się ma pewność, że mrożonka nie była rozmrożona przy dostawie, to tak jak wyżej napisano torba termiczna lub spory zapas gazet i spokojnie wytrzyma mrożonka nawet godzinny transport.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Więc nie mów, że jak się trochę rozmrozi to można go ponownie zamrozić.


Proponuje czytać ze zrozumieniem.
Gdzie napisałem, że ja bym ten pokarm ponownie zamroził?

Ja napisałem, że taki pokarm(wierzchnią, rozmrożoną już warstwę) bym użył ;)  Reszte (nierozmrożoną) można spokojnie dać do zamrażarki- o czym wspomniał Sławek


Jeżeli chodzi o karmienie ryb pokarmem suchym to proponuje pójść na jeden z wykładów np lek. wet. Piotra Międły z Towarzystwa "Animalian".

W dużym skrócie powiem tak- nie sztuką jest podanie pokarmu z dużą ilością białka zwierzęcego czy roślinnego. Czasem tego białka jest po prostu za dużo i nawet taka spirulina może utuczyć ryby. Dochodzi też kwestia tego czy pokarm nie ma przypadkiem za mało wit. E.

D-50 przykładowo ma trochę za dużo wit. E dla ryb wszystkożernych.

Nie mówie, że Tropical jest złą firmą. Sam jej używam

Ale te pokarmy nie koniecznie można nazwać dobrą dietą. Przykładowo zamiast tej spiruliny można użyć sushimori. Warto zainteresować się też innymi pokarmami- chociaż dla porównania składu.


Niestety jak już mówiłem wcześniej- czasem nie można wierzyć opakowaniom, a to czy pokarm jest dobry dowiadujemy się dopiero podczas sekcji ryb. Niektórzy już takie sekcje wykonali. Postaram się znaleźć te posty i podrzucić.




 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pley, dnia 05 Lip 2014 - 00:52, napisał: Jeżeli chodzi o te konkretne- delikatnie rozmrożone. Ja bym podał jeżeli nie rozmroziło się aż 50% w górę. Jeżeli tylko wierzchnia warstwa kostek zaczęła być miękka, to ja bym bez obaw taki pokarm użył.

Może zabrakło w Twoim zdaniu tego-"a rozmrożoną resztę wyrzucił", bo trudno się spodziewać, żeby całą tabliczkę zużywał na raz, jeżeli mówimy o

 

Cała tabliczka miała by sie zmarnować?

to autor pytania raczej odbierze to jako radę użycia całości tabliczki, czyli zamrożenia reszty po karmieniu do użycia w przyszłości.

I stąd nieporozumienie ;)

 

Myślę, że moje stwierdzenie "

Wyjściem z sytuacji jest tu zeskrobanie wszystkiego co się rozmroziło, podanie rybom od razu ilości odpowiedniej dla nich, rozmrożoną resztę wyrzucamy, a to co nierozmrożone do zamrażalnika i tylko z tego bezpiecznie korzystamy w przyszłości." jest wystarczająco dokładne i nie ma sensu dalej ciągnąć tu tematu mrożonek.

Edited by Sławek121
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×