Jump to content
Sign in to follow this  
Baqu

Nietoperz w mieszkaniu

Recommended Posts

Okolo godziny temu spalem sobie az tu nagle wpadl jak czort nietoperz do pokoju.Ja sie zerwalem patrze cos lata a tu nietoperz to szybko dyla z pokoju i zamykam drzwi.Poszedlem do brata po ciuchy ubralem sie wszedlem a on latal jak wsciekly otworzylem okno i zaraz wylecial.Zostalem bohaterem w swoim domu :D Mieliscie podobne historie?Jak tak to piszczcie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi w lato ciągle wpadają komary i muszki do pokoju.

Zazwyczaj tłukę je na ścianie gazetą albo klapkiem a czasami łapię w rękę i wrzucam do akwa.

Wydaje mi się, że też jestem swego rodzaju bohaterem bo dzięki temu nic mnie nie dziabie a i ryby mają co żreć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka lat temu łapałem pająki po czym miażdżyłem im głowy i kolekcjonowałem w pudełkach po zapałkach ach szalone czasy. Dla młodszej siostry byłem bohaterem bo ona boi się pająków :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja zbieram martwe owady itp itd. Kiedyś wyciągnąłem martwą ważkę z pomiędzy grilla (samochodowego), a maski i tak mam kilka okazów, ale nic specjalnego. Teraz złapałem jakiegoś żuka, może kiedyś uzbieram lepszą kolekcję i uda mi się coś pięknego stworzyć. :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do domu mojego chłopaka chyba kilka dni z rzędu wpadał jeżyk. Nie wiem którędy się dostawał ale zawsze siedział w kuchni na firance. ;) Śmiesznie było przy wypuszczaniu go, bo wcale nie chciał wylecieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie w sumie nic nadzwyczajnego, rok temu kotka (teraz ma ok. 2 lata), tydzień temu 3 malutkie kotki - wszystkie niestety poszły do fundacji zajmującej się szukaniem domu dla kotów. Od kilku dni nawiedza nas nowa, młodziutka, malutka kotka, która niestety panicznie boi się ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mieszkam w otulinie rezerwatu więc zwierząt nie brakuje np.dziki wieczorami i w nocy biegają po ulicy,nocą ,pewnej zimy widziałem odyńce porównywalnego wielkością do malucha w biały dzień zdarzało się spotkać lisa raz to nawet w południe.Żurawie od samego rana(koło 6.00)drą się na polu za domem(taniec godowy chyba).W tym roku widziałem spore ilości ładnych okazów jaszczurek ,a rok wcześniej albo dwa kilka dni z rzędu na podwórka wchodziła kuna.

Za nic nie zamienił bym się miejscem zamieszkania,a tym bardziej to nie wrócił bym do wieżowca który zamieszkiwałem od urodzenia(10 lat),a teraz w końcu (4lata)mieszkam w domku i to w tak wspaniałym miejscu.PS.Obecnie jest plaga robactwa wszelkiej maści.Nigdy w swym krótkim życiu nie widziałem czegoś podobnego (pierwszy taki wieczór).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mieszkam w bloku niedaleko lasu i też nieraz mam zaszczyt spotkać dzika lub lisa więc są to fajne przeżycia bo większość osób nie może ich widzieć na codzień :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedys wylalem kawe na dywan... Za brak Polskich znakow przepraszam, telefon...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie domknąłem formikarium idąc do pracy i cała licząca ponad sto mrówek kolonia wyprowadziła mi się na pokój...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka lat temu łapałem pająki po czym miażdżyłem im głowy i kolekcjonowałem w pudełkach po zapałkach ach szalone czasy. Dla młodszej siostry byłem bohaterem bo ona boi się pająków :)

 

Ja wielbiłem i wielbię pająki,co niby takiego jest bohaterskiego w zabijaniu niegroźnych dla ludzi zwierząt?Sorry ale dla mnie to bardzo nienormalne.

Różne pająki miałem na rękach,skokuny,krzyżaki,tygrzyki,miałem hopla na pkt.pająków i nigdy żadnego nie zabiłem,także żaden pająk mnie nigdy nie ugryzł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wielbiłem i wielbię pająki,co niby takiego jest bohaterskiego w zabijaniu niegroźnych dla ludzi zwierząt?Sorry ale dla mnie to bardzo nienormalne.

Różne pająki miałem na rękach,skokuny,krzyżaki,tygrzyki,miałem hopla na pkt.pająków i nigdy żadnego nie zabiłem,także żaden pająk mnie nigdy nie ugryzł.

Ja też uwielbiam pająki, ale raz miałam niemiłą niespodziankę.

Otóż miałam parę lat temu bliskie spotkanie z nieźle wyrośniętym kątnikiem, który ukrył się w mojej skarpetce... Naciągałam ją na stopę i nagle poczułam ukłucie na zgięciu najmniejszego palca. Myślałam, że może zostawiłam w środku igłę czy coś. Wyciągam stopę, zaglądam do skarpety a tam coś patrzy na mnie :shock:

Przestraszony pająk zwiał ze skarpety a ja w pierwszym odruchu, jak jakiś pierwotniak go skapciowałam. To był jedyny pająk jakiego utłukłam, ever. I naprawdę było mi głupio...

Natomiast efekt ukąszenia był prawie żaden. Ot, jakaś żyłka pojawiła się na palcu, trochę spuchł i nieco mi zdrętwiał. Zakładam, że pająk przebił się przez skórę tylko dlatego, że trafił na miejsce gdzie była cienka.

 

Ogólnie często miewam w domu nieproszonych gości. Pod balkonem jest ogródek, połowę balkonu łącznie z kratami pokrywa stary bluszcz a rzut beretem dalej jest las :)

W moim bluszczu gniazdowały kilka lat pod rząd różne ptaki, niedawno zamieszkały w nim też myszy, a dosyć często nocą przelatują blisko niego nietoperze łapiące owady.

Najwyraźniej jeśli Ty nie przyjdziesz do lasu to las przyjdzie do Ciebie ;) Dobrym przykładem może tu być fakt, iż w moim mieście (okolice W-wy) często można natknąć się na dziki i lisy, a w tutejszych lasach i na moczarach żyją też sarny i łosie. Mój pies (seter irlandzki) dostaje nie raz na spacerach takich napadów zapachowej euforii, że zaczyna wystawiać nawet staruszków... :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×