Forum akwarystyczne - Super Akwarium korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Przeczytaj tę stronę Polityka prywatności dla uzyskania szczegółów. Czy wyrażasz na to zgodę:    Wyrażam zgodę
Wyrażam zgodę

Skocz do zawartości


Najbardziej lubiana zawartość


#433613 Rybki do jezior, akwaria na śmietnik.

Napisane przez Pley w 24 styczeń 2014 - 04:12

Parosphromenus, Ameca, Haplochromis- to jedne z rodzajów ryb, które w naturze giną, są na wymarciu lub wymarły. Gdyby nie akwaryści nie istniałyby już wcale.


Dla mnie akwarystyka to hobby, dzięki któremu mogę się wiele nauczyć (fizyka, chemia, geografia, jezyki obce, biologia i wiele innych) oraz daje mi możliwość posiadania własnego wycinka natury. Akwarium pozwala mi na obserwacje naturalnych zachowań zwierząt wodnych.

Ja preferuje akwarystykę biotopową, czy jak kto woli- środowiskową. Staram się dobierać ryby tak, by ich docelowa wielkość nie była jedynym kryterium odpowiadającym za dobór odpowiedniego wielkościowo zbiornika. Biorę pod uwagę takie czynniki jak: zachowania socjalne (czy ryby są stadne, ławicowe, tworzą wielopokoleniowe rodziny itd), czy ich usposobienie (czy są to torpedy, czy np ryby skryte obierające określony obszar).

Gdy człowiek wie takie rzeczy może wstępnie myśleć nad doborem odpowiedniego wielkościowo zbiornika. Bierzemy też pod uwagę agresję wewnątrzgatunkową oraz to, czy planowany zbiornik będzie monogatunkowy, czy może tzw. "towarzyski".

Dobrze przemyślany zbiornik to podstawa. Wiadomo- akwarium to akwarium. Nie rozciąga się pod naporem wody, ale... Jeżeli dobierzemy odpowiednio obsadę, zrobimy im odpowiedni zbiornik to będzie i to tzw. "transakcja wiązana"- ryby mają odpowiadający im dom, w którym mogą się zachowywać naturalnie, cieszyć życiem (brak zagrożenia), a my? My mamy ten swój wycinek natury i obserwujemy piękne barwy, zachowania, a czasem i dzwięki :).


Bierz pod uwagę to, że niektóre ryby nawet w naturalnym środowisku zamieszkują bardzo małe zbiorniczki wodne. Odzwierciedlenie tego w akwarium nie stanowi żadnego problemu.

Problemem akwarystyki jest:

-Tworzenie hybryd, które posiadają wiele wad wrodzonych, nie potrafią sie zachowywać naturalnie, a ich życie to ciągła męka

 

- Importy "Monster fishów" czyli wszelakich dużych Zbrojników (popularne L. pardalis i G. gibbiceps możliwe do kupienia często za mniej aniżeli 10zł), Channa, Arapaim, Niszczułek, Dużych Piranii i sumów oraz wiele wiele innych stworzeń

- IGNORANCJA!! Na forum spotyka się dużo osób, które twierdzą, że jeżeli "ryba żyje, to znaczy, że musi być ok!".
Problemem jest też motyw-  "kiedyś było inaczej". Akwaria to była droga sprawa, a ich wielkość była mocno ograniczona. Pakowano wtedy ryby do tego do czego sie dało- niektóre żyły latami, ale...

Wiedza poszła do przodu, technika również. Teraz dostępne są odpowiednie materiały, publikacje, artykuły, dzięki którym możemy się wiele dowiedzieć (przykładowo tego, że Welonek może żyć o wiele dłużej niż te 2-5lat. Może żyć naście lat i urosnąć do znacznych rozmiarów- ale wymaga to odpowiedniego zbiornika), tak jak i możemy teraz spokojnie kupić ponad 200litrowy zbiornik za niewielką kase.

Podstawą jest uświadamianie akwarystów, że karłowacenie ryb to nie jest "tylko karłowacenie", a choroba. Karma musi być odpowiednio dobrana- nie wszystkie ryby mogą żreć ochotkę, a ŻADNE ryby nie mogą jeść mięsa zwierząt ciepłokrwistych. Parametry wody to podstawa- życie na "kranówce" nie każdej rybie przypasuje, a to, że żyje 5 lat nie świadczy o tym, że jest tej rybie dobrze.

Dochodzę do meritum mojego marudzenia- podejście.

Jeżeli ktoś ma odpowiednie podejście do żywych stworzeń, dobierze odpowiednią diete, wielkosć zbiornika i pozostałą obsadę to może się śmiało nazwać akwarystą. Ale jeżeli ktoś ma akwarium tylko do celów dekoracyjnych, nie zwraca uwagi na to czy parametry się zgadzają, ryby nie mają za dużo światła czy po prostu za ciasno itd to jest TYLKO posiadaczem akwarium.


No i podsumowując- Akwarysta może w minimalnym stopniu ograniczać swobodę ryb, ale dobiera obsady rozważnie tak, by żadne żywe stworzenie nie mogło się czuć mocno ograniczone.

Posiadacz akwarium ma wszystko gdzieś- akwarium ma być bo jest ładne.


Jeżeli jest się akwarystą to nie działa się na szkode ryb.
Jeżeli jest sie posiadaczem akwarium... Tutaj można już dyskutować dalej.


Ja to tak widzę, to moje spostrzeżenia i moja definicja tego hobby :).

Pozdrawiam.


 




#415320 Ozdoby

Napisane przez ahr w 20 sierpień 2013 - 13:23

Ciekawe co masz na myśli? W zasadzie wszelkie korzenie czy skały raczej trudno wyprodukować we własnym zakresie, trzeba się zdać na siły natury.

No chyba że idziesz w biotop Jezioro polskie, to ewentualne butelki, garnki, trzewiki czy chociażby koło od roweru możesz poszukać w piwnicy. ;)




#436561 2 000 l dla altumów - fotorelacja

Napisane przez AlexB47 w 09 luty 2014 - 22:41

Dostałem ostrzeżenie od admina, za przekierowywanie na inne forum. O.K., złamałem regulamin tego forum, mea culpa. Obawiam sie, że Superakwarium jest jednym z najbardziej restrykcyjnych for. Na innych nie ostrzegano mnie za to. O ile na innych forach moje posty budzą często żywe reakcje, o tyle na Superakwarium nikogo nie interesują, więc chyba sobie je odpuszczę  jako użytkownik, choć zarejestrowałem się prawie 4 lata temu. Info o planowanej wystawie akwarystycznej w Supraślu ma 76 wyświetleń i zero odpowiedzi - ewenement na polskich forach !!! Czyżbym trafił na forum hodowców koni arabskich - zero zainteresowania imprezą? Ponieważ jednak zostałem przez admina przywołany do tablicy, zamieszczam poniższy post. Admin napisał:

 

Myślę, że możesz spokojnie i tu zrobić taką fotorelację. Znasz regulamin naszego forum, już nie raz sam wspominałeś o linkach do innych for, których nie możesz wstawić. Jesteś dorosły a odstawiasz jakieś dziwne podchody. Ostrzeżenie. Mapet

 

Mapet, z niekłamanym żalem informuję, że jest to ostatni mój post na Superakwarium. Szkoda.

 

Chińskie przysłowie mówi, że nawet najdłuższą podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Na początku było słowo, a raczej słowa mojej żony – chciałabym hodować altumy. Nie było zmiłuj się. Jak kobieta się na coś uprze, to dopnie swego.

Co było robić – zorganizowałem jakąś gotówkę, zabraliśmy ze sobą kolegę Samira i w drogę, do Roha pod Kętrzyn. Było to w sierpniu 2012 r. Na miejscu zobaczyliśmy prawdziwe cuda - altumy różnej wielkości, chyba ponad tysiąc neonków i inne, fajne rybki. Kupiliśmy najtańsze, czyli najmniejsze. Przywieźliśmy maleństwa do Samira, który zaproponował zostawienie ich u niego do momentu, gdy zbudujemy odpowiednie akwarium. Żona niestety go poparła, bo ja gotów byłem po kwarantannie wrzucić je do naszej pięćsetki. Tak to dowiedziałem się, że muszę zaprojektować nowe akwa dla altumów.

Wybór lokalizacji – piętro nie wchodziło w grę, bo stropy drewniane i by się „ugło” pod ciężarem. Na parterze dość ciasno, w każdym wolnym miejscu stało akwarium, w sumie 5, o różnym litrażu. Wstępnie wytypowałem jedną miejscówkę w kuchni kosztem jednego zbiornika, ale Samir mnie zgasił – „Idź na całość” – zachęcał. No i zachęcił. Największe szanse na wyciśnięcie sensownej pojemności dawał narożnik obok naszej pięćsetki. Trzeba go było tylko nieco przemeblować, a raczej pozbyć się mebla i małego akwarium. Pierwsze pomiary i wyszło ok. 1 000 l wody na stelażu. Żal mi się zrobiło możliwości tego miejscka, więc następna głupia myśl – a może by tak od posadzki do górnej krawędzi pięćsetki? Miarka do ręki i wyszło mi prawie 140 cm wysokości. Kalkulator do ręki, drobne korekty wymiarów i miałem nie wyjęte 2 000 l. Wraz z żoną stwierdziliśmy, że to będzie to.

Dalej było już tylko to, co naprawdę lubię – projektowanie. Szybko okazało się, że w tym przypadku duży może mniej. Nie było chojraka, łącznie z dużą firmą akwarystyczną (pisałem o tym w jednym z felietonów w MA), który podjąłby się sklejenia szkiełka tej wysokości i pojemności. Współpracuję z kilkoma inżynierami od konstrukcji budowlanych, więc podrzuciłem im to kukułcze jajo do rozgryzienia. Oba zespoły doszły do tego samego wniosku – szkło w stalowej ramie. Trudno, pomyślałem, jakoś to strawię, choć skojarzenia z akwariami z lat 70. i 80. były nieuchronne.

            Ramę już miałem zaprojektowaną, trzeba było zmierzyć się z kosztami. Koszt ramy jeszcze przełknąłem, ale cena szkła mnie powaliła. Jak już się podniosłem, zacząłem kombinować – może blacha stalowa, może sklejka szalunkowa? Pooglądałem akwaria ze sklejki na YT, sprawdziłem ceny, dało się przełknąć. Ponieważ akwa miało stanąć w kącie, ze szkła pozostał tylko front i jedna boczna ściana.

Podobno jeden obraz jest więcej wart niż 1000 słów, ograniczam pisaninę na rzecz obrazków.

 

1218owi.jpg

 

Policzyli mi nawet, ile farby pójdzie na pomalowanie ramy:

 

            k1e6hi.jpg

 

Widać też, jak woda „ciśnie” na poszczególne boki”

 

            2e18tgh.jpg

Krawędź akwarium wysoko, gniazdka na standardowej wysokości, czyli za nisko, trzeba było przerobić elektrykę.

 

veroyr.jpg

 

Przy okazji, ten miły kącik musiał pójść do likwidacji:

 

35ciq0h.jpg

 

            W międzyczasie wpadłem na pomysł redukcji ilości akwariów w domu. Zamówiłem kubik 180 l, do którego poszły roślinki i rybki z czterech mniejszych zbiorników. Potem zacząłem budowę filtra hydroponicznego. Wyszło mi, że jeżeli skleję go ze szkła, sam, a nawet z żoną nie zdejmę tej szklanki z akwa, nawet gdy będzie pusty. Raz w roku  trzeba toto zdjąć do czyszczenia. Zamówiłem więc w zaprzyjaźnionej agencji reklamowej elementy ze spienionego PCV. Bardzo ładnie wycięli mi to na specjalnym ploterze. Zabrałem się do sklejania:

 

205drhc.jpg

 

            Zbudowałem sobie model, żeby czegoś nie przeoczyć:

 

mkcvk.jpg

 

Filterek w całej krasie, 240 l pojemności, w tym 100 l komory na ceramikę:

 

25ro0h4.jpg

 

            Nadzwyczaj udana próba szczelności:

 

2hey89d.jpg

 

            Przyjechała ramka, dzieci zagonione do klatki:

 

z0dpy.jpg

 

            Miejscóweczka na baniaczek:

 

2u77ujs.jpg

 

            Konstruktor zadał mi na pozór głupie pytanie – „A posadzka wytrzyma te 3 tony?” zacząłem poważnie się martwić. Pod spodem jest wężownica ogrzewania podłogowego, zatopiona w warstwie betonu 8 cm grubości, a pod spodem 11 cm styropianu. Styropian leży na 10 cm płycie betonowej, a niżej gruz i grunt. Zaczęli liczyć. Wyszło niestety, że styropian się ugnie, a posadzka pęknie 20 cm od lica zbiornika, ścinając przy okazji rury podłogówki. Ściągnąłem na wizję lokalną innego kolegę konstruktora, starszego ode mnie i bardzo doświadczonego. Popatrzył, pocmokał i powiedział – „Wiesz, na moją intuicję posadzka wytrzyma, ale obliczenia wykazują co innego. Wzmocnij, będziesz spał spokojnie”. Nie było wyjścia, zamówiłem ekipę „wiertaczy” w betonie. Najpierw jednak trzeba było przygotować miejsce:

 

vpb8lt.jpg

 

            Koledzy Adam i Miewan postraszyli nas ponadnormatywnym zakurzeniem domu. Miejsce operacji otoczyliśmy więc szczelnie folią:

 

2nu6jbo.jpg

 

            Nazajutrz ekipa dwóch panów rozłożyła sprzęt:

 

rvbz8z.jpg

 

            Zgrabnie nacięli, a potem wydłubali beton wzdłuż ścian. W tym miejscu nie było rurek:

 

ev2vyu.jpg

 

            Przynieśli z samochodu wiertełko:

 

eun5h3.jpg

 

            Wgryźli się na 5 cm w beton, by nie uszkodzić rurek:

 

if0bqu.jpg

 

            I wydłubali beton aż do styropianu. Rurki ostały się całe:

 

25utbmp.jpg

 

            Potem pozdzierałem sobie paznokcie, wydłubując styropian do warstwy betonu:

 

2s95emc.jpg

 

            Powstałe dziury zalałem betonem i cierpliwie czekałem 28 dni, aż beton całkowicie stwardnieje:

 

2s1qfe1.jpg

 

            Ramka już w środku, pierwsza rybka też:

 

16i9j6r.jpg

 

            Jeszcze tylko materac, poduszka i można się kimnąć:

 

ke80md.jpg

 

            Artysta szkła, mistrz Miauczyński (nick na forach) mierzy, laserem oczywiście. Stwierdził krótko – „Kto ci tak to pospawał? Ani kątów, ani wymiarów nie trzyma”:

 

2uy14rr.jpg

 

            Rama z powrotem na tarasie, ale ma już wklejony tył:

 

ncck9k.jpg

 

            Wklejanie boku:

 

xoibo2.jpg

 

            Dna (żona cały czas filmuje):

 

2w68i8i.jpg

 

            Próba pojemności – koledzy akwaryści Woytek i Robert z narybkiem:

 

4ihrhg.jpg

 

            Jakoś połatałem stary basen, korzonki się moczą:

 

qzrzpj.jpg

 

            Przyjechała frontowa szyba:

 

2998ia.jpg

 

            Mój narząd powonienia nie toleruje smrodu żywic, ani pyłu ze szlifowania sklejki z filmu ochronnego, a trzeba było ten basen czymś uszczelnić. Wymyśliłem więc, że nieźle będzie pokryć sklejkę silikonem. Wcześniej Miauczyński przygotował próbki, które przez miesiąc moczyłem w wodzie. Wszystko grało. Miauczyński oblepił całość silikonem, pozostawiając pasek na komin – tam miało i tak pójść szkło.

 

2cmpyc5.jpg

 

            Szybka frontowa trochę waży. Trzeba było ściągnąć do pomocy kilku chłopaków z budowy obok.

 

33e0xlj.jpg

 

            Pozostało wkleić ją na miejsce:

 

fazwg1.jpg

 

            I mocno docisnąć:

 

j0uy5x.jpg

 

            Przyjechał komin:

 

30w3194.jpg

 

            I trafił na swoje miejsce:

 

fm5nnl.jpg

 

            Nieudana próba wklejenia bocznej szyby, trzeba było zabrać cholerę do warsztatu i zeszlifować, bo się uwzięła i nie chciała wejść na z góry upatrzone pozycje.

 

apbl02.jpg

 

            Szlif przywołał ją do porządku:

 

2lmp2zb.jpg

 

            U tych rybek dymorfizm płciowy jest aż nadto widoczny:

 

2dsidd2.jpg

 

            Nie mogłem doczekać się próby wody. Miauczyński mnie ostudził – nawalił na tekturkę gluta z silikonu, wpisał datę i godzinę i przekonywał, by za tydzień sprawdzić próbkę. Nie wytrzymałem, przekroiłem parę dni wcześniej i zobaczyłem coś na kształt zakalca:

 

29qo5sp.jpg

 

            Po paru dniach próbka wyglądała tak:

 

30bo6pu.jpg

 

            Nareszcie próba wody (kranówa), pod korek, trochę strachu, a co będzie, jak coś trzaśnie? Wszystko wytrzymało, po 24 godz wypompowaliśmy zawartość. Przyszedł czas na urządzanie.

 

244zn5x.jpg

 

            Korzonki umyte pod ciśnieniem schną na tarasie. Te na dole, białe to klon jesionolistny z wycinki na naszej działce, czarne pochodzą z pobliskiej kopalni torfu. Pomimo długiego moczenia nie zatonęły. Te rosochate, to korzenie jabłoni, które już po dwóch dniach zanurkowały.

 

30w8jyc.jpg

 

            Korzonki już w domu

 

9swg45.jpg

 

            A teraz w akwarium:

 

2dl0l88.jpg

 

            Pompujemy deszczówkę:

 

2ih56ip.jpg

 

            Wypompowaliśmy wodę ze wszystkich beczek, a i tak trzeba było dolać kranówki:

 

t7z8d4.jpg

 

            Wody było już do ¾ wysokości. Pływające (bardzo ciężkie) korzenie leżały na dnie, dociśnięte tonącymi. Wtedy nastąpiła katastrofa – pływające uwolniły się spod opieki, rozwaliły misternie ułożoną dekorację i jak gdyby nigdy nic, wypłynęły radośnie na powierzchnię, pokazując nam gest Kozakiewicza. Nie było rady, trzeba było wypompować cenną deszczówkę i zacząć od nowa.

 

64o65y.jpg

 

            Zabawa od początku – układanie korzeni, docisk ciężkimi kamieniami, zalewanie kranówką, by po dwóch dniach zobaczyć angielską mgłę.

 

9q8heq.jpg

 

2di0j0x.jpg

 

            Pojechałem do „największego w regionie” sklepu akwarystycznego. Poprosiłem o coś do krystalizacji wody. Pan Marek, sprzedawca, zapoznał się z moim problemem, zapytał o pojemność zbiornika i doradził środek do krystalizacji oczek wodnych. Ja, durny, wlałem to świństwo i zgodnie z zapewnieniem producenta po godzinie widać było efekt. Woda stała się przejrzysta z olbrzymią ilością glutów w niej krążących. Gluty przylepiły się do korzeni, szkła i kamieni. Obrzydliwość. W desperacji podłączyłem pompę i filtr piaskowy od basenu. Po nocy nic się nie zmieniło, po dwóch dniach też.

 

2lvdy8m.jpg

 

Trzeciej nocy przyśniło mi się, że akwa na piętrze zalało nam sypialnię. Obudziłem się przerażony, by uświadomić sobie, że przecież na górze nie mamy żadnego akwarium. Zszedłem na dół, a tam mokro dookoła naszego Orinoko. Ja mało przytomny, wyciek nieduży, może się przelało górą? Poszedłem spać. Rano budzi mnie żona – „Orinoko cieknie”. Zerwałem się od razu, papieros, prysznic i szacowanie strat. Straty żadne, ale widać wyraźny wyciek z dna, od ściany bocznej. Telefon do Miauczyńskiego, kolejne spuszczanie wody, oślizłe, śmierdzące korzenie out, podłoże też out, a potem zaczęło się mycie i suszenie zbiornika. Wszystko trzeba było rozpocząć od nowa. Ekspert Miauczyński stwierdził, że uszkodziłem silikonową powłokę walcząc z korzeniami. Znalazł miejsce przecieku. Stwierdził, że tylko radykalne rozwiązanie pomoże – zerwać całą powłokę silikonową i obłożyć zbiornik od wewnątrz szkłem – takie akwarium w akwarium. Nic lepszego nie wymyśliłem. Żona założyła maskę (śmierdziało wewnątrz niemiłosiernie produktami końcowymi środka do krystalizacji oczek wodnych) i zaczęła cierpliwie zdzierać powłokę.

 

23h90g2.jpg

 

axu0x.jpg

 

ohocbq.jpg

 

            Ponowna aranżacja, ukłony dla Alka, to on wymyślił te pokręcone gałązki wierzby. Wyglądają zajefajnie.

 

5khsn9.jpg

 

2e2goeg.jpg

 

            Trzech tenorów w mętnej wodzie:

 

2a01ekj.jpg

 

            Przyszedł czas na filtr hydroponiczny:

 

np3l07.jpg

 

acudlx.jpg

 

nzfxc8.jpg

 

2llbmo5.jpg

 

2cp81o3.jpg

 

            Altumki już są w domu, na razie 12 szt.. Pozostała obsada – kilka różnych, sporych L-ek, 3 pictusy, kiryśnik. Dojdą jeszcze ziemki, neonki i pewnie kilka dyskowców. Pożyjemy, zobaczymy.

 

24nmpgg.jpg

 

            Zbiornik oświetlają dwa wodoszczelne reflektory ledowe 30 W, temp. barwowa wg producenta 3 000 – 3 400 K, producent – „no name”, pewnie Chiny, choć nie ma żadnej informacji, absolutnie żadnej. Oświetlenie hydroponiki jest tymczasowe. Zastosowałem świetlówki T5 i T8, które zostały z demontażu oświetlenia nad pięćsetką. Jak zdarzy się nadmiar gotówki, zbuduję lampę ledową na bazie diod Cree.

            Altumy są jak Coca-Cola – TO JEST TO.

 

 

 

Od początku mojej żonie nie podobała się aranżacja Orinoko. Twierdziła, że wszystkiego jest jak nas...ne. Wczoraj po południu wpadł Dwojak ze swoją dziewczyną. Postanowiłem skorzystać z okazji i przearanżować baniak. Nie ukrywam, że piwo pomogło mi w tej decyzji. Najpierw spuściliśmy wodę z hydroponiki (ok. 100 l). Do domu wtoczyłem beczki z bryłami lodu, które zrobiły się z deszczówki w oryginalnym, gó..no wartym zbiorniku na wyżej wzmiankowaną. Fotki robiła Sylwia, dziewczyna Dwojaka (Damiana). Operacja "Orinoko" wyglądała tak:

 

mr4hli.jpg

 

 

Odsunęliśmy filtr hydroponiczny, bo przez zimę złapałem trochę brzucha i nie wcisnął bym się do baniaka, założyłem kąpielówki i do basenu. Woda 28C, sama rozkosz.

 

1zvbme8.jpg

 

Zaczęliśmy od wyciągania kamieni - ciężkie cholery po wyjęciu z wody:

 

s31ykh.jpg

 

28wmluc.jpg

 

Korzonki out:

 

27zkgmq.jpg

 

28lutsl.jpg

 

nd7s48.jpg

 

aada9e.jpg

 

b5s495.jpg

 

Podobno woda odchudza. Nie podobno, widać to na fotce - odchudza.

 

33y3jid.jpg

 

Kolejne korzonki:

 

2cf5xfl.jpg

 

Fotkę robiła kobieta. Chciała chyba uchwycić zestresowane altumy, a nie moją du...ę:

 

o0we8h.jpg

 

i4ljco.jpg

 

Kolejne korzenie won, lekkie nie były:

 

2zq5rlx.jpg

 

292agjq.jpg

 

Ta łysa pała, to moja, żona mnie tak urządziła parę dni temu:

 

mmzfi1.jpg

 

Uboty ratują się, jak mogą. Na szczęście nie storpedowały mnie, chyba jestem za duży:

 

2lt0pxe.jpg

 

2ljt1dh.jpg

 

Ostatnie poprawki:

 

2vwuv06.jpg

 

W końcu oddycham powietrzem atmosferycznym. Zdjęcia z nurkowania, niestety się nie udały.

P.S. Chyba powinienem sobie kupić inne slipki do pływania:

 

2mrzbcz.jpg

 

I tak tu sobie żyjemy na tym zadupiu  :))

 

Jeszcze tylko na koniec - jutro zamieszczę relację filmową. Może kogoś zainteresuje i zainspiruje




#492008 Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Napisane przez Nantai w 25 kwiecień 2016 - 22:11

Wreszcie udało mi się nagrać wieśniaki w naturze. :) Cierniki żyją w małych grupach, w parach, w ławicach oraz haremach. Nieraz widziałem grupy po 50 sztuk wzwyż imniejsze do 10 sztuk. Widywałem również dumnie płynącego samca z kilkoma samicami, samiec oczywiście płynął na początku. Poniżej filmik w większej grupie. :)

 




#468585 Temat na czwartek 29.01.2015

Napisane przez Krzysiek1702 w 24 styczeń 2015 - 17:24

Mangowe prezenty :D

1.jpg




#446821 Moje akwarium. Dobre czy złe?

Napisane przez Mapet w 05 maj 2014 - 07:06

Nie mam zawsze racji, czasami się mylę, jestem tylko człowiekiem. W sprawach akwarystycznych jak nie wiem lub nie jestem pewien to się staram nie odzywać.
Akwarystyka zajmuje się odwzorowywaniem naturalnego środowiska ryb i obserwacji ich naturalnego zachowania, to nie cyrk i nawet papier toaletowy wie, żeby żyć trzeba się rozwijać.
Ty niestety zostałeś z tyłu wraz ze Swoim starym akwarium, technika poszła do przodu a w raz z nimi badania (nawet w dziedzinie akwarystyki).
Dorosłość to nie tylko to co o Tobie napisane, że możesz pokazać się z papierosem i publicznie wypić piwo czy przekląć. Dorosłość to umiejętność zdrowego podejścia do rzeczy i umiejętność przyjęcia krytyki jak i osobista kultura, której Ci brakuje, grzebiąc w moim profilu i wyśmiewając mnie za to, że nie pogłaskałem Cię po główce za Twoje słitaśne akwa praktycznie mnie nie znając i nic o mnie nie wiedząc. Nie muszę się szczycić tym gdzie mieszkam (pomimo tego że nie mieszkam w Polsce już ładnych parę lat).
I nie wiem co ma wspólnego mój wiek z moją wiedzą i doświadczeniem, po tym co Ty przedstawiłeś w Swoim akwarium ze spokojem mogę stwierdzić, że przeciętny 12-latek dużo lepiej urządziłby akwarium dla Swoich podopiecznych, a ile masz? 31 lat?
Szkoda Ci pieniędzy to nie bierz się za akwarystykę, bo jak na razie to tylko masz akwarium i męczysz ryby.
To nie jest żadne gwiazdorzenie tylko czysta prawda i prawie każdy miłośnik akwarystyki to samo Ci powie.
Co do moderatorstwa widocznie sam masz takie podejście, więc współczuję użytkownikom tamtego forum.
Nie umiesz i nie chcesz przyjąć dobrych rad do Siebie to po co się zalogowałeś na tym forum?
Chcesz nadal patrzeć na słitaśne akwa włóż sobie tam barbi i kena dla rozrywki jak wyżej napisałem pierdzącego nurka a biedne ryby zostaw w spokoju, nic Ci nie zrobiły żebyś mógł je męczyć.
Co do Twojego szczycenia się młodymi rybami to powiem Ci tylko tyle, że młode u ryb nie są żadnym wyznacznikiem ich dobrego samopoczucia czy dobrych warunków. Z tego wnioskuję, że nigdy nie obserwowałeś ryb podczas ich naturalnych zachowań. Dostałeś rady, dostałeś wytłumaczenie dlaczego a nadal nie potrafisz tego zrozumieć?

A swoją drogą, jeśli będziesz dalej cwaniakował to dostaniesz punkt zgodnie z regulaminem. Jesteś moderatorem (jak wspomniałeś) a nie potrafisz zrozumieć i uszanować regulaminu na innym forum? To na jakim tamto forum musi być poziomie, mówi to samo za siebie...
Także albo się do niego ustosunkujesz, albo się pożegnamy, może u Ciebie na tamtym forum chamstwo jest na porządku dziennym, tutaj tolerowane nie będzie. I jak byś nie zauważył mój nick pisze się z wielkiej litery.




#479327 Rośliny in-vitro

Napisane przez Sławek121 w 15 lipiec 2015 - 21:50

Zgodnie z sugestią Pley-a wkleję coś ze swojej stronki.

 

Rozmnażanie roślin “in vitro”, czyli jak powstają rośliny akwariowe w laboratorium

Autor: Mariusz Pożoga

Słowniczek:

Akseniczność – brak niepożądanych organizmów, w naszym przypadku, w kulturze in vitro.
Eksplantat – część rośliny przeniesiona do kultury in vitro.
Endomikroorganizmy – mikroorganizmy żyjące wewnątrz innych organizmów. W przypadku bakterii są to endobakterie, w przypadku grzybów endogrzyby.
Kallus – tkanka przyranna, masa nieuorganizowanych, szybko dzielących się komórek
Pożywka – medium hodowlane, w akwarystyce żel. Zbiór makro- i mikroelementów, często wzbogacona w hormony roślinne i inne substancje stymulujące rozwój roślin w kulturze in vitro.
Proliferacja – proces namnażania komórek
Totipotencja – zdolność komórki do podziału i różnicowania w dowolne typy komórek
Zmienność somaklonalna – występowanie różnic w organizmach powstałych w wyniku klonalnego rozmnażania.

ROZMNAŻANIE ROŚLIN “IN VITRO”, CZYLI JAK POWSTAJĄ ROŚLINY AKWARIOWE W LABORATORIUM

Kultury in vitro (łac. w szkle) to technologia pozwalająca utrzymywać i namnażać linie komórek, tkanek, a także otrzymywać z dużą wydajnością sadzonki roślin w sterylnych warunkach, przy pomocy odpowiedniego medium hodowlanego (pożywki, nazywanej w akwarystyce żelem). Na nich opiera się znaczna część produkcji roślinnej na świecie. Również większa dostępność, głównie cenowa, wielu gatunków roślin jest spowodowana upowszechnieniem technologii kultur in vitro. Pozwalają one uzyskiwać sadzonki w krótszym czasie i niższym kosztem. Właśnie dlatego w domach tak często widujemy storczyki, a w ogrodach magnolie. Niegdyś rośliny trudno dostępne i drogie – dziś praktycznie każdy może sobie na nie pozwolić.

Historia kultur in vitro (można spotkać się również z określeniami kultury tkankowe, uprawa in vitro oraz hodowla in vitro) sięga początku XX wieku, kiedy w 1902 roku niemiecki fizjolog Gottlieb Haberlandt zaproponował stworzenie kultury komórek w sztucznych warunkach – in vitro. Wyizolował pojedyncze komórki z różnych gatunków roślin i jako pierwszy zmusił je do wzrostu. Nie udało mu się jednak wywołać podziału. Haberlandt dzięki swojej pracy i tezom na temat czynników wpływających na kulturę nazywany jest ojcem kultur tkankowych. Stworzył mocne podwaliny do dalszych prac. Wiele z jego przypuszczeń w przyszłości zostało potwierdzone przez innych badaczy. Przez długi okres roślinne kultury in vitro były daleko w tyle za kulturami zwierzęcymi. Jednak odkrycie hormonów roślinnych dodało naukowcom stymulującego bodźca. Badania zaczęły rozwijać się coraz szybciej. Odkryto, że z utrzymywanej w kulturze tkanki przyrannej (kallusa) można uzyskać organogenezę – wytwarzanie organów rośliny. Co więcej, kultury można utrzymywać w warunkach in vitro wiele miesięcy. W 1962 roku Murashige i Skoog stworzyli używaną do dziś bardzo często pożywkę MS. Służyła ona początkowo do prowadzenia kultur tytoniu. Obecnie używa się jej w prawie każdym laboratorium badawczym. Oprócz uzyskiwania sadzonek roślin kultury in vitro oferują zapylanie in vitro, otrzymywanie mieszańców międzygatunkowych, nowych odmian roślin ozdobnych, uwalnianie roślin od patogenów, a nawet kultury korzeni włośnikowatych produkujących metabolity wtórne – często substancje cenne w lecznictwie.

korzenie.jpg?w=481&h=529

Kultura korzeni włośnikowatych ogórka. Zdjęcie wykonane do mojej pracy inżynierskiej.

Mikropropagacja (mikrorozmnażanie, szeroko pojęte otrzymywanie sadzonek drogą kultur in vitro) jest w obecnych czasach powszechnie używaną metodą klonalnego rozmnażania roślin. Można używać w tym celu różnych komórek, tkanek, czy organów. Podstawą kultur in vitro jest totipotencja komórek. Oznacza ona, że każda komórka roślinna ma nieograniczone zdolności do podziałów i różnicowania się w inne typy komórek. Mówi się też, że koniecznym wymogiem prowadzenia kultur in vitro jest aseptyczność, czyli zachowanie sterylności tkanek lub organów w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Należy jednak mieć świadomość, że wiele kultur może prawidłowo wzrastać pomimo obecności w tkance grzybów lub bakterii. Nie znajdują się one na powierzchni eksplantatu (wybranego fragmentu rośliny, z którego uzyskujemy kulturę), lecz wewnątrz. Są to endobakterie i endogrzyby. Dopóki roślina jest silna i jej komórki dzielą się szybko, uzyskując ogólny wzrost pędów, endomikroorganizmy nie ujawniają się. Dopiero, gdy tkanka roślinna słabnie (znajdzie się w obliczu niedoboru substancji odżywczych lub zbyt długo znajduje się w kulturze) endomikroorganizmy mogą ‘wyjść’ z tkanek roślinnych. Wtedy, zamiast żyć w roślinie i z niej czerpać substancje pokarmowe, zaczynają wykorzystywać roślinne medium hodowlane. Komórki mikroorganizmów dzielą się znacznie szybciej niż komórki roślin. Dlatego kultura może zostać szybko przejęta przez niechciane mikroorganizmy. Komórki roślinne nie dzielą się już tak szybko jak powinny, bakterie i grzyby zaczynają na nich rosnąć, wydzielają substancje allelopatyczne do pożywki, zabierając zarazem substancje odżywcze. Uzyskujemy w ten sposób zakażenie mikrobiologiczne. Kultura zakażona powinna zostać zutylizowana (nie wolno jej otwierać), aby w laboratorium nie zwiększać udziału mikroorganizmów, które mogą zaatakować kolejne kultury.

zakazenie.jpg?w=529&h=396

Przykład zakażenia bakteryjnego.

Każda roślina ma inne wymagania pokarmowe. Z tego względu mieszanina soli używanych do sporządzenia pożywki różni się dla poszczególnych rodzajów roślin, gatunków, a nawet odmian. Przykładowo różanecznikom dedykowana jest pożywka Andersona, roślinom o zdrewniałej łodydze WPM, itd. Najbardziej uniwersalną i najczęściej stosowaną pożywką jest wspomniana już wyżej pożywka MS (Murashige & Skoog, 1962). Pożywki mogą mieć różny stan skupienia. Mogą być płynne, półpłynne bądź zestalone, w zależności od potrzeby użycia. Pożywki stałe są najczęściej stosowane w przemysłowej mikropropagacji. Pożywek płynnych używa się np. w kulturach zawiesinowych, w bioreaktorach. Mogą to być kultury korzeniowe, komórek embriogenicznych. Obecna technologia daje możliwość użycia szeregu syntetycznych, bądź naturalnych środków zestalających. Naturalnym środkiem zestalającym jest agar, pozyskiwany z morskich krasnorostów. Popularnymi syntetycznymi zamiennikami są Gelrite i Phytagel. Cechują się one szybszym procesem zestalania oraz dodaje się ich znacznie mniej na jednostkę objętości niż agaru.

Bardzo często do pożywek dodaje się również hormony. Najczęściej są to auksyny (kwas indolilo-3-octowy –IAA; kwas indolilo-3-masłowy- IBA; kwas 2,4-dichlorofenoksyoctowy- 2,4-D), cytokininy (kinetyna – Kin; 6- benzylaminopuryna – BAP) oraz gibereliny (kwas giberelinowy- GA3). Każda grupa hormonów odpowiada za odmienne procesy. Pewne hormony odpowiadają za wytwarzanie nowych pędów i ich wydłużanie, inne za ukorzenianie. Powinno dobierać się takie proporcje hormonów, aby zapewnić najszybszy i najbardziej wydajny wzrost pędów.

Pożywka powinna mieć też odpowiednie pH. Dobiera się zazwyczaj lekko kwaśne. W takim pH lepiej rozpuszczają się sole oraz obserwuje się lepszy wzrost roślin. Przygotowana mieszanina soli, hormonów oraz innych dodatków musi zostać wysterylizowana. Sterylizacja odbywa się w autoklawie. W przypadku składników termoniestabilnych niezbędne jest dodanie ich już po autoklawowaniu. Przykładem takich substancji są antybiotyki, służące do walki z zakażeniami w kulturach. Zostają one dodane w komorze laminarnej. W takich właśnie komorach prowadzi się pracę z kulturami. Jest to maszyna zawierająca przestrzeń, przez którą przepływa filtrowane powietrze. Odpowiedni system filtracji daje gwarancję, że powietrze w komorze nie zawiera komórek bakterii, grzybów, a nawet w bardziej wydajnych filtrach wirusów. Istnieją komory różnej klasy. Komory pierwszej klasy chronią tylko materiał wewnątrz komory. Zasysa ona powietrze z laboratorium, filtruje, by następnie sterylne już powietrze dostało się do wnętrza komory. Komory drugiej klasy, oprócz powietrza wewnątrz komory, filtrują także powietrze w laboratorium. Chronią zatem użytkownika. Najczęściej stosuje się je w pracy z groźnymi dla ludzi drobnoustrojami w kulturach in vitro zwierząt i ludzi. Komory mogą być również dzielone ze względu na sposób przepływu powietrza, na komory z pionowym lub poziomym przepływem powietrza.

Do pracy w komorze potrzebne jest kilka podstawowych narzędzi. Oprócz zestawu pincet oraz skalpeli używanych do bezpośredniego kontaktu z tkanką, potrzebny jest przyrząd do sterylizacji narzędzi – palnik (opala się narzędzia w stożku ognia. Tam temperatura jest największa i osiągana przeszło 6000C) lub sterylizator kulkowy (sterylizacja kilka minut w temperaturze  >2000C), naczynie na zlewki płynu pokulturowego, bądź odpady stałe, sterylne szalki Petriego, na których układa się materiał roślinny.

Mikrorozmnażanie można prowadzić różnymi technikami – za pomocą regeneracji bezpośredniej, pośredniej lub somatycznej embriogenezy (choć niektórzy nie uznają jej za metodę mikropropagacji). Regeneracja bezpośrednia polega na odtworzeniu organu rośliny bezpośrednio z tkanki, bez udziału tkanki przyrannej (kallusa). Jako eksplantat najczęściej wykorzystuje się uśpione pąki boczne. Dzięki działaniu cytokinin, bądź cytokinin i auksyn jednocześnie, komórki pąka bocznego zmuszane są do podziałów, co w rezultacie skutkuje powstaniem pędów. W zależności od zastosowanych hormonów może rozwinąć się od jednego pędu, tak jak dzieje się to w naturze, do nawet kilkudziesięciu. Na jednej roślinie znajduje się co najmniej jeden węzeł zawierający pąki boczne. Używając kilku węzłów jednej rośliny i posiadając zoptymalizowaną metodykę mikrorozmnażania możemy z jednej rośliny uzyskać kilkaset nowych. Należy jednak liczyć się z tym, że im więcej pędów otrzymujemy z jednego pąka bocznego, tym większe ryzyko wystąpienia zmienności somaklonalnej, opisanej w dalszej części artykułu.

paki-spiace.jpg?w=630&h=305

Praca przy mikrorozmnażaniu. Czerwonymi strzałkami zaznaczono śpiące pąki boczne.

Przy mikrorozmnażaniu bezpośrednim wykorzystuje się też pąki wierzchołkowe. Wycina się
fragment rośliny o długości od kilku milimetrów do kilku centymetrów, zawierający taki pąk, a następnie umieszcza w pożywce. W ten sposób uzyskujemy z jednego pąka jedną roślinę. Metoda ta jest mało efektywna, ale ma swoje zalety. Dzięki niej można wyeliminować z rośliny wirusy. Wycinając odpowiednio mały fragment pąka (mniejszy niż 1mm) jest szansa na to, że jego komórki będą wolne od wirusów. Następnie tak powielana roślina jest w 100% zdrowa. Bardzo ciekawym zjawiskiem jest również wykształcanie pędów przybyszowych bezpośrednio z tkanki liści czy łodyg. Takie pędy można bardzo łatwo ukorzenić, a następnie użyć jako sadzonki.

Eksplantaty można zmusić również do produkcji tkanki przyrannej – kallusa. Komórki odróżnicowują się w komórki kallusa, następnie intensywnie proliferują (namnażają się), by w końcowym etapie wytworzyć pędy. Jest to mikrorozmnażanie pośrednie, ponieważ pojawia się faza tkanki kallusowej. We wcześniej opisanych metodach nie występowała. Moim zdaniem jest to metoda warta uwagi. Z małej grudki kallusa można wytworzyć od kilkunastu do kilkudziesięciu pędów. Mankamentem jest jednak występowanie zmienności somaklonalnej podczas regeneracji. Trzeba dodatkowo przeprowadzić selekcję fenotypów, które nas interesują – tych, które są identyczne z rośliną mateczną. Uzyskane zmienione pędy należy odrzucić, a zostawić prawidłowe.

kallus.jpg?w=630&h=386

Kallus z regenerującymi pędami.

Somatyczna embriogeneza polega na powstawaniu zarodków z komórek somatycznych (z komórek wegetatywnych rośliny), a nie z komórki plemnikowej i jajowej. Tutaj również możemy zastosować podział na pośrednią i bezpośrednią somatyczną embriogenezą. Pośrednia wymaga wytworzenia kallusa embriogenicznego, natomiast bezpośrednia tworzy zarodki prosto z tkanki. Powstałe zarodki z komórek somatycznych przechodzą podobne fazy rozwojowe, które przechodzą zarodki zygotyczne. Istnieje jednak kilka ważnych różnic. U zarodków somatycznych stadium globularne jest większe niż u zarodków zygotycznych i nie wykształca się suspensor. Suspensor odpowiedzialny jest za syntezę hormonów oraz dostarcza substancje odżywcze. W warunkach in vitro jego rolę pełni pożywka. Co więcej nie wytwarzane jest bielmo, ani okrywa nasienna. Zarodki somatyczne różnią się także zawartością wody. Mają jej znacznie więcej niż zarodki zygotyczne, które przed przejściem w stan spoczynku muszą przejść proces odwodnienia. Zarodki somatyczne mogą mieć także zmienioną liczbę oraz morfologię liścieni. Somatyczna embriogeneza jest również bardzo wydajnym sposobem powielenia materiału roślinnego.

Przybliżę nieco temat wspomnianej wcześniej zmienności somaklonalnej. Nazwa ta wywodzi się od komórek somatycznych, czyli wegetatywnych, które stanowią materiał wyjściowy do mikorozmnażania oraz klonów, którymi są otrzymane rośliny. Teoretycznie w kulturach  in vitro nie powinno obserwować się żadnej zmienności. Nie występuje przecież łączenie gamet osobników rodzicielskich, ani corssing-over w mejozie. Cechy rośliny potomnej powinny zostać zachowane. Mimo to możemy zaobserwować odchylenie od cech rośliny matecznej. Przyczyną mogą być między innymi mutacje DNA i zmiany metylacji DNA (zmienność epigenetyczna). Zmienność na poziomie metylacji jest na ogół odwracalna. Pędy, które wyrosną z pąków śpiących zmienionej rośliny, z dużym prawdopodobieństwem nie będą posiadały niechcianych cech. Mutacje DNA są znacznie trwalsze. Zmienność może także wynikać z tego, iż komórki tej samej rośliny mogą być niejednorodne genetycznie. Wynika to z zaburzeń powstałych podczas podziałów komórkowych oraz replikacji DNA. Zmienia się ploidalność komórek. Podczas wprowadzania rośliny do kultury mogą się aktywować odmienne programy rozwojowe, charakterystyczne dla poszczególnych komórek. Szczególnie duża zmienność jest generowana przez kallus. Każda regeneracja pośrednia niesie ze sobą duże ryzyko uzyskania somaklonów. Na szczęście bardzo często są to odwracalne mutacje epigenetyczne.

zmiennosc-somaklonalna.jpg?w=630&h=471

Przykład zmienności somaklonalnej. Zmieniona liczba liści w okółku u Bacopy monnieri. Zamiast dwóch liści widoczne są trzy. Podczas prac z tym gatunkiem zdarzały się pędy posiadające także cztery lub więcej liści w okółku.

Tak w dużym skrócie wygląda produkcja ‘roślin w żelu’. Można łatwo wywnioskować, że rośliny akwariowe pochodzące z kultur in vitro posiadają wiele zalet. Pomijam tu powtarzane przez wszystkich slogany „dużo roślin w niskiej cenie”, czy  „brak ślimaków i zarodników glonów”. Przede wszystkim są to rośliny będące klonami wyselekcjonowanych, najlepszych okazów roślin akwariowych. Rosnąc na odpowiedniej pożywce są znakomicie odżywione i posiadają zapas substancji pokarmowych potrzebnych do szybkiego wzrostu po aklimatyzacji w akwarium. Dzięki sterylizacji eksplantatów nie przeniesiemy wraz z roślinami chorób ryb, ani żadnych pasożytów. Rośliny w koszyczkach nie dają tej pewności. Co więcej do akwarium nie dostaną się sinice (cyjanobakterie). Przy zakwitach cyjanobakterii może dojść do intensywnego wydzielania cyjanotoksyn. Mają one działanie endo-, neuro- i hepatotoksyczne. Są akumulowane w organizmach żywych. Każde wyższe ogniwo łańcucha pokarmowego jest coraz bardziej narażone na ich działanie ze względu na progresywną kumulację toksyn.

Spotykam się często z pytaniami jak postępować z roślinami in vitro i jak je sadzić. Procedura jest dość prosta. Należy wyjąć rośliny z kubeczka i pod bieżącą wodą o temperaturze pokojowej wypłukać pożywkę. Dokładne wypłukanie jest ważne ze względu na to, że zużyte medium w akwarium stanie się pożywką dla drobnoustrojów. Często pojawia się na nim pleśń. Wypłukane kępy roślin następnie dzieli się na porcje, sadzonki i umieszcza w podłożu. Rośliny bardzo szybko powinny się zaaklimatyzować i rozpocząć wzrost.

Rośliny akwariowe in vitro już od kilku lat dostępne są na polskim rynku akwarystycznym. Mimo to wiele osób nie wie, czym tak naprawdę są „rośliny w żelu” i nie zna ich zalet. Mam nadzieję, że powyższy artykuł przybliżył Państwu tematykę kultur in vitro i ich praktycznego zastosowania w akwarystyce.




#445473 Filtr RO - mały poradnik

Napisane przez Nemo7 w 20 kwiecień 2014 - 01:33

FILTR RO – Odwróconej Osmozy

(zdjęcia jakie załączyłem do tego tematu nie są mojego autorstwa, wybrałem je ze zdjęć znalezionych w Google i służą jedynie do wyjaśnienia budowy lub zasady działania filtra)

 

 

Sam jeszcze niecały miesiąc temu intensywnie szukałem informacji i porad, które pomogły by mi wybrać filtr RO. Przekonałem się że wcale nie tak łatwo jest znaleźć dobre artykuły i informacje na temat tego sprzętu. Jedynie na stronach firm sprzedających systemy odwróconej osmozy można czasami znaleźć bardzo przyzwoite opisy. Wiem jednak jakie pytania najczęściej nurtują osoby decydujące się na zakup filtr RO ponieważ jak wcześniej wspomniałem niedawno sam szukałem na nie odpowiedzi.
Nie będę wdawał się w dokładne opisy czym jest odwrócona osmoza ponieważ nie zgłębiałem tej wiedzy od strony technicznej na tyle aby o tym pisać. Każdy kto decyduje się na, RO do czego służy i mniej więcej na jakiej zasadzie działa. Pomimo tego proponuje przeczytać chociaż jeden opis czym jest odwrócona osmoza. Ja dam tylko krótki opis który w bardzo podstawowy sposób opisze ten proces.

Podczas procesu osmozy cząsteczki wody przechodzą przez półprzepuszczalną błonę/membranę z roztworu o mniejszym stężeniu do roztworu o większym stężeniu. Odwrócona osmoza jak sama nazwa mówi to odwrócenie tego procesu i nazywamy go filtrowaniem.

Chciałbym jeszcze przed opisem filtra zwrócić uwagę na jedną rzecz, moim zdaniem bardzo istotną. Picie wody RO wydawało by się bardzo dobre i zdrowe dla naszego organizmu. Jednak jak czytałem na internecie różne artykuły i opinie ludzi, wcale do końca tak nie jest. Bez dodatkowego wkładu mineralizującego wodę, picie jej może na dłuższą metę skończyć się tragicznie. Niektórzy powiedzą że to nie prawda bo piją i nic im nie jest, jednak może to być do czasu. Chodzi tutaj o gospodarkę elektrolitową, a osoba która przestrzegała przed tym uzasadniła to następująco. Nie jest to cytat, ale ogólny sens wypowiedzi: Pijąc wodę pozbawioną praktycznie 95%-96% wszystkiego co w niej było możemy doprowadzić do wypłukania niezbędnych pierwiastków z organizmu. Czyste RO wejdzie na miejsce wody z minerałami. Zaburzenia gospodarki elektrolitowej mogą doprowadzić m.in. do ataku padaczki, po prostu wyjałowimy organizm.
Moim największym zainteresowaniem jest kolarstwo górskie, na całodniowe wycieczki gdzie to co się zabierze do plecaka musi wystarczyć na cały dzień, jakość wody miała znaczenie. Kupowałem zwykłą wodę w sklepach nie patrząc na firmę itd., a każda z nich ma podane na etykiecie pewne istotne informacje Pijac wodę która miała Ogólną Zawartość Rozpuszczonych Skłądników na poziomie 150 – 300mg/l powodowało to skurcze łydek podczas jazdy, pomimo że ciągle piłem po kilka łyków. Po przerzuceniu się na wodę z zawartością 1729mg/l składników problem zniknął. Własne doświadczenie z wodą w kolarstwie przekonało mnie do teorii o niebezpieczeństwie picia czystej RO bez mineralizatora.
Nie przeprowadzałem żadnych badań i testów co jest oczywiste, ale moim zdaniem ta teoria ma ręce i nogi, na chłopski rozum wszystko by się zgadzało. Zaznaczam jest to moje zdanie i opinia po przeczytania informacji na temat RO na wielu stronach, a każdy zrobi jak uważa.

 

CZY JEST MI POTRZEBNE RO ?

Przed wyborem i zdecydowaniem się na RO musimy sobie zadać najważniejsze pytanie. Czy, tak naprawdę jest nam potrzeby filtr RO ? W moim przypadku było kilka argumentów za tym, że jest i będzie potrzebny w kolejnych projektach.
Pierwszy argument to nieciekawa jakość wody w kranie. Woda wodociągowa w moim przypadku ma następujące parametry:
PH 7-8,
GH 18-23,
NO2 – 0,4,
NO3 – 10.
Porządne na dzień dzisiejszy to:
PH 6,5 – 6,8
GH: 5-10
NO2 – 0
NO3 – 0
PH można zbić dozowaniem CO2. NO3 na poziomie 10mg/l do akwarium roślinnego jest pożądane z tym że nie pozostawia to żadnej rezerwy na zanieczyszczenia produkowane przez obsadę. NO2 i GH stanowiły problemy i kłopoty.
Drugi argument to chęć hodowli krewetek i rybek o większych wymaganiach co do jakości wody, a także chęć ich rozmnażania.
Trzeci to plany założenia akwarium morskiego.
Czwarty to wielkość planowanych zbiorników, gdzie bieganie do marketu po pięciolitrowe banki z wodą demineralizowaną są nieopłacalne i męczące.

Czy jest wam potrzebny ? Na to musicie sobie sami odpowiedzieć, zestawiając ze sobą wyniki parametrów wody do jakiej macie dostęp z wymaganiami wszystkiego co chcecie hodować.

 

 

BUDOWA FILTRÓW

Standardowy* filtr RO3 składa się z następujących wkładów:

 - pierwszy wkład: sendymencyjny-polipropylenowy,

- drugi wkład: blok węglowy,

- trzeci wkład: membrana osmotyczna

 

(standardowy* - jest to moje okreslenie tego rodzaju filtrów ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć fachowego okreslenia tej grupy urzadzeń, jeżeli ktoś wie jak prawidłowo okreśa się te filtry proszę o informacje aby poprawić tekst)

 

Filtr RO3 + DI oznaczane również jako RO4 składa się z następujących wkładów:

 - pierwszy wkład: sendymencyjny-polipropylenowy,

- drugi wkład: blok węglowy,

-  trzeci wkład: membrana osmotyczna,

- czwarty żywica jonowymienna – oznaczane jako DI lub DEMI

 

RO4 może również składać się z trzech filtrów wstępnych, a membrana osmotyczna może być czwartym wkładem (Np. pierwszy i drugi wkład: wkłady sendymencyjne-polipropylenowe, trzeci wkład: blok węglowy, czwarty wkład membrana osmotyczna). Liczba przy skrócie RO oznacza ilość wkładów z jakiej składa się dany filtr łącznie z membraną i często z żywicą.

 

Wszystkie wkłady przed membraną osmotyczną nazywa się filtracją wstępną/mechaniczną określa się je również jako prefiltry i składają się one najczęściej z dwóch wkładów liniowych. Prefiltry służą do ochrony membrany przed większymi zanieczyszczeniami i utleniaczami co znacznie wydłuży jej żywotność.

Pierwszy to zawsze wkład sendymencyjno-polipropylenowy - jest to pianka polipropylenowa, która ma za zadanie wyłapać z wody największe zanieczyszczenia i zawiesiny. Mają różną przepustowość oznaczaną w mikronach np. 20micron, 5micron, 1micron. Czym mniejsza liczba tym wkład jest bardziej zwarty i zatrzymuje więcej zanieczyszczeń. Niektórzy rozbudowują swoje filtry dając dwie pianki pierwsza np. 5 micron, druga 1 micron. Rozwiązanie to wydłuża żywotność kolejnych wkładów głównie membrany osmotycznej. Każdy wkład ma określoną żywotność wyrażoną w ilości przefiltrowanej wody, jednak jeżeli w ciągu 6 miesięcy nie osiągniemy tego wyniku mimo tego należy wymienić taki wkład ponieważ stracił on już swoje właściwości.

Drugi wkład to blok węglowy – jest to wkład z węglem aktywowanym którego zadaniem jest wyłapanie z wody m.in. chloru, wpania (dzięki temu zmiękcza wodę), metali ciężkich itd. Głównie chodzi o to że ma wyłapać z wody "utleniacze" które mogą uszkodzić membranę. Żywotność wkładów węglowych działa na takiej samej zasadzie jak sendymencyjnych czyli jeżeli nie osiągniemy określonej ilości litrów to po pół roku i tak należy wymienić wkład na nowy. Wszystkie te informacje są podane przez producenta na etykiecie wkładu. Czasami po wkładzie węglowym ponownie stosuje się polipropylenowy w celu ochrony membrany przed ewentualnym pyleniem węgla. Jest to rozwiązanie stosowane w bardziej rozbudowanych zestawach.

Trzeci wkład to membrana osmotyczna – jest to serce i najważniejszy element całego filtra. Jest najdroższym elementem i często stanowi nawet około 60-70% wartości całego zestawu. Membrana jest zawsze hermetycznie zapakowana i należy ją taką przechowywać jak najdłużej, aż do momentu umieszczenia w korpusie. Po zalaniu membrany wodą należy pilnować, aby nie doszło do jej wyschnięcia, ponieważ doprowadzi to do jej nieodwracalnego uszkodzenia.

Membrany mają różne oznaczenia m.in. 50GPD, 75GPD, 100GPD to są standardowe, widziałem też np. membrany 150GPD i 300GPD. Wydawało by się że czym większa wartość tym lepsza membrana i lepsza wydajność. Wydajność i owszem jest większa bo uzyskamy więcej czystej RO w tym samym czasie jednak wraz ze wzrostem wydajności tracimy na jakości wody. Membrana np. 50GPD przepuści w ciągu godziny dużo mniej wody, ale wyłapie znacznie więcej zanieczyszczeń wynika to z bardziej zbitego materiału filtrującego. Sam do niedawna myślałem że dzięki membranie 100GPD uzyskam więcej i lepszej wody niż z modelu 75GPD, ale tak nie jest.

Wydajność standardowych membran w przybliżeniu:

50GPD – 160l/24h

75GPD – 280L/24h (ten rodzaj membrany polecam najbardziej)

100GPD – 350L/24h

Każda membrana ma swoją żywotność jednak jest ona znacznie dłuższa nisz wkłady wstępne i wynosi od 2 -5lat w zależności od jakości membrany, ilości przefiltrowanej wody oraz stanu filtracji wstępnej.

Woda po takiej filtracji nadaje się do hodowania bardziej wymagających rybek i krewetek.

Czwarty wkład DI (DEMI) – jest to żywica jonowymienna i oczyszcza wodę z tego co przepuściła membrana. Żywotność żywicy to około 6000l, sam jeszcze nie wiem za wiele na jej temat, ale tyle chyba wystarczy na początku. Taką wodę możemy stosować do prowadzenia akwarium morskiego.

Dzięki temu procesowi filtracji liniowej uzyskujemy domowym sposobem wodę demineralizowaną.

Zbiornik ciśnieniowy - czysta woda RO trafia do takiego zbiornika, i za pomocą wylewki (specjalnego kraniku) możemy ja ulać kiedy chcemy. Jest to bardzo wygodny sposób na magazynowanie wody, standardowo zbiornik ma 15L.

Filtry końcowe wyróżniamy tutaj dwa rodzaje wkładów i są one montowane na wyjściu czystej wody z membrany.

Mineralizator wzbogaca wodę o niezbędna dla ludzkiego organizmu pierwiastki.

Drugi to wkład węglowy-szlifujący jego zadaniem jest poprawa smaku i zapachu wody.Stosowany po zbiorniku ciśnieniowym na czystą RO.

 

RODZAJE FILTRÓW

Mamy dwa rodzaje filtrów RO, standardowe oraz na wkłady 10”. Poniżej przedstawiam jak wyglądają same filtry oraz wkłady do nich. Dalej postaram się zrobić zestawienie plusów i minusów. Widziałem jeszcze inne wielkości filtrów o ile dobrze pamiętam 20”, ale opisuje tylko najczęściej stosowane w akwarystyce.

 

Standardowy filtr RO i wkłady do niego.

2wproyw.jpg

http://www.ultrafilt...13957aac658.jpg

 

Wkład sendymencyjny - polipropylenowy

5b1piw.jpg

http://www.eco-facto...66954123910.jpg

 

Wkład węglowy

sd3dir.jpg

http://bluewater24.p...df/w/w/wwl2.jpg

 

Korpus (obudowa)membrany osmotycznej (w każdym filtrze jest taki sam)

dhbiv5.jpg

http://sklep.eco-fac...167123fa2bc.jpg

 

Membrana osmotyczna, którą umieszczamy w/w korpusie. (w każdym filtrze jest taka sama)

10c9bad68a3491920f7429e40a7ceda7.jpg

http://cristalaqua.p...9e40a7ceda7.jpg

 

Wkład z żywicą jonowymienną – DI, DEMI. W tym przypadku przy rozbudowie możemy zastosować dwa rozwiązania Pierwszy dedykowany do standardowych filtrów

215.JPG

https://filterdirect.../images/215.JPG

 

lub  korpus z wkładem żywicznym

small_45.jpg?lm=1396555719

http://sklep.reefman...g?lm=1396555719

 

wkład DI do korpusu

azotowy.jpg

http://www.dafi-filt...ges/azotowy.jpg

 

 

Filtr RO korpusowy i wkłady do niego.

15kg8p.jpg

http://www.ustm.pl/i...za/ro4_duze.jpg

 

Wkład sendymencyjny - polipropylenowy

sfudys.jpg

http://www.eco-facto...59153023990.jpg

 

Wkład węglowy

aytthv.jpg

http://bluewater24.p...filter_blok.jpg

 

 

W tym filtrze membrana i korpus na membranę są takie sam jak w standardowym RO, to samo dotyczy DI czyli rozbudowując RO3 korpusowe możemy dać pierwsze lub drugie rozwiązanie. Zazwyczaj jednak RO4 korpusowe jest już z żywica skompletowaną standardowo widoczne na zdjęciu poniżej i znajduje się w ostatnim pojemniku. (pierwszy od prawej)

osmonics%20OSMOZA%20AKWARYSTYCZNA%20RO4%

 

Różnica między tymi dwoma rodzajami filtrów jest następująca. W przypadku pierwszego odpina się od wkładów przewody i w całości wymieniamy. W przypadku korpusowych odkręca się korpus (pojemnik na wkład) i wymienia się tylko środek.  Membrany i korpus na membranę są takie same w obu przypadkach jak wyżej wspomniałem. Wkłady na żywicę w dwóch rozwiązaniach są rozkręcane, a żywice wymieniamy na nową i skręcamy z powrotem.

Wkłady do filtra korpusowego są większe, a więc starczają na dłużej. Jednocześnie wkłady korpusowe są tańsze. Zestaw ( sendymencyjny i węglowy) dostaniemy już za 10zł, tej samej jakości do standardowego filtra kosztują w granicach 20-25zł. Jednak aby móc kupować tańsze wkłady musimy na starcie zainwestować w droższy korpusowy filtr. Ja zdecydowałem się na RO4 korpusowe m.in. ze względu na ceny wkładów oraz ich wydajność, ale także dlatego że wolałem mieć w całości zamontowane razem z DI, a nie kompletowane później i dosztukowywać.

 

RÓŻNICA WODY RO3, a RO3 + DI (RO4)

 Jaka jest różnica między tymi dwoma filtrami ? Przede wszystkim w jakości wody. Nie jest specjalistą w temacie RO, ale wiadomo mi tyle że jakość i zanieczyszczenia wody podaje się jako TDS (ilość rozpuszczonych substancj w wodzie) wyrażone też w ppm.

- Woda kranowa w moim przypadku według wodociągów zawiera od 450-550 TDS.

- Woda po RO3 wykazuje TDS na poziomie 10 +/- w zależności od stanu membrany osmotycznej.

- W przypadku wody RO3 + DI, TDS jest na poziomie 0. Czyli otrzymujemy wodę całkowicie czystą – demineralizowaną.

Na rynku są jeszcze filtry RO5 nawet chyba widziałem RO9 i RO10, ale aż tak rozbudowane filtry do akwarystyki nie są potrzebne. Niektóre osoby polecają jeszcze stosowanie RO5:

- pierwszy wkład: sendymencyjny-polipropylenowy,

- drugi wkład: sendymencyjny-polipropylenowy,

- trzeci wkład: blok węglowy,

- czwarty wkład: membrana osmotyczna,

- piąty wkład: DI żywica jonowymienna

Większa ilość wkładów filtracji wstępnej wydłuża żywotność membrany osmotycznej, która jest najbardziej kosztowna z całego zestawu jak już wspominałem.

 

Do pomiaru TDS służą specjalne mierniki które mogą nam mierzyć wodę w jednym, dwóch lub trzech punktach. Taki miernik np. trzypunktowy ma trzy czujniki pierwszy możemy sobie zamontować przed całym zestawem pokaże nam jak bardzo mamy „zabrudzoną” wodę w kranie. Drugi czujnik po wkładach wstępnych i może nas poinformować w jakim sanie są te wkłady,  trzeci po membranie. W przypadku zestawu z DI można podarować sobie pomiar kranówki bo wiadomo że w  niej zawsze będzie coś wykazywać. Kombinacja tego rozwiązania zależy od nas. Miernik jedno punktowy to koszt rzędu 90-100zł, dwupunktowy około 120-230, trzypunktowy około 150-160zł. Jeżeli ktoś by się decydował na zakup takiego urządzenia to radze wziąć z wyświetlaczem.

To jest najczęściej stosowany i polecany miernik na forach o akwarystyce morskiej

34njh4w.jpg

http://www.waterpure...tds-81_1369.jpg

 

ZESTAW RO

Wszystkie elementy potrzebne do zamontowania RO dostajemy razem z filtrem. Mimo to przed zakupem radzę sprawdzić czy sprzedawca w zestawie oferuje wszystko co jest nam potrzebne.1. Filtr z wkładami i korpusami sendymencyjnym, węglowym, membraną w przypadku zestawów z DI  pojemnik z żywicą
2. Przewody/ węże

2z86vch.jpg

3. Restryktor nazywany wenflonem - jest to ogranicznik przepływu wody powinien być zamontowany na przewodzie wychodzącym z korpusu w którym montujemy membranę, woda przez niego przechodząca stanowi odrzut - odpad. Sprawdzałem czy nie jest równocześnie zaworkiem przeciw zwrotnym, ale dmuchając do niego nie było oporu w żadną stronę. Jego zadaniem jest sterowanie zebranych przez membranę zanieczyszczeń i wpłukiwaniu ich do ścieku kanalizacyjnego.
5lovwo.jpg
4. Przyłącze wody
23m0cuf.jpg
5. Zawór kulowy
2w7frig.jpg

6. Membrana (zwrócić sobie uwagę czy w skład zestawu wchodzi membrana ponieważ czasami są sprzedawane zestawy bez niej)
7. Obejma do kanalizacji pozwala na stałe zamontować odrzut do odpływu i wtedy nie musimy już się tym przejmować i plątać w kablach

2cdiu5w.jpg
8. Klucz do korpusów (w przypadku filtrów korpusowych)
9. Zawór odcinający odpływ wody pozwala na odcięcie odpływu wody czystej z filtra, dzięki temu membrana jest stale zalana wodą. Nie jest to dołączane do budżetowych zestawów RO.

152eqfs.jpg
10. Dobrze jest też zaopatrzyć się w taśmę teflonową do uszczelnienia przyłącza

 

Rozmiar przyłącza - Przy kupnie filtra musimy podać rozmiar przyłącza wody,  należy wtedy zmierzyć jakiej średziny mamy gwint od wody zimnej, tam gdzie go chcemy podłączyć. Poniżej zestawienie oznaczeń przyłączy i rozmiar gwintu rury na którą go nakręcimy.

3/8 – 16,7mm

1/2 – 21,5mm

1/4 – 42mm

1 – 33,5mm

3/4 – 26,5mm

(Przed ostatecznym wyborem proszę dokładnie poszukać informacji w internecie ponieważ nie wiem czy podane wymiary są zgodne ze standardami, ciężko jest znaleźć dokładne wymiary)

 

MONTAŻ RO

Jeżeli mamy kompletny zestaw do podłączenia RO bierzemy się do roboty. Zanim zaczniemy chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Membranę zostawiamy zapakowaną, aż do momentu montażu jej w korpusie.

Na początku wybieramy miejsce gdzie podepniemy filtr. Powinno to wyglądać tak:

zx8g93.jpg

Pod spodem zakręcamy zawór tak aby odciąć dopływ zimnej wody. Odkręcamy kluczem śrubę, która idzie do góry. W to miejsce wkręcamy przyłącze i do przyłącza z kolei montujemy odkręcony wcześniej przewód.

Następnie przygotowujemy zawór kulowy. Proszę wrócić do zdjęcia z rozdziału Zestaw RO tam na zdjęciu zaworu kulowego widać śrubę, odkręcamy ją i nakładamy na przewód dołączony do zestawu.  Następnie przewód nabijamy na wypustkę w zaworze i dokręcamy nakrętką.

Zmontowany zawór wkręcamy do otworu w przyłączu, całość zmontowana z wodociągiem powinna wyglądać tak:

2s0xxr9.jpg

Każdy gwint metalowego elementu należy owinąć taśmą teflonową równomiernie i bez żadnych fałd.

Odmierzamy długość przewodu z zaworu do filtra jaka nam odpowiada i ucinamy go w wybranym miejscu.

Szukamy w filtrze wejścia do wkładu sendymencyjnego-polipropylenowego, wyciągamy zawleczkę (najprawdopodobniej niebieską) wkładamy przewód, aż poczujemy opór. Zakładamy zawleczkę i wstępnie mamy gotowy filtr i połączony z wodociągiem.

Wkład sendymencyjny-polipropylenowy powinien odprowadzać wodę do wkładu węglowego. Z kolei od niego woda idzie do korpusu gdzie będzie membrana.

Odpinamy przewód od korpusu z membraną tak aby został dalej zamontowany na wyjściu z wkładu węglowego. Podstawiamy miskę i puszczamy wodę przepłukując filtry wstępne. Ja chwilowo zamontowałem na wyjściu z wkładu węglowego długi przewód i wylot wsadziłem do umywalki. Wszędzie piszą, że wystarczy przelać około 5-10litrów i można montować dalej. Ja odradzam takie postępowanie, proponuje zostawić lejącą się wodę nawet na ponad 5-10minut ponieważ wkład węglowy pylił u mnie nawet po 5 minutach, a to może skrócić żywotność membrany. Co jakiś czas podstawiałem miskę nalewałem wody do pełna i sprawdzałem czy są na dnie kawałki węgla, aż do momentu gdzie nie było nic. Wtedy z powrotem połączyłem wkład węglowy z korpusem na membranę tak jak był pierwotnie zmontowany.

Przyszedł czas na montaż membrany. Rozkręcamy korpus na membranę nie odpinając przewodów, membranę wsuwamy do środka końcówką z dwoma uszczelkami i wciskamy mocno, aż poczujemy że dobrze osiadło na dnie. Skręcamy z powrotem korpus i podłączamy cały zestaw. Płuczemy membranę z środków grzybobujczych czy coś takiego. Z korpusu gdzie jest membrana wychodzą teraz dwa kabelki, ten z ogranicznikiem (najprawdopodobniej z czerwonym kabel) to odpad i wsadzamy go do umywalki czy gdzieś gdzie ta woda będzie mogła się swobodnie lać. Natomiast z przewodu gdzie ma lecieć czysta woda odlewamy 10L ponieważ pierwsze kilka litrów jest niezdatne do użyty to wylewamy je do ścieków. Po tej czynności mamy gotowy filtr. Jeżeli ktoś posiada zestaw z żywicą przewód z czystą wodą wychodzącą z membrany podpinamy jeszcze do korpusu z DI i na wyjściu otrzymujemy wodę TDS 0. :)

Z instalacją samego filtra raczej nie będzie problemów ponieważ jest masa instrukcji na forach i na youtube jak to zrobić krok po kroku moja jest tylko orientacyjna i zawiera szczegóły które wydały mi się istotne.

 

Schemat który może być pomocny podczas instalacji.

6800diagram.gif

 

Kilka pytań które zadano mi na PW i odpowiedź na nie.

Filtr RO działa tak że wychodzi z niego czysta woda RO i „brudna” jest to odpad. U mnie np. podczas filtrowania uzyskałem około 5L czystej wody, ale w tym samym czasie do ścieków poszło około 15-25L wody z odpadu. Ile dokładnie nie wiem bo ni liczyłem, ale w przybliżeniu jest to stosunek około 1:5.

 

Co można robić z odpadem ?

Myć podłogi, podlewać kwiatki, myć samochód itp.

 

Ciśnienie w wodociągach powinno być w granicach 2-4bar.(jeżeli się mylę proszę poprawić) Do mierzenia tego są odpowiednie przyrządy. Jeżeli ktoś ma za słabe ciśnienie może zamontować specjalną pompkę do zoptymalizowania ciśnienia.

 

Sam zastanawiałem się jak wygląda prawidłowo działający filtr. Wyjście czystej RO i odrzutu.

 

Cały temat pisałem kilka godzin szukając informacji na Internecie oraz korzystając z tego co sam się dowiedziałem lub powiedzieli mi inni. Starałem się odtworzyć cały mój proces od podjęcia decyzji o kupnie filtra do jego montażu i wyjaśniając jednocześnie wszystkie wątpliwości i pytanie na które sam się natknąłem. W temacie na pewno jest sporo błędów i mylnych informacji, prosił bym o wysyłanie poprawek na PW ze skorygowanym opisem.

Jeżeli o czymś zapomniałem to proszę pisać w kolejnych postach, pozwoli to na uzupełnie tematu. Mam nadzieję że komuś się to przyda.




#444154 Testy wody. Wasze doświadczenia i opinie.

Napisane przez ahr w 07 kwiecień 2014 - 10:43

Chociaż temat testów do wody przewija się regularnie w Waszych postach wciąż pojawiają się kolejne pytania: jakie testy mam kupić? Postaram się w tym temacie zrobić zestawienie dostępnych na rynku testów. Jeśli macie doświadczenie w używaniu konkretnych produktów piszcie, wyrażajcie swoje opinie, zarówno pozytywne jak i negatywne. W miarę możliwości krótko i zwięźle: polecam - dlaczego, nie polecam - z jakiego powodu. Chciałbym umieścić te opinie przy poszczególnych produktach, tak aby osoba szukająca informacji na temat danego testu miała od razu dostęp do opinii na jego temat. Jeśli jakiś test nie znalazł się w tym zestawieniu, piszcie, uzupełni się listę. Z przyczyn oczywistych nie znajdują się tutaj testy paskowe, obarczone dość dużym błędem pomiaru. To tyle wstępu.

 

E: Pojawiły się też w sprzedaży testy "smartfonowe", czyli kolejna wariacja testów paskowych, których wyniki nijak się mają do niczego. Odradzam.

 

Woda (jak by nie patrzeć) jest dość istotnym elementem w naszych akwariach. Na tyle istotnym, ze zależy od niej życie naszych podopiecznych jak i żywych elementów dekoracji zwanych niekiedy roślinami.
Zdarza się, że ryby zaczynają chorować, zachowywać się niepokojąco. Często przyczyną takiego stanu jest zmiana parametrów wody. Czy to wzrost stężenia związków amoniaku, czy chociażby dwutlenku węgla.
Rośliny również potrafią się "rozchorować". Niedobory składników odżywczych, albo wręcz przeciwnie ich nadmiary. Zachwianie równowagi biologicznej którego skutkiem będą glony, skutecznie rywalizujące z roślinami o "żarcie".
Dysponując testami możemy dosyć szybko uzyskać obraz sytuacji w naszym akwarium i podjąć właściwe działania.
Mało tego, prowadząc regularne obserwacje zbiornika, popierając je wykonywanymi testami możemy do wielu sytuacji kryzysowych nie dopuścić, odpowiednio wcześniej reagując na zmieniające się w akwarium warunki.

W mocno uproszczony sposób możemy podzielić testy na te, które pomogą nam w staraniu się o zdrowie naszych ryb i takie, które przydadzą się akwariowym ogrodnikom.

Wśród testów "rybich" powinny znaleźć się:
pH, GH, KH - zestaw "startowy", pozwoli nam na dobór obsady odpowiedniej do parametrów wody (informacje te znajdziemy zazwyczaj na stronie internetowej zakładu wodociągowego), później przydatne przy kontroli parametrów w przypadku ich korygowania;
NH3/NH4, NO2, NO3 - przydatne przy zakładaniu akwarium, pozwalają określić przebieg cyklu azotowego i "dojrzenie" zbiornika, później zastosowanie znajdą w sytuacjach chorobowych;
CO2, O- testy dodatkowe, czasami przydatne przy nawożeniu dwutlenkiem węgla.

Testy "roślinne" to:
NO3, PO4, Fe - zestaw podstawowy
K, Ca, Cu, Mg - testy dodatkowe.


TESTY WAŻNE

I. pH

1. ZOOLEK
Występuje w dwóch wersjach:
a.) zakres 7,4 - 9,0 (dokładność pomiaru 0,2)
aquatest_ph79.gif

b.) podwójny, zakresy 4,5 - 9,0 (dokładność pomiaru 0,5) i 6,0 - 8,0 (dokładność pomiaru 0,2)
aquatest_phx2.gif

Osobiście używam, spełniają swoje zadanie bardzo dobrze.

 
2. JBL
Dostępne aż trzy zakresy pomiarów:
a.) 3,0 - 10,0 (dokładność 0,5)
ph30-100_jbl_zpseeacc5f9.png

b.) 6,0 - 7,6 (dokładność 0,2)
ph60-76_jbl_zps3a8a3d9b.png

c.) 7,4 - 9,0 (dokładność 0,2)
ph74-90_jbl_zpsa4c1e1da.png

3. SERA
76bc640df6.jpg

4. TETRA
ph_tetra_zpsfd17a297.png


II. GH / KH
Mają tę zaletę, że dysponując strzykawką i pojemnikiem możemy darować sobie kupno pełnego testu, a wystarczy nam uzupełnienie (znacznie tańsze).

1. ZOOLEK
aquatest_gh_kh.gif

Zestaw uzupełniający kupimy za niecałe 10 zł, ja stosuję je z powodzeniem.

 
2. JBL
a.) GH
gh_jbl_zpsb46c5f83.png

b.) KH
kh_jbl_zpsfe2fdc3a.png

3. SERA
a.) GH
508d5c6d22.jpg

b.) KH
261e03196b.jpg

4. TETRA
a.) GH
 gh_tetra_zps3a4aac5c.png

b.) KH
kh_tetra_zps63fe18dc.png

c.) GH / KH
gh_kh_tetra_zpsd29ddf97.png


III. NH3/NH4

1. ZOOLEK
aquatest_nh3.gif

2. JBL
nh4_jbl_zpse319cf20.png

3. SERA
5c78f053de.jpg

4. TETRA
nh3_nh4_tetra_zps03a3ee72.png


IV. NO2

1. ZOOLEK
aquatest_no2.gif

2. JBL
no2_jbl_zps4a2fa730.png

3. SERA
647f33f5e0.jpg

4. TETRA
no2_tetra_zpsb3c4affd.png


V. NO3

1. ZOOLEK[/b]
aquatest_no3.gif

Test zbierający chyba najwięcej niepochlebnych opinii, chociaż są osoby które użytkują go z powodzeniem. W moim przypadku uzyskiwane wyniku zupełnie nijak się miały do załączonej tablicy barw. Czy to wina testu czy wydruku?

 
2. JBL
no3_jbl_zps8836a436.png

W przeciwieństwie do testu Zooleka, tutaj nie miałem problemów z jednoznaczną interpretacją wyniku. W przypadku wątpliwości można roztwór rozcieńczyć i wynik uzyskać korzystając z mnożnika.

 
3. SERA
647f33f5e0.jpg

4. TETRA
no3_tetra_zps7f422479.png


VI. PO4

1. ZOOLEK
aquatest_po4.gif

Nie miałem co do działania tego testu żadnych zastrzeżeń, wyniki łatwe w interpretacji.

 
2. JBL
po4_jbl_zps215b8ac3.png

Również w tym przypadku nie miałem co do działania tego testu żadnych zastrzeżeń. Podobnie jak w przypadku testu na NO3 tej firmy możliwość skorzystania z mnożników.

 
3. SERA
7ff40412e9.jpg

4. TETRA
po4_tetra_zpsec0bd7b5.png


VII. Fe

1. ZOOLEK
aquatest_fe.gif

Nie wiem czy to złudzenie, ale odniosłem wrażenie, że wraz ze starzeniem się testu spadała jego dokładność

 

2. JBL
fe_jbl_zps6545b979.png

3. SERA
9cd7f35295.jpg

4. TETRA
fe_tetra_zps7bd2b883.png
 


TESTY UZUPEŁNIAJĄCE

VIII. CO2
Testy stałe, obarczone niestety wadą opóźnienia reakcji. Przy zmianach dozowania dwutlenku węgla trzeba więc szczególnie bacznie obserwować zachowanie ryb.
 

1. JBL
co2_jbl_zpse406428f.png
 
2. SERA
b6fa967dbd.jpg

3. TETRA
 co2_tetra_zpsfb2ef617.png


IX. K

1. ZOOLEK
aquatest_k.gif


X. Ca

1. ZOOLEK
aquatest_ca.gif


XI. Cu

1. ZOOLEK
aquatest_cu.gif

2.JBL
cu_jbl_zps1a77ab06.png
 
3. SERA
9ed35fa98b.jpg
 

XII. Mg

1. ZOOLEK
aquatest_mg.gif


XII. SiO2 / Si03

1. JBL
sio2_jbl_zpsd2b66903.png
 
2. SERA
059d35d5e6.jpg
 

XIII. O2

1. JBL
o2_jbl_zps156589b8.png
 
2. SERA
0365de573a.jpg

3. TETRA
o2_tetra_zps1bc45aff.png 
 

XIV. Cl
 
1. SERA
25f52573f8.jpg
 
 

ZESTAWY
 
1. ZOOLEK
a.) Aquaset 1
aquaset_1.png

b.) Aquaset 2
aquaset_2.gif

c.) Aquaset pond
aquaset_pond_1.gif

d.) Aquaset pond mini
aquaset_pond_mini_1.gif

e.) Aquatest GH/Ca/Mg
aquatest_gh_ca_mg.gif
 
2. JBL
a.) Combi Set Plus Fe
 combisetfe_jbl_zps3e2810c7.png

b.) Combi Set Plus NH
 combisetnh_jbl_zps54987042.png

c.) Testlab
 testlab_jbl_zps3947e4e8.png

3. SERA
a.) Aqua-test set
04000_-INT-_sera-aqua-test-set.jpg

b.) Aqua-test box
04003_-INT-_sera-aqua-test-box-cl.jpg

4. TETRA
a.) WaterTest Set
water_test_set_tetra_zps99aab3cf.png

b.) WaterTest Set Plus
water_test_set_plus_tetra_zpsb86fb0c3.pn
 
*Jeśli macie jakieś uwagi odnośnie powyższego wpisu, przesyłajcie swoje propozycje zmian, ja też się cały czas czegoś nowego uczę.
**Mam nadzieję, że producenci bardzo się nie obrażą za użycie wizerunków ich produktów i umieszczenie odnośników do nich.
***W przypadku chęci kopiowania proszę o kontakt, wolałbym wiedzieć gdzie zostanie to użyte. ;)




#429091 kiryśnik-imiona-propzycje

Napisane przez gracjanna w 25 grudzień 2013 - 23:55

Kiryśnik jest rybą denną, Justin Bieber też jest denny więc może Justin?




#474005 SZTUKA DORADZANIA

Napisane przez Mapet w 22 marzec 2015 - 00:37

Więc jeśli już komuś doradzam, to po pierwsze zastanawiam się co chcę uzyskać, a po drugie szanuję wolną wolę każdego człowieka.

Maziama jeżeli chodzi o dobro zwierząt to szanując czyjąś wolę dajesz ciche zezwolenie na dalsze męczenie ich.

 

Może ustosunkuj się do wspomnianego przeze mnie psa (post wyżej).

.

Czy jak spotkasz kogoś kto kopie psa, podejdziesz i życzliwie powiesz mu dzień dobry, zapytasz jak mu mija dzień, miło pogawędzisz? Wątpię...

Przyjmijmy, że zapytasz dlaczego kopie to biedne zwierzę. Odpowiedź będzie brzmieć:

Kopię go, bo mi cały czas ucieka a nie mam pieniędzy na smycz i jutro odbieram następnego.

I co, pokiwasz głową, życzysz panu powodzenia w dalszych zmaganiach i powiesz mu, że masz nadzieję, że kiedyś uzbiera na tą smycz?

Maziama jest to może trochę wyolbrzymione, bo ryb nikt nie kopie, ale ciekawi mnie jaki jest Twój punkt widzenia na taką sytuację.

Naprawdę tak to wygląda, jest to takie ciche przyzwolenie na dalsze męczenie zwierząt.

Ja popełniałem dużo błędów, całą masę, najczęściej przeze mnie czytane informacje były na temat leczenia i chorób - dlaczego?

Bo nikt mnie nie pokierował, bo nikt mi nie powiedział, że nie mam dla tych ryb odpowiednich warunków.

Do wielu rzeczy doszedłem sam metodą prób i błędów, nie moim kosztem a kosztem ryb. Po co powielać błędy i nic nie mówić jak ktoś robi coś źle? Za każdym razem trzeba pisać wypracowania uzasadniające, a mało jest kompendiów na forum?

Zwykłą uwagę, że ktoś trzyma ryby w złych warunkach, odbieracie to jako osobisty atak na tę osobę.

Skalary w 112l, brzanka rekinia i co następne? Przy arowanach i też tylko pokręcicie głową, że robi źle, nic nie napiszecie i powiecie, że wszyscy robią najazd na biednego właściciela akwarium? Rozumiem jak ktoś przyjdzie na forum ze zwaloną obsadą, parametrami i problemami i próbuje to naprawiać.

Lecz jeśli jeszcze do tego dorzuca całkiem nowe cuda wianki i z następnymi są kolejne problemy, a starych błędów nie naprawia, to nie wiem gdzie Wy tu widzicie zrozumienie dla takich osób.

Właściciel akwarium ma wybór, ryby już nie!

Byłem takim samym oprawcą dla moich ryb, gdybym miał dostęp do forum szybko bym to zmienił i postępował prawidłowo.

Dostęp jest, rady są (często jest to krytyka, ale to też rada) a ludzie z tego nie korzystają.

Może to już nawet nie ignorancja a głupota ludzka?




#485539 [96l] + [126l] luniakowe szklanki

Napisane przez Luna w 08 grudzień 2015 - 21:49

Pufferowe 96L (80x30x40) wciąż funkcjonuje pod opieką mojego Taty, kwestia glonów już opanowana :) Zbiornik ma się dobrze, obsada również. Na początku przyszłego roku gdy odwiedzę Rodziców zrobię jakieś zdjęcia.
 
Sama także wróciłam wreszcie po roku do akwarystyki :) Na razie postawiłam zbiornik który jest niewiele większy od poprzedniego - 126L (80x35x45). W pierwszej połowie przyszłego roku planuję zrealizować swoje akwarystyczne marzenie i postawić baniak o długości 150cm, ale o tym powiem więcej w swoim czasie...

Wracając do obecnie funkcjonującej nowej szklanki, poniżej zamieszczam trochę zdjęć oraz informacji :) Póki co jest skromnie i niezbyt zielono, ale to dopiero początki i grzebanie w akwa dosyć mocno ogranicza mi wieczny brak czasu. Na pewno dojdzie jeszcze trochę zielska i może jakieś otoczaki. Co do obsady, nietrudno się domyślić kogo wybrałam na głównych lokatorów... :roll:
 
photo%202_zpscv3e79pm.jpg
 
photo%201_zpsmrpq8jqw.jpg
 
Szkło: 126L (80x35x45).
Filtr: Eheim Ecco Pro 2032 (od dołu: bioceramika, gąbki, wata perlonowa).
Grzałka: Aquatropic 200W.
Oświetlenie: Belka Aquarien Eco LED 15W (jakiś azjatycki 'no name').
Podłoże: Piach.
Dodatki: Korzenie, trochę szyszek olchy, resztki liści ketapangu, kulki gt pod korzeniami zielska.
 
Flora:
- cryptocoryne wendtii green
- cryptocoryne wendtii brown
- microsorium pteropus
- anubias nana
- anubias barteri
 
Fauna:
- 5 x kolcobrzuch karłowaty (4 samice i 1 samiec)
- 2 x panaque maccus
- 2 x neritina zebra
- Niedojedzony narybek gupika pawie oczko (+/- 10 szt), nadmiar "karmy" której nie miałam kiedy oddać i zdążyła urosnąć. Zostanie oddany lub trafi do osobnej bańki jako fabryka karmówki.
 
Obsada początkowo składała się z dużego stadka samych kolcobrzuchów, ale agresja wewnątrzgatunkowa skłoniła mnie do zredukowania ilości pufferów. Miałam te ryby mieszkając w PL i wiedziałam, że to mali ciekawscy bandyci ze skłonnościami do (dosłownego) dogryzania sobie, ale nowe maluchy naprawdę mnie zaskoczyły zawziętością z jaką się wzajemnie atakują. Co prawda nie chce mi się wierzyć, że to faktycznie odłów, ale muszę przyznać, że trafiły mi się prawdziwe diablęta...
Co do zbrojników, prawie wcale ich nie widuję, ale stopniowo coraz odważniej się pokazują. Memłają sobie drewno, dopychają mrożonkami + spiruliną i od czasu do czasu przepędzają się z korzeni.
 
Poniżej standardowy fotospam, uczę się na nowo zabawy aparatem po rocznej przerwie :) Wybaczcie nieprzetarte szyby, ale to z uwagi na małżoraczki, które puffery zeskubują z szyb. Zdjęcia robione przy dwóch różnych oświetleniach - "cieplejsze" jeszcze z normalnymi świetlówkami (T8, 2x18W, nie pamiętam już barwy, ale na pewno nie było to 6500K), zaś chłodne/bledsze foty były robione już z nową belką. Ryby są jeszcze małe i bardzo ruchliwe...
 
jpg%204_zpslyojdxcy.jpg
 
jpg%201_zpsglvl4rmw.jpg
 
jpg%207_zpsevabgdpo.jpg
 
jpg%203_zpspbzinxay.jpg
 
jpg%205_zps0sqo9mit.jpg
 
jpg%202_zpsfddsri3p.jpg
 
jpg%206_zpsse08qjgn.jpg
 
jpg%209_zpsfyah9wsn.jpg
 
jpg%2010_zpsbvqyoidv.jpg
 
jpg%208_zpsesnfdlk6.jpg
 
jpg%2011_zpskiprzyu5.jpg
 
jpg%2015_zpsnien6isc.jpg
 
jpg%2014_zpsfwjgicci.jpg
 
jpg%2013_zpsnrittmnj.jpg
 
jpg%2012_zpsujkmucyt.jpg
 
 
Żebry o żarcie:
Żebry 1
Żebry 2
Żebry 3

Pozdrawiam :)




#481703 [405L] Central America

Napisane przez Pley w 19 wrzesień 2015 - 18:24

 Aranż generalnie zrobiony. Średnio jestem zadowolony, ale czas pokaże czy przypadkiem nie będę musiał się drugi raz wykazać. 

Jutro wpadają tutaj kolejne (i ostatnie) dwa gatunki. Jeden z rodzaju Parachromis, więc będzie ciekawie. Obsada to mój prywatny eksperyment- łącze agresywne ryby z jednym stosunkowo statecznym gatunkiem (ciekawe, czy jesteście w stanie zgadnac o jakim rodzaju mówie ? )

Co moge więcej powiedzieć... zdjęcia słabe i lekko przekłamują kolor wody (zbliżenie na lewą stronę- gdzie widać A. siquia pokazuje faktyczny kolor wody), ale i tak chętnie Wam pokaże co mi wyszło :)

 

12028859_956253234421477_492763999656755

12031503_956253244421476_821955296182859

11049652_956253251088142_473532333248958

11012359_956253247754809_718133692998509

12039607_956253241088143_815380473042566




#480545 [30 l]Witam :) pytanie o glonojada :)

Napisane przez Dhuz w 20 sierpień 2015 - 15:21

Bez przesady :) nie będę ich trzymała w plastikowych kubeczkach, lecz w akwarium, takim jak są w sklepach ;) a jeśli będzie trzeba kupie sobie takiego, który nie rośnie tak duży ;)

 

Powiem ci prosto z mostu, bo jesteś bodaj 10 osobą, u której widzę ten typ myślenia w tym tygodniu i robi się to powoli męczące. Jeśli chcesz coś mieć koniecznie w tak małym akwarium - to miej. Nikt cię tu na forum fizycznie nie powstrzyma. Ludzie codziennie trzymają ryby w ohydnych, karygodnych warunkach i nic z tym nie zrobimy. Nie oczekuj jednak, że przyznamy ci rację. Nam zależy na względnym dobrobycie ryb w niewoli (bowiem wszyscy trzymamy je w niewoli i o tym zapominać nie wypada) a nie na tym, byś ty mogła postawić na swoim.

 

W sklepie ryba przebywa kilka dni do kilku tygodni. W akwarium domowym ma przeżyć resztę swojego życia. Porównanie nietrafione, nielogiczne i zwyczajnie słabe.

 

Chcesz zbrojnika w nanoakwarium - trzymaj zbrojnika w nanoakwarium. Nawet lamparciego. Jeśli nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że nie są to wystarczające warunki, to odpuść sobie i innym i nie zakładaj tematów, które nie służą niczemu, może poza uświadomieniem kolejnych osób, szukających odpowiedzi na podobne pytanie.




#479258 Scena jak z horroru... gupik

Napisane przez Mapet w 13 lipiec 2015 - 23:21

No, to właśnie jest konkretne lekarstwo: rybia ospa > green ichtio. Ale chyba według was lekarstwo to szalik i czapka aby jutro nie zachorować ;)

W tym wypadku ok ichtio Ci zabije kulorzęska ale tylko na chwile.


 

Czy poprawienie warunków samo z siebie wyleczyłoby np. tą rybią ospę?

Zrozum, że gdybyś ryby nie trzymał w tak złych warunkach to tej ospy by nie miały!

Ichtio nie wyleczy Ci ryb! One są tak zatrute i tak słabe że zaatakowało je już chyba wszytsko co tylko możliwe.
Kulorzęsek zaatakował bo ryby są osłabione, on jest w wodzie w każdym akwarium i tylko czycha.
Te galaretowate odchody i napuchnięty gupik dodatkowo od przytrucia lekiem!
Tym rybom już nerki nie działają ich układ trawienny nie daje rady.
Galareta z kupy to bakterie pomieszane z uaktywnionymi pasożytami układu pokarmowego!

Zabijasz te ryby Swoją ignorancją!!!

 

Edit:

 

Dodam jeszcze tylko tyle, że filtr by przydało się wymienić na wydajniejszy, ten ma bardzo mało miejsca na złoża biologicze, np. wymienić na jakąś kaskadę.


Temat zamykam, bo dalsza dyskusja w nim nie ma sensu i póki co każdy Twój nowy z kolejną chorobą będzie zamykany dopóki nie poprawisz Swoim rybom warunków w akwarium!




#479220 [60L] Polska - Ciernik (Gasterosteus aculeatus)

Napisane przez Nantai w 12 lipiec 2015 - 21:12

Samice należy odłowić? Czy raczej nie jest to konieczne?

 
 
Książki piszą, ze podobno trzeba odłowić bo samiec agresywny, ale jak jest faktycznie może się okaże. ;)
 
 
 

Nie myślałeś o podczepieniu jakiegoś wentylatora do schładzania wody?

 
Moim zdaniem zbędne bawienie się. Wentylator aż tak bardzo temperatury nie zbije. Temperaturę jaką mam w zbiorniku jest spokojnie do zniesienia dla cierników. W największe upały było 26 stopni. Teraz trochę spadła i jest około 24, więc spokojnie cierniki dają radę.
 
W akwarium trochę się zaczęło dziać. 
Na początek trochę fotospamu:
 
8bVRBv9.jpg?1
 
eu7Ljdb.jpg?1
 
C4xx0Ln.jpg?1
 
 
 
Ciernie zaczęły się trzeć, poniżej filmik (troszkę miernej jakości) przedstawiający tarło oraz szukanie i przygotowywanie przez samca miejsca do robienia gniazda:
 

 
 
Następny przedstawia już samo budowanie gniazda przez samca. Wykopał spory dołek. Do budowy gniazda wykorzystał mech (prawie całego studziennika mi wyrąbał z korzenia :roll: ) i różne syfki znajdujące się w zbiorniku. Nagrałem trochę tych filmów, ale poniżej jeden z moich ulubionych :D Cały czas monitoruję sytuację w akwarium i na bieżąco będę informował. :)
 




#479066 [60L] Polska - Ciernik (Gasterosteus aculeatus)

Napisane przez Nantai w 08 lipiec 2015 - 22:36

W końcu znalazłem trochę czasu i się wybrałem nad wodę i udało się... :)
W akwarium pływają dodatkowo samiec i samica. Z tego powodu, że nie byłem w stanie przewidzieć co wyciągnę z wody - ku mojemu zdziwieniu to tarlaki. Samica gruba jak bania, samiec oczywiście z czerwonym podbrzuszem i niebieskimi gałami. ;)
Aklimatyzację prowadziłem w wiadrze przez około 3 godziny. Musiałem zwiększyć temperaturę. W rzeczce temperatura to 20-21 stopni, woda w akwarium ma około 25 stopni. Stopniowo dolewając wodę z akwarium udało mi się to osiągnąć, oczywiście w wiadrze chodziła non stop pompka. :)
Ze względu na małą pojemność akwarium nie będę ryzykował łączyć dwóch samców zwłaszcza na charakterek cierników. W jednej części pływa samiec z samicą, w drugiej sam samiec. Mam zamiar uzupełnić do 1+1.
 
Zdjęcia nie pierwszej ostrości, ponieważ jeszcze w akwarium aklimatyzacja ryb trwa, ale aż grzech nie pokazać. :)
 
Samica:
 
VyFSCEv.jpg
 
HJRkihP.jpg
 
Samiec na żywo lepiej prezentuje czerwień i błękitne ślepia:
 
Z2HuEM7.jpg



#474037 SZTUKA DORADZANIA

Napisane przez Pley w 22 marzec 2015 - 12:58

Nie mam zamiaru się rozpisywać, bo takie burze już występowały na forach wielokrotnie. 

Ujmę to krótką piłką- TO JEST FORUM AKWARYSTYCZNE.

My jako AKWARYŚCI mamy pomagać. Często jest to związane z byciem szczerym do bólu, ale tutaj chodzi o życie i zdrowie zwierząt. Zwierząt, które są bezpośrednio związane z tematyką forum.

Ja nie widzę problemu w zjechaniu kogoś, kto męczy zwierzęta (w naszym przypadku ryby) i uparcie twierdzi, że jest ok. Jak dla mnie takimi ludźmi należy tylko w taki sposób dyskutować.




#472794 [160l] roślinne, towarzyskie

Napisane przez andy102 w 10 marzec 2015 - 00:05

Widzę że moje prośby o pomoc też macie głęboko w .... W końcu lepiej łatwiej wytykać w kółko jedną rzecz niż spróbować pomóc w innych kwestiach

A czego się spodziewałeś? Poklepania po plecach i wychwalania tego co jest nieodpowiednie i złe dla ryb?

Zasada jest jedna i bardzo prosta. Nie masz piachu na dnie, to nie masz ryb dennych i pielęgnicowatych. Piszesz, że w przyszłości planujesz restart, więc oddaj te ryby i zdecyduj się na nie ponownie, gdy stworzysz im odpowiednie warunki bytowania.

Trafiłeś na forum, gdzie zawsze ryby będą na pierwszym miejscu przed roślinami. Stąd nacisk użytkowników będzie większy na kwestie związane z fauną, a nie florą.

Zwierzę nie jest rzeczą i zabawką w rękach człowieka.




#464701 Zaloty guraminow?

Napisane przez richter w 16 grudzień 2014 - 00:27

Nie strzelaj focha, bo to nie są uwagi wyssane z palca, byle dokuczyć początkującemu akwaryście. Powiedziano ci co jest źle, a to jest ważne dla dobrej kondycji twoich ryb. Jeśli chcesz ich zdrowia, to masz co zmieniać...

Nie chce cię załamywać, ale dla większości wymienionych przez ciebie gatunków akwarium 60 litrowe jest za małe. To najważniejsze.

 

A na temat zalotów - jak już splend napisał, ryby za młode na zaloty. To pewnie takie przepychanki, ustalanie ważności - gurami tak już mają, że przeganiają się wzajemnie, a po chwili zgodnie razem pływają, by za jakiś czas znowu się przepychać. Takie jest ich normalne zachowanie.

Dodatkowo jeśli trafiłaś dwa samce (3 cm to za mało, żeby na 100% określić płeć), to w przyszłości będą zdarzać się między nimi walki. Tak czy siak, para czy dwa samce - baniak za mały, a ryby do oddania... No chyba, że większe akwarium im sprawisz.

 

 




Chcesz korzystać ze wszystkich funkcji forum? Zarejestruj się. To zajmie tylko chwilę!