Jump to content

Kardynałki z gurami w 112l


hbr
 Share

Recommended Posts

Ponieważ nie znalazłem podobnych tematów, zakładam nowy.

Planuję akwarium 112l z kardynałkami chińskimi (ok. 12 sztuk), szukam dodatku do tej obsady - zastanawiam się głównie nad gurami dwuplamistymi (1+2).

W akwarium znajdą się też kosiarki (2-3 sztuki).

 

Parametry wody: pH 7,4 średnio twarda (18 st).

Temperatura: 22-24 st.

 

Inne kryteria: zależy mi na tym, by ryby i rośliny pochodziły z względnie podobnych rejonów świata (Chiny, Azja SE), choć nie muszą w naturze występować w tych samych akwenach (nie będzie to akwarium ortodoksyjnie biotopowe).

 

Moje pytania:

1) czy są jakieś przeciwwskazania do pomysłu przedstawionego wyżej (kardynałki + gurami + kosiarki)

2) czy macie jakieś inne pomysły mieszkańców w miejsce gurami (wiem że wybór spory, ale zwróćcie uwagę na parametry wody) - rybki wg. mnie powinny być mało agresywne (bo zbiornik niezbyt duży i kardynałki nie potrafią się obronić), nie rzucać się jak dzikie na rośliny.

 

Drugie akwarium (tarliskowe) ma tylko 20l, co być może też będzie minusem w przypadku niektórych gatunków.

Link to comment
Share on other sites

Kosiarki nie nadają się do 112l.

Więc co na jego etat? Otosek - Brazylia, Kirysek - Argentyna, Kiryśnik - Amazonia i Ameryka Środkowa; żaden inny odkurzacz nie przychodzi mi do głowy. Piskorek Myersa może - ale on jest chyba jeszcze większy od kosiarki i jeszcze cieplejszej wody potrzebuje...

 

Gurami woli cieplejszą wodę (powyżej 22) niż kardynałki (do 22*).

Wiem, dlatego myślę o około 22 st. Trudno mi znaleźć zimnolubną rybę zamiast gurami, a gurami z tych które biorę pod uwagę jest najbardziej odporny na warunki inne niż optymalne.

 

Dziękuję za szybką odpowiedź, ale na jej podstawie powinienem zostawić tylko kardynałki :) Może jakaś alternatywa?

 

Drugą opcją (zamiast gurami) jest danio pręgowany (ok. 7 sztuk przy zmniejszeniu liczebności kardynałka). Ale to już też trochę inne okolice Ziemi.

Link to comment
Share on other sites

a do tego 4 przylgi chińskie.

Po pierwsze nie jestem fanatykiem czystości i cotygodniowe podmiany wody odpadają (raz na 2 tygodnie do miesiąca to u mnie norma) po drugie nie lubię zostawiać urządzeń takich jak filtr włączonych gdy wychodzę z domu, więc po co ma się stworzenie męczyć.

Po trzecie wreszcie: liczy się też wygląd. Gdyby zjadała glony, to może bym ją zaakceptował. Ale tylko jako ozdobę już raczej nie.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze nie jestem fanatykiem czystości i cotygodniowe podmiany wody odpadają (raz na 2 tygodnie do miesiąca to u mnie norma) po drugie nie lubię zostawiać urządzeń takich jak filtr włączonych gdy wychodzę z domu, więc po co ma się stworzenie męczyć.

Po trzecie wreszcie: liczy się też wygląd. Gdyby zjadała glony, to może bym ją zaakceptował. Ale tylko jako ozdobę już raczej nie.

Filtr przy wszystkich rybach musi działać 24 h na dobę 7 dni w tygodniu.

Ryby to nie zabawki, a czytając Twój post mam wrażenie że tak właśnie je traktujesz.

Piskorki dna Ci sprzątać nie będą.

Kosiarki też za Ciebie tego nie zrobią.

Link to comment
Share on other sites

a do tego 4 przylgi chińskie.

Po pierwsze nie jestem fanatykiem czystości i cotygodniowe podmiany wody odpadają (raz na 2 tygodnie do miesiąca to u mnie norma) po drugie nie lubię zostawiać urządzeń takich jak filtr włączonych gdy wychodzę z domu, więc po co ma się stworzenie męczyć.

Po trzecie wreszcie: liczy się też wygląd. Gdyby zjadała glony, to może bym ją zaakceptował. Ale tylko jako ozdobę już raczej nie.

Według wszelkich doniesień, wyłączając filtr na ponad 2h - zabijasz wszystko, co w nim pożyteczne. Tutaj dodać należy, że filtr głównie służy do tego, aby to co w nim jest/żyje - robiło robotę. Jak to zabijesz, to kolejne 2 tygodnie na ponowne "uruchomienie" właściwie pracującego filtra.

 

Podobnie jak przedmówca, nie piszemy tego tutaj, aby się wymądrzać, ale jasno dajesz do zrozumienia, że chyba chodzi Ci o obraz, a nie o żywe stworzenia? ;/

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze to też nie jestem jakimś fanatykiem czystości, więc np nie czyszcze co tydzień szyb z glonów, ale cotygodniowa podmianka to podstawa, gdyż służy ona dobremu samopoczuciu ryb, a jak sam napisałeś po co mają się zwierzęta męczyć? Po drugie wyłączanie filtra codziennie na pół dnia, lub dłużej szkodzi wszystkim rybom, a nie tylko przylgom. Skoro tak bardzo nie lubisz zostawiać urządzeń włączonych do prądu proponuje zamiast ryb kupić np ptasznika i problem rozwiązany. Swoją drogą ciekawi mnie czy lodówkę też wyłączasz, gdy wychodzisz z domu? Po trzecie to oczywiście wygląd ryb ma znaczenie przy ich wyborze, a przylga według mnie wygląda bardzo interesująco. Na ozdobach się nie znam, ale z tego co kojarze, to wiesza się je np na choinkę, bo tam jest ich miejsce.

Link to comment
Share on other sites

Ryby to nie zabawki, a czytając Twój post mam wrażenie że tak właśnie je traktujesz.

Piskorki dna Ci sprzątać nie będą.

Kosiarki też za Ciebie tego nie zrobią.

Twoje wrażenie jest błędne.

Robię podmiany wody (około 5l raz na tydzień-dwa w akwarium 20l) ale widzę że nie daje to wielkiego efektu w czystości dna nawet przy dość grubym żwirze, a co dopiero mówić przy drobniejszym podłożu. Przy baniaku setce będę w stanie wyrobić się np. z 10l - co da jeszcze mniejszy efekt. Myślę o większym akwarium nie dlatego, że chciałbym mieć żywy obraz albo że chcę mieć dużo ryb. Tylko dlatego, że jeśli wypuszczę w jednym tygodniu podmiankę, będzie się to mniej odbijało na rybach.

 

Karmię ryby 2 razy dziennie - trudno mi więc dobrać taką ilość pokarmu, aby nic nie spadło na dół. Część zbiorę w czasie podmianki, część czeka do następnej lub do gruntownego sprzątania. Czasem z wierzchu żwir wygląda na czysty, a dopiero przy płukaniu wychodzą kwiatki... Dlatego każda pomoc gatunku, który zbierze nadmiary z dna zanim skryją się głębiej jest przydatna - ryba nie ma sprzątać ZA MNIE bo logiczne jest że nie wszystko, co leży na dnie, to pokarm. Ale takie uzupełnienie obsady nie jest chyba niewłaściwe biologicznie ani moralnie?

 

Skoro tak bardzo nie lubisz zostawiać urządzeń włączonych do prądu proponuje zamiast ryb kupić np ptasznika i problem rozwiązany. Swoją drogą ciekawi mnie czy lodówkę też wyłączasz, gdy wychodzisz z domu?

Celna uwaga z lodówką. Mała uwaga: "nie lubię" nie znaczy "nie zrobię tego pod żadnym pozorem". Dziękuję za radę, jest cenna.

 

wygląd ryb ma znaczenie przy ich wyborze, a przylga według mnie wygląda bardzo interesująco. Na ozdobach się nie znam, ale z tego co kojarze, to wiesza się je np na choinkę, bo tam jest ich miejsce.

Choinka stoi w moim domu około miesiąca w roku, akwarium stać będzie non-stop. Może więc wytłumaczę inaczej:

1) Chcę mieć w dalszym ciągu kardynałki, które będą się u mnie dobrze czuły (czego nie mogę niestety powiedzieć o nich teraz - jest im zdecydowanie za ciasno i chyba za ciepło).

2) Warto, by to, czego nie zjedzą kardynałki, zjadła inna ryba - woda będzie czystsza. Jeśli coś pomoże z glonami, to też będzie mile widziane.

3) Jeśli zostanie trochę miejsca, dojdzie do tego trzeci gatunek, który będzie miał wymagania podobne do dwóch powyższych i będzie mi się podobał.

Przylga (1) nie jest kardynałkiem, (2) nie pełni roli pomocnika i (3) nie jest w moim typie jeśli chodzi o urodę. Tak jak ptasznik zresztą :)

 

Podobnie jak przedmówca, nie piszemy tego tutaj, aby się wymądrzać, ale jasno dajesz do zrozumienia, że chyba chodzi Ci o obraz, a nie o żywe stworzenia? ;/

Muszę przyznać, że nieustannie zaskakuje mnie to podejście: daję do zrozumienia, że nie chcę się porywać na opiekę nad przedstawicielem gatunku, którego nie będę w stanie utrzymać - "najlepiej zrezygnuj z akwarium". Być może filtr nie będzie włączony non-stop - "najlepiej zrezygnuj z akwarium". Nie podobają mi się przylgi - "najlepiej zrezygnuj z akwarium"...

 

Wiem że nikt się nie chce wymądrzać, a ja szanuję każdego, kto ma w jakiejś dziedzinie wiedzę większą od mojej i chce się nią podzielić. Pytam Was właśnie dlatego, że nie mam zamiaru robić zupy rybnej na zimno. Gdyby nie chodziło mi o dobre warunki dla życia ryb, to powpuszczałbym jak leci. Nie traciłbym mojego i Waszego czasu na forum, prawda?

 

Według wszelkich doniesień, wyłączając filtr na ponad 2h - zabijasz wszystko, co w nim pożyteczne. Tutaj dodać należy, że filtr głównie służy do tego, aby to co w nim jest/żyje - robiło robotę. Jak to zabijesz, to kolejne 2 tygodnie na ponowne "uruchomienie" właściwie pracującego filtra.

 

Czy to ma zastosowanie również do filtra wewnętrznego? W zewnętrznym bakterie zginęłyby z braku tlenu. Ale zanurzone w wodzie, tyle że bez obiegu, są tak samo zagrożone? Nie mówię że tak nie jest - ale staram się rzeczy raczej zrozumieć niż brać na wiarę. Rozumiem, że dużo lepiej jest, gdy pracuje cały czas, bo tylko wtedy osiąga on pełną wydajność - rozumiem i zastosuję. Ale (jak mi się wydaje) w porównaniu z całkowitym brakiem filtra to nawet ten włączany na pół dnia byłby dużym postępem. Przecież filtr oczyszcza również mechanicznie i chemicznie. Jeśli resztki nie rozkładają się w wodzie, bakterie mają mniej pracy.

 

Może kilka słów skąd biorą się moje wątpliwości: filtry oczyszczające wodę (do pitnej), z którymi mam do czynienia w pracy pracują w zależności od ilości uzdatnianej wody. Jak woda nie leci (w nocy, nawet 6 godzin) - nie ma w nich obiegu wody. Przy tym każda kropla wody filtrowana jest tylko raz. W akwarium zasady sztuki mówią (jak mi się wydaje) o zastosowaniu filtra o wydajności około dwóch objętości akwarium na godzinę. To daje do 48 cykli dla każdej kropli (umownie) na dobę. Jeśli nie będzie to 48 cykli, a na przykład 32 (bo w domu nie ma mnie około 8 godzin na dobę)? Aby wodę uczynić zdatną do picia, wystarczy ją oczyścić mechanicznie raz, ale żeby była zdatna dla ryb (które w naturze żyją najczęściej w wodzie niezdatnej do picia) 48 cykli na dobę to absolutne minimum?

 

Michał84:5. Zarząd forum zastrzega sobie wyłączne prawo do używania czerwonej czcionki.

Przestrzegaj regulaminu.

Link to comment
Share on other sites

Z podmianami wody nie chodzi o czystość dna, a o jakość wody o zmniejszenie ilości amoniaku i dostarczenie roślinom minerałów - kranówka nie jest wcale jałowa. Woda to nie tylko ciecz - wypełniacz.

W większym akwa przy podmiance 10 l na dwa tygodnie musiałbyś trzymać obsadę z tej 20 l żeby były lepsze warunki. Tzn, jeśli dasz więcej ryb, to warunki wcale się nie poprawią. Jest ten sam stosunek ryb do ilości wody.

 

Filtry do wody pitnej działają na innej zasadzie niż te w akwarium. Nasze zabijają bakterie. Tamte nie.

Jeśli będziesz wyłączał filtr na 8 godzin to będzie on martwy i tylko mechanicznie oczyści wody.

O czyszczeniu chemicznym nie ma mowy.

 

Piszesz:

"daję do zrozumienia, że nie chcę się porywać na opiekę nad przedstawicielem gatunku, którego nie będę w stanie utrzymać"

Więc chyba nie warto zakładać akwa w którym ryby będą się męczyły. Wychodzisz, woda w akwarium przestaje się oczyszczać - bakterie giną, bo woda przestaje się napowietrzać. Ryby zaczynają się przyduszać i zatruwać. Wracasz włączasz filtr - wraca tlen - ryby trochę odżywają. Jeśli nie wszystkie bakterie zginęły - zaczynają pracować, ale z każdym dniem jest ich mniej.

Ryby przyduszają się codziennie, potem odżywają - myślisz, ze to będzie dla nich komfortowe. Zwierzaki mogą tracić kolory, będą ospałe i płochliwe. Do tego łatwiej będą łapać infekcje.

Pewnie że lepiej mieć filtr 16 godzin na dobę niż wcale, ale to trochę brzmi tak, jakbyś tylko raz w tygodniu dostawał coś ciepłego do jedzenia, a pozostały czas jechał na sucharkach i wodzie. Da się żyć, ale człowiek nie czuje się wtedy zbyt dobrze.

 

Do tego każde wyłączenie filtra może powodować mniejszy lub większy zakwit pierwotniaków. Woda będzie mętna i biaława.

Nie będzie to estetycznie wyglądać, a do tego może śmierdzieć.

 

Piszesz:

Wiem że nikt się nie chce wymądrzać, a ja szanuję każdego, kto ma w jakiejś dziedzinie wiedzę większą od mojej i chce się nią podzielić. Pytam Was właśnie dlatego, że nie mam zamiaru robić zupy rybnej na zimno. Gdyby nie chodziło mi o dobre warunki dla życia ryb,

To się ceni i dlatego piszemy co wiemy.

Wracając do podmian jeszcze. Podmianki wody i dobra filtracja jest jednym ze sposobów zapobiegania rozwojowi glonów.

Na akwa 112l 10-20 l tygodniowo to minimum - piszę z doświadczenia.

Link to comment
Share on other sites

Ryby zaczynają się przyduszać i zatruwać. Wracasz włączasz filtr - wraca tlen - ryby trochę odżywają. Jeśli nie wszystkie bakterie zginęły - zaczynają pracować, ale z każdym dniem jest ich mniej.

Ryby przyduszają się codziennie, potem odżywają - myślisz, ze to będzie dla nich komfortowe. Zwierzaki mogą tracić kolory, będą ospałe i płochliwe. Do tego łatwiej będą łapać infekcje.

A od papierosów i narkotyków się umiera... Przepraszam, ale to nie jest droga do przekonania kogokolwiek. Ja się z Tobą zgadzam. W 100%. Przekonaliście mnie do filtra 24h/dobę. Ale właśnie dlatego, że chcę coś poprawić.

Natomiast pierwszego lepszego "akwarystę" zapytasz o dobro jego rybek, a on odpowie że jego obsada 20 gupików, 5 welonów, 10 mieczyków i zgraja Bóg wie czego w 60l czuje się dobrze, żyje po kilka lat, jest szczęśliwa i ma apetyt. A jak wesoło podpływają do filtra włączonego na godzinkę dziennie! I wiesz co jest najgorsze - taki ktoś ma na pierwszy rzut oka rację - bo wbrew temu co mówisz Ty, te ryby żyją. Więc nie straszenie jest drogą do przekonania kogokolwiek.

 

Oczywiście negatywnych zachowań nie można akceptować ani tym bardziej pochwalać. Ale za oknem powinien też w miarę często padać deszcz, a latem mrozy nie powinny być zbyt uciążliwe. Wiemy jednak, że karaś wytrzyma brak tlenu lepiej, płotka gorzej, a okoń wcale. Karp sobie też poradzi, ale się niestety nie wytrze w naszym klimacie. Liny rosną większe, gdy w akwenie występuje stabilna populacja szczupaka. O rybach naszego klimatu wiem więcej - o te egzotyczne pytam Was, jako dużo bardziej doświadczonych. Wróćmy więc do tematu obsady - tym razem zakładając, że pozostałe warunki będą, jak u każdego z Was, idealne :)

W większym akwa przy podmiance 10 l na dwa tygodnie musiałbyś trzymać obsadę z tej 20 l żeby były lepsze warunki. Tzn, jeśli dasz więcej ryb, to warunki wcale się nie poprawią. Jest ten sam stosunek ryb do ilości wody.

7 ryb na 20l = 2,85l na rybę. 15 ryb na 112l = 7,47l. Ale to tylko liczby. Jeśli dodatkowo będę w stanie lepiej zadbać o czystość dna oraz obniżyć temperaturę (bez grzałki w 20l mam czasami 23 st - zakładam że w większym akwarium temperatura spadnie, a wahania będą mniejsze), a do tego ewentualne niekorzystne zmiany jakości wody (wynikające z moich błędów) będą następować wolniej ze względu na większą ilość wody, to mówienie że nic się nie poprawi jest chyba drobną przesadą.

 

Filtry do wody pitnej działają na innej zasadzie niż te w akwarium. Nasze zabijają bakterie. Tamte nie.

Akwarystyczne filtry (jak mi się wydaje) nie zabijają bakterii, tylko je hodują w celu oczyszczania wody. Albo się już pogubiłem.

 

Z podmianami wody nie chodzi o czystość dna, a o jakość wody o zmniejszenie ilości amoniaku

Amoniak nie bierze się przecież z wody.

Jeżeli na dnie zostaje sporo odpadów, należy zmniejszyć ilość pokarmu oraz w miarę możliwości pozbyć się resztek z dna.

Jednak proszę, skończmy temat amoniaku, związkó azotowych, podmian i bakterii. Przyznaję się do luki w wiedzy, postaram się nadrobić, a zdobyte wiadomości wykorzystam w praktyce. Kropka.

 

Ad rem:

Wiem już, że kardynałki mogą czuć się dobrze z przylgami i ewentualnie z kosiarkami, ale w większym niż moje akwarium.

A co powiecie na te daniosy? Ewentualnie czy znacie gatunek, który żerowałby przy dnie i pasował do tego układu?

Link to comment
Share on other sites

Przylgi zaproponowałem dlatego, że pasują do kardynałków pod względem parametrów wody i w żadnym wypadku nie wymagam od kogokolwiek trzymania gatunków, które mu się nie podobają. Osobiście nie dobieram ryb pod kątem tego, że mają stanowić ozdobę mieszkania, ale to już indywidualna kwestia. Jeśli chodzi o ryby denne pasujące do kardynałków pod względem temperatury to z tych najbardziej dostępnych polecam kirysy pstre, które preferują chłodniejszą wodę. Z danio bym zrezygnował dlatego, że zarówno kardynałki jak i kirysy są stadne i zdecydowanie lepiej będą się czuć w większej liczbie, a dołożenie danio wymusi zredukowanie ilości egzemplarzy poszczególnych gatunków.

Link to comment
Share on other sites

Kiryski są bardzo wdzięcznymi rybami i o nich myślę w pierwszej kolejności, gdy nie znajdę niczego z Azji (nie wiem czemu tak się tego pomysłu uczepiłem). Ale z ciekawości: jakie jest minimum dla 3 kosiarek? (może znajdę parę litrów wolnego miejsca...)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...