Jump to content

112 litrów - musiałem adoptować rybki ....


Recommended Posts

Witajcie

3 miesiące temu założyłem akwarium 112 litrów.

Sprzęt aquael pearl, czyli standardowy zestaw z filtrem wewnętrznym kaskadowym (2 razy gąbka+ceramika), oświetleniem 2x24W, grzałką itp

W baniaku było:

- 1 samiec bojownik

- 1+2 pielęgniczka kakadu

- 15 neon inessa

- 7 kirysek

- 3 otoski

- 3 kosiarki

 

sąsiadowi pękło akwarium, większość rybek nie przeżyła niestety, udało się odratować jedynie 9 danio różowych

chciał się ich w brutalny sposób pozbyć (nie chciał już bawić się w akwarystykę) w wc - więc je przejąłem i od 2 tygodni pływają w moim akwa

 

i teraz pytanie - czy taki stan zarybienia to nie jest już zupa rybna? 2 tygodnie rybki pływają i chyba nic złego się nie dzieje

czekam na opinie

Link to comment
Share on other sites

No jest już trochę ciasno.

Oddałabym kosiarki i dokupiła otosków bo są stadne.

Poza tym zdecydowałabym się na jedną ławicę.

co do kosiarek to miałem właśnie taki plan - brałem po 3 szt na start akwa - otoski załatwiały sprawę okrzemek, kosiarki innych glonów

co do neonków - one bankowo zostaną bo mam do nich słabość

danio natomiast podobają się mojej żonie i córce - cóż będę musiał jakoś przeżyć rozstanie z nimi

 

a może jest szansa że się pogodzą??

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...