Jump to content

Nowy sposób na CO2 - czy dobry?


Mobika
 Share

Recommended Posts

Witam.

Mam nadzieję, że mój pomysł nie powtarza się tutaj na forum. Jeśli się mylę, przepraszam :)

Stojąc dzisiaj w kolejce w spożywczym, wpadłam na pewien pomysł.

Znamy różne sposoby dostarczania CO2 do Naszych akwarii.

Jest bimbrownia kupna, bimbrownia domowej konstrukcji, tabletki...

Stoi przedemną teraz "Naturalna Woda Mineralna Nałęczowianka. Gazowana, niskosodowa"

Czym są bąbelki w tej wodzie?

"Naturalna woda [...] wysokonasycona dwutlenkiem węgla"

W wodzie jest wapń, magnez, potas, sód, chlorki, fluorki i krzemionka.

Generalnie w wodach mineralnych stosowany jest Kwas węglowy (H2CO3).

Czyli przy okazji zakwasza wodę.

Jeżeli faktycznie jest niskosodowa, to woda nie będzie miała b. wysokiego pH (nie będzie zasadowa)

Pytania brzmią:

1.)Czy faktycznie, dolewając do akwa wody wysokonasyconej CO2, będzie to tak samo skuteczne jak tabletki lub bimbrownia?

2.)Czy ten cały Magnez, Potas i reszta kompanii minerałów będą szkodliwe dla ryb?

3.)Czy lanie mineralki do akwa pomoże obniżyć pH?

4.)Czy to wogóle ma sens?

 

Czekam na odpowiedzi :)

Link to comment
Share on other sites

no zaskoczyłaś mnie...

Mysłałem ze wpadłaś na pomysł aby same bąbelki Co2 wykorzystać...

 

A czy to dobry pomysł aby wlewać Mineralke do akwa...

 

Ja osobiście także wlewam...

Aczkolwiek nie jest to mineralka ze sklepu tylko woda RO mineralizowana....

 

Całkiem niedawno miałem możliwość zaobserwowania elektrolizy wody mineralnej i ręce mi opadły jakie pierwiastki zaczęły się pokazywać... nie ufam wodom mineralnym z butelki... potrafią wbrew pozorą zawierać potężne ilości soli metali ciężkich...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...

Od jakiegoś czasu tak robię,jak mi odparuje to dolewam 1,5L - 2,0L wody mineralnej ostrogazowanej.Bezlitośnie wlewam zimną jak cholera nagazowaną wodę do baniaka (200L) efekt jest taki że bite 2 godziny rośliny bąbelkują a wszystkie ślimaki wychodzą z bazaltu że mogę w końcu je policzyć/odłowić i tyle plusów.

Minusem jest to że zbyt szybko wlewam i spanikowane / zszokowane krewetki wyskakują spod kamieni/podłoża itp.krążą jak wolne elektrony jak im się uda to uciekną przed napastnikiem...

Właściwie to tylko raz obserwowałem taką akcję i od tej pory wlewam wolniej,zmieniłem tez miejsce pobytu krewet w takie aby im to nie przeszkadzało,dodatkowo aktualnie bawię się bimbrownią ,ale póki co woda mineralna wygrywa...niestety

Link to comment
Share on other sites

O matko, przestrzegam - NIE róbcie tego!

Dziś robiłam podmianę wody i oprócz zwykłej ostanej wodociągowej dolałam jakieś pól litra "Muszynianki"

Efekt był natychmiastowy - Moje kochane otoski zaczęły "skakać" i gonić się jak szalone, co rozwścieczyło i tak neurotycznego bojownika, który zaczął "cwałować" za całą gromadką z nadętymi skrzelami. Po jakiś 6 min rybki uspokoiły się tak, że...cała gromadka opadla na dno ciężko dysząc i zastygając w bezruchu, boję się, że już niestety ostatecznie :(:(:(

Krewetek też oprocz tego, że zszedł ze swojej kryjówki zaczął pływać po całym akwarium teraz leży na boku, w łapakch trzyma jakąś małą roślinkę i "filtruje". Gupiczek, żabeczki i bojownik i naturalnie ślimaki mają się dobrze, jeszcze mam trochę nadzieji, że reszta jest po prostu w szoku i niebawem wroci do siebie...DoktorX pisał, że tak robi i rzeczywiscie krewetki są trochę zdezorientowane, ale potem wszystko dochodzi do normy, więc może i u mnie tak będzie...Napiszę wieczorem.

Chciałabym jednocześnie nadmienić, że już raz dolewałam gazowaną i nic podobnego nie miało miejsca :| Nie wiem, gdzie popelniłam błąd, ale odradzam, zdecydowanie! :|

Link to comment
Share on other sites

poza tym przy 20L na prawdę należy uważać, w takim akwarium ciężko jest utrzymać stabilne parametry, a dodawanie pół litra wody mineralnej to chyba "troszkę" za dużo....

porównaj sobie stężenie 1,5 L przy 200L akwarium, a 0,5 przy 20 litrach akwarium....

Link to comment
Share on other sites

DoctorX, miałam już wcześniej zapytać- jesteś pewien że rośliny Ci bąbelkują, czy po prostu gaz z wody osadza się na roślinach i wygląda to jak bąbelkowanie?

Link to comment
Share on other sites

TAK BĄBELKUJĄ !Głównie bąbelki wydobywają się z miejsc gdzie tkanka rośliny jest uszkodzona,uszczerbiona,lub spod liści.Niektóre jakby mają schowane bąbelki-wszystko zależy od rośliny.

Mogę nagrać film,ale i tak się znajdą tacy co powiedzą że pewnie gdzieś z boku CO2 zapodaję...

Tak 2 godziny a czasem dłużej!Nie mierzyłem.Nic na ten czas nie zmieniam,filtr jest podłączony do deszczownicy co nie wytrąca zbytnio CO2 z baniaka.

Co na to moja obsada? Hmmmm...żyją i nie narzekają...

Wodę "wtłaczam" najbliżej roślin które mnie interesują.

Włączam wtedy oświetlenie ma maksa.

Może powiecie że kombinuję i ryzykuję.W necie znalazłem informacje tylko o jednym kolesiu co dolał mineralki i nie pisał że jest to karygodne ,poza nim wszyscy stanowczo odradzali nie uzasadniając swoich wypowiedzi niczym konkretnym.Postanowiłem popróbować,zrobić kilka eksperymentów.

Fakt znalazłem wodę w 2L opakowaniach tania jak deszczówka chyba coś około 99gr. i mocno gazowana.Ona jest najlepsza,nie podam firmy wiadomo.Dzisiaj np dolałem innej marki wodę 1,5L efekt mizerny.Na Dolnym Śląsku mamy chyba szeroką gamę różnych wód wysokiej jakości,więc mam w czym wybierać.

0,5L / 20L to mogło być za dużo...

btw

koleżanka się obraziła jakoś czy co?

OK spróbuję nagrać wiarygodny film,ale nie robię tego codziennie,więc trzeba będzie poczekać.

Link to comment
Share on other sites

Doc, nie, no skąd, nie obraziłam, chyba już taki mam styl wypowiedzi po prostu ;)

Misiek111, dziekuję za info, heh, no to wygląda na to, że otoski "wyleczyłam" ;)

Ewwa, dzięki za cenne rady, jak nietrudno zgadnąć jestem poczatkujacym akwarystą i nieoceniona jest dla mnie pomoc doświadczonych koleżanek i kolegów :)

Link to comment
Share on other sites

Sorry za podwójnego posta, ale chciałam napisać, że zrobiłam moim otoskom "akcję-reanimację".

Niestety, dysponowałam tylko małą miską, szklane kule odpadały z wiadomych powodów. Wlałam czym predzej do nich wody, niestety prosto z kranu, ale chyba lepsze to, niż niż żeby pozostawaly w tej nagazowanej akwariowej :| Odłowiłam niemrawe otoski, dodałam ich trochę roślinek, wzbogaciłam wodę witaminkami Tetra Vital i wystawiłam miskę na slońce, by temperatura nie spadała tak szybko, wolałam nie eksperymentować z grzałką w tak małej misce. To chyba wszystko, co moglam w tej sytuacji zrobić. No nie wiem, co sądzicie?

Pozostaje też problem co zrobić z akwarium? Czy przestać się martwić i spokojnie przeczekać noc, aż woda się wygazuje i wpuscić spowrotem otoski, czy wymienić całkowicie wodę?

 

Doc, ja bardzo chętnie zobaczę Twoje filmy ;)

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli ktoś ma testy na CO2 można zmierzyć zawartość CO2 w takiej wodzie.ja osobiście nie byłem zmuszony nigdy do takich akcji z gazówką.u doctorka 1,5 litra na 200l nie zrobiło żadnych szkód tylko podniosło chwilowo poziom CO2 w wodzie co sprzyjało faunie.koleżanka wlała 1,5 litar do baniaka 20l i tu nastopiło zbyt szybkie i duże nasycenie wody dwu tlenkiem węgla+nagle obniżenie się ph dlatego ryby zwariowały.A otosy to jedne z bardziej wrażliwych rybek.

 

PS.nie wymieniaj całej wody poczekaj

 

A i mam pytanie z czystej ciekawości bo ktoś tam napisał że wrzuca tabsa CO2 do wody.nie wydaje mi się że to dobry pomysł ale jak napisał że jest ok to ok.To jest tylko moje zdanie.

Tabs starczy zaledwie na kilka sekund a ilość rozpuszczonego w tym czasie CO2 jest znikoma.Troszkę wyrzucanie kasy w błotko.Prędzej bym polecił bimbrownie Made in My self

Link to comment
Share on other sites

Też się już nad tym zastanawiałem ale w końcu zrezygnowałem bo wszędzie piszą aby tego nie robić. Jednak skoro działa też dziś doleję 1,5 l. Na 160 litrów to będzie chyba ok. zobaczę co tego wyjdzie. teraz tylko muszę pomysleć jaką wodę? może żywca?

Link to comment
Share on other sites

myślę jednak że ten sposób nie jest zbyt dobry. dostarczanie co2 odbywa się zbyt gwałtownie a to jest raczej szkodliwe. dolałem 1% ogólnego litrażu i o ile krewetki i raki nie dały po sobie nic poznać, to ryby przez jakieś 15 min pływały pod powierzchnia wody. jednak zainwestuję w butlę z reduktorem.

Link to comment
Share on other sites

Uh, szczęśliwie trzy otoski przeżyły, niestety tyle samo mi padło :(

Krewetka doszła do siebie, oczywiście bojownik, gupik i żabeczki mają się świetnie.

Może na przyszłość odechce mi się głupich pomysłów...

No właśnie - a jeżeli już to jaką wodę wlewać? Muszynianka, jak i wszystkie inne "lecznicze" odpadają, ktoś tu też wcześniej wspomniał o Żywcu...

Czy ktoś podzieliłby się doświadczeniami?

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...