Jump to content

Problem z narybkiem gupików.


Recommended Posts

Witam! Mam problem z narybkiem gupików. Dzisiaj jedna samica się okociła i część młodych pozjadała. Znaczna część jednak przeżyła i wyłowiłem je do słoika, bo nie chce żeby mi je zjedli. Teraz mam problem. Trudno będzie utrzymać stałą temperaturę w słoiku. Myślę więc żeby kupić coś takiego, co można włożyć do akwarium, ale żeby większe ryby nie zjadły narybku. Może mi ktoś powiedzieć jak się to nazywa i napisać jak to zrobić samemu, albo podać inne rozwiązanie mojego problemu? Od razu powiem, że kupowanie jeszcze jednego akwarium, nie wchodzi w grę. Mam ograniczenia finansowe i nie mam dużo miejsca.

Link to comment
Share on other sites

Kotnik. Ale poco kombinować ze słoikiem. Jak nie masz kotnika, to się w nic nie baw, poprostu zostaw małe w zbiorniku ;) Wiem, że wtedy narybku zostanie zdecydowanie mniej, ale zostaną najsilniejsze, te które sobie poradzą. Mi zawsze coś tam zostawało, min. 3 sztuki, i nie bawiłem się w kotniki dla gupików. Tymbardziej, że można mieć problem z pozbyciem się nadmiaru. Jednak żeby młode przetrwały, musisz mieć dużo kryjówek i gęsto obsadzone rośliny w akwa ;)

Pozdro.

Link to comment
Share on other sites

Są kotniki z siatki lub plastikowe do wewnątrz akwarium.

Ja np. robiłem tak że wiaderko 2.5l wrzuciłem do akwarium by miało temp. jak w akwa , wlałem tam wodę z akwarium i przymocowałem na zasadzie przeciwwagi by nie odpłynęło czy się przewróciło i rybki nie zwiały do akwa.

Lecz po tyg. wrzuciłem je do akwa 25l , mają temp około 22st.C i żyją bez problemu ;]

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Osobiście radziłabym zostawić maluchy w akwarium. Część pewnie zniknie, ale coś na pewno przeżyje ;)

 

Gdy samice pierwszy raz mi się okociły byłam tak szczęśliwa, że kupiłam dla narybku osobne akwarium ze sprzętem. Na szczęście po jakimś czasie się opanowałam, bo gupiki dalej produkowały małe jak szalone. Postanowiłam więc trzymać wszystko razem a dotychczasowy żłobek przeznaczyłam na coś innego. Mimo to sporo rybek z każdego miotu przeżywa i mam przychówku od groma...

W każdym razie, jeśli bardzo Ci zależy na odchowaniu całego miotu to kup kotnik, ale na dłuższą metę naprawdę szkoda zachodu, natura sobie poradzi ;)

Link to comment
Share on other sites

Osobiście radziłabym zostawić maluchy w akwarium. Część pewnie zniknie, ale coś na pewno przeżyje ;)

 

Gdy samice pierwszy raz mi się okociły byłam tak szczęśliwa, że kupiłam dla narybku osobne akwarium ze sprzętem. Na szczęście po jakimś czasie się opanowałam, bo gupiki dalej produkowały małe jak szalone. Postanowiłam więc trzymać wszystko razem a dotychczasowy żłobek przeznaczyłam na coś innego. Mimo to sporo rybek z każdego miotu przeżywa i mam przychówku od groma...

W każdym razie, jeśli bardzo Ci zależy na odchowaniu całego miotu to kup kotnik, ale na dłuższą metę naprawdę szkoda zachodu, natura sobie poradzi ;)

Dokładnie , zgadzam się z tą wypowiedzią. Ja tak samo na początku kombinowałem z tymi Gupikami. Teraz pozostawiam je w akwarium , choć nie mam za dużo kryjówek , ale zawsze coś tam zostaje. :)
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...