Jump to content

Ramireza w przerybionym akwarium.


Recommended Posts

Witam.

 

Najpierw opiszę co się dzieje mojej rybce a potem dowiecie się co się dzieje w tym akwarium.

Około 3 tygodni temu moja parka ramirezek po ponad miesiącu zdrowego życia zaczęła chorowac. Zrobiły się osowiałe, nie jadły, straciły trochę barwy i ich odchory były takie ciągnące się, przeźroczyste. Po paru dniach padł samczyk, samica przeżyła i wszystko wróciło do normy.

Niestety, niecały tydzień temu ramirezka znów zaczęła chorować. To samo ale niestety doszły nowe objawy, zapadł jej się brzuszek, kolory straciła praktycznie całkiem ( a się bardzo ładnie wybarwiła) i jest taka jakby czarna.

Podejrzewam, że może to być zatrucie azotanami(stężenie może być spore ale po innych rybach nie widać), lub pokarmowe, niestety ale nie wiem czy nie była karmiona ochotką.

 

A tutaj troszkę o akwarium.

 

Pod koniec sierpnia uznałem z moją dziewczyną, że założymy sobie akwarium.

Niestety zrobilśmy wszystko w odwrotnej kolejności - najpierw pojechałem do zoologicznego i zaufałem sprzedawcom a potem dopiero zacząłem czytać o rybkach.

W efekcie w akwarium 40-45l mam wprawdzie młode ale duże rybki i nie pasujące do tego litrażu. Od początku września zacząłem czytać na różnych forach i stronach internetowych o rybach i zrozumiałem jaki to był błąd.

 

Postanowiłem kupić dużo większy zbiornik - będzie zalewany w tym tygodniu ale wiadomo, musi dojrzeć.

 

Oto obsada:

 

2x skalar

1 p. ramireza

2x zbrojnik niebieski

1x glonojad syjamski

2x długonos ciernisty

1x karlik szponiasty

1x kiryśnik

 

Podmiana wody 30% co około 5 dni.

Dno niestety zamulone. // jutro chyba kupię odmulacz, nie miałem ze względu na brak forsy a na początku nie wieidziałem, że jest potrzebny, ba nawet nie wiedziałem co to jest

Roślinka 1 ale bardzo duża, w większym zbiorniku będzie dużo więcej.

Temp 25 stopni.

Parametrów nie znam.

 

 

Wiem, że to co się dzieje w akwarium to tragedia ale to nie do końca moja wina, staram się to poprawić ile mogę. Jestem dopiero licealistą i to zupełnie bez pieniędzy, i tak spłukałem się na większy zbiornik + osprzęt, powiedzenie, że nie mam ani grosza nie będzie przesadą.

 

 

Czy mogę ją jakoś uratować? Mogę ją wziąć do siebie, mam tylko neonki gupiki i kiryski w 54l i dobre parametry, bez azotanów. Tylko nie wiem czy nie zarazi moich rybek.

W razie potrzeby dodam zdjęcie ale bez lampy błyskowej jej nie widać dobrze a z lampą nie widać tego jaka jest ciemna.

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...