Jump to content

Nalot na kożeniach i problem z wpuszczeniem ryb.


YotoroAne
 Share

Recommended Posts

Mam problem bo kurczę całe korzenie porosły mi takim białym śluzem, znalazłem już, że to są bakterie które często wychodzą na świeżo kupionych korzeniach Red Moor Wood, podobno nie ma czym się przejmować bo to samo zniknie, a najlepiej wpuścić do akwarium zbrojnika niebieskiego albo ślimaka bo on to z wielką chęcią obskubie, tylko ja mam problem bo akwarium ma dopiero sześć dni, a ten meszek/śluz jest już od trzech dni i zaczyna się zbierać u podnóża roślinek :(

 

Parametry wody:

NO3 - 10

NO2 - 0

GH - 14

KH - 10

PH - 7,6

 

Zacząłem się zastanawiać nad wyciągnięciem tych korzeni i wyczyszczeniem ich pod bieżącą wodą, wyciągnięciem roślinek, części podłoża w celu przepłukania (części czyli tak do granic możliwości ile się da do siatki tak by nie naruszyć ziemi ogrodowej którą mam na dnie), spuszczeniem wody i wystartowaniem zbiornika od nowa z inną wodą która leci u mnie tylko w kuchni, ma ona parametry:

NO3 - 25

NO2 - 0

GH - 4

KH - 6

pH - 6,8

 

Mogę tak postąpić czy ziemię ogrodową też mam wyciągać i nasypać nową? Bo płukania jej jakoś sobie w domu nie wyobrażam :D

Link to comment
Share on other sites

Miałeś metkę na korzeniu? renomowani producenci dają metki lub naklejki jak postępować z ozdobami do akwarium. Kolega też tak miał dałem mu kilka ślimaków ale one "olały ten meszek" spróbuj wygotować go w soli. I dobrze wypłucz bo sól kuchenna zawiera jod.

Link to comment
Share on other sites

Może jak napisał przedmówca, wyciagnąć i szczoteczką do zębów je oczyścić. Z własnego doswiadczenia powiem tak, że może to nie wyglada ciekawie ale samo zniknie, mi znikneło na każdym nowo wsadzonym korzeniu po 2-2,5 tygodniu. Nawet w tych czyszczonych szczoteczką nalot wracał, więc moim zdaniem wystarczy poczekać. Nie jest to szkodliwe ani dla roslin, ani dla ryb. Gotowanie w soli też nie pomoże.

Link to comment
Share on other sites

Umyj to i na tydzień namocz ten korzeń w nadmanganianie potasu, dostaniesz za parę zł w aptece. Ostrożnie tylko z naczyniem bo nadmamganian barwi na brąz, najlepiej mieć jakieś niepotrzebne plastikowe wiaderko najlepiej jakieś po emulsji ( oczywiście umyte )

Link to comment
Share on other sites

moim zdaniem wystarczy poczekać. Nie jest to szkodliwe ani dla roslin, ani dla ryb. Gotowanie w soli też nie pomoże.

No właśnie sprzedawca też mi mówił, że może czasem wyjść niewielki nalot na korzeniu i nie mam się czym przejmować bo to ani rybom ani roślinom nie szkodzi i po kilku dniach zniknie. A tymczasem pokryła się tym praktycznie cała Eleocharis Parvula, Nadwódka trójkwiatowa i Rotala green w takim stopniu, że te roślinki całe zaczęły nagle marnieć, będąc jednego dnia zielone następnego już całe brązowe, po trąceniu ręką czuć, że straciły jakąkolwiek właściwość rośliny, w dotyku są obślizgłe i odpadają od podłoża. Staurogyne sp., Ludwigia Repens, Hedyotis salzmanii oraz Nuphar Japonica nie wykazują takiego rozkładania się lecz są porośnięte tym śluzem u podnóży tak około 2cm i obawiam się, że je też może szlak trafić dlatego pytam czy restart by pomógł, czy też może czekać aż pleśń przestanie wychodzić i dopiero urządzać akwarium od nowa :(

 

Umyj to i na tydzień namocz ten korzeń w nadmanganianie potasu, dostaniesz za parę zł w aptece. Ostrożnie tylko z naczyniem bo nadmamganian barwi na brąz, najlepiej mieć jakieś niepotrzebne plastikowe wiaderko najlepiej jakieś po emulsji ( oczywiście umyte )

Zamiast wiaderka mógł bym użyć czterdziestopięcio litrowy kociołek, bo w takie przeciętne wiaderko nawet piętnasto litrowe ciężko będzie mi go całego zanurzyć a ja mam je aż dwa z tym nalotem :(

W związku z tą radą mam jeszcze jedno pytanie: Czy po tym nadmanganianie potasu naczynie w którym był on trzymany będzie nadawało się jeszcze do użytku by można było gotować w nim produkty spożywcze?

Link to comment
Share on other sites

Nie ma problemu aby, korzeń codziennie obracać raz z jednej raz z drugiej strony. Co do kociołka powiem tak, nadmanganian jest to preparat bakteriobójczy używany do płukania jamy ustnej i gardła w razie poważnej infekcji, nie podejżewam, aby kociołek po użyciu nie nadawał się do gotowania w nim strawy, początkowo może być trochę odbarwiony, a to może skutkować stanem wojennym z gospodynią domu.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Moczyłem w tym nadmanganianie potasu korzenie przez cztery dni zanurzone całe w kociołku, następnie przez pięć dni moczyłem je w samej wodzie i na koniec jeszcze prawie godzinę je gotowałem. Wsadziłem do akwarium i już się cieszyłem, że nic nie wychodzi ale wczoraj znowu pokazał się na nich ten meszek :/ Więc dzisiaj przeszedłem się do sklepu i kupiłem 4 ślimaki Neritina no i już widzę, że coś tam ten korzeń obgryzają ale słabo im to idzie, wiem, że nie mogę się spodziewać jakichś sporych efektów po paru godzinach ale one wydalają niesamowite ilości odchodów, nieproporcjonalnie więcej niż zjadają :zamieszany: i tak się zastanawiam czy może pozbyć się tych ślimaków i kupić z 6 Otosków? Akwarium ma już w sumie 19 dni, ryby chciałem wpuszczać dopiero w styczniu ale jakoś muszę się tego nalotu pozbyć :/

Link to comment
Share on other sites

Moczyłem w tym nadmanganianie potasu korzenie przez cztery dni zanurzone całe w kociołku, następnie przez pięć dni moczyłem je w samej wodzie i na koniec jeszcze prawie godzinę je gotowałem. Wsadziłem do akwarium i już się cieszyłem, że nic nie wychodzi ale wczoraj znowu pokazał się na nich ten meszek :/ Więc dzisiaj przeszedłem się do sklepu i kupiłem 4 ślimaki Neritina no i już widzę, że coś tam ten korzeń obgryzają ale słabo im to idzie, wiem, że nie mogę się spodziewać jakichś sporych efektów po paru godzinach ale one wydalają niesamowite ilości odchodów, nieproporcjonalnie więcej niż zjadają :zamieszany: i tak się zastanawiam czy może pozbyć się tych ślimaków i kupić z 6 Otosków? Akwarium ma już w sumie 19 dni, ryby chciałem wpuszczać dopiero w styczniu ale jakoś muszę się tego nalotu pozbyć :/

Jeżeli myślisz o tych jasnych kropkach to nie odchody tylko jajka. Lepiej oddaj je do sklepu, bo ci zapaskudzą całe akwarium.

 

Ciężko to potem usunąć

Link to comment
Share on other sites

Nie to nie są białe kropki w takiej jakby galaretce tylko zwyczajnie, że tak się wyrażę więcej srają niż zjedzą, takie ni czarne ni brązowe 2-3mm knutki :/

A u Ampularii jak wygląda sprawa z przemianą materii? Też wydala tyle samo co zje?

Link to comment
Share on other sites

Ciort wie co to za drzewo i czy to korzeń a nie jakaś gałąź, bo te objawy pasują do gałęzi. Jak masz czas to wybierz się na spacer i może uda Ci się znaleźć przewróconą np olchę, z takiej olchy masz bogactwo korzenia i po spreparowaniu zero objawów jakieś dziwnej pleśni. No i satysfakcja, że sam znalazłem, sam wybrałem, odrąbałem, spreparowałem i mam.

Link to comment
Share on other sites

swoje korzenie, które mam w akwa, moczyłem w wannie 3 tygodnie prawie, ze względu na gabaryty. Mimo to w akwa i tak wystąpiła pleśń. Ten temat już był wałkowany na tym forum, i mówię jeszcze raz, nie ma czym się przejmować.

Link to comment
Share on other sites

gupik1516 a dawno kupowałeś ten korzeń? Trzymasz go w akwarium czy może wywaliłeś? Bo ja zastanawiam się nad wywaleniem go.

 

siglon tyle, że jak znajdę takie wywalone drzewo to będe musiał czekać pół roku żeby mieć pewność, że korzeń jest martwy a ja zbiornik mam już zalany :zamieszany: Choć jakiś kilometr od domu płynie struga przy której na długości prawie kilometra wzdłuż niej ciągną się same drzewa olchy

 

laszek ale jaka była ta pleśń? Jak z moich korzeni jej nie usunę to za kilka dni będe miał je porośnięte półcentymetrowym śluzem :(

Link to comment
Share on other sites

Moje korzenie olchowe, pochodzą z przewróconego drzewa, które stało kilkanaście metrów od brzegu Odry i przewróciło się na skutek wichury i wcale nie czekałem pół roku. Owszem preparowałem je miesiąc czasu, ale ani w moim akwarium ani u kolegów których obdarowałem nie było żadnej pleśni.

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...