Jump to content

Co to za choroba, jak ją usunąć?


Recommended Posts

Witam

 

Od kilku dni stwierdziłem małe czarne kropki w okolicach pyska ryb. Zapodaje zdjęcie. Już druga ryba się tym zaraziła.Te czarne kropki rozprzestrzeniają się i znajdują się na dole pyska idąc dalej.

Czarne plamki pojawiają się na płetwach brzusznych -na dole

( aż są czarne) ,na dole płetwy ogonowej i na dole płetwy odbytowej. Wszystkie ryby jedzą.

 

http://img31.imageshack.us/img31/9997/zdjcie023rk.jpg

 

http://img854.imageshack.us/img854/7401/zdjcie026j.jpg

 

Jak coś więcej o tym wiadomo to proszę o jakieś konkretne informacje.

Link to comment
Share on other sites

A jak coś będzie wiadomo więcej na ten temat, to też napisz na pewno pomoże. Jak dla mnie to uszkodzenie mechaniczne, biorące się z tego, że ryba ociera pyskiem o to podłoże nieadekwatne w ogóle do tego gatunku ryb.

 

Nie, gdyby tak było nie doszłoby do zajawiska zarażania innych ryb.

Co tu dużo pisać , dokonałem aktu dekapitacji, bo stwierdziłem że ciemne plamki przenoszą się na inne ( zdrowe ) ryby.

Wiem że NIE jest to choroba śmiertelna, , gdyż dorosły Carpintos ma ją od dłuższego czasu i nie ma żadnych zmian. Jednak nie dopuszczę by rozprzestrzeniła się na całe akwarium, a już frontosa (jedna sztuka) ma na pysku z kilka plamek , z 4,5.

Nie wszystkie ryby się nią zarażą, ale niektóre mogą ,które , ciężko stwierdzić, pewnie te które bliżej chorej lub mają częstszy kontakt z dnem.

 

Cechy charakterystyczne; początek choroby -jak pamiętam -na dole pod pyskiem potem na płetwach brzusznych, odbytowej , ogonowej na wszystkich płetwach plamki pojawiają się a dole co skłania mnie do diagnozy że ma jakiś związek z dnem. Rybę którą uśmierciłem miała najwięcej plamek oraz znajdowały się także na płetwach w/w. To są plamiki szarawe, czarne, więc widoczne na jaśniejszym tle, ciele ryby. Nie są wypukłe , mają szacunkowo

05-2 mm.

 

Moje podejrzenie to szpinak który jest dodawany do larw ochotki, a w zasadzie nie skonsumowany szpinak, choć równie dobrze może to będzie jakieś mięso , które nie zostało zjedzone, jakiś czas temu sporo wyciągnąłem które rybki wzgardziły, widocznie nie były godne, przyzwyczaiły się do granulatu , mięsnego. Żrą go jak głupie. A tak poza tym to wszystkie ryby zdrowe, silne, walczą, kopulują etc jedynym dyskomfortem u tej chorej rybki , którą uśmierciłem były konwulsje, ocieranie się o kamienie

( widocznie powodowały one swąd), ale zdrow poza tym w 100% nawet silna.

 

Dobrze że nie pytacie o wielkość zbiornika, ph twardość , no2, no3 i inne bzdury ,które są w normie , bo ja jednym forum nikt nic nie napisał tylko jakiś debil edytował do regulaminu mój post żebym to uwzględnił pisał , a które w żaden sposób nie ma związku z chorobą. Śmiech na sali , pewnie napisał po to aby jakiś inny debil stwierdził że mam za małe akwarium , to dopiero bym się zirytował, pomimo już podłego nastroju.

Tak się składa ( szczęśliwie ) ze wymieniam akwa na 300L więc dno będzie zmienione, woda nie.

Uważam że temat został wyczerpany - z mojej strony.

Teraz pozostaje mnie obserwacja , czy po usunięciu "chorej rybki" plamki beda się pojawiać czy nie.

Link to comment
Share on other sites

Masz rację, mogą to być przywry, jest taka alternatywa. Gołym okiem rozpoznaję tylko splewkę, rybią ospę .

Wiemy że łatwo to się rozprzestrzenia, na innych rybach, ale cholernie trudno znika, raczej zostaje na rybach.Jestem w 100% pewien że to przez przekarmienie.

 

Ponadto ryby "siadając" ocierają się o dno i przenosi się to z DNA , płetwa odbytowa, ogonowa, brzuszne.- na samym dole płetw. To jest bardzo istotne, wiem to Zaraża woda, czyli dno a ryby są myślę tylko wspomaganiem do zarażania. Początek zawsze taki sam nie skonsumowany pokarm….

Raz czytałem że jest to bardzo pospolita choroba pyszczaków , tym bardziej powinna być łatwa z leczeniu , skoro takie charakterystyczne objawy.

 

Początek zawsze taki sam nie skonsumowany pokarm….od tego trzeba zacząć , do tego trzeba permanentnie wracać, to jest źródłem i korzeniem wszelkich chorób pasożytniczych oraz zewnętrznych. Dlatego uważam, że powinno się karmić 1 x na 2 dni średnia dawka –wszystko musi być zjedzone, nie ma sensu liczyć na dobry filtr etc. Gdyż jak raz się zacznie odkładać to zawsze się będzie odkładać, i nawarstwiać i syfić wodę…

(Osobiście znam wiele , mnóstwo przypadków przekarmienia ryb, ale nigdy nie słyszałem aby ryba zdechła z głodu….zresztą 3, -6 tygodni ( u mnie ) pyszczki inkubują więc są wytrzymałe, poza tym ryby są zmiennocieple)

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...