Jump to content

Kolejne zgony bojowników - nieznana choroba


Recommended Posts

Opis zbiornika:

Akwarium 25 l, podłoże bodajże „Filtus Floran Start” + na wierzch przepłukany żwir z jeziora sparzony przed użyciem kilkukrotnie wrzątkiem, kilka roślin. Filtr wody z napowietrzaniem AQUAEL FAN MINI PLUS. Woda w akwarium z kranu po uzdatnieniu „Antychlorem” Tropicala, na drugi dzień wpłynęły rybki.

Ryby: Bojownik samiec, 2 x bojownik samica (dokupione później – prawdopodobnie źródło choroby, gdyż od początku samice miały problemy ze schodzeniem do dna zbiornika, jakby były wypełnione powietrzem).

Objawy choroby:

1. Nastroszenie łusek na całym ciele.

2. Skrzywienie (u jednej rybki) kręgosłupa.

3. Pływanie samic przy powierzchni (brak możliwości zejścia do dna – przy próbie głębszego zejścia rybkę wyciąga z powrotem jak spławik do powierzchni).

4. Wykładanie się jednej samicy przy powierzchni wody na bok.

5. Mała aktywność w pływaniu –bardzo ospałe (samice od początku, samiec na początku bardzo aktywny, po 3-4 dniach wspólnego przebywania podobnie jak samice stał się bardzo ospały).

6. Spuchnięty nieco brzuch.

7. Nie oderwane od ciała odchody ryby są jakby porośnięte pleśnią (lekko włochate)

8. Brak apetytu, a pokarm w granulkach spadający na dno szybko zaczyna porastać jakby watą czy pleśnią.

9. Lekkie zaczerwienienie okolic skrzeli (jakby miejscowe przekrwienia).

10. Płetwy u samic jakby powystrzępiane.

Próba leczenia:

Odłowienie z powrotem do kuli samca z nadzieją, że dojdzie do siebie po podniesieniu nieco temperatury. Na drugi dzień, prawie w bezruchu i długim sznurkiem odchodów przy wzdętym brzuchu umiera. Po oględzinach brzucha pod lupą okazuje się jakby był rozsadzony od środka przez włochatą białą pleśń.

Do akwarium z samicami bojownika trafia dawka preparatu CMF (zgodnie z przepisem), jednak „pleśń” z kilku zalegających na dnie granulek pokarmu dla bojownika, nie znika. Jedna z samic zdycha, druga trafia do dużego słoja, z czystą i odstaną wodą. Wrzucony (po 2 dniowej głodówce) pokarm dla rybki opada na dno słoja i pokrywa się galaretowatą (nieco inną niż w akwarium) substancją. Dwa dni później przygoda z bojownikami zakończona śmiercią ostatniej samicy.

Parametry wody nieznane z powodu braku możliwości pomiaru.

Akwarium idzie do dezynfekcji nadmanganianem i zakładane jest od początku.

Jednak nurtuje mnie pytanie: co to była za choroba i czy można było ją wyleczyć lub jej zapobiec. Proszę o jakieś sugestie, gdyż podobne objawy sugerują flexibakteriozę, pleśniawkę lub posocznicę.

Czy po dezynfekcji osprzętu, akwarium i roślin w nadmanganianie potasu choroba nie powróci na nowe rybki, które planuję kupić?

Link to comment
Share on other sites

Pasożyt.

Powiedz czym je karmisz?

Odłowienie z powrotem do kuli samca z nadzieją

W kuli się ryb nie hoduje.

Jednak nurtuje mnie pytanie: co to była za choroba i czy można było ją wyleczyć lub jej zapobiec.

Wyleczyć można, odpowiednia dieta i lek.
Link to comment
Share on other sites

Pokarm dla bojowników w torebce, pomarańczowe granulki - nie pamiętam teraz jakiej firmy. Jutro będę w domu to sprecyzuję. Samiec bojownik był prezentem razem z kulą dla mojej córki, dlatego postanowiłem przenieść go do większego zbiornika (miałem już wcześniej kupione akwarium po chomiku) i zapewnić trochę rozrywki dokupując 2 samice. Jutro także wrzucę kilka fotek do oględzin.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...