Jump to content

Katastrofa ekologiczna...


Recommended Posts

Witam.

Nie wiem co się stało. 3-4 dni temu zauważyłem, że woda nie jest kryształowa. Podmieniałem ją jakiś czas temu, ale takiej to nigdy nie miałem, a mam akwarium jakieś 5 lat. Dzisiaj koło 18 nakarmiłem rybki, woda dalej taka sama. Przyszedłem koło 21:30. Ryby na dnie, albo na powierzchni. Nic nie przeżyło... Woda mulista.. Jakaś zawiesina na powierzchni... Osad na kamyczkach.. na roślinach...To wszystko w ciągu 3 godzin. Nie ogarniam... Szukam informacji na forach, bo może ktoś mnie oświeci.

Akwarium 50l.. Koło 10 rybek...Temp.25'C...Ostatnio nawet mi roślinki odżyły, bo przez jakieś 3-4 miesiące marniały... Jak dzisiaj wróciłem to nie było prądu.. Podobno był jeszcze o 20 bo się dowiadywałem.. Niemożliwe, że to przez to. Jak karmię to i tak zwykle wyłączam filtr i często włączałem po kilku godzinach. Nigdy nic nie było.

Co się mogło stać??

Link to comment
Share on other sites

Wymieniałeś całą wodę?

 

Wyłączanie regularnie filtra na noc. Nieodpowiednie podmiany, pewnie zarówno jak chodzi o częstotliwość i jak i ilość wody. Nie wiem jak dobrany filtr. Nie wiem jaka konkretnie obsada. Możliwe złe karmienie. Kumulacja. Musiałeś hodować wytrzymałe ryby że wytrzymywały takie warunki... jak widać - do czasu. Ilość związków azotu przekroczyła poziom krytyczny, biologiczny zakwit wody, zatrucie ryb pewnie amoniakiem. Brak prądu, przyducha, jeszcze gorsza filtracja biologiczna, to pewnie też się przyczyniło. Nic dziwnego tutaj nie widzę.

 

Poczytaj o prawidłowej opiece nad akwarium, szczególnie dotyczy to podmian [co tydzień 1/5-1/4 zbiornika] dobierz poprawną obsadę, nie wyłączaj filtra na noc. Nic podobnego Cię w przyszłości nie zaskoczy.

 

Wyłączanie filtra na noc, powoduje przyduchę rano i zabija większość bakterii nitryfikacyjnych odpowiedzialnych za przerabianie szkodliwych związków. Ryby zatruwają się produktami własnej przemiany materii, mają obniżoną odporność, chorują, umierają. Jeśli to filtr wewnętrzny, a pewnie jest, odłącz napowietrzenie - powinien się znacznie wyciszyć. Wystarczająco napowietrzy wodę ruch samej tafli wody, o to się nie martw. Jeśli filtr jest nadal głośny, to kup lepszy, taki przy którym możesz spać. Tyle.

Link to comment
Share on other sites

Filtr chodzi not stop. Wyłączam tylko by rybki jedzenie zjadły z powierzchni wody. Zjedzą to włączam zaraz. No chyba, że mi się zapomni. Ale jak mówię akwarium mam od lat i woda zawsze była normalna. Kiedyś mi tylko glony weszły, ale to od złego światła. Tak to nigdy nic. Jak woda w ciągu 3 godzin mogła tak się zmienić?? Podmieniałem wodę po świętach. Max 2,5 tyg temu. Czasem przez miesiąc nie podmieniał, gdy musiałem wyjechać i nigdy nic nie było.

Link to comment
Share on other sites

a mierzyłeś parametry?

Może nagle spadło PH.

Jak mnie Ph poleciało do 4 to wszystkie rybki w momencie były przy powierzchni (kilkanaście sekund). Gdyby nie natychmiastowa reakcja to w ciągu kilku minut też byłby pomór

Link to comment
Share on other sites

i nigdy nic nie było.

Nigdy nic się nie działo, co nie znaczy że parametry wody nie skakały. Nie wszystko widać gołym okiem, dopiero gdy sytuacja dochodzi do punktu krytycznego dzieje się to co się dzieje.

 

Z tą nocą, źle Cię zrozumiałem, ale wyłączanie filtra na kilka godzin ma równie zgubne skutki dla biologi akwarium.

Link to comment
Share on other sites

Nie mieszkam sam i wolałbym tak nie myśleć... 3 dni temu zauważyłem, że woda nie jest klarowana, ale ryby normalnie pływały i jadły z apetytem. Tak samo dzisiaj. A potem trach... Nie wiem .. Jakby mi ktoś zrobił świństwo to bym utłukł... Skąd tyle osadu? Nawet jak filtr przestał działać to tego tyle w wodzie nie było. A teraz i w wodzie i na wszystkim co się znajduje w akwarium. Jak popiół z wulkanu

Link to comment
Share on other sites

ja miałem coś podobnego prawdopodobnie po podaniu żelaza lub węgla w płynie (stawiam raczej na żelazo). Na roślinach pojawił się jakby meszek z wyglądu przypominający Twój osad. Na szczęście nic nie padło.

Link to comment
Share on other sites

Tydzień temu dolałem trochę płynu Aqua Plant firmy Tropical. Ale nie użyłem go pierwszy raz. Wlałem tak na oko. Acha, płukałem też w przeciągu ostatnich dni filtr. Ale teraz to już nie pamiętam czy woda była wtedy jeszcze krystaliczna, czy już nie. Po prostu filtr był przybrudzony i nie mógł zassać powietrza, więc go przepłukałem jak to zawsze robiłem. Nie zrobiłem nic czego bym nie robił przez te lata.

Rybek szkoda.. Jedynie może roślinki i kamienie będą się dalej nadawały. No roślinki, jeśli to osad a nie jakieś glony czy inne ustrojstwo.

Link to comment
Share on other sites

Termometr wygląda dobrze.

Wczoraj wieczorem zauważyłem też na pokrywie takie ślady jakby osiadł kamień po wodzie... Wcześniej tego nie było bo bym zauważył, więc pewnie to się stało wczoraj.

 

Podobno to mogą być jakieś pleśnie, albo inne bakterie beztlenowe. Jak nie było prądu przez powiedzmy godzinę i napowietrzacz przestał działać, to się to momentalnie rozmnożyło.

Co Wy na to?

Jeśli tak to czeka mnie gotowanie kamyczków i wyrzucenie roślin...

Edytuj posty.

mod. SzaraMysz

Link to comment
Share on other sites

Mi wygląda to na jakiś atak pierwotniaka. Dodawałeś coś ostatnio do baniaka ? Np. nowe korzenie , kamienie ? Jeśli nic nie przeżyło to zostaje ci zrobić restart ,samo filtrowanie może nie pomóc.Wypłucz żwirek i filtr , zalej i niech baniak dojrzewa .Jeśli jakieś rośliny się uchowały to dodaj , ew kup nowe. Filtr 24/7.

Link to comment
Share on other sites

Rośliny to nie wiem czy się nadają. Jak da się je umyć z tego świństwa to je użyje. Co do baniaka to nic do nie go nie dodawałem, poza tym płynem dla roślin.

Właśnie kupiłem jakiś płyn w akwarystycznym do odkażania. Kamyki przepłuczę i wygotuje. Grzałkę i filtr też bym zanurzył we wrzątku, ale nie wiem czy wytrzymają. No i ten płyn na koniec by wybić dziadostwo.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...