Jump to content

detrytus atakuje


helio
 Share

Recommended Posts

Witam,

6 miesiecy temu zrobiłem restart zbiornika 160l. Po około miesiącu od tego czasu rozpoczął się mój problem z masą detrytusu (nigdy czegoś takiego nie miałem), który pojawił się i mimo podmian, filtracji wcale się nie zmniejsza, psując wystrój i hamując wzrost roślin.

 

Drobnych (mniejszych od ziaren pasiku) cząstek jest mnóstwo. Osiadają na podłożu, kamieniach, a przede wszystkim liściach. Moje anubiasy i Cryptocoryne petcchii są pokryte drobną warstwą tego kurzu. Przy każdym poruszeniu unosi on się w toni. Mchy, który rosły świetnie (np. bardzo dekoracyjny Phoenix) są teraz na skraju zagłady. Tragedia.

 

Fakty. W akwarium znajdują się 2 spore korzenie, które mogą (częściowo) być źródłem tych dokuczliwych drobin. Trochę może pochodzić ze znajdującego się pod warstwą 2-4 mm żwiru (grubość 3-6 cm) podłoża typu Manado. Może to ono jest wypłukiwane?? Szczątek roślin jest niewiele, staram się je usuwać i pilnować by się nie rozprzestrzeniły. Mimo to wszystko, dosłownie wszystko jest pokryte tym paskudztwem.

 

Filtr stanowi działający na fulla JBL e900 z zamontowaną deszczownią, skierowaną na ściankę, co nie powoduje dużego ruchu wody i wypłukiwania drobin. Filtr sprawdzałem dwukrotnie, wydaje się działać OK, choć gdy próbowałem ręcznie manewrować rurką zasysającą (przesuwając ją w różne strony) to ściągała ona wodę (i szczątki) z odległości 5 cm (maksymalnie). Sam nie wiem - to normalne? Standardowo wylot zasysający jest umiejscowiony w rogu za dużymi kępami roślin, co tez może mieć wpływ na moc filtrowania. Dodatkowo filtr jest zamontowany jakieś 1-1,2 metra od akwarium. Woda najpierw wędruje trochę w poziomie, a potem w dół. Inaczej się nei da ustawić. Mozę to ma znaczenie dla jego mocy? Podmieniam 20-30% wody co 2 tygodnie na świeżą mieszankę osmozy + kranówki. NO3 są teraz nieco podwyższone (ok. 20-30), ale z reguły były minimalne. Inne parametry w normie.

 

Poza tym. Dość mocno zaczyna się zagloniać. Przede wszystkim takie ciemnozielone paskudztwo (sinice?), które głownie atakują Hydrocotyle i mchy. Tylko Hemianthus rośnie idealnie.

 

Czekam teraz na podmianę nieco dużej. Bo moje barwniaki szmaragdowe zaraz będą się wycierać i nie chcę im przeszkadzać. Ale nie mogę tez patrzeć na ten syf i mimo barwniakowego tarła coś zrobię. Ale sam nie wiem co?

 

Poradźcie! Moze jakoś lepiej sprawdzić filtr (jak?), może coś innego? wszelkie rady mile widziane.

 

dzięki i pozdrawiam,

Link to comment
Share on other sites

A jakie masz wkłady w filtrze? Ja co prawda u siebie miałam problem tylko z drobinami pokarmu, ponieważ miałam pielęgnice papuzie a one żarełko często brały do puszcków i wypluwały rozdrobniony..ten z kolei utrzymywał się kilka godzin w wodzie dopóki nie zmieniłam gąbki w filtrze wewnętrznym (mechanicznym- fan3) na bardzo gęstą...najdrobniejsza granulacja jaka jest w sprzedaży. Teraz co prawda ten wkład czyszczę czasami dwa razy w tygodniu, ale woda jest kryształowa.

Być może wymień u siebie w zewnętrznym filtrze jedną gąbkę na bardzo gęstą...lub na watę. Ja jednak zamontowała bym dodatkowo wewnętrzny filtr.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...