Jump to content

olidabro

Użytkownik
  • Content count

    55
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

About olidabro

  • Rank
    Forumowicz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie powiem
  • Lokalizacja
    Kraków
  1. Cóż, przybywam z raportem Po prawie dwóch tygodniach od zarybienia wszystko jest jak najbardziej ok. W międzyczasie dokupiłam brakującego samca głowaczyka barwnego (na szczęście dogadał się z "samotną" samiczką), trochę usprawniłam wystrój (dodałam rurki ceramiczne), dokupiłam trochę krewetek, ale w sumie nie wiem, ile z nich żyje, na raz na pewno widuję 4. Będę jeszcze kupować pewnie. Z roślin dodałam gałęzatki kuliste, pistia natomiast nie chce rosnąć, pewnie wina pokrywy. Urozmaiciłam pokarmy: do mrożonego oczlika i suchego Hikari dodałam mrożonego solowca i drobny kryl oraz solowca żywego. Kryl jest co prawda duży, ale głowaczyki to mordercy i forfitery, uwielbiają pożerać takie duże kawałki i wyrywać je sobie wzajemnie z pyszczków. Z tego też względu krewetki nie mają u mnie łatwo - gdybym wcześniej wiedziała, że głowaczyki to takie raptory, to bym pewnie z krewetek zrezygnowała, ale sugerowałam się opisami, że to gatunek łagodny no i cóż, już trzymam temperaturę na poziomie 25 stopni, GH podniosłam do 7, KH wciąż 4, PH 7,4. Kontroluję na bieżąco NO2 i NO3, które podniosło się do 5. NO2 niewykrywalne (podmianki raz w tygodniu ok 20%). W filtrze jest ceramika, z Purigenu póki co zrezygnowałam bo woda zrobiła się ładna. Rybki wszystkie żyją, są energiczne, żwawe, zadowolone z życia aż nadto - parka głowaczyków podeszła do tarła i dzisiaj znalazłam ikrę! Samczyk jej pilnuje to chyba znak, że jest im dobrze, skoro po niecałych dwóch tygodniach od zamieszkania zdecydowały się na rozmnażanie Modrooki za to uwielbiają, jak im podkręcę kaskadę na maksa i mają duży prąd wody, mają wtedy frajdę. Ładnie podrosły, chociaż daleko im do rozmiaru właściwego. Muszę się powoli rozejrzeć za towarzystwem dla nich, najwyższy czas.
  2. Ale czy to nie będzie trochę za dużo? Ja wiem, że to ryby stadne i na pewno chcę wkrótce zwiększyć ich ilość, ale wydaje mi się, że w 60 litrach 12 modrooków i 4 głowaczyki to zbyt wiele. Teraz są malutkie, ale z tego co czytałam to one rosną do 4--6 cm. Właśnie czytałam o tych kryjówkach dla nich i na pewno coś wykombinuję, natomiast nie jestem przekonana do kokosa, przede wszystkim wizualnie chyba że wsadzę go gdzieś na tyły akwa, żeby nie raziło po oczach Poza tym niekoniecznie chce rozmnażać ryby. Taka prawda, że nie miałabym co robić z narybkiem, jeśli akurat miałabym szczęście i cokolwiek by przeżyło. Ani nie planuję większego akwarium, ani drugiego, nawet na kwarantannę nie mam możliwości, a co dopiero na drugi zbiornik. Natomiast jeśli głowaczyki do tego, żeby się po prostu dobrze czuć potrzebują kryjówek z daszkiem to na pewno im takie zapewnię.
  3. Drody forumowicze spieszę z informacją, że zarybiłam akwarium!!! W końcu, po ponad 4 tygodniach oczekiwań, przygotowań, testów i różnych atrakcji po drodze nadszedł ten moment NO2 cały czas jest niewykrywalne, NO3 cały czas na poziomie 2mg/l, inne parametry się nie zmieniły (chociaż będę działać, żeby woda była jednak trochę bardziej twarda, ale to na spokojnie, systematycznie przy podmianach). W poniedziałek wraz z partnerem, który jeszcze miesiąc temu twierdził, ze miał się nie wtrącać (jasne ) pojechaliśmy po rybki. Obsada, jaką kupiliśmy to: 4x głowaczyk barwny: dwie samice, dwa samce. 6x modrook słoneczny 2x krewetka red crystal (to znaczy jedna czerwona w paski, a druga brązowa w paski). Głowaczyki mają ok 3,5-4cm, zakładam że to dorastające egzemplarze i są absolutnie piękne. Niestety, w dzień zakupu zniknął jeden samczyk i do tej pory się nie odnalazł. Mam paskudne podejrzenia, że zmarło mu się, a pozostałe rybki zeżarły truchło przez noc. Wątpię, żeby wyskoczył - mam pokrywę, ale obejrzałam wszystko bardzo dokłanie, filtr, grzałkę itd. W sobotę będę robić "porządki", odmulanie itd. więc może natknę się na jakieś "dowody zbrodni". Tak czy siak w przyszłym tygodniu dokupię jednego samczyka. Niestety nie mam akwarium na kwarantannę i nawet nie mam skąd go wziąć ani gdzie postawić, więc będę ryzykować, wpuszczając go "na żywca" do tego, które już mam. Życzcie szczęścia Modrooki natomiast są mikroskopijne, młodziuteńkie. Serio, mniejsze niż neonki. Zdecydowałam się jednak na zakup, bo wiem, że nie w każdym sklepie są (byłam w pięciu i nie widziałam, żeby mieli, ten był pierwszy), a poza tym w sumie miło będzie patrzeć, jak dorastają Na pewno będę chciała dokupić jeszcze dwie sztuki, ale na razie popatrzę jak te się zachowują. No i krewetki... ich nie planowałam, ale partner się zaparł. Wiem, że na pewno kupiliśmy ich zbyt mało. W sumie po pierwszej nocy myślałam, że przepadły i tak samo jak głowaczyka spotkał je martwy los, ale o dziwo, wczoraj pokazała się na chwilę brązowa, a dzisiaj jest na widoku czerwona. Cały czas siedzą do góry nogami pod taflą, na pistii. Nie wiem, czy to normalne? Chcę dokupić jeszcze co najmniej 4-6 do towarzystwa, bo myślę, że zrobiliśmy im wielką krzywdę kupując tylko dwie. I chyba posadzę przed korzeniem trochę sagittarii, zeby miały więcej schronienia. No i cóż, jak moje wrażenia po tych dwóch dniach zarybienia? Jak tylko mogę to siedzę i się gapię Jest cudownie. Myślałam, że rybki będą bardziej przestraszone i wycofane, ale wcale tak nie jest - modrooki są genialne, takie żywe, energiczne. Głowaczyki bardziej stateczne, ale nie nudne. Mają bardzo ciekawe zachowania między sobą, gonią się, zaczepiają. Oglądanie ich to sama radość. Z tego co widzę to jest im dobrze. Samo akwarium chyba też ma się dobrze. Roślinki ładnie się ukorzeniają, zaczęły puszczać dużo nowych pędów. Dokupiłam gałęzatki kuliste i trochę pistii, która mi co prawda trochę brudzi, ale fajnie wygląda. Odkąd w zeszłym tygodniu zrobiłam 50% podmianki i wielkie czyszczenie to glon na szybie praktycznie się nie robi. Nie wiem w końcu, czy to była sinica czy nie, ale kilkudniowe zaciemnienie i ta podmiana dużo dały, teraz jest ok. W akwarium jest trochę takiego codziennego brudu, trochę okrzemków itd. ale czekam do soboty z podmianką, odmulaniem, czyszczeniem szybek itd. dorzucę też trochę piasku. Nie chcę teraz nic grzebać, żeby nie stresować niepotrzebnie ryb, niech się przyzwyczają do nowego domu. Chociaż ręce mnie świerzbią, bo grzebanie w akwarium sprawia mi ogromną radość, póki rybek nie było to uwielbiałam sobie roślinki poprawiać, coś tam zmienić, coś przekręcić itd. Czekam na sobotę No i cóż, mam problem z temperaturą, chcę ją trzymać na poziomie 25 stopni, a mam albo 24, albo 26, muszę się dogadać z grzałką albo ją wymienić... No i nie orientuję się jeszcze, jak karmić - dziś będę pierwszy raz dawać mrożonkę wg zaleceń pana ze sklepu. Pół małej kosteczki oczlika. I mam też suchą karmę wspomagającą kolory u rybek, jako dodatkowy pokarm jeśli moglibyście coś poradzić to byłabym wdzięczna Bardzo dziękuję wszystkim o pomoc, chętnie przyjmę jeszcze jakieś inne uwagi czy kolejne rady A poniżej kilka zdjęć.
  4. Tak tak, wiem, że to drogi sklep. Znalazłam te LEDy taniej, ale jednak na razie sobie odpuszczę, koniec końców kupiłam zwykłą świetlówkę. Za to zmierzyłam NO3 i jest sukces, wzrosło z 0 do 2mg/l
  5. Hej, akwarium wyczyszczone, odmulone, woda podmieniona, ostatnie kilka dni było zaciemnione i wydaje mi się, że idziemy ku lepszemu do filtra wsadziłam na razie ceramikę, z Purigenem poczekam, możliwe, że przy cotygodniowych podmiankach i odmulaniu uda mi się otrzymać zadowalający wygląd wody. Zwłaszcza, że z tym NO3 jest nieciekawa sytuacja, a wyczytałam, że Purigen dodatkowo może "zjadać" No3. Przy okazji całej akcji mogłam też zauważyć, że większość roślinek, zwłaszcza zaczęła wypuszczać nowe pędy i liście, więc chyba jest im dobrze w tym akwarium. Nie jestem teraz pewna, czy to faktycznie były/są sinice czy zwykłe glony, niedługo zrobię kolejne testy, to zobaczymy Jak widać, cierpliwości mi nie brakuje, rybki wpuszczę dopiero, kiedy woda na 100% będzie gotowa Mam też mieszkańca! Małego ślimaczka wiem, wiem, nie powinnam się jakoś bardzo cieszyc, bo jeden ślimak oznacza, że będzie ich więcej, ale póki co i tak miło, że coś tam już żyje A teraz problem, z którym dziś przychodzę - padła mi świetlówka w pokrywie. Muszę pilnie kupić nową i proszę o radę. Miałam standardową świetlówkę T8 (15W), natomiast zastanawiam się nad zakupem świetlówki LED, ze względu na mniejszy pobór prądu. Czy mogę prosić o radę w kwestii tego, jaką moc świetlówki muszę dobrać, żeby roślinkom było dobrze? Czy to musi być specjalnie dostosowana świetlówka akwarystyczna, czy wystarczy taka zwykła, ze sklepu elektrycznego? Trochę obawiam się kupić taką zwykłą, no bo jednak jest to ciągły kontakt z wodą. http://sklep.roslinyakwariowe.pl/oswietlenie/swietlowki-moduly/moduly/belka/lampa-aquael-leddy-39cm-rowniez-jako-zamiennik-swietlowek-p-24628.html Myślałam o takiej, tylko cena trochę zabija...
  6. Ech, to otoski jednak odpadają. Nie da rady u mnie temperatury 23-24, bo teraz, w zimie bez grzałki mam 24 stopnie. W lecie na pewno będzie więcej. Kurcze, nigdy nie lubiłam dennych rybek, a jak już się do jakichś przekonałam to akurat nie mogę ich mieć pech. Na szybko zerknęłam w internet i to, co brałam za glony, jest prawdopodobnie sinicami... oblepia roślinki i jest na szybie. Dlaczego, dlaczego, dlaczego Niech to szlag, robiłam wszystko porządnie i według rad, dlaczego tak się podziało? Czy to jest możliwe, żeby sinice pojawiły się w świeżym akwarium po 3 tygodniach od zalania? Czy żeby się ich pozbyć wystarczy usuwać mechanicznie, podmienić wodę i zgasić światło na kilka dni? Niech to szlag. Co do porad odnośnie wkładów do filtra - dzięki, tak zrobię, do rury gąbkę jako prefiltr, do komór ceramikę i purigena i będzie dobrze.
  7. Hej, to znowu ja w piątek minęły 3 tygodnie od zalania. Właśnie wróciłam z wyjazdu i powoli przymierzam się do zakupu rybek. Parametry wody mierzone dzisiaj: GH - 6 KH - 4 PH - 7,4 N02 - 0 NO3 - 0 Przyznaję bez bicia, że jakiś czas temu skusiłam się na zakup bakterii i wlałam je do zbiornika. Uznałam, że nie zaszkodzą, a może akurat pomogą. I tak robię testy, więc do niedojrzałego nic żywego nie wpuszczę Czy mogę już wpuszczać rybki przy takich wynikach? Gatunki, które u mnie zamieszkają to prawdopodobnie (bo w 100% nie wiem, zależy od dostępności i od tego, jakie wrażenie zrobią na żywo) otoski, modrooki (albo Gertrudy albo słoneczne, przy czym skłaniałabym się do słonecznych, jedyne, co mnie trochę wstrzymuje to fakt, że są nieco większe niż Gertrudy) i ewentualnie parka głowaczyków barwnych. Temperaturę chcę utrzymać ok 25-26 stopni. Wiem, że PH mam w górnej granicy dla tych rybek, ale jednak się mieszczę, natomiast jeśli to dla nich za dużo to jestem gotowa dalej próbować zbijać. Mam jeszcze pytania dotyczące filtra, czyli serca całego akwarium. Po pierwsze - kiedy powinnam pierwszy raz go wyczyścić. I jak - cały myć dokładnie? Tylko kawałki? Po drugie - czy powinnam włożyć do niego jakieś wkłady? Na razie tam w obu komorach jest tylko gąbka. Trochę o tym poczytałam i chciałabym do jednej komory wsadzić wkład Purigen (nie odpowiada mi to herbaciane zabarwienie), a do drugiej ceramikę, na to powinnam dać jakąś watę, tak? I gąbkę do tej rury, co zasysa wodę? Czy zostawić gąbkę zamiast waty w komorach, tylko oczywiście trochę przyciąć. No i czy te wkłady są filmowo pakowane w woreczki, czy sama mam sobie taki worek sprawić? Trochę się tutaj pogubiłam, więc jakby mógł mi ktoś jak krowie na rowie wytłumaczyć krok po kroku, jak się za to zabrać to byłabym wdzięczna. I czy po takich akcjach z filtrem poczekać aż on znów dojrzeje, zanim wpuszczę rybki? Bo wolę w sumie najpierw załatwić sprawę z filtrem, a potem zarybiać (tak chyba będzie rozsądnie?). I jak to potem czyścić? Te wszystkie wkłady? Tyle pytań Z góry dzięki za pomoc Acha, radosna wieść - po 3 tygodniach korzeń zatonął Aaa, no i najważniejsze - ten programator do światła jest genialny! Dzięki za rady, sprawdził się super i sprawdza cały czas, tylko chyba muszę ustawić na trochę mniej świecenia, bo mi glony wyłażą przy 12h światła. Nie jakoś dużo, ale oczywiście wolałabym ich mniej
  8. Mały update: Biały glut na korzeniu się zmniejsza bez żadnych zabiegów z mojej strony. Cierpliwość popłaca Korzeń wciąż pływa - dzbanek ostatnio mi się przewrócił przy poprawianiu roślinek, doprowadza mnie on do szału, wyjeżdżam teraz w góry i będę szukać kamienia, bo przecież nie wpuszczę rybek do akwarium z dzbankiem, a jak tak dalej pójdzie, to będe musiała ten korzeń pewnie i z pół roku trzymać... A chce rybki wpuścić jakoś w połowie stycznia, jeśli testy pozwolą. Właśnie, testy. Kiedy robić NO3 i NO2? Kiedy one będą miarodajne? Przy jakim wyniku mogę wpuszczać rybki? Jeśli chodzi o pozostałe wyniki to zrobiłam znów testy na odstanej wodzie i tutaj niewiele się zmieniło: GH 6 KH 4 pH 7,4 Woda zrobiła się lekko żółtawa, mnie to nie przeszkadza, ale innemu domownikowi (co to niby miał się nie wtrącać ) już trochę tak. Zastanawiam się, czy jest sens teraz, podczas dojrzewania, podmieniać wodę, czy nie? Czytam Internety i widzę, że są dwie szkoły. Ja osobiście byłabym za tym, żeby nie podmieniać, niech wszystkie procesy w spokoju sobie zajdą. Rośliny powoli się ukorzeniają, widzę, że puszczają nowe pędy, najładniej rośnie mi w piasku hydrocotyle tripartita, o którą najbardziej się bałam bez potrzeby co najlepsze, podczas przycinania mały kawałek mi odpłynął i zaczepił o korzeń. Nie zauważyłam go, nie wyrzuciłam i po jakimś czasie okazało się, że zaczął tam puszczać nowe listki. Ciekawa jestem, czy wyrośnie na korzeniu, bez podłoża - na razie dobrze mu idzie. Mam już grzałkę, ale jeszcze jej nie założyłam. Nie wiem, na jaką temperaturę ustawić, bo wciąż nie zdecydowałam się na rybki. Nie sądziłam, że z tymi rybkami będzie taka trudna decyzja No i w zasadzie tyle. Zrobię zdjęcie jak będę w domu Acha, musze kupić to takie elektroniczne coś do sterowania włączaniem i wyłączaniem światła bo wyjeżdżam na kilka dni i nie chcę wszystkiego zostawiać na głowie pozostałych domowników... Da się taki włącznik ustawić na kilka dni pod rząd?
  9. Nie mam. Ale mogę mieć (czyli kupić ). Warto? Jednego? Cierpliwości mi nie brakuje. Brakuje za to wiedzy - wolałam się tutaj upewnić, że czekanie to najlepszy sposób, bo jednak informacji w necie jest sporo Umilam sobie czekanie planowaniem obsady. Tworzę kilka wariantów. Już wiem, że muszę mieć obsadę ciepłolubną. Bez grzałki i bez włączonych kaloryferów w zimie mam 24 stopnie w akwarium, więc odpada mi cała zimnolubna gama rybek (łącznie z tymi borelkami, do których w sumie już się przekonałam w myślach . W tym momencie na prowadzenie wyszedł Pseudomugil Furcatus, jest jeden sklep w Krakowie, który ma całkiem niezłe zaopatrzenie (Dhuz, czy miałeś może do czynienia ze sklepem "Fajna Rybka"?), chyba ma ten gatunek na stanie. A co do niego dobrać to dalej myślę
  10. No bo właśnie naczytałam sie i nasłuchałam od sprzedawcy w sklepie, że piasek jest ubogi w składniki odżywcze dla roślin i że bez nawożenia itd. będzie ciężko z roślinami. Tak tak, teraz to wiem, tylko, że tak to ujmę, jestem już po fakcie wszystko jest już zanurzone, zalane powtykane i po prostu zastanawiam się, czy zostawiać jak jest, czyli że korzonki roślinki zwisają sobie trochę luzem, czy jednak poprawiać, przyczepiać, żeby ściśle przylegały do korzenia.
  11. No i wykrakałeś właśnie się pojawił... fuj fuj co robić? Pozbywać się tego? skrobać, odciągać? Zostawić? W Internecie są sprzeczne rady. Dziękuję, starałam się, żeby było estetycznie Mam nadzieję, że roślinki się przyjmą, myślę, żeby jeszcze coś w kącie po lewej dosadzić, jaką zwartkę albo co, tak jak polecałeś. No i spróbuję przymocować te roślinki gumkami recepturkami, jeśli mi się uda do tego obślizgłego korzenia.
  12. Witam, jak w temacie. Zalałam akwarium pięć dni temu, jako podłoże sam piasek, do tego korzeń red moor. Ze względu na sam piasek jako rośliny mam dwie odmiany anubiasów i microsorum - sprzedawca powiedział mi, że tych roślin nie sadzi się w podłożu tylko przyczepia do korzenia. No i tutaj na wierzch wyszedł trochę mój brak doświadczenia... sprzedawca powiedział, że wystarczy "powtykać" rośliny w szczeliny pomiędzy korzenie i tak je zostawić. Tak też zrobiłam, nie przywiązywałam ich ani nic (a czytałam, że niektórzy tak robią). Niestety, korzeń zrobił figla, zaczął pływać, konstrukcja się trochę naruszyła. Nie jakoś bardzo, bo ratowałam, co mogłam, no ale rośliny nie przylegają do korzenia tak ściśle, jak powinny, niektóre wręcz "pływają" jedynie luźno zaczepione. Zastanawiam się, co teraz? Zostawić je tak? One sobie poradzą tak po prostu, nie przylegając ściśle do korzenia? Możliwości ruchu mam praktycznie żadne. Nie bardzo znam sie na roślinach. Obserwuję codziennie i na razie nie widzę, żeby marniały, ale mimo wszystko się niepokoję. Proszę o radę. Oprócz anubiasów i microsorum mam też hydrocotyle tripartita wsadzone w piasek, ale tutaj zdawałam sobie sprawę z ryzyka i zobaczymy, czy urośnie, czy padnie.
  13. olidabro

    Boraras brigittae - czy trzyma się ławicy?

    Na razie to nawet nie wiem, czy borarasy będą tam pływać. Po to pytam o ich zwyczaje, żeby zastanowić się, czy chcę je do akwarium, czy nie dzięki za info, w takim razie chyba wrócę do pomysłu z simulansami
  14. Hej, jak w temacie - szukam info, ale ciężko znaleźć, więc dlatego kieruję pytanie do bardziej doświadczonych akwarystów, którzy być może mieli do czynienia z tą właśnie rybką. Szybkie pytanie - czy rybka tego gatunku ma tendencję do trzymania się ławicy i ładnego wspólnego pływania (powiedzmy 10-15 sztuk, chodzi o zbiornik 60l, więc więcej nie wchodzi w grę)? Czy raczej pojedyncze egzemplarze rozpraszają się po kątach? Z góry dzięki za odpowiedź
×