Jump to content

Ryby padają jedna po drugiej - POMOCY!


Recommended Posts

Witajcie,

 

Sprawa wygląda tak:

 

Akwarium 120L (a w niedługich planach większe, gdy skalary podrosną- na razie mają po 2-3cm wysokości). Żwir wypłukany, kamienie i korzenie także. Zalane wodą z kranu. Dolany biotopol (uzdatniacz) oraz denitrol. Denitrol lany wg wskazówek na opakowaniu przez 10 dni.

 

I teraz tak:

 

Filtr i grzałka pracują od początku 24/7. W filtrze gąbka, węgiel i ceramika. Temperatura 25-26 stopni (spada o 1st. jak otwieram okno żeby wywierzyć, ale grzałka szybko to podnosi). Oświetlenie 2x18W, ale jest na prawdę jasno jak cholera, więc nie wierzę, że mam cokolwiek dokładać (jest tak jasno, że mogę swoim akwarium pokój oświetlać).

Po 3 dniach wlewania biostarteru wrzucone 20 krewetek (malutkich, poniżej 1cm). Czwartego dnia rośliny- około 25 sadzonek (malutkich) różnych gatunków. Szóstego dnia doszły rybki: 10 czerwonych neonków (ok. 2cm), 5 malutkich skalarków (jak wspominałem, w planach większe akwarium, na razie miały po 2-3 cm wysokości), 2 glonojady.

Tego samego dnia wyjąłem węgiel z filtra.

Pierwszym błędem było podobno kupowanie od razu zbrojników (pierwszy padł następnego dnia). To już wiem. Drugi o dziwo żyje do dziś.

Pierwsze dwa dni rybki prawie w ogóle nie zmieniały miejsca- trzymały się gatunkami w kupie, neony z jednej strony, skalarki z drugiej.

Potem wszystko było w normie. Część krewetek zamęczyły skalarki (dlatego wiem już, że więcej ich nie będzie), te większe żyją.

Biostarter lałem nadal, do 10-tego dnia.

Któregoś dnia zauważyłem białe kropki na neonach. Przeczytałem, że to ospa, kupiłem preparat costaforte i lałem wg zaleceń, na czas lania podniosłem temperaturę do 27stopni. Mimo to, po czterech dniach nie było już ani jednego neona. Już jak ich nie było, lałem to jeszcze dwa razy (5 i 7 dnia, na wszelki wypadek). Na skalarach nie było nic, żadnych kropek, więc przestałem to lać i wróciłem z temperaturą do 25 stopni. Jeden ze skalarów zaczął się dziwnie zachowywać- pływał przy dnie, chował się w krzakach. Padł następnego dnia. Po nim drugi. Potem dwa dni później kolejny zaczął odłączać się od grupy. Zaczęły wszystkie pływać wysoko, ale to nie kwestia natlenienia, bo jest kaskada i jest jeszcze brzęczyk (mocno natleniałem wodę gdy podnosiłem temperaturę).

Po tym wymieniłem połowę wody na nową.

Dziś padł kolejny skalar. Zostały mi dwa największe skalary (po 3cm wys.) i jeden glonojad + 2, może 3 największe krewetki.

Zrobiłem testy wody (JBL 5in1):

 

PH -8

KH - 10

GH - 16

NO2 - i to mnie przeraziło - 5

NO3 - 50

 

 

Ponieważ przeraziłem się ilością azotynów, pomyślałem, że pewnie stosując antybiotyk costaforte wybiłem bakterie nitryfikujące. Dolałem więc dziś znów biostarter. Jeśli po wymianie wody są takie wyniki, to jakie musiały być wcześniej?

 

Co robić?

Link to comment
Share on other sites

hallo

To był by czas żeby się ustabilizowało gdybyś nie lał ciągle startera i pozwolił naturze działać solo. A Twoje działania destabilizowały i tak wątła równowagę panującą w zbiorniku tak że cały czas jesteś niemalże na starcie. Poziom NO2 wskazuje na niezamknięty cykl azotowy, aczkolwiek testy paskowe są niezbyt wiarygodne.

Link to comment
Share on other sites

Starter lałem tylko i wyłącznie przez pierwsze 10 dni (tak zaecał producent) oraz przy podmianach wody (i lany był do nowej wody, która odstawała się przed wlaniem), tak jak z resztą podpowiadają opinie na tym forum. Jeden jedyny raz dolałem go dodatkowo dzień po zmianie wody, ponieważ zatrwożyły mnie parametry.

Link to comment
Share on other sites

Nie wież w to co mówią producenci jeśli nie masz na temat chemi w akwarium pojęcia lepiej nalej od nowa wody i daj jej się dojrzeć przez minimum 3 tygodnie badając testami paskowe na no3,no2 i ph powinny wystarczyć.

Sorka lepiej zacznij planowanie obsady od nowa.

parametry wody bardzo zle.

NO2-5

NO3-50

woda do przynajmniej sporej podmiany 30% proponuję.

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...